rodzina mojego męża

25.07.06, 09:27
Od rodziny mojego męża, po smierci jego babci, a prababci naszych dzieci,
dostały dzieci, podkreslam dzieci, ponieważ było to przeze mnie i męża
szczególnie podkreślone, pewną kwotę, która została przeznaczona na zakup
mebli do ich pokoju. W sumie nie było to nic wielkiego, jeszcze musielismy
troszkę dołożyć. Teściowa i jej siostra wiedziały że te pieniądze są
przeznaczone na te meble. To był mój pomysł, ponieważ już doświadczona,
wiedziałam że jak ja wezmę to zaraz mi wypomną, natomist myslałam, że jeśli
dały tą kase dzieciom i one są tego świadome, to będę miała spokój. Święta
naiwności!!!! Oczywiście spokoju nie mam, bo teraz po rozstaniu z mężem,
wypominają mi że wzięłam po śmierci babci kasę i tu uwaga!!!! przehulałam
1200 zł!!!!!
Nachodzą mnie takie myśli, żeby spakowac te meble na pakę, i im zawieźć!!!! i
mieć wreszcie święty spokój! Co prawda dzieciaki mebli przez jakiś czas by
nie miały, ale może one by już nie miały tematów do oczerniania mnie? Zresztą
po wyprowadzce tatusia półek sporo jest wolnych!
P.S. tak przy okazji to okazało się, że chciały mi zabrać dzieci, podać mnie
o alimenty i wychowywać! Żeński komitet umoralniająco-doradczy!
Jak myślicie umieść się honorem i oddać im te meble czy olać temat?
    • ladyhawke12 Re: rodzina mojego męża 25.07.06, 09:38
      Olać temat, zawsze coś znajda.Zawiść kobiet jest straszna, nie wiem czemu ale
      jak juz sobie cos ubzduraja potrafią latami byc wredne.Ważniejsze dla ciebie są
      dzieci, masz rachunki za te meble?
      • majeczka2310 Re: rodzina mojego męża 25.07.06, 10:15
        czy mam rachunki, nie wiem. Zresztą co by to dało gdybym miała?
        Dzieci są ważne, ale chciałabym mieć od nich spokój i niech mi dadzą spokój, bo
        ja od nich nic nie chcę, w przeciewieństwie do taty! Zresztą to że żądam
        alimentów na dzieci to twierdzą że jestem cyt: pijawka i chce siedzieć na
        tronie a oni (rodzina męża) ma mi wszystko na tacy podać". A on zrobią wszystko
        żebym alimentów nie dostała!
        Mam coraz większą ochotę spakować jednak te zasprane meble i im postawić przed
        oknem z napisem : Dziękujemy Maja i Ola!!!
        • majkel01 Re: rodzina mojego męża 25.07.06, 10:30
          eeeee nie ma sie co przejmowac. Dzieci ci zabrac nie moga bowiem musieli by
          udowodnic ze ciezko naruszasz obowiazki rodzicielskie. Czasem maja kobitki taka
          fantazje, ale co im zrobic smile NIe przejmuj sie. One nawet nie maja prawa do
          spotykania sie z dzieckiem. Prawo masz ty oraz maz. No chyba ze wezmie dziecko
          do siebie na spotkanie i one tam beda. Normalnie nie maja do dzieci ZADNYCH praw
          i nic na tobie w zwiazkuz tym nie moga wymuszac.

          Sprawe mebli bym sobie odpuscil. Pogadaja pogadaja i przestana. Zwykla zwisc i
          nic wiecej.

          Aliemnty i tak dostaniesz bo nie sa to alimenty na twoja rzecz tylko na rzecz
          dzieci. A sad w sprawie rozwodowej nie to ze chce, ale MUSI zasadzic alimenty.
          Kwestia jest tylko ich wysokosc a nie to czy alimenty beda czy ich nie bedzie.
          W sprawie o rozwod rodzina meza nie jest strona i poza tym ze moga wystepowac
          jako swiadkowie to nic nie moga. No chyba ze maz ustanowi ich jako najblizsza
          rodzine swoimi pelnomocnikami ale Sad szybko temperuje takich pelnomocnikow z
          ludu, zwlaszcza jesli nie maja zielonego pojecia o przepisach prawa.

          Temat ja bym sobie odpuscil bowiem nie ma sie co dodatkowo stresowac.
          W ostatcznosci jesli by mialo miejsce jakies zdarzenie publicznie mozesz zalozyc
          sprawe o ochrone dobr osobistych. Jednak nie ma sie co niepotrzebnie szarpac.

          Jesli sa ku temu przeslanki mozesz sie domagac alimentow na swoja rzecz. Tutaj
          jednak to czy one beda czy nie zalezy od oceny sadu.
          • majeczka2310 Re: rodzina mojego męża 25.07.06, 11:15
            Dzięki!
            wiem, że rodzina to żaden świadek dla sądu, jednak mogą, chcą i będą mnie
            niszczyć, pod wieloma względami. Cyt: "Marta (córka od siostry teściwoej) ma
            kodeks cywilny i wie jak mnie zniszczyć!!!!" chyba duzo o nich mówi, szkoda że
            nie posiada również kodeksu rodzinnego!!!! tam jeszcze więcej pisze.
            To że nie mogą mi zabrać dzieci wiem, w razie czego mam swoich, dobrych
            świadków w jaki sposób dzieci są wychowywane. Ale z ich ust padło to co mogło
            być najgorsze, mianowicie groźba że i tak dzieci będą z nimi, a dla mnie
            zostanie conajwyżej godzina raz w miesiącu. Ach wogóle, przez takie babska mój
            i tak szklany świat znowu legł w gruzach!!! Wiele oszczerstw, gróźb, wyzwisk
            pod moim adresem!!! I qurwa jeszcze te meble!!!! Po co mi to było, brać a teraz
            płakać!!!!! A najgorsze w tym jest to że głównym źródłem informacji jest mój
            szanowny małżonek!!!! Jak mam żyć!!!! Nie ma sensu nic!!!! Może tylko piekna
            Irlandia? I zatrzeć po sobie wszelki ślad?
            alimentów na siebie nie chcę, nawet na dzieci bym nie chciała, gdyby nie to, że
            takie są ich prawa i dlaczego mam je ich pozbawiać! Jestem w stanie utrzymać i
            dzieci i siebie, ale dlaczego mam to robić?
            • kruszynka301 Re: rodzina mojego męża 25.07.06, 11:28
              Majeczko, musisz się odciąc od rodziny eksa, i tyle.
              Szkoda nerwów - zmień numer telefonu, nie rozmawiaj z nimi - za jakiś czas im
              się znudzi, o ile nie będą widziały jakiejkolwiek Twojej reakcji.

              A, i pamiętaj, że obojętnie, co zrobisz, będzie wg nich źle - taki typ,
              niestety. Pewnie jeszcze się jedna z drugą wzajemnie nakręcają.

              No, a że mają kodeks cywilny - no cóż, trzeba jeszcze go przeczytać ze
              zrozumieniemwink.
        • kruszynka301 Re: rodzina mojego męża 25.07.06, 10:43
          Majeczko, nie oddawałabym - znając życie, po oddaniu mebli zaczęłyby Cię nękać
          za ich zniszczenie, albo, ponieważ to Ty kupowałaś, za brak gustu, nie ten
          wymiar, zawsze też mogą wymyśleć, że meble kupiłaś za 400 zł, a resztę
          przehulałaś itpwink. Możliwości jest wielewink.

          Powód zawsze się znajdzie, niezależnie, czy będziesz miała te meble, czy nie. A
          dzieci szkoda.
          • libra22 Re: rodzina mojego męża 25.07.06, 21:41
            Zastanawiam się, czy one nie czują, że Ciebie to tak rusza? I dlatego to robią?
            Między innymi dlatego ( oprócz wrodzonej lub nabytej toksyczności i wredoty).
            Dobrze by było, gdybyś znalazła jakiś sposób na to, aby takie akcje Cię nie
            ruszały. Albo umiała obracać je w żart wobec nich - to mogłoby pozbawić ich
            broni.
            Tzn ja wiem, że to nie jest łatwe, bo ja z moją teściową tak miałam
            (nieodzywanie się wzajemne bardzo pomogło): choć to mąz odszedł i miał kogoś i
            tak dowiedziałam się, że to wszystko moja wina, gdyż:
            - nie umiałam nim pokierować
            - nie gotowałam mu obiadów ( na podstawie jednej wizyty u nas)
            - byłam z nim dla pieniędzy (na podstawie jednego żartu)
            - nie dałam mu napisac doktoratu ( na podstawie jednego zdania wygłosoznego
            przeze mnie w pierwszym roku małżeństwa, a odszedł po 13 latach)
            itp rzeczy zbierane skrzętnie przez nią przez lata, ale nie jako całościowa
            obserwacja, tylko wycinki wyjęte z kontekstu.

            A najśmieszniejsze jest to, że wygłaszała te opinie kobieta, która samam miała
            niezłe przeboje małżeńskie z mężem.
            Ale ten typ tak ma i zawsze znajdzie coś, żeby udowodnić sobie, że wszyscy inni
            są źli, tylko nie ona/one.

            Mebli nie oddawaj - popieram ogół
    • 1234ola Re: rodzina mojego męża 31.07.06, 12:00
      olej nie oddawaj mebli zignoruj to i juz
      • majeczka2310 Re: rodzina mojego męża 31.07.06, 12:29
        meble w porównaniu z resztą oszczerstw, pomówień i kłamst to pryszcz!!!!
        Zresztą ten donosiciel, konfident jeden, mój mąż, jest źródłem wszelkiej
        informacji o moim życiu, słowach i czynach na forum swojej rodziny. Tylko
        ciekawe czemu się nie przyzna np. do ilości posiadanych filmów porno? Tylko ile
        ja mam par butów wie i się chwali. S.... jeden!!!!1
        • ladyhawke12 Re: rodzina mojego męża 31.07.06, 12:35
          Buty pochowaj niech nie kola w oczka,a nie daj sie wrednym babsztylom, bo nie
          warto marnowac zycia, jak tu juz napisaly dziewczyny nie reaguj lub obracaj w
          zart, to skutkuje
          • majeczka2310 Re: rodzina mojego męża 31.07.06, 13:00
            pewnych rzeczy niestety w żart obrócic się nie da, są zbyt poważne, żeby je ot
            tak po prostu zignorować. To znaczy tak, jeśli chodzi o rodzinę męża, to mam
            je w d..ie, natomiast jesli chodzi o męża, to będę stanowczo się awanturować co
            by mu się odechciało pieprzyć głupoty, zamiast iśc do porządnej roboty i robić
            na dzieci. A buty niech widzi, kosmetyki i nowe kiecki też. A co kocmołuch mam
            być?! W końcu nowego tatusia muszę na coś wziąć smile))0
Pełna wersja