Zagladałam na to forum jakiś czas temu. Mało się odzywałam ale trochę zawsze.
Nie wyjawiłam nigdy dlaczego się rozwodzę. Teraz powiem - mój były mąż jest
gejem. Oświadczył mi się , mówił że mnie kocha a jest GEJEM. Wmawiał mi że to
ja mam problem, mówił że, to moja wina, bo ja nie jestem atrakcyjna. Wypierał
się nawet wtedy gdy pokazałam mu dowód. Owszem przyznal sie ze spał z mężczyzą
ale to przeze mnie(!), bo to ja wystąpiłam o rozwód. Ostatnie dwa - trzy lata
dla mnie było koszmarne. Czułam się jak bym była wariatką. Podjelam decyzję o
rozwodzie nie mając nic - nawet pracy. Musiałam - małżeństwo mnie niszczyło-
ale to przeszłość. Mam obecnie SWOJE mieszkanie, pracę, za dwa tygodnie
ostatnią ( mam nadzieję

) ostatnią rozprawę. Poskładałam moje życie na nowo.
Tylko gdzieś tam w środku , głęboko tłucze się taaki kompletny brak zaufania
do ludzi. Zniszczył go moj byly. Pogodziłam się z moją samotnością tylko
czasem taki żal mi ściska serce...