Dodaj do ulubionych

Prośba o pomoc - Łódź

05.06.07, 22:09
Zwracam się z uprzejmą prośbą, i chcę być dobrze zrozumiany: postarajmy się
dla wzajemnego dobra nie robić z naszego forum ogólnopolskiego biura ogłoszeń...
Pewnie jesteśmy w stanie zrozumieć prośby o pomoc dotyczące problemów
związanych z rozwodem.
Pewnie również wszelakie prośby od znanych nam forumowiczów.
Dla przykładu: odpowiem na każdy post z prośbą o pomoc od nieznanej mi osoby,
o ile prosba dotyczy tematu rozwodu i akurat potrafię pomóc...
Numer dwa: odpowiem na każdy post z prośbą o JAKąKOLWIEK pomoc od kogoś, kogo
znam z forum, potrafię pomóc i na pewno nie zawaham się pomóc..
Numer trzy: z pewną reserwą będę patrzył na prośby o pomoc od kogokolwiek kto
nie jest znany na forum, nie pyta o sprawy stricte związane z rozwodem i np.
pyta: nie znacie kogoś kto w Łodzi pomógłby zamienić Maybacha na Mercedesa
C200, albo dom na mieszkanie, albo działkę 10 ha na 10 działek po 1 ha...
Wybaczcie, ale jeśli pytający ma dostęp do internetu i kilka minut na
napisanie posta, to miło byłoby się choćby przedstawić, powiedzieć coś o sobie
i powiedzieć skąd taka, a nie inna prośba..Śmiem przypuszczać, że i chętnych
do pomocy byłoby więcej..

PS.Ciągle polecam wątek "Do nowych", jest wklejony na górze forum.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • majkel01 Re: Prośba o pomoc - Łódź 06.06.07, 17:52
      racja... zgodnie z regulaminem ty jestes zalozycielem i wlascicielem tego forum
      i ty ustalasz zasady smile
      • jarkoni Re: Prośba o pomoc - Łódź 06.06.07, 22:14
        Majkel, czy ja nie powinienem pisać KWADRATOWO?
        Nie mam nic przeciwko ogłoszeniom, ja nie ustalam zasad ponieważ forum jest
        otwarte, nie zamknięte, i wspólne.. I zasady tworzymy wszyscy..
        Jedyne co mnie zdziwiło to to, że nieznana osoba prosi o pomoc zupełnie
        niezwiązaną z rozwodem na pierwszy rzut oka..
        Rozumiem, że akceptujemy wszystkie prośby o pomoc, nie wiedząc kto kim jest, bez
        przedstawiania się, i pomagamy na potęgę..
        Skoro tak ma być to niech tak będzie..
        PS. To chyba był pierwszy, albo jeden z pierwszych takich wątków pt: pomózcie,
        bo potrzebuję..Choć zauważcie, i pisałem o tym, skoro piszący ma dostęp do netu,
        to zajęłoby z minutę dłużej powiedzenie o sobie kilku słow i dopiero pośba..
        Jestem aż tak bardzo niedobry i niezrozumiany????
    • misbaskerwill Re: Prośba o pomoc - pilne 06.06.07, 19:18
      > pyta: nie znacie kogoś kto w Łodzi pomógłby zamienić Maybacha na Mercedesa
      > C200, albo dom na mieszkanie, albo działkę 10 ha na 10 działek po 1 ha...

      A kto chciał tego Maybacha zamienić?!
      Co prawda jeszcze nie sprowadziłem C200, ale ja w to wchodzę!!!
      Może być podział fifty-fifty, tylko daj mi cynk.
      Przepraszam, Ojcze Założycielu, to znaczy, proszę o dokładniejsze info, na priva
      oczywiście.
      Interes-marzenie.tongue_out
    • izasobol Re: Prośba o pomoc - Łódź 06.06.07, 20:43
      Hmm... moja historia jest w kawałkach w tych wątkach:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=63172752&a=63172752
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=63509432&a=63518017
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=63389441&a=63469329
      wydawało mi sie że jestem tu już troszkę znana, stąd mój wątek z prośbą o pomoc:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=63692970&a=63692970
      w którym wyjasniłam na końcu jakie są motywy mojej prośby... wiem że powinnam
      zacząć od końca, ale nie zrobiłam tak z przyczyn które też wyjaśniłam...
    • nangaparbat3 Re: Prośba o pomoc - Łódź 06.06.07, 20:52
      Szanowny Jarkoni!
      Na tym forum pisuje wiele osob, które czuja się samotne, opuszczone, porzucone,
      odrzucone. Jest im zwyczajnie źle.
      W takiej sytuacji wiele osob bedzie prosic o pomoc czy radą kogos, w czyim
      towarzystwie czuje sie dobrze. I w znakomitej wiekszosci bedą to kobiety. Bo
      kobietom trudniej jest oddzielić emocje od wszelkich innych sfer. a moze
      inaczej: bo kobiety nie popełniaja błedu oddzielania emocji od wszelkich innych
      sfer zycia. Wsio rawno.
      W kazdym razie zwłaszcza kobietom w trudnej sytuacji emocjonalnej łatwiej pytac
      o rady czy prosic o pomoc osoby, które znają, wśród których czują sie
      bezpiecznie i u siebie. Nie widze zadnego powodu, zeby im tego zabraniac.

      Nie zgadzam sie z Majkelem, ze jako zalozyciel i wlasciciel Forum masz jakies
      dyktatorskie prawa - nawet jesli je miałeś, wielomiesieczne porzucenie nas
      podwazyło je chyba raz na zawsze.
      • z_mazur Re: Prośba o pomoc - Łódź 06.06.07, 21:00
        Nanga nie prowokuj Jarkoniego, bo a nuż zwinie zabawki (tzn forum) i co my sierotki poczniemy. smile))
        • em120777 Re: Prośba o pomoc - Łódź 06.06.07, 21:11
          big_grinDD co się pocznie, to się dopiero zobaczy ..... ;DDD
      • jarkoni Re: Prośba o pomoc - Łódź 06.06.07, 22:24
        Zgadzam się z Tobą, ogłaszajmy co chcemy...
        Nie poczuwam się do nijakich praw, forum z całą świadomością założyłem jako
        otwarte..
        Czy kiedykolwiek okazywałem jakiekolwiek dyktatorskie zapędy? To już pytanie do
        forumowiczów..
        Jesteś tutaj na tym forum nie od dzisiaj Nanga, nie ma problemu, żebym je
        zostawił w tak dobrych rękach jak Anja i Scriptus, skoro to sugerujesz.
        Wiem, że długo mnie nie było w tamtym roku, pokaż mi kogoś bez mocnych zakrętów
        życiowych, albo po prostu bez dostępu do netu..
        • jarkoni Re: Prośba o pomoc - Łódź 06.06.07, 22:32
          PS. Czy ktoś normalny i trzeźwo patrzący widzi różnicę między prośbą o pomoc w
          wątku poniżej, gdzie jest po prostu opis sytuacji życiowej a potem prośba?
          A między wątkiem: proszę o pomoc, może ktoś zna kogoś z Agencji.. w Łodzi, chcę
          zamienić dom na mieszkanie itp
          Ja widzę..
          Jesli nikt inny takiej różnicy nie widzi, zróbmy tutaj forum ogłoszeń, lub jak
          sugerowała Nanga oddaję forum Anji i Scriptusowi..
          Pozdrawiam
          • crazyrabbit Się Łojciec tak nie unosi.... 06.06.07, 22:35
            ..... od razu.....
            • jarkoni Re: Się Łojciec tak nie unosi.... 06.06.07, 22:42
              Szalony, się nie unoszę, zauważ różnicę między prośbą o pomoc w wątku ponizej z
              opisaniem sytuacji, a tym, gdzie jest po prostu: może ktoś zna...
              Ja akurat znam kogoś w tej Agencji i mógłbym pomóc..
              Ale OK, na spokojnie, jeśli chcemy ogłaszajmy się ile mozna..
              Póki mogę podwieszę wątek: Ogłoszenia i prośby o pomoc...
              • crazyrabbit Re: Się Łojciec tak nie unosi.... 06.06.07, 22:50
                Ale czy ja napisałam , że nie masz racji?
                Tylko od razu straszysz , że oddasz forum innym we władanie tongue_out

                Co do próśb o pomoc - tu akurat sie zgadzam , że nie jest to forum pt.
                Ogłoszenia Parafialne. Trudno deklarować pomoc komuś , kogo się nie zna nawet z
                opowiedzianej forumowo historii , i to w sprawie wymagającej ruszenia swoich
                znajomości.
                • jarkoni Re: Się Łojciec tak nie unosi.... 06.06.07, 23:56
                  Crazy, za duży jestem na strachy.. To propozycja,
                  skoro:
                  "Nie zgadzam sie z Majkelem, ze jako zalozyciel i wlasciciel Forum masz jakies
                  dyktatorskie prawa - nawet jesli je miałeś, wielomiesieczne porzucenie nas
                  podwazyło je chyba raz na zawsze."

                  To widać jestem tu mało mile widziany...I tyle..
                  A dyktatorskich zapędów nie zauważyłem nigdy u siebie.
                  PS. Czy każdy uruchomiłby swoje prywatne znajomości przy każdym wątku o pomoc?
                  Ku rozwadze..
            • jarkoni Re: Się Łojciec tak nie unosi.... 07.06.07, 00:18
              Poza tym crazy zauważ komentarze: pierwszy " nie masz prawa cokolwiek mówić"...
              Drugi: "a co będzie jak zabierze zabawki..
              Trzeci: "poradzimy sobie"
              Dlatego, skoro są takie komentarze, wolę w spokoju zabrać zabawki...
              • crazyrabbit Re: Się Łojciec tak nie unosi.... 07.06.07, 00:21
                ooooo... z zabawkami to na pewno złosliwe nie było!
                • jarkoni Re: Się Łojciec tak nie unosi.... 07.06.07, 00:32
                  Oj za poważnie traktuję faceta, który to napisał, bo się z nim jednak klepnąłem
                  po ramieniu i go cenię.
                  Mówię tak generalnie, mogę osobiście poruszyć wszelakie znajomości, nawet te
                  nieodkurzane od paru lat, ale błagam, nie na każde pstryknięcie nowowątkowe..
                  Ciągle nie wiem, czy jestem dobrze rozumiany...
                  PS Nanga nie jestem dyktatorem, chcę wyjaśnić sytuację
                  • crazyrabbit Re: Się Łojciec tak nie unosi.... 07.06.07, 00:50
                    Ale ten facet , z którym się klepałeś po ramieniu , ma poczucie humoru i to
                    duże smile)
                    Ja Ciebie rozumiem.
                    • jarkoni Re: Się Łojciec tak nie unosi.... 07.06.07, 00:56
                      Crazy many thanks jak mawiają Rosjanie
                      BTW nagrałaś coś z Guns'n'Roses co szłoby przesłać mailem? Jakis extras Axela?
                      Wyślij jesli coś masz, dzięki wielkie
                      • crazyrabbit Re: Się Łojciec tak nie unosi.... 07.06.07, 01:00
                        W telefonie mam kilka zdjęć... niestety tylko to....
                        • jarkoni Re: ......... 07.06.07, 01:05
                          Jak wypadł wielki Axel? Jaki image? Bandamka, playback czy na żywo? Fotki
                          wyslij....Było Knockin' i Tonight(maybe Baybe)
                          • jarkoni Re: ......... 07.06.07, 01:08
                            tzn moje ulubione: don't cry tonight...Ale wiadomo o co chodzi....
                  • z_mazur Re: Się Łojciec tak nie unosi.... 07.06.07, 01:05
                    Ależ jesteś, jesteś.

                    Przecież ja napisałem nawet w tamtym wątku, że z zastrzeżeniami się zgadzam tylko forma zwrócenia uwagi przez a.b1 mi się nie podobała.

                    Jarkoni, nigdy nie posądzałem Cię o zapędy dyktatorskie. Zachowujesz się zawsze bardzo demokratycznie. Nawet jeśli masz jakieś zastrzeżenia, to po prostu o tym piszesz jak każdy inny uczestnik tego forum.
                    Dyktatorskie byłoby IMHO wycięcie tego wątku, a Ty po prostu zwróciłeś uwagę i dałeś przyczynek do dyskusji.
      • majkel01 Re: Prośba o pomoc - Łódź 06.06.07, 23:29
        > Nie zgadzam sie z Majkelem, ze jako zalozyciel i wlasciciel Forum masz jakies
        > dyktatorskie prawa - nawet jesli je miałeś, wielomiesieczne porzucenie nas
        > podwazyło je chyba raz na zawsze.

        ja napisalem tylko to na czym sie opiera administracja forum tzn. ze fora
        prywatne naleza do wlascicieli, oni (administracja) sie w nie nie wtracaja a
        zalozyciele sami ustalaja reguly i sami robia to co uwazaja za szluszne.
        Ja nic na to nie poradze, regulaminu nie ukladalem smile)
        • jarkoni Re: Prośba o pomoc - Łódź 07.06.07, 00:09
          czy ja do jasnej zrobiłem coś złego?
          Naturalne było, ze jeśli ktoś prosi o pomoc, to jest to bezpośrednio związane z
          rozwodem, lub najchętniej przedstawi się i powie o co chodzi..
          Jak za przeproszeniem wyobrażacie sobie sytuację, kiedy dzwonię do znajomego
          Krzysztofa z rzeczonej Agencji i mówię: nie wiem kto to jest, nie wiem o co
          chodzi za bardzo, nie wiem skąd ją znam, tzn napisała prośbę o pomoc na forum,
          ale koniecznie musisz jej pomóc..
          I postawcie to naprzeciw np Biedroneczce, gdzie wiem wszystko i nieba uchylę..
          Kto nie kuma ten trąba (parafraza cytatu nie na miejscu, bo autor wycofany ze
          spisu lektur)
          • crazyrabbit Hold your horses... czy jak tam mawiają.... 07.06.07, 00:16
            Przecież własnie Ci piszemy (przynajmniej ja) , że masz rację.
            Bezinteresowna pomoc jest rzeczą niewatpliwie piekną , ale ja tez nie
            odważyłabym się uruchamiać swoich znajomości , skoro nie znam nawet historii
            rzeczonej osoby , nie mówiąc juz o osobistym poznaniu.

            Mam różne doświadczenia związane z netem i raczej ja jestem dość ostrożna smile
            Przecież nawet na naszym forum , jak sobie przypominam , ktoś się podszywał pod
            inną osobę , całkiem niedawno....
            • jarkoni Re: Hold your horses... czy jak tam mawiają.... 07.06.07, 00:37
              Dziękuję za zrozumienie
              • jarkoni Re: just 07.06.07, 00:59
                I've just stopped my horses, and let them sleep
            • majkel01 Re: Hold your horses... czy jak tam mawiają.... 07.06.07, 10:56
              > Przecież własnie Ci piszemy (przynajmniej ja) , że masz rację.

              no przecie ja tez pisze dokladnie to samo smile)
              • kakoc Re: Daty - (????)... 07.06.07, 11:08
                " Re: Prośba o pomoc - Łódź - jarkoni 07.12.06, 18:52
                • Hold your horses... czy jak tam mawiają.... - crazyrabbit 07.01.07,
                13:51
                • Re: Hold your horses... czy jak tam mawiają.... - jarkoni 07.09.06,
                14:26
                • Re: just - jarkoni 22.12.06, 10:22 "

                wklejam, ponieważ jakoś tak rzuciło mi się w oczy , ale to w sumie
                nieistotne...
                • crazyrabbit Skąd to wzięłaś??? 07.06.07, 11:27
                  U mnie wygląda tak:

                  • Re: Prośba o pomoc - Łódź - majkel01 06.06.07, 23:29
                  • Re: Prośba o pomoc - Łódź - jarkoni 07.06.07, 00:09
                  • Hold your horses... czy jak tam mawiają.... - crazyrabbit 07.06.07,
                  00:16
                  • Re: Hold your horses... czy jak tam mawiają.... - jarkoni 07.06.07,
                  00:37
                  • Re: just - jarkoni 07.06.07, 00:59
                  • Re: Hold your horses... czy jak tam mawiają.... - majkel01 07.06.07,
                  10:56
                  • majkel01 Re: Skąd to wzięłaś??? 07.06.07, 12:53
                    pszepszaszam ale o so choci ? wink)
                    • crazyrabbit Re: Skąd to wzięłaś??? 07.06.07, 13:25
                      Koleżanka kakoc miała w kompie dziwne daty naszych wczorajszych postów i
                      zasugerowała delikatnie , że cóś kombinujemy tongue_out
                      • angoisse spoko 07.06.07, 13:33
                        Gazeta odgórnie lubi co jakis czas świrować. Na innych forach tez sie zdarza,
                        normalka.
                        • crazyrabbit Re: spoko 07.06.07, 13:38
                          Wiem , ze świruje. Poczta też smile
                          A potem dostaję monity za nieopłacony internet , bo mail z fuckturą siedzi
                          sobie gdzieś tam w marcu , zamiast w maju wink
                      • majkel01 Re: Skąd to wzięłaś??? 07.06.07, 13:55
                        jak sie ma dziwne daty to wystarczy kliknac na guziczek "odswiez" i po sprawie
                        smile Wszelkie teorie spiskowe nie maja wtedy racji bytu wink)
                        • kakoc Re: Skąd to wzięłaś??? 07.06.07, 16:17
                          majkel01 napisał:

                          > jak sie ma dziwne daty to wystarczy kliknac na guziczek "odswiez" i po sprawie
                          > smile Wszelkie teorie spiskowe nie maja wtedy racji bytu wink)
                          >
                          co ja słyszę??? naprawdę??? widać na wsi ten "guziczek" inaczej działa i nawet
                          po-trzykroć wciskany "nie reaguje".
                          i... dziwią mnie jedynie te wielkie słowa od razu - "teorie spiskowe" - (???)
                          Pozdrawiam
                          • majkel01 Re: Skąd to wzięłaś??? 07.06.07, 16:34
                            > i nawet
                            > po-trzykroć wciskany "nie reaguje".

                            mialem gdzies telefon do Foxa Muldera, to ewidentnie sprawa dla niego wink))
                      • kakoc Re: Skąd to wzięłaś??? 07.06.07, 16:00
                        crazyrabbit napisała:
                        koleżanka kakoc miała w kompie dziwne daty naszych wczorajszych postów i
                        > zasugerowała delikatnie , że cóś kombinujemy tongue_out

                        NIC nie sugerowałam, nawet DELIKATNIE...
                        Po prostu zdziwiło mnie to i ... tyle.
                        Zresztą, po raz pierwszy.
    • nangaparbat3 a to namieszałam! 07.06.07, 12:46
      Głównie chodzi mi o to: jeśli ktoą prosi nas o pomoc, mamy pełne prawo mu
      odmowić - nie widze problemu.
      Ale nie mamy prawa pouczać go, strofować - naprawde wystarczy zwykła odmowa, i
      juz.
      a czytajac Twój, Jarkoni, post inicjujacy watek, miałam silne poczucie, ze
      wlasnie kogos tu strofujesz i pouczasz.
      Mnie sama prosba Izy troche zdziwiła, ale co z tego, kazdy czasem przekracza
      jakies granice i nie ma najmniejszego powodu za kazdym razem reagować. Gdybysmy
      tak postępowali, zycie staloby sie nie do zniesienia.
      Jeszcze raz - naprawdę nie ma zadnego, ale to zadnego powodu, zeby sie
      tłumaczyć komukolwiek, a juz zwłaszcza osobie znanej wyłacznie z internetu, ze
      jej nie pomozesz. Ja w ogóle nie rozumiem problemu.
      ale tez nie widze powodu, żeby zabraniac komukolwiek wypowiadania sie na
      jakikolwiek temat - najwyzej nikt sie nie odezwie, co na przykład spotkalo
      kilka moich własnych watków - i co? I nico.
      Co do wyrzucania Ciebie z Forum to juz zupełnie nie rozumiem - od zanegowania
      (zreszta czysto teoretycznego)czyjegos prawa do sprawowania władzy absolutnej
      ( Majkel, rozumiem, że wbrew prawu, ale moze mozna zmienić regulamin? w koncu
      rodzicom porzucajacym dzieci ogranicza się ich prawa, nie?) do checi wyrzucenia
      go z forum naprawdę jest bardzo daleko, tak daleko ze mój wzrok na pewno nie
      siega. Nigdy nikogo nie chciałam ani tym bardziej nie próbowałam wyrzucać, to
      zupełne nieporozumienie.
      UFFFF
      jESZCZE RAZ: JESTEM ZA TYM, BY KAZDY MIAŁ PRAWO GADAC O CZYM ZECHCE, NAJWYZEJ
      NIKT MU NIE ODPOWIE - NIC ZŁEGO SIE NIE STANIE. A JAK KTOS ODPOWIE, TO
      WIDOCZNIE WATEK MA SENS.
      Przepraszam za capslocka, to przypadek,ale juz mi sie nie chce powtarzac.
      • panda_zielona Re: a to namieszałam! 07.06.07, 13:37
        No tak,utworzyła się grupa trzymająca władzę i tak trzymać.Ktos musi rządzićsmile))
        • crazyrabbit Re: a to namieszałam! 07.06.07, 13:39
          Pando , skoro piszemy w necie to proponuje zachować netykietę.
          Nie "rządzi" ale RZONDZI wink
          • panda_zielona Re: a to namieszałam! 07.06.07, 14:00
            ups,przepraszam,poprawię się na zaś smile
            • jarkoni Re: chyba mam przepraszać 07.06.07, 17:20
              .................
              Umówmy się, że nic nie było..
              Oczywiście każdy może pisać co chce, najwyżej mu się nie odpowie..
              Wiem, że to głupie, ale zapamiętam, że mam dyktatorskie zapędy, że ja ustalam
              regulamin i niby mogę robić co chcę.
              Wybaczcie, ale chyba widać, że tak nie jest. W ciągu prawie 3 lat istnienia
              forum nie było przypadku jawnej "awantury" forumowej, nikt się nie kłócił za
              bardzo, poza Panem pt Plathless może, jeśli dobrze pamiętam..I jeszcze może Aron
              podejrzewany o niecne zamiary..
              • majkel01 Re: chyba mam przepraszać 07.06.07, 17:55
                hmmm... ale wlasnie chodzi o to ze wszyscy (no moze prawie wszyscy) przyznali ci
                racje przeciez smile)
              • nangaparbat3 Re: chyba mam przepraszać 07.06.07, 18:43
                jarkoni napisał:

                > Wiem, że to głupie, ale zapamiętam, że mam dyktatorskie zapędy, że ja ustalam
                > regulamin i niby mogę robić co chcę.
                >

                Nie odnosiłam sie wcale do Twoich domniemanych dyktatorskich zapedów, tylko do
                tego, co Majkel wyczytał w regulaminie. To dwie rozne rzeczy.
                • jarkoni Re: chyba mam przepraszać 07.06.07, 21:38
                  Nangaparbat3, to Ty użyłaś sformułowania "dyktator", pozwolę sobie zacytować :

                  Nie zgadzam sie z Majkelem, ze jako zalozyciel i wlasciciel Forum masz jakies
                  dyktatorskie prawa - nawet jesli je miałeś, wielomiesieczne porzucenie nas
                  podwazyło je chyba raz na zawsze.

                  Podobno czasami słowa wracają wołem, a może czasem lepiej przemyśleć, potem mówić.
                  Pozdrawiam
                  Dyktator
                  • nangaparbat3 Re: chyba mam przepraszać 08.06.07, 02:07
                    Staram sie byc spokojna: przeciez napisane jest, że "nie zgadzam sie z
                    Majkelem" w rzeczonej sprawie. Nie piszę, ze Ty masz dyktatorskie zapedy, tylko
                    ze wg Majkela i regulaminu przysługuja Ci dyktatorskie prawa. To naprawdę nie
                    to samo.
              • aron95 Nie mam niecnych zamiarów !!!!!!! 07.06.07, 23:17
                poza Panem pt Plathless może, jeśli dobrze pamiętam..I jeszcze może
                Aron podejrzewany o niecne zamiary..

                Kochani spokojnym facetem jestem ,nikogo tu "mięsem" nie obrzuciłem , żadnych
                złych zamiarów nie mam . Jeśli gdzieś nie widzę fałszu i obłódy spokojnie
                odpowiadam . Nie jestem żadnym mafiozo czy też tym kim mnie craizy próbuje
                zrobić A dlaczego tak robi to inna historia .
                Kto chce może ze mną porozmawiać na maile odpowiadam .
                • crazyrabbit Re: Nie mam niecnych zamiarów !!!!!!! 08.06.07, 10:28
                  Nie schlebiaj sobie z tym mafiozo....

                  crazy (nie craizy)
                  • jarkoni Re: Nie mam niecnych zamiarów !!!!!!! 08.06.07, 15:00
                    Króliczku, akurat "craizy" a nawet "craizi", czy nawet "krejzi" bardziej oddaje
                    szaleństwo szalonego, niż zwykłe "crazy" wink
                    • crazyrabbit Re: Nie mam niecnych zamiarów !!!!!!! 08.06.07, 17:25
                      Hmmmm... Jarkoni , poczułam się normalnie dopieszczona... oralnie tongue_outPP
                      • libra22 Re: Nie mam niecnych zamiarów ! 08.06.07, 17:43
                        A mnie najszła taka refleksja, że jeśli coś mówi osoba znana nam od dawna z
                        mądrości i zrównoważenia, to mozna nie uwieszać się tak bardzo na słowach,
                        tylko spojrzec na to, co chciała powiedzieć, jaka jest i uwierzyć, że nie było
                        jej celem dokopanie komuś. Oczywiscie po powiedzeniu głosno, jesli coś tam nas
                        uraziło.
                        • crazyrabbit Re: Nie mam niecnych zamiarów ! 08.06.07, 17:49
                          Zgadzam się Libro.
                          Tylko , że niektórzy za bardzo biorą wszystko do siebie. Ja tez taka jestem ,
                          więc rozumiem Jarkoniego.
                          • libra22 Re: Nie mam niecnych zamiarów ! 08.06.07, 17:52
                            Ja tylko tak....smile
                            • crazyrabbit Re: Nie mam niecnych zamiarów ! 08.06.07, 17:53
                              ja też wink
                              • reddy_to_go o żesz! 08.06.07, 17:56
                                ale piany nabiliście smile
                                • crazyrabbit Re: o żesz! 08.06.07, 17:58
                                  Dobijamy do 100.000 postów wink

                                  tongue_outPP
                                  • jarkoni Re: o żesz! 08.06.07, 18:29
                                    Nooo, może regularny czat zrobić, te 100.000 będzie w tydzień...
                                    Ale wtedy gdzie przyjemność organizowania obchodów
                                    • libra22 Re: o żesz! 08.06.07, 18:35
                                      W przyjemnosci obchodzenia obchodówwink
                                      • crazyrabbit Re: o żesz! 09.06.07, 15:57
                                        A ja nie mogę się doczekać wręczania nagrody big_grinD
                                        Miało być bara-bara na Bora Bora , jeśli dobrze pamiętam big_grinD
                                        • jarkoni Re: o żesz! 09.06.07, 16:40
                                          Krejzi smile
                                          Wyjaśnię pokrótce sytuację.
                                          To jest tak jak w siatkówce, gramy po raz n-ty w Lidze Światowej, dziś
                                          wygraliśmy w Chinach z Chinami 3:1, ale i gdybyśmy nawet przegrali, to i tak
                                          gramy w finale, albowiem jesteśmy gospodarzami..
                                          Czytaj teraz z ruchu warg: ktokolwiek wygra 100.000 post to i tak finał będzie w
                                          Łodzi..
                                          A Bora-Bora i nagroda jest do uzgodnienia..
                                          I nie żartuję, bo tydzień w Tunezji czy innych miłych ciepłych krajach to ze 3k
                                          dla dwóch osób..
                                          Nie wiem czy nie będzie przekupstwem czy skomercjonalizowaniem wątku, ale założę
                                          odpowiedni post...No w końcu jak w zakłady wejdzie paredziesiąt osób to wyjdzie
                                          może po 3-4 dychy, a zabawa, że hej..
                                          To luźna propozycja, wątek otworzę
                                          • crazyrabbit Re: o żesz! 09.06.07, 17:17
                                            > A Bora-Bora i nagroda jest do uzgodnienia..
                                            > I nie żartuję, bo tydzień w Tunezji czy innych miłych ciepłych krajach to ze
                                            3k
                                            > dla dwóch osób..
                                            Ha! A ja wśrodę na własne niebieskie oczęta widziałam ofertę 1800 PLN dla DWÓCH
                                            osób - tydzień w Tunezji tongue_outPP

                                            A do Uodzi chętnie i tak sie wybiorę - normalnie nie mogę się doczekać
                                            wręczania nagrody smile))

                                            A tak poza tym... cóżeś Łojcze taki drażliwy? Krotochwilami "cwazy wabbita" się
                                            tak przejmujesz acan?
                                            Bora Bora to przecież może być wszedzie , nawet w Łodzi... Gorzej z bara bara ,
                                            ale to Kasiar74 rzuciła , a mnie się spodobało tongue_outP
                                            • libra22 Re: o żesz! 09.06.07, 18:01
                                              A ja myślałam, że odwrotnie: że bara bara może być wszędzie, a Bora Bora to
                                              tylko w jednym miejscuwink))
                                              • crazyrabbit Re: o żesz! 09.06.07, 18:20
                                                Oj , bo OZ skąpi na ten wyjazd na Bora Bora , to niech mu bedzie że w Łodzi big_grin
                                                A co do bara bara , to oczywiście że można wszędzie , ale tez zależy z kim....
                                                buchachacha....
                                            • majkel01 Re: o żesz! 09.06.07, 18:23
                                              > Ha! A ja wśrodę na własne niebieskie oczęta widziałam ofertę 1800 PLN dla DWÓCH
                                              >
                                              > osób - tydzień w Tunezji tongue_outPP

                                              ale pewnie bez all inclusive, a jak szalec to na maxa smile)
                                              • crazyrabbit Re: o żesz! 09.06.07, 18:29
                                                No co do all inclusive , to nie jestem pewna , ale oferta była mocno
                                                lastminutowa (wyjazd za dwa dni) , więc wszystko możliwe smile

                                                -Jedno piwo i trzy słomki proszę! Jak szaleć to szaleć!
                                                • jarkoni Re: o żesz! 10.06.07, 01:58
                                                  A śmiejcie się, śmiejcie...
                                                  Nawet bez all included, i jedno piwo plus trzy słomki i very lastminutowa
                                                  oferta..Pozostaje ofertą
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka