nanga.nanga 30.01.07, 22:14 telefonował własnie jakis pan do "szkła kontaktowego" mowiąc, ze w na oddziale noworodków komornik zajął inkubatory. Mowie sobie, ze to niemozliwe i telewizja - a raczej telewidz - kłamie. Ale moze sie mylę. To mam dość. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
blue_a2 Re: w ogole nie na temat, ale nie wytrzymałam 30.01.07, 22:20 że absurd? moja mama niezapisana do internisty, bo brak numerków, bo pani lekarz nie dojechała, bo jej drogę zawiało - i tak poszła do gabinetu i pyta, czy ją lekarz przyjmie. oczywiście, poczeka. - Ma pani zawał? Zapalenie płuc? Nie? To do widzenia. Jutro numerki od 7:30. Kurwa mać. Mogę nazwisko tego lekarza? I do lokalnej prasy mam ochotę napisać. Tak, nanga, mieszkamy w chorym kraju. A malutkich dzieci szkoda najmocniej. Odpowiedz Link
scibor3 Re: w ogole nie na temat, ale nie wytrzymałam 31.01.07, 21:26 > Mogę nazwisko tego lekarza? > I do lokalnej prasy mam ochotę napisać. A o czym chcesz napisać? Że ktoś nie chce robić z Judyma i pracować za free? Czy ty jak ktoś dłużej poczeka dasz mu/zrobisz coś za darmo? Pretensje do NFZ ewentualnie do siebie za wysokość składki ubezpieczenia zdrowotnego. Na POZ wypada jakieś 5.5 zł/mc. Czego spodziewasz się za równowartość paczki papierosów? Marmurów i uśmiechnętego personelu? bez żartów. Zapewne jutro napiszesz dla odmiany o za wysokich kosztach pracy i będziesz domagała się ich obniżki. I znów wielkie zdziwienie wywoła fakt gdy pojutrze twojej mamie listonosz przyniesie połowę emerytury a do lekarza internisty zapisy będą na przyszły rok. Państwo to nie jest jakiś cudowny wujek który zawsze wyciągnie jakiegoś "zaskórniaka" z kieszeni. Państwo to my i nasze pieniądze - dlatego pomyśl 10 x zanim napiszesz coś więcej o "cholernym kraju". BTW ostatnio czekałem w Kanadzie do takiego lekarza 6 godzin. I się nie doczekałem. Zrezygnowałem z czekania. Odpowiedz Link
blue_a2 Fajny tekst. 01.02.07, 00:05 Piszemy o dwóch różnych rzeczywistościach i nie chodzi o to, że Twoja jest made in Canada. Ten lekarz jest chamem i kurczę, czuję się teraz jeszcze bardziej rozgrzana do napisania do lokalnej prasy. Lokalne forum odpada, tam podałabym też jego nazwisko - szkopuł w tym, że tam nikt nie zagląda. Tak. Chce mi się napisać o dyrektorze Poradni numer 1 w mieście X, który przedtem grzecznie przyjmował do wyznaczonej godziny, a teraz nie. Sodówa? Mama przyszła o 17, w kolejce 2 osoby. Lekarz miał fajrant o 18. Wiesz? Przyjęłabym ją, na samym końcu, mówiąc wcześniej, że przyjmę, jeśli zdążę (aby doceniła To poradnia doceniona w jakimś konkursie. Marmurów nie ma, ale nowe lustra i owszem. Jako i kanapy dla pacjentów. Z rzadka piszę "cholerny kraj". Myśli o wyjeździe jeśli są to nikłe. Mogę płacić za wizytę u stomatologa i lekarzy specjalistów, ale sorry wujku Gregory - za wizytę u lekarza pierwszego kontaktu - NIE. Zdaje się, że należy się to nam jak psu miska. Pomijając, że warto wiedzieć, jakie leki przepisuje dany lekarz. Ostatnio trafiłam do lekarki "starej daty". Sensowna kobieta przepisująca sprawdzone, w miarę mało toksczne środki. Iść prywatnie do "zwykłego lekarza" i dodatkowo zapłacić prawie stówę, bo lekarz służy firmie farmaceutycznej X? Gest Kozakiewicza. Odpowiedz Link
scibor3 Re: Fajny tekst. 01.02.07, 01:11 > Piszemy o dwóch różnych rzeczywistościach i nie chodzi > o to, że Twoja jest made in Canada. Moja obecna rzeczywistość jest jak najbardziej polska tylko chciałem ci zwrócić uwagę, że rzeczywistość w innych krajach daleko odbiega od tego co można zobaczyć na filmach. Widziałaś karetkę zostawiającego gościa na ulicy, bo nie ma ubezpieczenia? Polecam USA. Ja to widziałem na własne oczy. Czekałaś 16 h ze złamaną nogą w poczekalni szpitalnej gdzie pies z kulawą nogą się tobą nie zainteresował? Tamże. Na szczęście mi się to osobiście nie przytrafiło. I to jest norma a nie wyjątek. Chyba, że ciebie stać na ubezpieczenie wartości $1500. > Ten lekarz jest chamem i kurczę, czuję się teraz jeszcze > bardziej rozgrzana do napisania do lokalnej prasy. > Lokalne forum odpada, tam podałabym też jego nazwisko - szkopuł > w tym, że tam nikt nie zagląda. Robi to za co mu się płaci. A płaci się mu za ilość udzielonych porad a nie za czas. Owszem, ludzkim odruchem byłoby udzielenie tej dodatkowej porady. Tyle, że jakoś od transformacji ilość tych ludzkich odruchów w całym społeczeństwie spada. Czemu ma on ma być wyjątkiem? Cham, że nie chciał robić za darmo? Chyba przesadzasz. > > Tak. Chce mi się napisać o dyrektorze Poradni numer 1 w mieście X, > który przedtem grzecznie przyjmował do wyznaczonej godziny, a teraz > nie. Sodówa? Nie. NFZ. > Mama przyszła o 17, w kolejce 2 osoby. Lekarz miał > fajrant o 18. Wiesz? Przyjęłabym ją, na samym końcu, mówiąc > wcześniej, że przyjmę, jeśli zdążę (aby doceniła Fajnie. Mówisz o ludzkich odruchach. Ja też mam takie w stosunku do doktorantów. Pomagam im mimo, że to żaden mój obowiązek. Tylko czułbym się bardzo zbulwersowany gdyby nazwał mnie ktoś chamem, z tego tylko powodu, że akurat nie mam ochoty bawić się w doradztwo. Z jakiegokolwiek powodu. > > To poradnia doceniona w jakimś konkursie. Marmurów nie ma, ale > nowe lustra i owszem. Jako i kanapy dla pacjentów. > > Z rzadka piszę "cholerny kraj". Myśli o wyjeździe jeśli są to > nikłe. Ja alergicznie reaguję na obecność inwektyw w okolicy słowa Polska. Nawet jeżeli maskuje się jej obecność słowem "kraj". Jeżeli nie szanujesz siebie i swojego kraju to kto ciebie będzie szanował? > Mogę płacić za wizytę u stomatologa i lekarzy specjalistów, > ale sorry wujku Gregory - za wizytę u lekarza pierwszego kontaktu - > NIE. Zdaje się, że należy się to nam jak psu miska. Owszem. Podobno nawet ci wyżej wzmiankowani należą się tobie jak psu kość. Tyle, że w takim zakresie jak i srodki na to są przeznaczane. A te są niestety niewielkie. Powiem więcej. Jeżeli wziąć pod uwagę nakłady finansowe to mamy naprawdę super służbę zdrowia. > Pomijając, > że warto wiedzieć, jakie leki przepisuje dany lekarz. Ostatnio trafiłam > do lekarki "starej daty". Sensowna kobieta przepisująca sprawdzone, > w miarę mało toksczne środki. Iść prywatnie do "zwykłego lekarza" i > dodatkowo zapłacić prawie stówę, bo lekarz służy firmie farmaceutycznej X? > Gest Kozakiewicza. Tego to już nie rozumiem. Wbrew pozorom i temu co się powszechnie mówi służba zdrowia nie jest aż tak bardzo skorumpowana. Mi się zawsze udawało wynegocjować leki które chciałem i myślę, że poza skrajnymi wypadkami z obu stron, każdy może to samo uzyskać. Poza jednym wypadkiem udało mi się przekonywać "łapiduchów" np. że antybiotyków w życiu nie brałem i nie będę brać póki coś naprawdę złośliwego mi się nie przytrafi. Za to potrzebuję to, to i to... W każdym bądź razie nigdy nie musiałem fatygować brata aby mi podbił receptę. Odpowiedz Link
fiducia_32 Re: w ogole nie na temat, ale nie wytrzymałam 30.01.07, 22:21 na takim oddziale lezy dziecko mojej przyjaciolki.Najkochanszej. Urodzone za wczesnie.Duzo. Czekala na nie 41 lat. Jesli komornik zabiera inkubatory to tez mam dosc...-( Odpowiedz Link
nanga.nanga Re: w ogole nie na temat, ale nie wytrzymałam 30.01.07, 22:34 fiducia_32 napisała: > na takim oddziale lezy dziecko mojej przyjaciolki.Najkochanszej. Urodzone za > wczesnie.Duzo. Czekala na nie 41 lat. Jesli komornik zabiera inkubatory to tez > mam dosc...-( W Kolumbii bodajże udowodnili, ze dla wczesniaka lepiej niż w inkubatorze leżeć na matce, miedzy piersiami (oczywiscie gołe na gołej, to ważne). Ale czy nasi lekarze o tym wiedzą? a jesli wiedzą, czy sie odważą? Odpowiedz Link
fiducia_32 Re: w ogole nie na temat, ale nie wytrzymałam 30.01.07, 22:42 Spiesze Ci doniesc, ze nasi lekarze to w nosie nawet laktacje maja. Wypuscili ja do domu, dziecko w szpitalu, nie pozwalaja karmic. Rozmumiem strone medyczna i uzasadnienia Pani Doktor. Jednak nie zgadzamy sie z nimi z przyjaciolka. Ona doktor, ja wyksztalcenie tez medyczne. Coz zrobic, pompowalysmy tym laktatorem recznym na zmiane dzisiaj,. Przynajmniej troche smiechu bylo. Ale jak mala ze szpitala wyjdzi od matki jesc dostanie! Odpowiedz Link
nanga.nanga Re: w ogole nie na temat, ale nie wytrzymałam 30.01.07, 23:00 Rany boskie, myslałam, że to juz dzisiaj niemozliwe. Jak leżałam na porodowce mojej sasiadce wytłumaczyli, ze dziecko ma biegunkę, bo ona zjadła pomidora. Potem tego pomidora wyleczyli sulfaguanidyną (nie wiem ja to sie pisze). Czy koleżanka ma ksiażkę Sheili Kitzinger "Karmienie piersią"? Jeśli nie, zamo jej koniecznie, ksiązka jest fantastyczna. Pozdrowienia dla Was obu - N. Odpowiedz Link
tricolour Prawo jest jedno... 30.01.07, 22:23 ... wiem, że to dramat dla wszystkich. Niestety długi trzeba spłacić. Odpowiedz Link
libra22 Re: Prawo jest jedno... 30.01.07, 22:33 może on je tylko tak "opieczętował"? a może to odział, gdzie mało dzieci się rodzi? tak się pocieszam, bo wierzę w ludzi ciagle nawet w komorników Odpowiedz Link
panda_zielona Re: Prawo jest jedno... 30.01.07, 22:34 jasne,tylko skąd nagle te długi.a tak w ogóle to komornicy to kasta bezdusznych ludzi Odpowiedz Link
nanga.nanga Re: Prawo jest jedno... 30.01.07, 22:40 panda_zielona napisała: > jasne,tylko skąd nagle te długi.a tak w ogóle to komornicy to kasta > bezdusznych ludzi nie wiem czy bezdusznych, ale na pewno jesli ktorys to zrobil, to madry nie byl. Załozmy, ze tylko opieczętowal, i jesli inkubator będzie potrzebny, mozna go uzyc. Ale czarny pr jaki zrobił komornikom nie da sie łatwo wybielic. a długi? Na pewnio lekarze z pielęgniarkami przepili forsę na baletach w czasie dyzurów. Odpowiedz Link
libra22 Re: Prawo jest jedno... 30.01.07, 22:41 Nanga Znałam jednego, który potem został komornikiem - był swiadkiem na moim slubie. Na pewno miał "parcie na kasę". Ale to w sumie uboczna refleksja. Odpowiedz Link
nanga.nanga Re: Prawo jest jedno... 30.01.07, 23:03 Chcesz powiedzieć lekarza, który został komornikiem? Ładne. Sama znam paru lekarzy s..ów, ale też wiem, ze to nie norma. U nas najbardziej zadłuzona jest klinika hematologii dzieciecej - tam leczą dzieci z białaczką - a to po prostu cholernie duzo kosztuje. Odpowiedz Link
tricolour Szpital to jest zakład, firma... 30.01.07, 23:09 ... taki jak inne. Jak wygeneruje milionowe długi, to co robić? Pozwolić na dalsze powiększanie długów? O podwyżkach lekarskich (słusznych) jest duzo gadania, ale o sposobie spłaty zadłużenia już nie ma ani słowa. Dlatego komornik weźmie i sprzeda szpital za długi. Jak alimenciarza. Odpowiedz Link
nanga.nanga Re: Szpital to jest zakład, firma... 30.01.07, 23:27 tri, płace to betka w porownaniu z cenami lekow, sprzętu. Naprawdę. problem jest inny - po prostu co dla nas wazniejsze. I tyle. Odpowiedz Link
tricolour No właśnie - co jest ważniejsze? 30.01.07, 23:30 To, by szpital był? Obesrany, ohydny, z łóżkami na korytarzach, syfiasty, zadłuzony, z kiepskimi pensjami? Czy zrobic porządek od ZERA i wyprowadzić tą gównianą Ochronę Zdrowia na normalne tory? Odpowiedz Link
akacjax Jakoś tak mam wrazenie, że 31.01.07, 18:35 pokazywanie tych dramatycznych sytuacji ma jeden cel-zmiękczenie nas-by wyciagnąć od nas większą składkę. Przecież dramatyczna sytuacja w szpitalach, czy w ogóle służbie zdrowia to sprawa nie od dziś. Nie można liczyć, że centralne sterowanie kasą będzie dobre. Zwłaszcza w naszym kraju. Daj nam Boziu zdrówko! Odpowiedz Link
nanga.nanga Re: Jakoś tak mam wrazenie, że 31.01.07, 23:50 Wiesz, to nie jest do konca tak. Mam prywatny kontakt z kimś, kto szefuje szpitalowi, gdzie naprawdę umieraja dzieci. To nie jest zabawa. Ten ktos po prostu zajmuje sie głównie żebraniem. Gdzie sie da. Bo że nasze zycie zalezy w duzej mierze od forsy, mniejsza o to. Ale kiedy idzie o dzieci, to juz troche inaczej. Żyjemy w swiecie, w którym wszystko jest biznesem. Wierzymy, ze inaczej byc nie moze. A mnie sie zdaje, że to jednak nie tak. Jesli nawet wszystko jest biznesem, to na pewno nie tak prymitywnie pojmowanym, jak to ma miejsce tu i teraz. Odpowiedz Link
gastaira Re: Jakoś tak mam wrazenie, że 31.01.07, 23:58 Komornicy mają prowizję wprost zależną od wartości zajętego długu. Procent od gigantycznego nieraz zadłużenia szpitali ląduje na ich koncie. To łakomy kąsek. A alokacja środków odgórnie przez chora Kasę Chorych i organizacja Zusowskiego badziewia.... Szkoda mówić. O człowieku jako człowieku tam dawno zapomniano. Odpowiedz Link
akacjax Re: Jakoś tak mam wrazenie, że 01.02.07, 16:16 To, że i dzieci i dorośli chorują wiem dobrze, ze umierają też wiem. I wie to każdy człowiek. O sytuacji naszych szpitali też wiemy, ja po prostu wkurzam się, że w naszym kraju nic nie załatwia się tak jak należy. Wszystko po nagłośnieniu, wszystko jak juz jest za późno. I najlepiej przez naszą kieszeń. A na pewno są sposoby, by zapobiegać pewnym sytuacjom, ale trzeba dać ludzim szanse, czasem wolną rękę. A u nas ciągle centralne decydowanie. A każdy wie, że na zdrowiu nie da się oszczędzać. Odpowiedz Link
tricolour Jest też inna strona... 02.02.07, 22:00 ... Firma, która dostarcza cokolwiek do szpitala płaci podatki nawet wtedy gdy nie ma zapłacone za świadczenia. Oznacza to, że nie dość, że daje szpitalowi za darmo, to musi zapłacić swoim dostawcom, a także państwu z tytułu podatku dochodowego i VAT. Uważam, że wytaczanie w takim przypadku argumentów o pacjentach i zagrożeniu zdorwia jest nadużyciem. Bo to zadłużone szpitale (a nie wierzyciele) zagrażają życiu i zdrowiu pacjentów poprzez doprowadzenie placówki do upadłości. Odpowiedz Link
panda_zielona Re: Prawo jest jedno... 30.01.07, 23:07 Znałam jednego, który potem został komornikiem - był swiadkiem na moim slubie. > Na pewno miał "parcie na kasę". Ale to w sumie uboczna refleksja. Ja też znam jednego powiedział mi kiedyś "dziewczyno ty wiesz jak można się obłowić"? I stracilam szacunek niestety. Odpowiedz Link
374.4w Re: Prawo jest jedno... 31.01.07, 10:54 a inkubator był z noworodkiem czy be?? a komornik zaód ak wiele innych, on robi swoje Odpowiedz Link
tricolour Nango, jak czasami cos palniesz... 02.02.07, 22:13 ... to jak dzieciak. Lekarze nie przepili pieniędzy szpitala. Szpital Kliniczny we Wrocławiu ma właściciela. Jest nim Akademia Madyczna. To właściciel zarządza szpitalem, a w szczególności jego finansami. Wielki dług nie powstał w miesiąc, w rok, ani w pięć lat. To dług kilkunastoletni, z którym wszyscy sobie żyli i mysleli, że tak można. A tu nagle okazało się, że szpital, to taka sama firma jak... inny szpital, który przez lata z placówki zadłużonej stał sie rentowną. W Polsce jest blisko 800 szpitali, a poważne długi generuje ze 30. Odpowiedz Link
nanga.nanga Re: Nango, jak czasami cos palniesz... 02.02.07, 23:41 tricolour napisał: > ... to jak dzieciak. Lekarze nie przepili pieniędzy szpitala. > Jak to nie przepili? Jak to nie przepili? Przeciez kazdy wie, co lekarze robia na dyżurach. Z pielęgniarkami. > Odpowiedz Link
tricolour Ja nie wiem, co robią... 02.02.07, 23:48 ... podejrzewam, że pracują. Może też czasem coś wypiją, bo to też normalne jest, że współpracownicy czasem cos wypiją. ) Słuchałem wczoraj w I programie radia rozmów z lekarzami, a nawet prezesem izby komorniczej. Wniosek był jeden: za długi odpowiada ich właściciel. Mieszanie do tego pacjentów jest manipulacją i uciekaniem od odpowiedzialności. Odpowiedz Link
nanga.nanga Re: Ja nie wiem, co robią... 03.02.07, 00:02 Tri, na miłość boską, czy juz wszystko bedziesz brał w 100% serio? Natomiast co do długów - nie wiem dokładnie, jak to było z PSK1. Pozostałe wrocławskie szpitale kliniczne maja dług niewielki - ten ogromny. Podobno ciagnie się za szpitalem od wielu lat. Ja wiem jedno - ze są dziedziny zycia, w którycjh prosty rachunek ekonomiczny jest brednią. Znam sie na szkole - prosty rachunek ekonomiczny mówi, ze im wieksza, tym bardziej oplacalna. Ale nie uwzglednia sie przy tuym czynnika wychowawczego, bezposredniego kontaktu (lub jego braku), anonimowości (lub jej braku). Efekt - szkoła nie tylko nie ma szans nadrabiać niedoborow wychowawczych, ale juz tylko je pogłebia. Kiedy przystepowano do reorganizacji szkolnictwa psycholodzy, pedagodzy i socjolodzy mówili, ze szkoły - i klasy - powinny byc małe. Ale zadecydował głos specjalistów od rachunków - jednego (matematyk ) znam osobiscie - wszystkie argumenty odbijały sie jak od ściany - i szkoły są wielkie, klasy maja do 30-35 uczniów. O zadnym bezposrednim kontakcie człowiek-człowiek własciwie nie ma mowy. A tylko taki kontakt moze cos zmienić. Ale tego nie ma w rachunku ekonomicznym. Odpowiedz Link
bursztynowe Druga strona medalu 01.02.07, 16:21 O ile mnie pamięc nie myli, to szpitale były oddłużane w ciągu minionych 15 lat ze trzy razy. Swiadomość faktu, że "ktoś" nie da upaśc szpitalowi (oddłuży, umorzy itp), bo to przecież jest społecznie nieakceptowalne, niejednokrotnie powoduje, ze kierownicy takich jednostek w ogóle nie przejmują się rachunkiem ekonomicznym. Taki "moral hazard", liczenie, że na koniec ktoś cie wyciągnie w włosy z bagna. Więc brniesz w nie, zamiast skręcic w bok i ominąć. Odpowiedz Link
gastaira Re: Druga strona medalu 01.02.07, 18:29 ale podobnie jest z górnictwem... przywileje nie-do-ruszenia. a szpitale-1.dlaczego system działa tak, ze dyrektorem zostaje ktoś nie majacy pojęcia o ekonomi? 2.odgórne rozdzielanie kasy samo nieraz generuje bezsilnosc finansową szpitali, u mojej znajomej na oddziale zapierdzielają na okragło po - naście godzin operacji tak do października,(a póxniej nie ma pracy w pracy mimo kolejki pacjentow.. chyba,że fundusz kapnie...),wszystko po to, żeby odpowiednio wysoko nabić wyniki zapotrzebowania na usługe na następny okres do statystyk, zeby łaskawy fundusz na następny rok nie przyznał przypadkiem za mało kasy i z nadzieją, ze moze Fundusz na koniec roku będzie miał "nadwyżki" które trzeba bedzie na gwałt wykorzystać w grudniu i jednak nadgodziny bedą płatne... przecież to chore. Odpowiedz Link
bursztynowe Re: Druga strona medalu 02.02.07, 23:55 Popatrz jaka jest skala administracji w taki "zwykłym" szpitalu, ile jest paniuś od tego, od śmego. W firmie "rynkowej" nic takiego nie miałoby miejsca. A druga sprawa, o lobby profesorko-ordynatorskie, które w najmniejszym stopniu nie jest zainteresowane w przejrzystości finansowej czy rentowności publicznych ZOZów. Z prozaicznego powodu, kręcą kasę za pomocą tzw. fundacji, czyli w gruncie rzeczy prywatnych firm wykorzystujących zaplecze i infrastrukturę "państwowych" szpitali. Dlaczego do tej pory tzw. Ministerstwo Zdrowia nie ustaliło koszyka usług medycznych; dlaczego urzędnicy nie potrafią wycenić podstawowych usług medycznych, podczas gdy prywatne ZOZy nie mają z tym żadnego problemu, wreszcie sprawa refundacji leków, czytaj sponsorowanie firm farmaceutycznych. To są naprawdę gigantyczne pieniądze, które powinny lądować zupełnie gdzie indziej. Z makroekonomicznego punktu widzenia koszty opieki zdrowotnej ponoszone przez obywateli (składki) są całkiem spore, ale gdy przychodzi co do czego to okazuje, że i tak i tak trzeba zapłacić. Odpowiedz Link
weekenda ech 03.02.07, 00:16 tak sobie siedzę, czytam tu, słucham w tv, czytam w prasie, w necie i wiecie co? coś Wam opowiem. Znam temat szpitali od podszewki. Widzę jak tam się wciąż kradnie (dosłownie!). Widzę jak jest zatrudniona kupa luda od nie-wiadomo-czego-robienia. Widzę jak wywala się pieniądze (dosłownie!) na każdym kroku. Widzę jaki jest tumiwisizm pracowników szpitali: mam prawo olewać bo mało zarabiam! Jasne, że generalizuję. Jasne, że pracuje tam kupa luda z powołania (w jednym z warszawskich szpitali lekarze oddają %pensji na leki dla pacjentów - podpisali oświadczenia...), jasne, że są szpitale, które przynoszą zyski. Nic nie zrobiono aby zorganizować tzw. służbę zdrowia. Dlaczego? bo w bałaganie można wszystko schować, zgubić i nie znaleźć. A teraz nafaszerowali te biedne chore dzieci i ich rodziców durnotami, ustawili kamerę i heja! ciekawe od czego chcą znów odwrócić uwagę.....? Odpowiedz Link
nanga.nanga Re: ech 03.02.07, 00:31 weekenda, spokojnie. Z tego co wiem, to szpital pokazywany - Klinika Onkologii i Henatologii Dzieciecej - to miejsce, gdzie naprawdę ratuje sie dzieci przed smiercią, gdzie szefowa, pani prof. Chybicka, zdobywa pieniadze gdzie tylko moze - bo leczenie chorych na nowotwory dzieci to naprawdę bardzo kosztowna sprawa. Z tego co wiem, pani profesor jest szczęsliwa w malzenstwie, więc nie zajrzy na to forum, nie przeczyta. Osądy uogolniajace są wyjatkowo niesprawiedliwe. Odpowiedz Link
weekenda Re: ech 03.02.07, 00:39 no przecież napisałam, że to co napisałam to uogólnienia. Widzę rózne rzeczy w szpitalach. Wierz mi. Być może p.prof. C. to złota kobieta i jest bankowo fantastycznym lekarzem. Ale wybacz - tu jest miejsce dla menedżera. Nie znam lekarza, który byłby jednocześnie super finansistą od zarządzania zakładem pracy. To tak jakbym dała swój PIT do rozliczenia artyście malarzowi... Ja jej niczego nie ujmuję. Tylko widzę, że szpital się sypie i robią z tego cyrk medialny. Nikomu niepotrzebny. A już najmniej tych chorym dzieciom. Szlag mnie trafia jak to pokazują! Odpowiedz Link
tricolour Profesor Chybicka mówi... 04.02.07, 12:08 "Jak poinformowała prof. Alicja Chybicka, szefowa Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu, placówki podległej ASK, taka postawa jednego z trzech wierzycieli bardzo cieszy. - Nic nie działa tak dobrze na innych, jak przykład. Dobry przykład - mówiła Chybicka. Liczy, iż następni wierzyciele też się wycofają ze swych żądań." Czy profesor Chybicka chce brać, ale nie płacić. I jeszcze liczy, że inni wirzyciele też bedą zrzekać się swojego wynagrodzenia. W takim razie ta "profesor" ma pracować też za darmo. Odpowiedz Link
meandra13 Re: w ogole nie na temat, ale nie wytrzymałam 05.02.07, 18:50 Komornik działa w interesie wierzyciela, zachowując wymogi dotyczące ochrony dłużnika i zachowaniu lojalności wobec wymiaru sprawiedliwości, ale zastanawiam sie czy bylo cos w tym szpitalu do zajecia zamiast inkubatorow...cos co nie sluzy bezposredno ratowaniu zycia dzieciom. No i czy komornik mysli podczas swojej pracy... Odpowiedz Link
tricolour A znasz ten szpital? 05.02.07, 18:55 To nie jest jeden budynek - to jest kompleks jeden z najwiekszych w Polsce. Zajmuje kawał dzielnicy, ma wręcz "własne" ulice - w sumie z pół kilometra kwadratowego, a na nim kilkadziesiąt budynków. Do zajęcia było wiele rzeczy z różnych oddziałów, ale inkubatory są najbardziej medialne. Nic tak nie działa na "bezdusznych" wierzycieli jak malutkie dziecko pozbawione opieki... Odpowiedz Link