nangaparbat3
27.11.06, 21:22
U nas dzisiaj mgła.
Przypomniałam sobie, jak to zawiozlam corke w Tatry i chcialam pokazać jej
Dolinę 5 Stawow, najpierw było pieknie, ale Goprowcy nie puszczali, bo
pioruny waliły i nawet zginęło kilka osob, potem lalo, wreszcie wygladało na
to, ze będzie ładnie i odstałysmy parę godzin wczesnym rankiem do kolejki na
Kasprowy, zeby przez Świnice do tych Pieciu, zobaczyć.
Wysiadamy, a tam biało. Nic nie widać, tylko mgla i mgla. Najpierw się
wściekłam, potem bylo mi smutno, a potem zobaczyłam - mgłę. Okazało się, ze
mgle mozna i warto sie przygladać, ze jest piekna, ze wzrok odpoczywa, a
dusza sie wycisza. Schodziłysmy we mgle do Kondratowej i jest to jedno z
moich najpiekniejszych gorskich wspomnień.
ktoś mi kiedyś powiedział, ze jak jest mgla, nic nie widać.
A widać mgłę. I przez mgłę. I mogłabym tego nigdy nie zobaczyć.
Chciałabym, zeby to zrozumiałam wtedy objelo cale moje doswiadczanie
rzeczywistości, a to, niestety, trudne. Wiem, ze wciąż jeszcze nie widzę
tego, co jest, bo nauczono mnie nie widzieć.
Nauczono hurtem, a oduczam sie krok po kroku, detal, drobnica.
To wcale nie jest nie na temat tego forum.