Dodaj do ulubionych

do znawców kontrolek w samochodzie

08.04.07, 15:18
No włąśnie taka jedna mi się pali, zapaliła się parę dni temu ale zgasła,
więc delikatnie mówiąć olałam ją.Niestety od wczoraj płonie dając po oczach
czerwinią i nie chce zgasnąć.I co to może być, wróciłam właśnie ze swiąt u
rodzinki.I nie wiem czy postawic auto i nie ruzać czy to moze jakas duperela
i można szaleć po pustych drogach Wrocławia.Ta kontrolka jest z wizerunkiem
jakby małego silniczka (akumulatorka).Może ktos się orientuje co to może być.
Obserwuj wątek
    • tricolour Czerwone ostrzega. 08.04.07, 16:39
      Więc gdy sie pali na czerwono, to coś jest źle.

      Jesli to "akumulatorek" to nie masz ładowania akumulatora, a to oznacza, że masz
      coraz mniej w nim energii i nie zapalisz silnika (w najlepszym razie) lub
      staniesz nagle (w wariancie gorszym)

      Jeśli to "siliczek", to nie ruszaj samochodem wcale, bo grozi poważną awarią.
      Jest to sytaucja mniej prawdopodobna, bo "sliniczki" są z reguły żółte.
      • rafanetka Re: Czerwone ostrzega. 08.04.07, 17:33
        Zeszłam na dół, odpaliłam i sprawdziłam. Artystka ze mnie kiepska więc opis
        pozostawia pewnie wiele do życzenia, ale sie postaram. Więc jest pomarańczowe w
        kształcie hmm helikoptera? Z tyłu śmigło i u góry też a w środku coś jakby
        piorun.
        • nangaparbat3 Re: Czerwone ostrzega. 08.04.07, 17:49
          ja myslalam, ze ten ksztalt to bolid. Koledzy mnie uswiadomili.
    • z_mazur Re: do znawców kontrolek w samochodzie 08.04.07, 16:53
      Jak już napisał Tri. Jeśli świeci się coś na czerwono to świadczy to o poważnym problemie. Jeśli na pomarańczowo to w zasadzie można jechać, ale wskazana jest jak najszybsza wizyta w warsztacie.

      Jeśli ta lampka to taki kwadrat z + i - to świadczy o braku ładowania, o konsekwencjach napisał już Tri. W każdym razie napewno nie polecałbym jeździć takim samochodem.
      • rafanetka Re: do znawców kontrolek w samochodzie 08.04.07, 17:01
        włąśnie uzmysłowiłam sobie, że to pomarańczowe.I na pewno nie akumulator.Tylko
        jakoś tak podobnie wygląda. Jak dla mnie ma to kształt silniczka.
        • z_mazur Re: do znawców kontrolek w samochodzie 08.04.07, 17:31
          A jaka marka samochodu??

          Jeśli to pomarańczowe to jak już pisałem, można ostrożnie jechać, ale i tak wizyta w warsztacie jest nieunikniona.
          Jeśli to rzeczywiście kontrolka silnika to najprawdopodobniej konieczne będzie podpięcie samochodu do komputera i zdiagnozowanie błędu. A samochód nie jest czasem na gaz???
          • z_mazur Re: do znawców kontrolek w samochodzie 08.04.07, 17:35
            Po przeczytaniu Twojego ostatniego postu to napewno chodzi o kontrolkę silnika.
            Jakiś błąd w zapłonie albo tym podobne historie. Najprawdopodobniej konieczne będzie podpięcie samochodu do komputera.
            Działy się już wcześniej takie historie?
            • rafanetka Re: do znawców kontrolek w samochodzie 08.04.07, 17:39
              Nie, pewnie za krótko go mam. Do mechanika pojadę tylko zastanawiałam się czy
              moge nim jeździc czy mam postwić i nie ruszać.
              • z_mazur Re: do znawców kontrolek w samochodzie 08.04.07, 17:42
                Z pomarańczową lampką można jechać. Ale nie przemęczaj go. smile
                Jakiś problem jednak musi być.
                Jeśli silnik rzeczywiście ostatnio był robiony to podjechałbym do tego samego warsztatu i domagał się naprawy usterki w ramach reklamacji.
          • rafanetka Re: do znawców kontrolek w samochodzie 08.04.07, 17:38
            na gaz jeszcze nie jest, ale miał być w pszyszłym tygodniu. Niedawno go kupiłam
            (na celnych nr) i juz była wtopa bo zamiast 600 zł na rozrząd , filtry i płyny
            wydalam 3 tysiące na silnik. Jestem już załamana. A jak mi jescze dojdzie coś
            poważnego to będzie ciężko. Choć mam wrazenie, ze dzięki tym problemą(-om) inne
            są w tle. Ale za głupote się płaci.
            • tricolour Coś w silniku... 08.04.07, 17:42
              ... ale skoro wydałaś 3 tysiące na ten silnik, to nie daj się zrobić w konia po
              raz kolejny - niech ten mechanik naprawi, co spartolił. Zabierz też kolegę, żeby
              jakaś "kur.." była na podorędziu...

              smile)
              • z_mazur Re: Coś w silniku... 08.04.07, 17:44
                Tri nie chcę nic mówić, ale z tego co kojarzę to rafanetka podobnie jak Ty jest z Wrocka, może mógłbyś służyć pomocą. Oczywiście jak dysponujesz jakąś "k....ą" na podorędziu.

                smile)
                • tricolour Mowy nie ma... 08.04.07, 17:47
                  ... ja się za łatwo zakochuję...
                  • z_mazur Re: Mowy nie ma... 08.04.07, 17:49
                    No tak, nigdy nic nie wiadomo.
                    smile
                    • tricolour Po prostu boję się... 08.04.07, 17:50
                      ... że Rafanetka sama piachu do silnika nasypała, żeby szlag go trafił i w ten
                      sposób kolega musiał z nią jechać do mechanika. W ten sposób chce uwieść i
                      kolegę i mechanika.

                      Kobiety są przebiegłe i nieobliczalne...
                      • z_mazur Re: Po prostu boję się... 08.04.07, 17:53
                        tricolour napisał:

                        > Kobiety są przebiegłe i nieobliczalne...

                        W zasadzie się zgadzam, ale właśnie to jest chyba w nich najfajniejsze. No i może jeszcze te krągłości. wink
                        • rafanetka Re: Po prostu boję się... 08.04.07, 17:57
                          Krągłości brak.Ale fakt zepsułam silnik co by poznac tri. Spędzał mi sen z
                          powiek przez święta smile.
                  • rafanetka Re: Mowy nie ma... 08.04.07, 17:53
                    Mój samochód jest nie do zakochania. Jest tylko mójsmile
                    • tricolour Nie jestem zaborczy... 08.04.07, 17:55
                      ... samochód bym Ci zostawił. Chciałbym Ciebie...
                      • rafanetka Re: Nie jestem zaborczy... 08.04.07, 18:00
                        Mój samochód by się nie zgodził.Zwłaszcza po tym jak go ostatnio wypucowałam.
                        Hehe ja też nie jestem zaborcza mój mąz niestety to wykorzystał zamiast z tego
                        skorzystać.
    • scriptus Re: do znawców kontrolek w samochodzie 08.04.07, 18:31
      kobieto, puchu marny, dolej benzyny jak nie pomoże, dolej oleju, wody do
      chłodnicy i akumulatora, jak nie pomoże, zwierzaj się panom mechanikom w
      serwisie, jesli w wyniku tych zwierzeń nie znajdzie człowiek, któremuś by można
      powierzyć Twoje Auto, pojedź autobusem, inaczej zbankrutujesz.
      To moje męskie doświadczenie, wcale nie seksistowskie, ja si ę na ogół
      zatrzymuję na etapie trzecim...
      mam już trzynaste auto w moim żuciu i jeszcze nie doszedłem do etapu kasowania
      biletów w kasowniku ;DDDD
      • rafanetka Re: do znawców kontrolek w samochodzie 08.04.07, 18:39
        dolałam i sprawdziłam wszystko co możliwe. Mechanika mam OK, ale dzisiaj
        święto. Ja mądra dziewczynak jestem,a odkąd sama to i bardziej samodzielna i
        kumata. w autkach wymieniam to co trzeba i wtedy kiedy trzeba . tak już mam.
        Matematyk jestem więc lubię jak wszystko jest tak jak powinno i tam gdzie
        powinno. No i nie stać mnie na oszczędzanie.
    • kurka_wodna2 Re: do znawców kontrolek w samochodzie 08.04.07, 20:51
      Witaj
      Poszukaj w Googlach swego modelu auta i wprowadź jego nr VIN.
      Potem poszukaj instrukcji obsługi tej serii.
      To może byc zwykła niedokręcona linka od licznika km albo inny drobiazg.
      Ja przerabiałam takie kontrolki na nowym aucie i zjeździe na lawecie do
      salonowego serwisu.
      Problemem byli zatrudnieni tam rycerze...
      i odkręcajaca się mocująca śrubka z fabrycznie zerwanym gwintem...
      Ale mechanika musisz odwiedzić koniecznie z pisemnie ukazanym problemem i
      potwierdzeniem odebrania na kopii.
      Pozdrawiam
      • aron95 Re: Prosta rada 08.04.07, 23:54
        Weź klucz płaski 10 odkręć klemę akumulatora na okres 30 min..
        Zakręć z spowrotem . Jeśli kontrolka dalej się będzie palic .
        Jedz do mechanika i powiedz mu ze masz bład w układzie zapłonowym .
        • crazyrabbit Re: Prosta rada 09.04.07, 00:07
          Dżizassss Aron!! A ja ostatnio jeździłam po całych Gliwicach w poszukiwaniu
          mechanika z kompem do Astry!! Ale teraz wiem do kogo sie zgłosić smile
          • slaska_borowka Jeśli jesteś z Gliwic... 11.04.07, 17:49
            i masz Astrę i dalej szukasz mechanika to spróbuj w okolicach ul. J. Śliwki. To
            jest boczna uliczka jadąc od skrzyżowania Śliwki z Toszecką musisz skręcić w
            lewo przed sklepem bodajże Manhatan (u góry jest sklep czy magazyny piekarni
            jakiejś). Zapomniałam jak się nazywa ta ulica. Tam jest w każdym razie mechanik,
            który zajmuje się Oplami. Mam Opla i mieszkam w Gliwicach, do mechanika jeździł
            prawie ex a teraz ja miewam przyjemność zmagania się z mechaniką. Wczoraj
            wymieniałam opony i wyprosiłam pana żeby "zerknął" czemu bagażnik mi się nie
            otwiera. Ja zerkałam ale niestety nie jestem Kaszpirowski, a pan miał "ręce
            które leczą", bo naprawił. To tyle w sprawach Opla, moge jeszcze słuzyć
            informacjami gdzie przyspawać tłumik, i inne duperele.
      • nangaparbat3 Kurko 09.04.07, 00:02
        Poszukaj w Googlach swego modelu auta i wprowadź jego nr VIN.

        Co to za numer i gdzie go znajdę?
        • aron95 Re: Kurko 09.04.07, 00:14
          nangaparbat3 napisała:

          > Poszukaj w Googlach swego modelu auta i wprowadź jego nr VIN.
          >
          > Co to za numer i gdzie go znajdę?
          >
          I z tego numeru odczytasz - kraj pochodzenia , fabryke , rocznik , zmianę ,
          dzień produkcji , typ nadwozia
          Ale nie to co autku dolega
          • nangaparbat3 Re: Kurko 09.04.07, 00:18
            aron95 napisał:

            > nangaparbat3 napisała:
            >
            > > Poszukaj w Googlach swego modelu auta i wprowadź jego nr VIN.
            > >
            > > Co to za numer i gdzie go znajdę?
            > >
            > I z tego numeru odczytasz - kraj pochodzenia , fabryke , rocznik , zmianę ,
            > dzień produkcji , typ nadwozia
            > Ale nie to co autku dolega

            To o co chodzi Kurce z tym numerem? I dalej nie wiem, gdzie go znajde.
            • aron95 Re: Kurko 09.04.07, 00:22
              Po co Ci ten nr. ??? Diagnosta go odczytuje przy przeglądzie .
              Kupujacy przy sprzedaży , Mechanicy przy kupowaniu części i tyle
              • nangaparbat3 Re: Kurko 09.04.07, 00:49
                Faktycznie, wyglada na to, ze po nic sad
    • kurka_wodna2 Re: do znawców kontrolek w samochodzie 09.04.07, 10:19
      Znając instrukcję obsługi auta, której na pewno nie otrzymałaś przy jego
      zakupie-odczytasz co dolega/może dolegać autku...


      Nr VIN jest na pierwszej stronie polskiego każdego dowodu rejestracyjnego smile)
      W nowym dowodzie rejestracyjnym jest pod symbolem E
      • nangaparbat3 Re: do znawców kontrolek w samochodzie 09.04.07, 12:21
        kurka_wodna2 napisała:

        > Znając instrukcję obsługi auta, której na pewno nie otrzymałaś przy jego
        > zakupie-odczytasz co dolega/może dolegać autku...
        >
        >
        > Nr VIN jest na pierwszej stronie polskiego każdego dowodu rejestracyjnego smile)
        > W nowym dowodzie rejestracyjnym jest pod symbolem E

        Acha. Chyba wreszcie przeczytam, co w tym dowodzie.
        Co do instrukcji - dlaczego miałabym jej na pewno nie otrzymać? - w sprawie,
        ktora nas interesuje, jest tylko "skontrolować w serwisie".
        • kurka_wodna2 Re: do znawców kontrolek w samochodzie 09.04.07, 16:16
          Hihi
          I oto chodzi aby przyjechać na serwis i zanim sprawdzą,że spalił sie oporniczek-
          zapłacisz kilkaset pln.
          Wjazd na kanał-od 80 pln.


          Pełną instrukcję obsługi autka, z fabrycznymi nr żarówek, wycieraczek, i wieloma
          innymi drobnymi poradami zamawia się w księgarni bo serwisy poszłyby na żebry
          gdyby takie proste rzeczy naprawiali klienci.
          • jarkoni Re: do znawców kontrolek w samochodzie 10.04.07, 00:02
            Czy już wreszcie wiadomo co to za auto?
            Z pomarańczowym światełkiem/znaczkiem można jeździć jeśli wiadomo co oznacza i
            dlaczego świeci.
            Np. u mnie zaświecił się jakiś czas temu na pomarańczowo/żółto napis oczywisty:
            "SERVICE ENGINE SOON", a po zrobieniu przeglądu nie w autoryzowanym serwisie
            oczywiście nie zgasł, ale wiem, że musiałbym zapłacić w serwisie za podpięcie
            komputerka i wyłączenie napisu.
            Konkluzja: ponieważ wiem dlaczego się świeci i dlaczego się nie wyłączył- nie
            boję się tego.
            • 13monique_n Re: do znawców kontrolek w samochodzie 10.04.07, 09:33
              jarkoni napisał:
              > Np. u mnie zaświecił się jakiś czas temu na pomarańczowo/żółto napis
              oczywisty:
              > "SERVICE ENGINE SOON", a po zrobieniu przeglądu nie w autoryzowanym serwisie
              > oczywiście nie zgasł, ale wiem, że musiałbym zapłacić w serwisie za podpięcie
              > komputerka i wyłączenie napisu.
              Eeeee, jarkoni, zapytaj mambę big_grinDD Ona ma patent, jak wyłączać takie napisy
              bezkosztowo, a wręcz z radością - słowo. Wczoraj była zachwycona jej
              opowieścią - hahaha
    • ivone7 Re: do znawców kontrolek w samochodzie 10.04.07, 11:31
      ja najpierw bym sprawdzila olej..jesli slnik byl w remoncie/wymieniany itd to
      moze zle zalozona uszczelka , moze plyn z chlodnicy przeciekac do silnika..
      poniewaz ze mnie tez laik do kwadratu, ale jak mnie sie palila taka lampka to
      po pierwsze byl zabrudzony silniczek krokowy i brakowalo oleju..tak czy siak do
      warsztatu nalezy podjechac..ale zanim ruszysz spod domu, sprawdz olej..
    • kurka_wodna2 Re: do znawców kontrolek w samochodzie 10.04.07, 11:39
      Namawiam Was, dziewczyny na zakup książki serwisowej do używanego teraz autka...
      Kosztuje czasem grosze, czasem tyle co flaszka smile

      Są w księgarniach, na allegro
      To cena spokoju-a należy wozić ją w schowku i pierwszą ciekawość tak zaspokoić


      Sprawdzone..
      Na bezchłopiu i rak rybą...
      smile)
    • signal3 Re: do znawców kontrolek w samochodzie 11.04.07, 18:39
      TO kontrolka od silnika.Słuchaj to może być jakaś duperela (brudna przepustnica
      albo zanieczyszczony silniczek krokowy w oplach to standart)lub coś poważnego(
      np. sonda lambda) bez wizyty u mechanika i podpięciu pod kompa nic się nie
      dowiesz.Teraz w większości nawet nieautoryzowanych warsztatów maja programy do
      samochodowych komputerów, jeżeli auto nie traci osiągów tzn nie charcze nie
      szarpie i normalnie pracuje to możesz jakiś czas jeżdzić pamiętajcie wszyscy że
      kontrolki z którymi nie wolno sie poruszać palą się zawsze w każdym aucie na
      CZERWONO ( wyjątek w niektórych autach stanowią kontrolki od airbagów palą się
      na czerwono i mozna tez jeżdzić).Wiem co pisze zawód wyuczony mechanik pojazdów
      samochodowych(tak mam w papierach /hahaha/)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka