yahannah
17.01.06, 14:45
Witam wszystkich.
U mnie uczucia związane z rozwodem (oprócz fizycznego wstrętu do jeszcze-nie-
ale-już-niedługo-exa) to wrażenie niepowodzenia. To uczucie, że moja misja w
społeczeństwie się nie powiodła. Właściwie najbardziej WSTYD.
Bo mam marny staż małżeński - 10 miesięcy, z tego od pięciu miesięcy nie
mieszkam z niby-mężem. Więc powinnam właściwie być szczęśliwa i zakochana i
realizować stereotyp młodej mężatki. Z różnych względów wyszło inaczej.
Nie mamy dzieci, na dniach niby-mąż złoży wniosek o rozwód. Nie powinno to
długo potrwać.
I on i ja mamy jesteśmy w nowych związkach. Ja z żonatym facetem.
I tu dochodzimy do biczowania - nie dość, że rozbiłam (z małą pomocą niby-
męża) swoje małżeństwo, to teraz rozbijam inną rodzinę, z dziesięcioletnim
stażem...
Co Wy czujecie w związku z Waszym rozwodem? Strach? Wstyd? Ulgę?
Hanka