Dodaj do ulubionych

Wspolwlasnosc & Rozwod - PORADZCIE PROSZE

02.02.06, 16:28
Witam, potrzebuje porady od kompetentej osoby w ponizszej sprawie:

Para jeszczenie malzenstwo kupuje mieszkanie na kredyt.On pokrywa prawie
polowe kosztow zakupu mieszkania ze swoich (dokladnie pieniedzy rodzicow,
darowizna, ale bez jakiegokolwiek papierka, po prostu wplata na jego konto).
Kredyt w banku wziety na oboje. Przy formulowniu aktu notarialnego on sie
zgadza na wspolwlasnosc (50% on i 50% ona). W rzeczywistosci ona nie wlozyla w
kupno mieszkania ani zlotowki. Przez nastepne kilka lat on zarabiasporo wiecej
i regularnie splaca raty kredytu ze swojego (tylko) ROR. Ona jest zapisana do
spoldzielnie mieszkaniowej. Na niego sa wszystkie rachunki(tel.gaz,energia
elekt.) Po kilku latach od slubu zapowiada sie rozwod. Ona zada polwoy
wartosci mieszkania. On uwaza ze to nie sprawiedliwe. chce splacic reszte
kredytu, rodzicow a potem podzielic sie reszta. Kto wg. waszej wiedzy ma
szanse na wygrana? Moze macie odnosniki do ustaw, lub stron gdzie jest
poruszana podobna tematyka.
Pozdrawiam
P.S. Dzieci nie maja.
Obserwuj wątek
    • tricolour Nie liczyłbym na sensowną pomoc w internecie... 02.02.06, 18:44
      ... bo sprawa może opierać się o szczegóły i DOWODY na poparcie swojej
      opowieści. Zachęcam do wybrania się do kancelarii prawnej...

      Tam zastaniesz kompetentną osobę, bo my raczej amatorzy jesteśmy i za swoje
      porady nie bierzemy żadnej odpowiedzialności. A nie chcesz chyba porady opartej
      o wyobraźnię.
    • paula63-63 Re: Wspolwlasnosc & Rozwod - PORADZCIE PROSZE 03.02.06, 11:55
      małżeństwo nie jest spółką z ograniczona odpowiedzialnością, gdzie każdy
      udziałowiec odpowiada tylko do wysokości wkładu. To raczej spółka cywilna, gdzie
      odpowiada sie całym majątkiem. Mówiąc inaczej: w małżeństwie obowiązuje
      wspólnota majatkowa, której podlega cały majątek z wyjatkiem przychodów z praw
      autorkich lub takich, które zostały specjalnym aktem wyłączone. Chyba, że strony
      podpisały rozdzielność majatkową, co tu jak widzę nie nastąpiło. Dlatego wasze
      przychody są wspólne, a więc to co macie każdy na swoim koncie stanowi także
      majatek WSPÓLNY, podobnie jak wszystko to, co zakupiliście bądź dostaliście w
      trakcie trwania związku. Stąd nie ma znaczenia, na kogo są liczniki prądu czy
      wody i z którego konta rachunki te są pokrywane. Na tym polega wspólnota: jeden
      z jej członków wnosi do niej więcej pieniędzy, inny więcej pracy własnej
      (remonty, sprzatanie, pranie, gotowanie, wychowanie dzieci itp.). A że sie nie
      udaje - ot, ryzyko. Powinnismy sie dobrze zastanawiać przed slubem, czy jesteśmy
      do takiej wspólnoty i na to ryzyko przygotowani, a że tego nie robimy, cóż...

      Wszystko to jest uregulowane kodeksem rodzinnym i opiekuńczym, polecam lekturę.
      • katana13 Re: Wspolwlasnosc & Rozwod - PORADZCIE PROSZE 03.02.06, 19:13
        paula63-63
        ok, zgadzam sie z tym, co piszesz. Tylko ze moj wklad zostal dokonany tuz przed
        zawarciem malzenstwa.
        I gdyby to byly tylko moje pieniadze to oddalbym to mieszkanie zonie i nie
        ogladalbym sie wcale. Ale sa to (czesciowo) ciezko zarobione pieniedze rodzicow
        i i dla mnie jest to zagranie nie fair ,gdy druga polowa zada polowy wartosci
        mieszkania, a w rzeczywistosci jest to wklad duzo duzo mniejszy.- doslownie
        kilka procent w remont.
        • maheda Pozwól, że zacytuję 03.02.06, 20:13
          "Przy formulowniu aktu notarialnego on sie
          zgadza na wspolwlasnosc (50% on i 50% ona)."

          Sam się na to zgodziłeś. Sam podpisałeś.
          Więc teraz ona ma formalne prawo do takiego właśnie podejścia, jakie prezentuje.
          To, czy jest to w porządku moralnie, to już inna sprawa.
          Ale litera prawa nie ma wiele wspólnego z moralnością, o ile się orientuję...
          • katana13 ok, wszystko sie zgadza 04.02.06, 01:12
            tak tez sadzilem. mialem nadzieje ze ktos z Was zna z zycia podobna sytuacje i
            widzi jakies wyjscie.Udam sie jeszcze zapewne do fachowca po porade.Ale jezeli
            ktos z Was bedzie mial cos do dodania bede wdzieczny.Dzieki za dotychczasowe wpisy.
            Pozdrawiam
            • burza4 Re: ok, wszystko sie zgadza 04.02.06, 18:25
              współczuję ci bo sytuacja jest nie do pozazdroszczenia. Jak to mówią - za
              głupotę trzeba płacić. Niestety nie sądzę żebyś coś wskórał. Akt notarialny
              podpisałeś - dając jej prawo do połowy mieszkania, darowizna bez papierka - tak
              jakby jej nie było. O naiwności ludzka...

              jeśli ona nie ma skrupułów, to niestety twoje szanse na wygraną są minimalne.
              prędzej majątek stracisz na adwokatów. Jednak bez adwokata się nie obejdzie,
              jest taki zapis (dość rzadko stosowany chyba w praktyce) dotyczący znacznej
              dysproporcji wkładu majątkowego, ale czy ma zastosowanie w tym przypadku, to
              trudno ocenić.
          • tricolour Wbrem pozorom to prawo ma wiele wspólnego... 05.02.06, 11:15
            ... z moralnością. Prawo bierze sie z moralności i zdrowego rozsądku.

            I jak ktoś notarialnie pisze, że mieszkanie stanowi współwłasność w stosunku
            50/50, to pewnie taka jest prawda.
            A teraz okazuje się, że prawda jest inna.

            Jaka jest zatem prawda i kto kręci?
        • tricolour Do Katany. 05.02.06, 11:20
          Ty sie bracie rodzicami nie zasłaniaj, bo nie jesteś dzieciak, by się chować w
          fałdach maminej kiecki.

          Czy Twoi rodzice chcą odzyskać te pieniądze? Co zrobili w tej sprawie?

          Jakoś mi sie wydaje, że sam chcesz tą kasę, ale piszesz, że to dla rodziców...
          • katana13 do tricolour 07.02.06, 01:48
            A jak to dla Ciebie roznica, czy ja dla siebie czy dla rodzicow?
            W tym momencie nie to jest sednem problemu.

            Pozdrawiam
            k.
            • tricolour To zasadnicza różnica! 07.02.06, 19:09
              Twoi rodzice mogą nie chcieć tych pieniędzy. Mało tego - oni mogą chcieć, by
              własnie dostała je dziewczyna, która mówiła do nich "mamo, tato", a oni "nasza
              kochana córeczka".
              Pieniądze Twoich rodziców należą do nich i to oni decydują, jak je wydawać,
              odzyskiwać, darować itp.

              No chyba, że rodzice prosili o pomoc w odzyskaniu pieniędzy, ale o tym do tej
              pory nie pisałeś... Pewnie będzie też potrzebne pełnomocnictwo od rodziców...
        • ghostbuster1 Re: Wspolwlasnosc & Rozwod - PORADZCIE PROSZE 13.02.06, 12:50
          Z tego co wiem, jak w Księdze Wieczystej jest pół na pół, to to jest wiążące.
          Możesz ewentualnie zaskarżyć ten zapis, ale jest akt notarialny... nawet gdyby
          nie było, takie sprawy toczą się latami. W sumie na mój rozum, sprawa
          przegrana. Wygląda to tak, jakbyś przed ślubem podarował połowę majątku swojej
          przyszłej żonie sad.
    • wyrazny Re: Wspolwlasnosc & Rozwod - PORADZCIE PROSZE 17.02.06, 17:14
      Wszyscy mówią że się nie da, a ja mówię, że się nie znacie.
      Art. 43 KRO:
      "... z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać, ażeby ustalenie udziałów w
      majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z nich
      przyczynił się do powstania tego majątku..."

      Art. 45 KRO:
      § 1. Każdy z małżonków [...] może żądać zwrotu wydatków i nakładów, które
      poczynił ze swojego majątku osobistego na majątek wspólny..."
      § 2. Zwrotu dokonuje się przy podziale majątku wspólnego...

      Jak rozumiem, pieniądze - czy pożyczone od rodziców, czy też otrzymane od nich w
      darowiznie, nie wchodziły do majątku wspólnego - czy też się mylę?
      • katana13 Re: Wspolwlasnosc & Rozwod - PORADZCIE PROSZE 17.02.06, 18:19
        Pieniadze podarowane(pozyczone) wplynely na moje konto bankowe, nie bylismy
        jeszcze wtey w zwiazku malzenskim. Mieszkanie zostalo zakupione tez przed
        zawarciem slubu, a decyzja o 50% wspolwlasnosci mieszkania byla moja (na pytanie
        Pani notariusz o to wlasnie).Ja jestem glownym kredytobiorca.
      • tricolour No i co z tego, że... 17.02.06, 18:26
        ... Ty się znasz?

        Można skierować sprawę do sądu... to chciałes nam powiedzieć?

        smile)

        Można. Owszem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka