phokara
17.06.05, 23:07
sory ze tak to dziele ale pisze w domu i mam problem z laczem, a nie dam rady
napisac tego znowu...
Wrocil do domu. Stwierdzilismy, ze bedzie ciezko. Bylo. Ja taka w ogole jak
nie ja - przygaszona, zamyslona, ale staralam sie jakos trzymac i nie
rozpamietywac tych przezyc (co oczywiscie tak od razu bylo niemozliwe)Zeby
bylo jasne ja do tej kobiety nic nie mam :wiem jak sie na tym forum czesto
klamienuje kochanki, ale to zupelnie nie moj styl. Mysle, ze kobieta sie
naprawde zakochala i tez bardzo ja to bolalo (boli?) A teraz final. Po 3
tygodniach (dopiero co zaczelam przesypiac wreszcie wiekszy kawalek nocy) -
pewnego wieczoru wysyp sms-ow do niego. i podskorne przeczucie, ze cos sie
dzieje (to juz sie wie - intuicja nagle jest sprawna jak cholera). Nastepnego
ranka BEZ ZADNYCH WYRZUTOW (szok - co sie ze mna stalo) sprawdzilam jego
telefon. Od gory do dolu wiadomosci (baaardzo romantyczne i pikantne) od...
NOWEJ DZIEWCZYNY. TAK WLASNIE. A potem on wyszedl z laziemki i sie przerazil,
dlaczego ja sie tak trzese. a ja sie caly dzien nie moglam wyprostowac tak
mnie cos nerwowo bolalo. I to juz jest koniec. i tej banalnej historii i tej
ajlawki mojego zycia. Miala to byc ambitna literatura - dostojewski minimum,
a wyszedl tandetny harlekin. I chyba to wlasnie dobilo mnie dokumentnie. Caly
moj swiatopoglad, wartosci, wszystko co skladalo sie na moja osobowosc sie
rozpierdolilo. Mam 30 lat i nie wiem kim jestem. I sama sobie powtzrzam dzien
w dzien co zawsze mowilam innym gdy mieli dola: sa na swiecie prawdziwe
dramaty i nieszczescia, ktos zginal w wypadku, ktos ma chore dziecko, komus
ucielo noge TO SA PRAWDZIWE DRAMATY. I wiecie co - nie pomaga. poi raz
pierwszy nie pomaga nic. Sa rozne sytuacje zyciowe ale mysle ze nawet rozstac
mozne sie bez takiego bagna w jakim tkwie po szyje. i to bagno, ten caly syf,
te klamstwa i oszustwa wykonczyly mnie najbardziej. Sa tez najbardziej
sprzeczne z moja idealistyczna wizja swiata. A on mnie znal i moja wrazliwosc
tez i wiecie co -nie rozumiem dlaczego w tak syficzny sposob to zakonczyl.
Jeszcze mi powiedzial, ze bardzo duzo mu dalam i uksztaltowalam go bardzo. Ze
zawsze bylismy przyjaciolmi i chcialby to ocalic. Nie zycze nikomu (jemu tez)
takich przyjaciol.
i nie wiem jak mam sie z tego szamba wygrzebac. Nie mam pomyslu. Wyje. Cala w
srodku wyje.
Przepraszam ze tak dlugo. I tak bylo bez didaskaliow.