hela74
10.10.05, 13:00
poważnie, bo widzę, że angażujesz się raczej na serio, nie jest Ci trudno po
tak długim okresie bycia samemu kogoś do siebie w sensie uczuciowym dopuścić?
Ja się tak ostatnio zastanawiam, co będzie jak minie ta fascynacja drugą
osobą czy też fascynacja tej drugiej osoby moją osobą? Jakaś filozoficzna sie
dzisiaj zrobiłam. Chyba uczę się miłości na nowo, tylko jaka postać tego
uczucia jest właściwa? Czy w ogóle da się na takie pytanie odpowiedzieć?
Proszę o komentarz nie tylko bezecnego, ale wszystkie osoby, które są w
poważnych uczuciowych związkach, a przeszły rozwód