Dodaj do ulubionych

Wizyty męża

13.02.07, 07:47
Powiem tak. Jak przychodzi, głównie w sprawach finansowych, jest źle. Czuję
się rozbita po każdej wizycie przez kilka dni. Jak nie przychodzi też jest
źle. Ostatni raz widziałam go w czwartek. Teraz cisza. Nie odzywa się do mnie
już cztery dni. Nie wiem już co bardziej boli. Zawsze jak wyjeżdżał na dwa
dni co chwilę był telefon albo sms, a teraz nic. Wiem, ze mnie nie kocha
itd., ale jest to dla mnie straszne, że zawsze tęsknił jak wariat, a teraz
olewa mnie. To tak jakby mnie już nie było.
Obserwuj wątek
    • erzsi Re: Wizyty męża 13.02.07, 07:51
      Coż, mówią, że nadzieja umiera ostatnia, ale to nie jest prawda.
      Ostatnia umiera miłość.
      Potrzeba czasu, żeby Twoja miłość umarła.
      A Tobie byłoby łatwiej, gdyby nie przychodził co kilka dni.
      • pomimo1 Re: Wizyty męża 13.02.07, 08:44
        postaraj się te wizyty ograniczyc.
        wiem,ze to trudne. wypisz na kartce wszystkie prawy, które musisz z nim jeszcze
        załatwić: przekazanie rzeczy, klucze, pozew, polisy itd itp. obok każdej z tych
        rzeczy napisz, chocby najbardziej zawiły,ale sposób na ominięcie jego
        obecności, przy załatwianiu kwestii. Mozesz rzeczy zawieżć do rodziców,
        przekazac coś przez znajomych.. Po co masz robic cos, co Ciebie jeszcze
        bardziej krzywdzi. Mam dostęp da auta bagażowego z firmy - moge pomocsmile

        kup sobie pre-paida na komorke i najblizszym znajomym podaj nowy nr. stara
        komorke wylacz np na tydzien czy dwa.albo chociaz na wieczory, zeby nie czekac
        na ten kontekt od niego.
        wychodz duzo na spacery, nawet sama. ja do dzis nie opanowalam tej trudnej
        sztuki bycia w trudnych chwilach samasad a to niemal konieczne.
        i uwierz w to,ze bedzie powoli lzej.
        • kara114 Re: Wizyty męża 13.02.07, 08:53
          Chciałabym się obudzić za jakiś rok. A tak naprawdę to myślę, że rozwala mnie
          myśl o jutrzejszych walentynkach. Co do telefonu wyłączyć go nie mogę niestety.
          Aga a duży ten wóz bagażowy?
          • pomimo1 Re: Wizyty męża 13.02.07, 09:14
            Duży. Renault Kangoo. Please, w internecie bez imionsmile
            • kara114 Re: Wizyty męża 13.02.07, 09:21
              Ok sorry.
            • kara114 pomimo1 13.02.07, 09:21
              Jakby co odezwę się co do samochodu.
              • pomimo1 Re: pomimo1 13.02.07, 09:40
                wiesz, w zasadzie o podobnych kwestiach pisalam wczoraj. te rzeczy w domu sa
                zupelnie niepotrzebne. uprzatnij wszystko, poskladaj. zalatwimy w weekend auto
                i wywieziemy w cholerę. niepotrzebne wspomnienia i kolejne preteksty do
                spotkan. Po co to?
                sama robilam tak samo. Mam nadzieje uwolnic sie od tego ciaglego czekania nie
                wiadomo na co.Tu juz sie nic nie zmieni. A raczej nikt.
                • kara114 Re: pomimo1 13.02.07, 10:15
                  Ano już się stało i sie nie odstanie.
                  • dzidzia803 Re: pomimo1 13.02.07, 11:45
                    Czesc dziewczyny

                    jak tez tak sie czułam jak ty kara. Było zle jak sie nie oddzywał,bo co bo nie
                    kocha juz, bo nie teskni???? A ja szalałam z miłosci i rozpaczy - tak przez
                    kilka miechow..... A teraz , hmmm..... teraz juz jest duzo duzo lepiej, nie
                    widuje go bo Michałek sam juz idzie, nie słusze go bo nie dzwoni, a jak juz to
                    przysle smsa z pretensjami...... I tak pomaludku odchodzi moja miłosc do
                    niego,wiem,ze jest to cholernie straszne no ale coz poradzic nie my sobie taki
                    los zgotowalismi. Tylko ludzie ludziom i tym rzekomo kochanym, jedynym, bez
                    których nie mogli życ.... A teraz co żyją pełną parą, są zadowoleni i nomen omen
                    szczęliwi...... Chociaż w to ich szczescie nie wierze bo jak można byc
                    szczesliwym z czyims nieszczesciem na sumieniu...????
                    Dlatego szybko sie podnosze i mysle,ze juz po rozwodzie bede jak nowo narodzona
                    i bardzo szczesliwa.
                    • libra22 kara 13.02.07, 12:27
                      masz @
                      • kara114 Re: kara 13.02.07, 13:28
                        Przeczytałam, dzięki libra. Co do terapeuty to chodziłam do jednej psycholog.
                        Teraz w czwartek mam wizytę u innej na książeczkę, więc nie będę musiała
                        płacić. Zobaczymy jaki będzie efekt. Mam nadzieję, że mi pomoże. Najgorsze jest
                        to poczucie winy.
    • ol_ka2 Re: Wizyty męża 13.02.07, 12:48
      Kara ..
      Jak wszyscy - musisz przejść 'burzliwy' okres.
      Każdą Jego wizytę traktujesz jak podróż. Smakujesz każde słowo ..
      .. a gdy odchodzi jesteś zdruzgotana, wewnętrznie obolała.
      Okres po rozpadzie .. to często czas kompletnego odrętwienia,
      z którego się wychodzi!
      Ważne, byś nie pozwoliła przeszłości zawładnąć codziennością!
      .. byś nie 'pielęgnowała' w sobie goryczy, żalu czy pretensji do losu.
      Świat nie kończy się na naszym cierpieniu.
      Warto wierzyć w miłość i mieć nadzieję, że spotkasz jeszcze kogoś wyjątkowego.

      Życie nie jest tym, czym powinno być, ani tym, czym mogłoby być.
      Jest jakie jest.

      Serdeczności.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka