anja_pl
31.07.05, 19:07
Znacie te słowa: "odchodzę od Ciebie, a nie od dzieci"? przecież to jest
kłamstwo do n-tej potęgi.
Bzdura totalna, czy tatuś na telefon w godzinach odpowiadająch mu jest
tatusiem?
czy wyłączanie telefonu, gdy dzieci chcą do taty zadwonic jest ok?
czy ciąganie dzieci po lekarzach, bo jedno jest chore, a drugiego nie z kim
zostawić, jest w porządku?
czy zapewnienie opieki dla dzieci przez inne osoby na czas delegacji,
bo "tatuś ma inne plany" jest fair ?
a niepłacenie alimentów, bo nie mam pieniędzy, bo sobie tatus nowy samochód
sprawił, a starego sprzedać jescze się nie udało, to też usprawiedliwienie?
najlepiej wrzucić wszystko na matkę, bo jej dzieci, a samego z doskoku, jak
jest czas i nie ma nic lepszego do roboty.
w ubiegłym roku mój mąż miał ze trzy tygodnie zaległego urlopu i cały bieżący,
ile z tego czasu spędził z dziećmi? 1 tydzień!!!!!!!!!!!
w tym roku miał być z nimi 14 dni, był 11
cieszę się ,że są ze mną, teśkniłam za nimi, ale teraz jest jeszcze na
urlopie, ja w pracy, to nie może dzieci na kapielisko wziąć, na wycieczkę
niedaleko,
wkurzona jestem totalnie,
i prośba to tych wszystkich, co odchdza od wspólmałżonka, a nie od dzieci:
bądźcie uczciwi, nie oszukujcie ani dzieci, ani siebie
mam doła