O ile się nie myle to liście juz powoli żółkną,czyli zbliża się jesień jakby
nie patrzeć w dodatku kalendarzowa . Cale szczęście,że jest piękna i ciepła i
taka jeszcze bedzie przez dluższy czas,ale.... no właśnie co potem? Narazie
jeszcze jest wesolo i kolorowo.Jednak przyjdą dni szare, ponure,
chlodne,deszczowe,takie co wstawać sie z łóżka nie chce i nawet przez okno
wyglądać....ehhhhJedni mowią taka kolej rzeczy a inni trąbią o depresji
jesienno-zimowej. No wlasnie!!!
Czy to teraz taka moda na jesień z tą depresją? Jak sie przed nia ustrzec? Jak
nie dopuścić do tego melancholijnego nastroju? Moze jakis elementy lata w
pokoju? Dobrze,że mój pokój jest w żółtym kolorze