z_mazur
31.10.06, 09:07
Właśnie mija rok od mojej wyprowadzki z domu.
Rozwód nadal w powijakach, ale nie zmienia to faktu, że powoli zaczynam znać
odpowiedź na pytanie zadane kiedyś przez Jarkoniego.
Po przejściu wszystkich faz związanych z uporaniem się emocjonalnym z
rozpadem małżeństwa, widzę teraz, że dalej jest normalne życie. Czasem kopie
w d..., a czasem daje fantastyczne chwile. Ostatnio nawet szczerze muszę
przyznać, że tych drugich jest więcej niż pierwszych, a to już bardzo dużo.
Co dalej .....? Nie będę nic więcej pisał, żeby nie zapeszyć.