Dodaj do ulubionych

boje sie samotnosci

01.04.07, 18:50
Czeka mnie w niedalekiej przyszlosci rozwod. To nieuniknione. Juz dluzej tak
nie moge zyc.U mnie powod jest zbyt szeroki, zeby go opisywac - tzw. przemoc
domowa ( slowna ). Nie wytrzymuje tego upokarzania, gnojenia mnie na kazdym
kroku. Ostatnio dostalam calkowitego zalamania nerwowego przez niego - przez
2 tygodnie calymi dniami plakalam, bylam na zwolnieniu od lekarza. Jestesmy
malzenstwem od 12 lat, nie mam przyjaciolek, ze dwie kolezanki, ktore
wszystkie maja rodziny.

I tu przechodze do sedna. Potwornie boje sie samotnosci po rozwodzie.Boje sie
tych godzin spedzanych kompletnie samotnie. Tych samotnych weekendow. Boje
sie , ze juz nigdy nikogo nie znajde. Mam 36 lat.
Obserwuj wątek
    • menab Re: boje sie samotnosci 01.04.07, 19:12
      Jak każdy się boi, stojąc przed dylematem czy odejść?.Ale musimy robić coć co
      jest najlepsze dla nas samych.
    • akacjax Re: boje sie samotnosci 01.04.07, 19:15
      Proponuje przeczytaj książkę Wirus samotności W. Kruczyńskiego. Jest dostępna nawet w wersji elekrtonicznej, tu na forum jest gdzieś link do strony, gdzie jest dostępna(i wiele innych też).
      • joy44 Re: boje sie samotnosci 01.04.07, 21:58
        Wszystko dzieje sie w głowie.
        Twój lęk jest tylko miarą Twojego przywiazania do kata.
        Poczytaj:
        Doris Wolf
        Kiedy partner odchodzi.
        Sił i powodzenia w drodze do wolnosci.
        Mój rozwód we wtorek.
        j.
    • crazyrabbit Re: boje sie samotnosci 01.04.07, 19:40
      Też się bałam , strasznie...
      Okazało się , że samotność nie jest taka zła , można ją polubić , można się
      rozkoszować samotnymi wieczorami , kiedy wiesz , że jego nie ma i nie będzie
      psuł Ci humoru smile Nie sadziłam , że tak szybko się przyzwyczaję.
      A jak trochę okrzepniesz , zobaczysz że po Ziemi chodzi wielu fajnych facetów
      (samotnych) , którym ex do pięt nie dorasta smile ... tacy rozwodnicy na ten
      przykład... ech smile))
      • z_mazur Re: boje sie samotnosci 01.04.07, 21:46
        No bo rozwodnicy to fajni bywają. smile
        • sonrisa3 Re: boje sie samotnosci 01.04.07, 23:09
          z_mazur napisał:

          > No bo rozwodnicy to fajni bywają. smile
          Czyżby ktoś tu uprawiał kryptoreklamę?tongue_out
        • crazyrabbit Re: boje sie samotnosci 01.04.07, 23:28
          Autoreklama?
          Oczywiście , że fajni bywają.
          A największą ich zaletą jest to , że są wolni smile)
    • kurka_wodna2 Re: boje sie samotnosci 01.04.07, 19:43
      Witaj
      Obawiam się, że nie wiesz o czym piszesz.
      Teraz jesteś samotna, bo wszyscy uciekli z takiego kręgu nienawiści gdzie
      przemoc rządzi.
      Samotność jest wtedy, gdy nie umiesz czytać, spacerować, jeździć rowerem,
      malować płotka i boisz sie własnego cienia.
      Zostałam sama w ciągu odczytania jednego smsa i zdałam sobie natychmiast sprawę,
      ile to spraw było odkładanych od miesięcy, lat, ile odłożonych spotkań,
      artykułów, książek.
      Po półtora roku jeszcze wyciągam nieposegregowane osobiste rachunki,
      niepowpinaną korespondencję.
      Mam dużo czasu dla najbliższych, dla krewnych.
      Odejście od kata czy też zdradzacza to wolność a nie samotność...

      Nie wiem, dlaczego martwisz się,że nikogo nie znajdziesz.
      Teraz to się uwolnij-a nie będzie to łatwe. Ten typ doskonale wie, że szybko nie
      znajdzie następnej ofiary do nieustannego wzmacniania swego ego.

      Powodzenia życzę, to co odczuwasz to uzależnienie...
    • pudeleczko_75 Re: boje sie samotnosci 01.04.07, 20:12
      Kochana nie bój sięwink kazda z nas prez to przechodziła i wierz mi po pierwsze
      to nie jest samotnośc tylko bycie samą takim singlem z odzysku. a po drugie
      zobaczysz ilu bedzie chciało ci tę samość zapełnićwink)

      powodzenia!
      • cien_wiatru Re: boje sie samotnosci 01.04.07, 21:33
        Dziekuje wam wszystkim za odpowiedzi. No i za trafne okreslenia, ktorych sama
        balam sie uzyc. Tak, on jest katem, a ja jestem uzalezniona.
        Przez 12 lat mialam wmawiane, jak to sie do niczego nie nadaje, on mi musi o
        wszystkim przypominac. Poza tym jestem ciagle smutna , ciagle przygnebiona. To
        wszystko powoduje, ze mam ogromne klopoty w zawieraniu znajomosci.

        A w ogole to dlatego pisze, bo pojechal na kilka dni do swojej rodziny na
        swieta. Jeszcze wczoraj przed wyjazdem doprowadzil mnie do placzu i wlasciwie
        dopiero w niedziele wieczorem doszlam do siebie.Jeszcze do nie tak dawna mialam
        postawe aktywna, walczaca, tz. klocilam sie, jak juz jego pieprzenia nie moglam
        sluchac, to wrzeszczalam " odpierdol sie ! ". A od paru miesiecy tylko prosze
        go, zeby przestal, potem blagam, potem zebrze, w koncu godzinami placze.
        • anula36 Re: boje sie samotnosci 01.04.07, 21:52
          mysle ze szybciej niz przypuszczasz odkryjesz inne rozrywki niz bycie zadreczana, poznizana, oraz awantury i wielogodzinny placz.
      • z_mazur Re: boje sie samotnosci 01.04.07, 21:47
        Oooo, pudełeczko. smile))
        Witaj
        Widzę, że humorek dopisuje. smile
        Tak trzymać.
    • panda_zielona Re: boje sie samotnosci 01.04.07, 22:59
      Dziewczyno otrząśnij się jeśli nie chcesz wylądować w psychiatryku,a do tego
      twój mąż zmierza.

      I tu przechodze do sedna. Potwornie boje sie samotnosci po rozwodzie.Boje sie
      > tych godzin spedzanych kompletnie samotnie. Tych samotnych weekendow. Boje
      > sie , ze juz nigdy nikogo nie znajde. Mam 36 lat.

      A czy nie lepiej być samej,niż być poniżaną i gnojoną jak piszesz.Jak Cię
      traktuje,sam pojechał na święta?.Przemoc psychiczna,to też przemoc i możesz się
      zwrócić o pomoc.Są tu mądrzy ludzie doradzą Ci.

    • wiona11 Re: boje sie samotnosci 01.04.07, 23:03
      Dziś dopadł mnie ten sam lęk. Rozwód - wszystko na to wskazuje - w czwartek.
      Stąd pewnie te refleksje. Po prawie roku od wyprowadzki mojego ex
      przyzwyczaiłam się do samotnych wieczorów, samotnej odpowiedzialności za życie
      moje i dzieci. Chciałam tego rozwodu. Jak się wyprowadził, najpierw była ulga,
      nadzieja, potem żal, lęk, nawet tęsknota, wściekłość... Od jakiegoś czasu
      jestem spokojniejsza. Pogodzona. Czekam na termin rozprawy, dwukrotnie
      przekładany. Spokojnie, bez emocji.
      Dziś echem zabrzmiały mi słowa mojej przyjaciółki samotnie wychowującej
      dziecko, z czasów, kiedy jeszcze byłam żoną: "On do Ciebie zawsze wraca. Do
      mnie nikt nawet nie chce wracać". Teraz i do mnie nikt nie będzie chciał
      wracać...
      Godziny i dni spędzane samotnie można oswoić a nawet polubić. Nie da się jednak
      uwolnić od tęsknoty za bliskością i poczuciem bezpieczeństwa, jakie ona daje.
      Inna sprawa, że ani Ty, ani ja, ani zdecydowana większość z nas, rozwodników
      tej bliskości nie mieliśmy w małżeństwie. I tak byłyśmy samotne, choć inaczej.
      Teraz może uda się wyleczyć ze smutku, zahukania, uzależnienia i narodzi się
      szansa na nowy związek.
      Tego nam życzę, W.
    • sonrisa3 Re: boje sie samotnosci 01.04.07, 23:08
      W sumie to samotność nie jest taka złasmile Pewnie, że dobrze mieć przy sobie
      kogoś bliskiego, ale zobaczysz, że samotność też o dziwo ma swoje dobre strony.
    • e07 Re: boje sie samotnosci 02.04.07, 00:24
      Też mam tyle lat. Zostałam sama zdziećmi. On jest ideałem na zewnątrz. sama
      nadal w to wierzę, a przynajmniej moje sny i tęsknoty w to wierzą. To, że
      odszedł jest straszne, okrutne, trudne do zaakceptowania. A jednak nawet, gdyby
      zechciał wrócić wiem, że nie mogę sie zgodzić. Nie żałuję rozstania. Żałuję, że
      go poznałam i nadal kocham, niestety...
    • marek_gazeta Re: boje sie samotnosci 02.04.07, 09:00
      Napisz, skąd jesteś. I przyjdź, jeśli to nie za daleko, na nastepne spotkanie forum.
      • delika1 Re: boje sie samotnosci 02.04.07, 10:56
        hm..samotosć, czyli bycie ze sobą, wolną, spokojna, bezpieczną a bycie "razem"
        w lęku, poniżana, płacząca w nienawiści..zastanowiłaś się nad tym?Miałam tak
        samo,tylko ,że ja czekałam z utęsknieniam, kiedy sobie pojedzie gdzieś,
        prowokowałam sytuacje byśmy byli osobno, mój nastrój uzależniony był od tego
        czy będę swojej "samotnej szcześliwości", czy we wspólnym piekle.Oczywiście nie
        od razu zrozumiałam,że bycie bez kata jest piekne, wolność jest wspaniała..Ale
        zrozumiałam wreeszcie.I taka lubiąca samotność, bycie bez tyrana-odeszłam.Jest
        cudownie bez niego.Jestem w połowie drogi, bo pomimo tego,że rozwód w trakcie-
        nie daje mi spokoju-grozi, błaga, żąda, gra dzieckiem.Tak jak ktos napisał
        wsześniej-nie pozwala odejsc swojej ofierze.Ale to już nastepny etap, dalszy w
        boju o uwolnienie się od kata.ALE WARTO!!!
    • soniaaa Re: boje sie samotnosci 02.04.07, 12:33
      Jestem w tym samym wieku i mam te przejscia juz praktycznie za soba. Jezeli
      masz ochote pogadac, przejdz na priv.
      pzdr
    • pszczolkalodz Re: boje sie samotnosci 02.04.07, 19:23
      .. ale Ty jestes teraz SAMA a raczej samotna. Kazdy boi sie tego momentu bo
      nikt nie lubi zmian, ale poczytaj nas wszystkich. Potem jest lepiej, zaufaj.
      Ja kupilam rolki, duzo czytam, maluje sciany, sadze kwiaty w doniczkach, pod
      balkonem, usmiecham sie do siebie, dopiero teraz zaczynam sie akceptowac, ucze
      sie siebie kochac. Nie warto byc tak ponizanym !!Ja tez bylam uzalezniona od
      oprawcy, wierzylam ze to wszystko jest moja wina, nawet w to ze zdradzil,
      podnosil na mnie reke, zostawial mnie w kazdym waznym momencie, w chorobie ale
      zawsze wracal i mowil ze kocha a ja wierzylam mu we wszystkim. Teraz wiem ze
      to nie prawda. I mimo ze teraz tez mowi ze kocha, to ja kocham siebie bardziej
      i wiecej sobie takiej krzywdy nie pozwole zrobic! Pomysl o dobrym psychologu,
      wazne zeby ktos umial Ci pomoc. Milosc do oprawcy jest najciezszym
      uzaleznieniem!!! Dasz rade i pisz pisz.... Trzymaj sie p.s Ty jeszcze tego nie
      wiesz ale swiat jest piekny smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka