Wróciłam z pracy i jestem wkurzona niezmiernie. Chodzi o pewną uczennicą,
córkę rozwiedzionych rodziców. Dziewczyna zdolna, pracowita i cierpiąca z
powodu tego, że jej rodzice w ogóle ze sobą nie rozmawiają, a jeśli jedno
mówi coś o drugim to tylko do niej i w samym najgorszym świetle. Dlaczego się
wkurzyłam? Uczennica miała brać udział w międzynarodowym projekcie-jest to
dla niej wyróżnienie i spora szansa na poszerzenie kompetencji zawodowych i
językowych- ale wiąże się to z kilkutygodniowym BEZPŁATNYM wyjazdem za
granicę, na co oczywiście muszą wyrazić zgodę OBOJE rodzice (żadne nie jest
pozbawione praw) i tutaj zaczynają się schody, bo jak jedno się zgadza to
drugie dla zasady musi zrobić na odwrót- żadna siła na ziemi ani w niebiosach
nie jest im w stanie przemówić do rozsądku. Wiecie co czuję się bezsilna i
zdumiewa mnie tutaj głupota rodziców

Jakie to wszystko przykre...