Dodaj do ulubionych

Radykalnie uprościć procedurę rozwodową!!!

25.02.07, 12:40
Po co tkwić latami w nieudanym związku.Upokarzająca spowiedź w
sądzie,przedłużające się napięcie.Żyjemy w wolnym kraju.Znane w kraju osoby
nie wstydziły sie przyznać,że kilkakrotnie zawierały nowe związki.Trwające
przez kilka lat sprawy rozwodowe są w cywilizowanym kraju nie do pomyślenia.
Obserwuj wątek
    • tricolour Radykalnie uprościć procedurę MAJĄTKOWĄ!!! 25.02.07, 12:42
      ... po uproszczonej procedurze rozwodowej !!!

      Kto o północy z 14 na 15 listopada jest sam w domu, ten zabiera wszystko.
    • 374.4w Re: Radykalnie uprościć procedurę rozwodową!!! 25.02.07, 12:55
      ana561 napisała:

      > .Trwające
      > przez kilka lat sprawy rozwodowe są w cywilizowanym kraju nie do pomyślenia.


      dla mnie jest to dziwny wyznacznik "cywilizacji", zresztą ten problem niedługo
      zniknie, gdyż instytucja małżeństwa traci na wartości, coraz wiecej par żyje
      latami jak małżeństwo, decyduje się(??) na dzieci małżeństwem w sensie prawnym
      nie będąc, deklarują, że tak im dobrze



    • ludzik_ten_sam Re: Radykalnie uprościć procedurę rozwodową!!! 25.02.07, 13:09

      A co z Doliną Rospudy?
      • 374.4w Re: Radykalnie uprościć procedurę rozwodową!!! 25.02.07, 13:15
        ludzik_ten_sam napisała:

        >
        > A co z Doliną Rospudy?


        w Dolinie też uprościmy
        • ludzik_ten_sam Re: Radykalnie uprościć procedurę rozwodową!!! 25.02.07, 13:31

          Maszyna do udzielania rozwodów byłaby najlepsza? Przecież nie. Jeszcze nie tak
          dawno ktoś tu był zadziwony, że rozwód dostał w 6 minut, a pani sędzina szeroko
          ziewała (dodałam sobie wink Wszystko w swoim czasie (chyba)
    • majkel01 Re: Radykalnie uprościć procedurę rozwodową!!! 25.02.07, 16:59
      ale ta procedura juz jest w sumie radykalnie prosta bowiem wiele par rozwodzi
      sie podczas 20-minutowej rozprawy. Rozwody trwajace kilka lat to wynik darcia
      kotow o wszystko, wzjemne utrudnianie, przeciaganie procesow przez strone ktorej
      nie zalezy na szybkim zakonczeniu czy wreszcie najpowazniejszy powod:
      przeciaganie spraw przez pieniaczy sadowych ktorych niestety nie brakuje.
      Pieniactwo jest to zdiagnozowana choroba, i jak taki chory czlowiek trafi do
      Sadu bedzie pisal 100 bezdurnych pism, skladal 100 bzdurnych wnioskow po czym
      100 razy bedzie sie zalil na oddalenie mu tych wnioskow a do tego 100 razy
      bedzie chcial zmiany skladu sedziowskiego z powodu domniemanej stronniczosci. I
      stad sie bierze kilkuletni proces z aktami liczacymi kilka tomow. W necie mozna
      znalzec kilka stron na ktorych ci wlasnie w sumie chorzy ludzie publikuja swoje
      pisma procesowe, przedstawiaja (jednostronnie) swoje wnioski. Niedawno trafilem
      na jedna taka strone i jak przeczytalem te pisma ...hmmm... istny hardcore.
      Wspolczuc tylko sedziemu ktory orzekal w tej sprawie, no i oczywiscie drugiej
      stronie procesu bo swoje musiala przejsc, lacznie z wizytami w Prokuraturze.
      Na szczescie jest to margines spraw.

      A co do samej procedury... coz. Szykuje sie jej utrudnienie wlasnie bowiem jest
      projekt zeby Sad kazdorazowo orzekal o widzeniach z dzieckiem (nastepny punkt
      zapalny, chociaz wiele stron potrafi to uregulowac bez koniecznosci sadowego
      ustalania wiec bez sensu jest to zmieniac), oraz rzecz o wiele wazniejsza czyli
      przymusowe mediacje co z pewnoscia baaardzo wydluzy proces. Kolejna rzecz bez
      sensu ale coz, takie prawo jacy rzadzacy wink
      • amflandia Majkel ... 25.02.07, 17:31
        Dlaczego uważasz, ze mediacje są bez sensu ? NIe dalej jak tydzień temu,
        czytałam żale jakiejs osoby, która chciała ponownie zejść się z byłym
        partnerem, bo uznała, że decyzja o rozwodzie była zbyt pochopna i że obie
        strony się wahały, a sąd "mechanicznie" i "automatycznie" ich rozwiódł.
        Mediacje pozwolą byc może uniknąc takich sytuacji.
        • majkel01 Re: Majkel ... 25.02.07, 17:40
          mediacje przedluza postepowanie tylko oraz podniosa koszty (trzeba placic
          niestety) podczas gdy zdecydowana wiekszosc osob nie ma najmniejszego zamiaru
          pozostac nadal w swoim zwiazku. Co do tych wahających sie, zawsze moga wycofac
          pozew bez zandych (poza finansowymi) konsekwencji. Pogodzic sie mozna na
          rozprawie, albo nawet i po rozprawie i wniesc apelacje by pogodzic sie w
          postepowaniu apelacyjnym. Sad nie rozdziela nikogo na sile, a jesli nie chca
          tego juz obie strony to z pewnoscia. Zreszta zawsze mozna pogodzic sie pozniej i
          zawrzec ponownie zwiazek malzenki albo w przypadku niepewnosci wniesc o
          orzeczenie separacji (ktora mozna pozniej zniesc) a nie rozwodu. Wyjsc jest
          naprawde sporo.
          • amflandia Re: Majkel ... 25.02.07, 17:48
            Mam wrażenie, że instytucja "separacji" jest u nas dość słabo " rozreklamowana"
            a przecież, jest to jakieś wyjście dla tych niezdecydowanych ...
        • nanga.nanga Sąd ich rozwiódł! 25.02.07, 18:21
          No bój sie Boga, sad nikogo na siłe nie rozwodzi. A jesli ida dio sądu po
          rozwod nie bedąc pewnymi, czy go chcą, i pragną, by sad za nich podjał decyzje,
          to znaczy ze nie tylko nie dojrzeli do rozwodu, ale nawet do małzeństwa. Tym
          bardziej rozwieść takich.
    • kruszynka301 Re: Radykalnie uprościć procedurę rozwodową!!! 25.02.07, 17:00
      nie rozumiem problemu - jeśli strony są zgodne, to rozprawa nie trwa nawet godziny..... Więc chyba nie o procedury tu chodzi, tylko o rozwodzących się....
      • nanga.nanga Potwierdzam. n/tx 25.02.07, 18:22

    • amflandia Re: Radykalnie uprościć procedurę rozwodową!!! 25.02.07, 17:33
      ana561 napisała:

      > Po co tkwić latami w nieudanym związku.Upokarzająca spowiedź w
      > sądzie,przedłużające się napięcie.Żyjemy w wolnym kraju.Znane w kraju osoby
      > nie wstydziły sie przyznać,że kilkakrotnie zawierały nowe związki.Trwające
      > przez kilka lat sprawy rozwodowe są w cywilizowanym kraju nie do pomyślenia.

      Masz jakieś konkretne propozycje ?
      • aron95 Re: Radykalnie uprościć procedurę rozwodową!!! 26.02.07, 17:58
        Mój rozwód trwał niecałą godzinę . Byłem bez adwokata , a sąd opiekę nad synem
        przydzielił mi . Nie ma co narzekać .
        • marek_gazeta Re: Radykalnie uprościć procedurę rozwodową!!! 26.02.07, 18:30
          Jak to nie ma? Zmarnowałeś godzinę życia, po uproszczeniu będzie 5 minut.
    • anja_pl Re: Radykalnie uprościć procedurę rozwodową!!! 27.02.07, 12:21
      moje propozycje:
      1. osoba, która składa pozew, automatycznie jest niewinna rozpadu małżeństwa,
      2. osoba, która nie stawi się na pierwszą rozprawę, jest uznawana winną,
      3. można orzec rozwód, bez powiadamiania drugiej strony, nawet juz w półgodziny
      po złożeniu pozwu (półgodziny na sprawdzenie, która sala i który sędzia jest
      wolny),
      4. alimenty płaci strona winna na niewinną do wysokości 75% swoich zarobków
      (wiem 100% byłoby lepiej, no ale te organizacje feministyczne...),
      5. dzieci zostają przy stronie, która nie musi być szczęśliwa...

      co ana561 pasuje?

      • majkel01 Re: Radykalnie uprościć procedurę rozwodową!!! 27.02.07, 17:27
        ja proponuje rozwod w okienku. Tzn podchodzi sie do okienka podaje sie daty
        urodzenia i pani na podstawie indywidualnych biorytmow obu stron oraz horoskopow
        sprawdza czy strony byly sobie przeznaczone czy tez nie. Jesli wyjdzie wynik ze
        nie pani w okienku automatycznie drukuje wyrok ktory uprawomacnia sie po 3
        godzinach. W przypadku wiekszych odleglosci dane mozna bedzie przesylac faksem
        lub zostawiac na numerze gadu gadu Sadu Okregowego.
        Moze byc ? wink))
        • amflandia Re: Radykalnie uprościć procedurę rozwodową!!! 27.02.07, 17:37
          A ja to bym wogóle zrezygnowała z fatygowania się gdziekolwiek.Wszystko przez
          net proponujęsmile.
          • crazyrabbit Re: Radykalnie uprościć procedurę rozwodową!!! 27.02.07, 19:08
            Eeeeee... to dobre jest!
            Przychodzi taki email: "Strona X wystapiła o rozwód. Kliknij TAK jeśli się
            zgadzasz. UWAGA! Kliknięcie NIE znacznie utrudni całą procedurę i może być
            niemiłe w skutkach." Klikasz TAK... I już...W drugim mailu przychodzi
            tylko "Potwierdzenie rozwodu" które można sobie wydrukować smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka