cosmopszczolka
19.01.07, 22:18
Dziś z poczty odebrałam kopię pozwu i wezwanie na rozprawę. A więc stało sie.
W myślach oddalałam ten dzień, aby nigdy nie nastąpił. Rok mojej walki, rok
płaczu i nadziei prysł. Odrzucił moje uczucie, nasze wspólne lata. Siedze
otępiała i nie mogę wprost ogarnąć tego rozumem jak szybko i bezobjawowo
zostałam odstawiona na boczny tor, jak legło moje życie. Nawet nie zdobył sie
na to aby przyjść i porozmawiać ze mną, co z rozwodem, sprawami
majatkowymi ...Marzec juz tylko za dwa miesiące..... i wrócę wbrew własnej
woli na rynek wtórny. Czuję się gorzej niż fatalnie!