Dodaj do ulubionych

Ucieczka przed problemami...

21.08.05, 20:42
Przyznaję się, że z nadmiaru problemów zwalających się naraz na głowę uciekłem daleko do znajomych...Na kilka dni..Jeziora, lasy, świerszcze w nocy, grill, spacery po lesie, grzyby...Nie odbieram telefonów, nie zaglądałem do netu aż do teraz, sypiam po 16 godzin na dobę, a powietrze jest tu cudowne..
I co to niby ma być? Ucieczka tchórza przed problemami, którym trzeba stawić czoła? Czy też chęć złapania oddechu i chwili czasu dla siebie na spokojne przemyślenia?
Obserwuj wątek
    • kasiar74 Re: Ucieczka przed problemami... 21.08.05, 20:45
      sam wiesz przed czym uciekasz
      • jarkoni Re: Ucieczka przed problemami... 21.08.05, 20:56
        Być może jak śpiewał kiedyś Kuba Sienkiewicz: za dużo w głowie mam...i jeszcze: za dużo myśli naraz mam na myśli...
        Czyli uciekam chyba przed własną głową i własnymi myślami...
        • phokara Re: Ucieczka przed problemami... 21.08.05, 21:16
          taka sentencja mi sie kojarzy
          "jadac za morze, klimat zmieniamy nie siebie"

          choc z doswiadczenia ewidentnie mi wynika, ze wiatr we wlosach i przewietrzenie
          glowy - dzialaja. Moze na chwile, ale z takich chwil sie sklada zycie.

          Ja wlasnie wrocilam z weekendu w gluszy i jestem przeszczesliwa.
    • tricolour Ty podobno zakochany jesteś... 21.08.05, 21:28
      ... no sam tak pisałeś...

      To co to za problemy można mieć w takim uroczym stanie?
      • jarkoni Re: Ty podobno zakochany jesteś... 21.08.05, 22:23
        Tri to zakochanie niby, to stan już archaiczno-przedpotopowy, od dawna nie jestem...
        A poważnie to ciągle uważam, że właśnie zakochanie i osoba która kocha i daje wsparcie to najlepsze remedium na różne kłopoty i smutki...
        Bo jak się nawarstwi za dużo kłopotów, nawet małych, wtedy robi się jeden DUUUŻY problem..
        • akacjax Suma problemów? 21.08.05, 22:43
          A mnie się wydaje, że mamy problemów masę, gdy ciąży na nas jakiś jeden kamień
          na sercu. Gdy takiego ciężaru się pozbywamy pozostałe wydają się proste i nawet
          łatwo się rozwiązują.

          Co do kochania-to nie osoba, która kocha jest ważna, ale ta, która pozwala się
          kochać(bo nam potrzebny ktoś kogo możemy obdarzyć uczuciem, to jest najlepsze
          remedium).

          A głusza-daje wyciszenie, usuwa zmęczenie codziennością, potem łatwiej patrzeć
          z dystansem na realsmile
    • nangaparbat3 Re: Ucieczka przed problemami... 22.08.05, 00:14
      Jeziora, lasy, świerszcze w nocy, grill, sp
      > acery po lesie, grzyby...Nie odbieram telefonów, nie zaglądałem do netu aż do
      t
      > eraz, sypiam po 16 godzin na dobę, a powietrze jest tu cudowne..
      > I co to niby ma być?
      Po mojemu to ma byc urlop, po prostu.
      A potem szansa, ze te same problemy zobaczysz z innej perspektywy, i łatwiej
      bedzie z nimi sobie poradzic. Czego życzę.
    • scriptus Re: Ucieczka przed problemami... 22.08.05, 07:25
      Życzę, żebyś wypoczął i nabrał energii. Problemy nie znikną, ale po powrocie być
      może wystarczy sił, by się z nimi uporać ;o)
    • eevita Re: Ucieczka przed problemami... 22.08.05, 09:32
      taa.. ja raz w zyciu tak sie zaszyłam na wsi w celu uporządkowania mysli i
      dojścia ze sobą do ładu... Po tygodniu już zaczęłam kombinować jak by tu
      poderwać listonosza... Jesteśmy jednak zwierzętami stadnymi..smile)
    • kasia9873 Re: Zazdroszczę 22.08.05, 13:50
      Już kiedyś napisałam Bezecnemu, że zazdroszczę Mu ostatniej wyprawy do lasu. A
      teraz zazroszczę Jarkoniemu. Nie ma nic przyjemniejszego jak "walnąć się " na
      leśnym mchu i popatrzeć w górę, a tam..........sosny, a za nimi błękitne letnie
      niebo.
      Jaki widok i jaki spokój. I ta specyficzna cisza przeplatająca się z odgłosami
      życia. Raj na ziemi.
      • scriptus Re: Zazdroszczę 22.08.05, 14:16
        Kasiu, jeśli mieszkasz w Warszawie, ileż to roboty wskoczyć w samochód, albo w
        jakiś autobus 700 i podjechać do Truskawia, Izabelina, Kampinosu, czy na drugą
        stronę do Wesołej, a w najgorszym razie wskoczyć do któregoś z miejskich lasków
        i posiedzieć na ławeczce?? Jak jest więcej czasu, to można gdzieś nad Zalew,
        lub nad Narew... Ja wiem, góry, czy mazurskie jeziora, to luksus ale piękny las
        w zasięgu rowerowej wycieczki, z rezerwatem przyrody, mamy już na zakończeniu
        ulicy Radiowej na Bemowie, są ptaszki, są dzięcioły, jakieś zające pewno też, a
        podobno nawet łosie tam bywają...
        • akacjax Re: Zazdroszczę 22.08.05, 14:23
          Scriptusie, samą kobietę do lasu wysyłasz? Tego się po Tobie nie spodziewałamsad
          • scriptus Re: Zazdroszczę 22.08.05, 15:02
            Przeciez nie powiedzialem, ze musi sama, w sumie mieszka o kilkaset metrow ode
            mnie...
            zawsze moge sie zajac odpedzaniem przy pomocy jakiegos kija zglodnialych losi,
            kiedy tak bedzie sobie myslec lezac na lonie natury, patrzac w niezmierzone
            niebo i czubki sosen i swierkow...
        • kasia9873 Re: Zazdroszczę 22.08.05, 14:29
          Scriptusie!
          Ty nawet nie wiesz co ja musiałam robić w sobotę. Musiałam pracować i to
          fizycznie.
          A w niedzielę zamiast do lasu poszłam z córką do ZOO. Co do przyjemności też
          trudno zaliczyć, bo chyba tego dnia połowa mieszkańców Warszawy się tam
          wybrała. Moja córka zachwycona, a ja szkoda gadać. Wejście do ptaszarni w tym
          upale przerosło moje możliwości,wcale nie lepiej było w gadziarni. Myślałam, że
          się żywcem ugotuję i wrzucą mnie lwu na zakąskę.

          Co do lasu, to mam go 10 metrów od bloku (Lasek na Kole), ale w nim trudno mech
          znaleźć. Niby to las mieszany, ale w przewagą drzew liściastych.A ja lubię
          sobie wśród wysokich sosen poleżeć.
          • scriptus Re: Zazdroszczę 22.08.05, 15:15
            Znam lasek na Kole, chodzilismy tam z synkiem na spacery po przedszkolu wink
            A bylas na Losiowych Blotach, to na koncu ulicy Radiowej, jak sie jedzie na
            Klaudyn? Wprawdzie, jak jest pogoda, to sporo tam ludzi, ale to choc troche
            prawdziwy las.
            Mnie w weekend opuscila znienacka moja rodzinka, zatem w sobote wysprzatalem
            piwnice (tylko skonczony idiota robi to w taki upal), a w niedziele pojechalem
            wlasnie SAM do lasu, rozpalilem ogieniek, rozlozylem sobie lezaczek, stoliczek,
            postawilem na nim zimne piwko ;P, opieklem biala kielbaske i patrzylem w czubki
            sosen i brzoz (niektore sam sadzilem, alez to uroslo), patrzylem w blekitne
            niebo, w warkocze po samolotach... i udawalem, ze to wlasnie tak ma byc, ze
            jestem bardzo zadowolony sad.
            • scrivo Re: Zazdroszczę 22.08.05, 15:17

              nie pochlebiaj sobie, scriptusie, własnie w taki upał mądrzy ludzie sprzątają piwnice bo tam najchłodniej.mądry z ciebie chłopakbig_grin
              • scriptus Re: Zazdroszczę 22.08.05, 15:22
                A u mnie w piwnicy duszno i goraco, mialem ochote rzucic te robote, i udac sie
                gdzies pod parasol na zimne piwo, ale wytrwalem i jestem teraz bardzo
                zadowolony. Za to, jaka przyjemnosc mialem w niedziele... wink
            • kasia9873 Re: Zazdroszczę 22.08.05, 16:04
              Czy może Twój synek chodził do przedszkola przy ul. Dobiszewskiego?

              Jeżeli chodzi o Łosiowe Błota to być może tam byłam, tylko nie wiedziałam, że
              to miejsce tak się nazywa. Czy tam w okolicy był kiedyś wojskowy poligon i
              kwitną wrzosy? Jeśli tak, to byłam tam parę razy.

              Tak naprawdę to najbardziej tęsknię za swoimi rodzinymi stronami. Mieszkałam
              przez pierwsze 20 lat swojego życia w Puszczy Bolimowskiej. Wokół lasy, rzeka.
              A w lasach sosny, takie olbrzymie z gołymi pniami, a na górze igliwie. No i
              mech, mięciutki, zielony, jak dywan.
              Czasami tam wracam, ale zbyt rzadko. Codzienność zabiera zbyt dużo czasu.
              • scriptus Re: Zazdroszczę 22.08.05, 16:28
                Tak, to dokladnie to miejsce, Losiowe Blota, za jednostka wojskowa, zaraz za
                zakretem na Klaudyn...
                Synek chodzil do Misia, przy Obozowej...

                Ja z kolei najbardziej lubie Beskidy, ale tam tez jezdze malo ze wzgledu na
                brak czasu... mozna sie polozyc na polance i patrzec na swiat z gory, dookola
                strzeliste swierki i jodly, buntowniczo rosnace zawsze w inna strone modrzewie,
                i potezne buki... A mech taki, jakiego nie widzialem nigdzie indziej na
                swiecie wink, nadaje sie nawet do tego, zeby sie na nim kochac... ;P
                • kasia9873 Re: Zazdroszczę 22.08.05, 16:40
                  Jeżeli chodzi o mech to masz 100% rację. I nie tylko ten w Beskidach się do
                  tego nadaje.
                  • scriptus Re: Zazdroszczę 22.08.05, 16:55
                    kasia9873 napisała:

                    > Jeżeli chodzi o mech to masz 100% rację. I nie tylko ten w Beskidach się do
                    > tego nadaje.

                    To ja wiem, ale testowalem pod wzgledem przydatnosci tylko ten w Beskidach ;P
                    • kasia9873 Re: ....... 23.08.05, 09:07
                      Wiesz co myślę Scriptusie. Powinieneś wziąć parę dni wolnego i pojechać w
                      Beskidy z żoną. No wiesz, romantyczne miejsce, zielony mech, może wreszcie
                      pozwoliłoby na przełamanie lodów.
                      • jarkoni Re: ....... 25.08.05, 03:03
                        wróciłem z głuszy niedawno, ale chyba tam wrócę zaraz, było super...A temat
                        wykorzystania mchu wyjątkowo mi się spodobał...
                        Aaaaa zbieram zamówienia na prawdziwki smile Będę się grzybował ;P
                        • scriptus To jest mój plan C 25.08.05, 08:12
                          Jak już kompletnie wszystko mi się rozsypie, wyjadę na stałe do głuszy, z dala
                          od ludzi. Wyłączę komórkę, a pocztę głosową będę odsłuchiwał tylko wtedy, jak mi
                          się przypomni.... jednak nie częściej, niż raz na miesiąc. W takim miejscu żyje
                          się spokojnie, bez takiego nerwowego tempa i nic człowieka nie usiłuje bez
                          przerwy wyprowadzić z równowagi.
                          • akacjax Re: To jest mój plan C 25.08.05, 08:14
                            I jesteś pewny, że długo wytrzymasz w tej ciszy?
                            • anja_pl Re: To jest mój plan C 25.08.05, 09:07
                              akacjax napisała:

                              > I jesteś pewny, że długo wytrzymasz w tej ciszy?

                              znając srcitusa, myślę, że wytrzyma długo...
                            • scriptus Re: To jest mój plan C 25.08.05, 10:17
                              Nie...
                              • anja_pl Re: To jest mój plan C 25.08.05, 10:19
                                no masz ... a ja w Ciebie wierzyłam sad
                                • kasia9873 Re: To jest mój plan C 25.08.05, 10:22
                                  Oj Aniu! To nie takie proste pustelnikiem zostać. Wyrzec się przyjemności
                                  wszelkich. Lubię głuszę, ale na dłuższą metę też bym chyba nie wytrzymała.
                                • scriptus Re: To jest mój plan C 25.08.05, 10:42
                                  Aniu, zawziety typ jestem, jednak pytanie brzmialo:
                                  "I jesteś pewny, że długo wytrzymasz w tej ciszy?", moja odpowiedz - nie,
                                  pewien nie jestem...
                                  na pytanie "czy masz zamiar wytrzymac w tej ciszy dlugo" - odpowiedz: tak,
                                  bardzo dlugo...
                                  na pytanie "jak dlugo" odpowiedz - nie wiem
                                  na pytanie "jak dlugo masz zamiar" - dopoki nie zapomne, po co tam siedze...

                                  coz , starosc sie zbliza, wraz z nia skleroza... mozna takze zapomniec, ze
                                  istnieje cokolwiek poza pustkowiem
                        • kasia9873 Re: ....... 25.08.05, 09:17
                          Prawdziwki. Mniam....
                          To ja poproszę duuuuuży koszyk.
                          Tylko czy Ty Jarkonii znasz się na grzybach?
                          Żebyś przypadkiem muchomorów nie nazbierał i nas tu podstępnie nie wytruł.
                          • julka1800 Re: ....... 25.08.05, 09:26
                            mysle ze Jarkoni celowo nazbiera muchomorków, poda nam w sosie koperkowym, coby
                            nie czuc goryczki
                            po to tylko bysmy wszyscy zgineli/znikneli z tego forum, a on mogl je spokojnie
                            zamknąć z braku uczestników ;-((((((

                            • scrivo Re: ....... 25.08.05, 10:09
                              myslisz, julko, że zabraknie rozwodników kiedy my znikniemy?
                              oj, znajdą sie nowi, niestety i jarkoni będzie miał nadal swoją trzódkę.
                              • julka1800 Re: ....... 25.08.05, 10:16
                                oj tak, tak, masz racje nawet jesli my znikniemy za to pojawią sie nowi
                                marne pocieszenie co...

                                kiedys zastanawiałam sie jak bedzie sie naywało pokolenie naszych dzieci, tych
                                jeszcze na razie małych i tych wiekszych juz nastolatków,
                                kiedys byli hipisi
                                teraz uzywa sie słow
                                juppies /czy jakostam/ ktorzy uprawiaja clubbing /bosze... coz to za slowo/
                                lub społeczenstwo konsumpcyjne

                                a pokolenia naszych dzieci, wychowujących sie przez jednego rodzica?

                                ....



                                • julka1800 Re: ....... 25.08.05, 10:19
                                  pożarło mi tekst
                                  miało byc

                                  o pokoleniu naszych dzieci, wychowujących sie w niepełnych rodzinach, bedących
                                  najczesciej pod opieką tylko jednego rodzica?

                                  ....
                            • kasia9873 Re: ....... 25.08.05, 10:13
                              No właśnie! Jarkoni na forum udziela się mało. Swoją drogą zajęty był. Mało to
                              po lesie zbłąkanych rusałek chadza? A każdej trzeba pomóc, otoczyć silnym
                              męskim ramieniem.
                              No i teraz postanowił forumowe koleżanki wymienić na modele efemerycznych nimf.
                              A coby się nas pozbyć grzybkami kusi.
                              Nieźle to sobie zaplanował.
                              • jarkoni Re: JAAAA? Otruć?? 25.08.05, 15:57
                                Jestem zaopatrzony w atlas grzybów i nad każdym spędzę trochę czasu
                                sprawdzając..Czyli grzyby będą na 100% bezpieczne..
                                Inna sprawa, że przy takim sprawdzaniu to koszyczek uzbieram pewnie do
                                października..Ale w końcu liczy się jakość a nie ilość smile
                                • hela74 Re: JAAAA? Otruć?? 25.08.05, 16:04
                                  jarkoni, to Ty jakąś towarzyszkę do tego zbierania znajdź, będzie szybciej...
                                  • jarkoni Re: JAAAA? Otruć?? 25.08.05, 17:09
                                    I mech, dużo mchu !!!! :p
                                    • akacjax Re: JAAAA? Otruć?? 25.08.05, 17:16
                                      jedno pewne, szybciej nie uzbierająsmile
                                      • kasia9873 Re: JAAAA? Otruć?? 25.08.05, 17:25
                                        Taaaak. Dużo nimf i dużo mchu.
                                        • scriptus Re: JAAAA? Otruć?? 26.08.05, 14:12
                                          Bardzo slusznie, najlepsze grzyby rosna wsrod mchu ;DDDD
                                          • kasia9873 Re: JAAAA? Otruć?? 26.08.05, 14:31
                                            Scriptusie! A Ty może byś pomógł Jarkoniemu te grzyby zbierać?. To może do
                                            jesieni choć pół koszyka zdołalibyście zebrać.A później zaprosilibyście
                                            forumowe koleżanki na pyszną zupę grzybową?
                                            No chyba, że wolicie towarzystwo leśnych rusałek?
                                            • scriptus Re: JAAAA? Otruć?? 26.08.05, 15:15
                                              Eeee, grzyby kupimy przy drodze, a forumowe kolezanki zaprosimy do lasu na
                                              spacer, zjemy grzybowej w agroturystycznej lesniczowce... a potem moze na
                                              mieciutkim mchu posiedzimy sobie troszeczke ;P;P ................
                                              • kasia9873 Re: JAAAA? Otruć?? 26.08.05, 16:06
                                                Oj Scriptusie idziesz na łatwiznę. Ja nie chcę jeść jakiejś tam zupy grzybowej,
                                                tylko ugotowaną przez Ciebie lub Jarkoniego. Ostatecznie możecie wspólnie ją
                                                gotować.
                                                • scriptus Re: JAAAA? Otruć?? 26.08.05, 16:50
                                                  No dobrze, Kasienko, dla Ciebie ugotuje te zupke grzybowa....
                                                  Ale grzybki, to jednak lepiej zakupie u tych, co sie znaja... nie chce Cie
                                                  otruc wink)))))

                                                  Grzybki znajdziemy na poboczu, w lubiankach, ale na spacerek mozemy z dala od
                                                  drogi, nieprawdaz??
    • czekolada72 Re: Ucieczka przed problemami... 13.09.05, 11:25
      Ja uciekam, uciekam od problemow.... Jade na Jure, mam takie miejsce gdzie nie
      ma zasiegu, moglabym tam siedziec i siedziec, ale szara rzeczywistosc wzywa.....
      Wczesniej, przed laty uciekalam do domku tesciow...
      Nie oszukuje sie, to ze to byly rownoczesnie wakacje, ferie, święta czy weekend
      nie zmienia faktu, ze ja uciekam sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka