Dodaj do ulubionych

uklady z ex

19.06.05, 16:26
czy macie jakies cywilizowane uklady ze swoimi ex? ostatnio 2 osoby mnie
zdziwily, bo jedna chodzi exowi podlewac kwiatki kiedy on jest na delegacji,
a druga osoba karmi swojej ex kota, kiedy ex jest poza domem. Oczywiscie, to
oznacza ze wszyscy maja klucze do mieszkan swoich ex! Cos rzadko chyba sie
takie uklady spotyka.
Obserwuj wątek
    • tricolour Rzeczywiście dziwne... 19.06.05, 16:46
      ... w końcu bez przesady. Nie wyobrażam sobie, że mam rodzinę, dom i się tym
      zajmuję, a dodatkowo podlewam kwiatki byłej żonie.

      Kwiatki byłej żony obchodzą mnie tyle, co i ona. Mogą zwiędnąć...
      • scrivo Re: Rzeczywiście dziwne... 19.06.05, 17:05
        dziwne...ale zazdroszczę cywilizowanych stosunków po-małżeńskich mojemu obecnemu partnerowi, który zachował z byłą poprawne, życzliwe układy łącznie z wzajemną pomocą w sprawach, w których oboje wiedzą, ze mogą liczyć na wsparcie. ona ostatnio kontaktowała się także ze mną okazując pomoc w sprawie, w której sama nie mogłam tak szybko i sprawnie zadziałać a jej możliwości były, jak się okazało, natychmiastowe i wielce skuteczne. Była przy tym życzliwa, rzeczowa, zupełnie bez negatywnych emocji choć we mnie dotąd drzemie małe poczucie winy wobec niej.
        sama chciałabym móc tak liczyć na eksa w sprawach choćby dotyczących dzieci naszych wspólnych, czym on się zupełnie nie interesuje, ani finansowo ani organizacyjnie czy jakkolwiek inaczej.

        cóż, nawet jeśli miłość ustanie, ważne jest wybaczenie i jeśli to możliwe odrobina szacunku za wszystkie wspólne lata.
        • czekolada72 Re: Rzeczywiście dziwne... 19.06.05, 17:16
          to chyba nie tyle samo w sobie dziwne, ile zalezy od sposobu rozstania sie.
          Gdyby moj ciaglejeszcze rozstal sie ze mna z klasa, mimo wszystko byl wobec
          mnie i dziecka lojalny, niezłosliwy, a potem zwiazal sie z jedna , druga,
          dziesiata panienkamial z nimi dzieci, nie mial - wsioryba - mysle, ze nasze
          uklady na gruncie powiedzmy znajomo-towarzysko-rodzicielskim moglyby byc
          poprawne. Natomiast oszustwa, zlosliwosci, obłuda wykluczaja to zupelnie sad

          Znam jedno malzenstwo rozstane, gdzie faktycznie byly maz dba takze o byla
          zone, gdyz jest to matka jego dziecka, a na dziecku mu zalezy (np jak
          dziewczyna poprosila gp o zorientowanie sie w cenach sredniej klasy aparatow -
          kupil jej aparat wysokiej klasy, bo tym aparatem bedzie rowniez robila zdjecia
          jego corce)

          Innych przykladow nie kojarze wink
        • tricolour Tego własnie najwięcej obawiałbym się... 19.06.05, 17:20
          ... że któraś ze stron próbowałaby coś rekompensować.

          Tak to też odbieram - nowa żona Twojego ex była uczynna może i szczerze. Ja
          jednak odebrałbym to inaczej - może niesłusznie, ale trudno miec pretensje do
          własnych uczuć.
          A może jej pomoc, to swoista "zapłata" za brak zainteresowania dziećmi? Pytań
          wiele, z których nic nie wynika...

          Powiem też, że moja obecna przyjaciółka nie gadałaby ze mna minuty dłużej,
          gdybym nie łożył na własne dziecko... bo skąd mogłabyć mieć pewność, że bedę
          łożył na nasze wspólne - gdy się kiedyś pojawi...
          • czekolada72 Re: Tego własnie najwięcej obawiałbym się... 19.06.05, 17:31
            Skad sie biora takie baby?? Panienka mojego ciaglejeszcze namataczyla tak w
            ksiegach przychodow jego fuirmy (czy jak to sie tam nazywa), zeby jego dochody
            byly wrecz na minus, zeby alimenty mial przyznane jak najmniejsze. Jego
            samochod, kupiony w spadku po jego ojcu, czylli dziadku Malej - sprzedany i
            kupiony nowy na jej nazwisko. To samo z mieszkaniem.

            Teraz nawet na benzynie oszczedza, zeby Małej ojciec do babci nie zawiozl...

            Aaaaa szkoda gadac sad
            • luna41 Re: Tego własnie najwięcej obawiałbym się... 19.06.05, 17:37
              co prawda odchodze nieco od wlanego pytania/watku, ale....tak jak potrafi
              zalatwic kobiete druga 'baba'-zaden facet by tak nie potrafil...pewnie wynika
              to z jakiejs tam walki o przetrwanie i wykarmienie malych aby gatunek
              przetrwal...moze to biologia nas tak zaprogramowala...
              a z drugiej strony..Twoj ex moze sie obudzic za rok czy 2 i nie miec nic-no bo
              i auto i mieszkanie formalnie nie sa jego? Znam kilka takich przypadkow!
              • czekolada72 Re: Tego własnie najwięcej obawiałbym się... 19.06.05, 17:46
                Niby masz racje, zawsze mowilam, ze takie "baby" to powinny lekcji mlodym
                mezatka udzielac....
                Faktycznie, moj byly moze obudzic sie z reka w nocniku, tak jak stalo sie to z
                jego rodzonym bratem. Ale... mysle, ze panienka mojego zagiela na niego parol,
                tesciowa jeszcze zyje, i majatku troche posiada, a i brat obecnie samotny
                kawaler z odrobina odzyskanego majatku smile)
            • tricolour Uciekać... 19.06.05, 17:45
              ... od takich ludzi jak najdalej.
              Jest wielce prawdopodobne, że Twój mąż zostanie przez swoją pannę najzwyczajniej
              ograbiony...
              Przyjmiesz go z powrotem? smile)))
              • czekolada72 Re: Uciekać... 19.06.05, 17:51
                Wiesz, ja naleze do ludzi, ktorzy dziela sie ostatnim kawalkiem chleba z
                potrzebujacym, ktory "nie ma co do garnka wlozyc", a potem sie okazuje, ze on
                nie mial w tej konkretnej minucie wlozyc, bo wlasnie zmienial cale wyposazenie
                kuchni lub wrecz mieszkanie na nowy dom. I mimo, ze juz naprawde dobrych kilka
                razy sie tak przejechalam - nic mnie to nie nauczylo, i dalej dzielic sie bede.
                Wiec zapewne gdyby moj ex przybyl - podzielilabym sie nim i chlebkiem, i jakies
                miejsce do spania mu zorganizowala, ale nie w moim lozku, bo jednak co za duzo
                to niezdrowo
          • julka1800 Re: Tego własnie najwięcej obawiałbym się... 21.06.05, 11:40
            > Powiem też, że moja obecna przyjaciółka nie gadałaby ze mna minuty dłużej,
            > gdybym nie łożył na własne dziecko... bo skąd mogłabyć mieć pewność, że bedę
            > łożył na nasze wspólne - gdy się kiedyś pojawi...

            bravo Tri, rzadko sie z Tobą zgadzam ale tym razem przyznaje CI punkty
            stosunek do dzieci - lozenie na nie, zainteresowanie nimi, pomoc w tzw
            codzienności /np wozenie na basen, rozwijanie zainteresowan dziecka - choćby
            było to tylko wspolne oglądanie meczu pilkarskiego, wspolne "dłubanie" przy
            rowerze/samochodzie w relacjach ojciec-syn/, to bardzo duzo mówi o Ex
            • tricolour Niestety, Julko... 21.06.05, 18:32
              ... moje relacje z córka to TYLKO pieniądze. O żadnych innych mowy nie ma. Już
              do tego sie przyzwyczaiłem i zostawiam temat w takim stanie w jakim jest - stałe
              zlecenie w banku.
              Ojcostwo, to wyjątkowo prosta sprawa. W moim wydaniu - rzecz jasna...
    • angii Re: uklady z ex 19.06.05, 18:18
      Witam.
      Mozna powiedzieć, ze mam rownież "cywilizowane" układy z ex. Czasem muszę się z
      nim kontaktować i w rozmowie poza sprawami natury formalnej wymieniamy rownież
      grzecznościowe formułki typu: co słuchać,jak w pracy,jak się miewają teściowie
      itd. Mimo wszystko wolałabym w ogóle z nim nie rozmawiać, mimo wszystko ciagle
      jeszcze boli... Ale zawsze staram się stanąć na wysokości zadania i być
      uprzejma. Moj ex rownież proponował mi oprzątanie inwentarza podczas mojej
      dłuższej nieobecności, ale grzecznie odmowiłam.Nie mam juz do niego zaufania.
      • gosiaas25 Re: uklady z ex 19.06.05, 22:21
        wczoraj właśnie nad tym myślałam, ponieważ z okazji "uroczystości" zamieniłam
        kilka zdań na temat M.
        układów brak
        właściwie dochodzę do wniosku, że nie lubię myśleć na ten temat i wciąż jeszcze
        jest to dla mnie trauma- po moim ostatnim widzeniu z nim miałam sińce...
        chyba nie dam rady dalej...
        • angii Re: uklady z ex 19.06.05, 22:40
          No prosze, a jednak wszyscy jeszcze nie uciekli z forum, bo ruchu to tu dzis
          zero....
    • bezecnymen Re: uklady z ex 19.06.05, 22:41
      nie ma żadnych kontaktów poza dorywczymi (kilka telefonów w kwestii dodatkowej
      kasy)...w sprawach syna kontaktuje sie z nim bez pośrednictwa exi, klucze? od
      razu wymieniłem zamki, by nie mogła wrócićsmile
      • phokara Re: uklady z ex 19.06.05, 23:05
        ja nie bede utrzymywac z moim ex zadnych kontaktow (w przeciwienstwie do
        poprzedniej ex - choc ona byla w porzadku kobieta, naprawde) Nie bede bo
        chcialabym bardzo zapomniec, ze ktos taki chodzi po swiecie, po prostu. Nie
        bede na nim psow wieszac, wyzywac sie, bo nie umiem. Ale chcialabym go
        wykasowac z moich wspomnien. w przeciwienstwie do niego, bo jak twierdzi,
        wierzy, ze kiedy 'emocje opadna' (sliczne okreslenie - swiadczy o duzej
        dysproporcji charakterow w tej kwestii) bedziemy przyjaciolmi, bo bardzo mu na
        tym zalezy. No ja, mysle... nie wiem gdzie znajdzie taka druga idiotke, ktora
        bedzie przy nim stala murem i z ktora bedzie tak wesoly i wyluzowany... Dla
        mnie przyjazn jest rzecza swieta i dlatego nikomu nie zycze takich przyjaciol
        jak on (nawet jemu). Nie mozna komus nasrac na twarz i udawac ze sie nic nie
        stalo. Ale to moj przypadek, mysle, ze moze sa faceci, ktorzy maja jakies
        minimum przyzwoitosci. U mnie po prostu przez pryzmat zakonczenia tych lat
        zycia i rynsztoku, w jakim sie skapalam przez niego NIE. Caly czas mam obsesje
        ze go gdzies spotkam w tym gigantycznym miescie i tak mnie to muli, ze siedze w
        domu. A jak dostaje od niego sms-y to od razu lece do kibla. Kiedys pewnie
        organizm przestanie reagowac tak wodewilowo, ale to nie zmienia faktu. Facet
        mnie po prostu zdradzil. Nie tylko jako kobiete (wybaczylam) ale jako
        czlowieka. A ja mam taki charakter, ze ze skurwielami nie rozmawiam. Nawet o
        pogodzie. I musze sie nauczyc radzic sobie sama. A kwiatki moga mi zdechnac,
        trudno.

        ale, ale ... kontakt jednak jest. Bo moj 'hero' wpada do mieszkania, jak jestem
        w robocie i sobie zabiera rozne potrzebne rzeczy. Niestety smieci nie wyrzuca i
        swoich starych krawatow tez nie. Wiec zakladam, ze nie jest osobnikiem
        codziennego pozytku. Amen.
        • czekolada72 Re: uklady z ex 19.06.05, 23:08
          Rozumiem, ze dzieci nie macie?, bo jak macie - to bedziesz zwiazana dluuuugo
          jeszcze.
          A zamkow znmienic nie mozesz?
          --
          "Ośli upór jest jeszcze bardziej szkodliwy niż załamanie"
          • phokara Re: uklady z ex 19.06.05, 23:42
            dzieci na szczescie, ale i moje nieszczescie (bo wlasnie chcialam) nie mamy
            wiec ta kwestia odpada.

            wspolni przyjaciele... nie wiem, to jest jakis problem. na szczescie sa i tacy
            'z mojego rozdania' a w koncu z jego kumplami juz whisky pic nie musze.

            Zamki... taaak, to sa wlasnie takie sprawy o ktorych w ogole nie mam pojecia. i
            co z mieszkaniem, co z samochodem, no wlasnie co? Niech zabiera i spada, ja sie
            o to klocic nie bede i tak juz nisko upadlam.
            • anula36 Re: uklady z ex 20.06.05, 00:29
              ja myslalam ze beda mile i poprawne- przeliczylam sie - dzis moj eks udal ze
              mnie nie widzi na ulicy. echh
    • bursztynowe Re: uklady z ex 22.06.05, 21:36
      ex nalezy ex-terminować, na śmierć... ot co...


      wink
      • tricolour Masz na mysli... 22.06.05, 22:28
        ... jakis wypadek samochodowy tudzież "gniew ludu", czy nieznanych sprawców
        łamiących gnaty?

        smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka