Dodaj do ulubionych

Do kogo i do czego?

22.06.07, 11:44
Jak to jest? czy jeżeli uda mi się wymeldować niedoszłego eksa z mieszkania
(od roku nie mieszka)będzie miał prawo wejść do niego i zamieszkać ponownie
nawet jak ja się na to nie zgadzam? przecież to tylko wymeldowanie
administracyjne prawo do lokalu nadal by posiadał. Jak to wygląda w praktyce.
Nie wyobrażam sobie wspólnego zamieszkania po rocznej nieobecności u
kochanki - brzydzę się nim i to strasznie. Jestem przed pierwszą rozprawą i
już wiem, że na rozwód w tej chwili odkąd panna już z nim nie jest nie zgadza
się. Pewnie rozwód będzie dłuższy, ale i tak nie zamierzam odstąpić od niego.
Jak taki facet może myśleć, że ja będę chciała go widywać codziennie, po
rozwodzie, do czego on chce wrócić? zostawił po sobie tylko zgliszcza.
Przecież to zdrowy rozsądek nawet dyktuje aby szukać innych rozwiązań, ale
nie powrót do.....właśnie do czego i do kogo
Obserwuj wątek
    • la.loba Re: Do kogo i do czego? 22.06.07, 11:50
      a jaka jest dokładnie sytuacja ex do praw do lokalu?
    • z_mazur Re: Do kogo i do czego? 22.06.07, 11:53
      NO tu zaczynają się schody, bo dopóki jest współwłaścicielem mieszkania to
      pewne prawa z tym związane posiada. To jest też jego mieszkanie. Chociaż w
      zasadzie nie jest już jego lokatorem.

      Zacząłbym negocjacje, na temat tego jak w przyszłości rozwiążecie ten problem,
      bo sprawę trzeba będzie jakoś unormować.

      Na razie nie zgadzałbym się na powrót, tylko że jak zacznie się wojna, to Ty
      mieszkając z dziećmi masz więcej do stracenia.
      • jagoda4444 Re: Do kogo i do czego? 22.06.07, 12:20
        Mieszkanie jest spółdzielcze-lokatorskie. Mąz jest głównym lokatorem. Po jego
        wyprowadzce chciał abym mieszkanie wykupiła i sprzedała, a pieniądze podzielić
        na pół. Potem zrezygnował na rzecz spłaty połowy przezemnie. Ponieważ mąż zna
        naszą marną sytuację finansową zaproponowałam, że spłacę go ale w ratach (nie
        było żadnych rozmów odnośnie kwot). Powiedział, że nie zgadza się na raty i tą
        propozycją obrażam go po czym wstał i stwierdził, niech to rozstrzygnie sąd. W
        pozwie rozwodowym wniosłam tylko o rozwód i alimenty. Po czym miał nastąpić
        sądowny podział majątku. Niestety w tym czasie sprawy eksa z panienką posypały
        się i on chce wrócić do mieszkania. Dodam, że dla mnie to niedorzeczność
        • jagoda4444 Re: Do kogo i do czego? 22.06.07, 12:24
          Mazur nie rozumiem - co to znaczy, że ja mieszkając z dziećmi mam więcej do
          stracenia? chyba jestem niekumata. Widzę tylko niekończące się awantury...ot
          przykre, ale tak wspólne zamieszkanie nasze widzę ja, kosztem dzieci
          • z_mazur Re: Do kogo i do czego? 22.06.07, 13:33
            Może źle się wyraziłem, ale własnie mi o to chodzi, że on może prowokować
            awantury i przepychanki, a Ty mając na względzie dzieci będziesz w tym momencie
            w trudniejszym położeniu.

            Niestety oboje macie prawo do lokalu (mąż nawet nie mieszkając nie pozbawił się
            go) i mąż może na rozprawie wnioskować o ustalenie zasad korzystania z
            mieszkania i najprawdopodobniej sąd przychyli się do jego wniosku.
            Dlatego tak jak już pisałem jedynie negocjacje i ustanowienie wspólnego
            stanowiska rozwiąże problem. Wyobrażam sobie jakie to trudne, ale chyba nic się
            nie da tu wymyśleć.

            Oczywiście Ivone daje dobre rady, bo prawo prawem, ale liczy się jeszcze
            praktyka.
            • jagoda4444 Re: Do kogo i do czego? 22.06.07, 13:58
              Rozumiem, też niestety myślałam o emocjach, które pojawią się wraz z wspólnym
              zamieszkaniem. Pisząc swój pozew rozwodowy, czytając różne przykłady natknęłam
              się na wzór pozwu w którym sąd nie przyznał zasad korzystania z mieszkania,
              ponieważ delikwent już w nim nie mieszkał, a sąd nie chciał tworzyć fikcji. Ale
              to pewnie zależy od sędziego, sama nie wiem, bo dla mnie to logiczne, że skoro
              ktoś nie mieszka to sąd nie może określić zasad wspólnego korzystania
              • z_mazur Re: Do kogo i do czego? 22.06.07, 14:12
                Może jest to możliwe.
                Majkel też kiedyś pisał o tym.

                Dlatego mówię, że najistotniejsza jest praktyka.
        • akacjax Re: Do kogo i do czego? 22.06.07, 12:25
          Kiedyś Majkel pisał tu o wydaniu własności...chyba musi być podział majątku przeprowadzony(po uzyskaniu rozdzielności albo rozwodem albo notarialnie, sądowo).
          Wiem, że dobrowolna wyprowadzka niesie za sobą pewne konsekwencje, ale dopytaj albo Majkela, albo napisz na forum adwokatów www.advokat.com.pl/
        • aron95 Re: Do kogo i do czego? 22.06.07, 12:26
          Po rozwodzie to nie masz żadnych praw do mieszkania .
          Tylko kwestia czy mieszkanie otrzymal w trakcie trwania małżeństwa .
          Jeśli w trakcie to myśle że sytuacja do uratowania .
          Lepiej zajdz do spóldzielni i wypytaj
          • jagoda4444 Re: Do kogo i do czego? 22.06.07, 13:01
            aron mieszkanie otrzymaliśmy już podczas trwania małżeństwa. To nie jest jego
            własność jak pisałam - spółdzielcze lokatorskie. Przed laty zdecydowaliśmy, że
            to on będzie głównym lokatorem.
    • ivone7 Re: Do kogo i do czego? 22.06.07, 13:08
      czyli de facto o ile sie nie myle prawo do lokalu macie tako samo...poniewaz
      nie moze byc 2 czlonkow spoldzielni ani 2 glownych lokatorow, taka jest
      procedura ze to prawo jest zcedowane na jednego z nich..i na jednego przepisany
      prad, gaz i inne media..
      rok nie mieszkal, moze zglos to do spoldzielni..pojdz do prawnika
      spoldzielnianego i popytaj jakie masz prawa a jakich nie...
      potem bym poszla do wydzialu meldunkowego UM tobie wlasciwego..
      i moze do dzielnicowego..
      oni maja duze doswiadczenie, moze cos poradza...
      • kakoc Re: Do jagoda4444 22.06.07, 18:50
        masz @. Ważne. Pozdrawiam.
        • jagoda4444 Re: Do jagoda4444 22.06.07, 20:09
          Dziękuję! odpisałam i również ciepło pozdrawiam
    • kurka_wodna2 Re: Do kogo i do czego? 22.06.07, 20:50
      Na razie- złóż wniosek aby go wymeldować z urzędu; trybem administracyjnym.

      Przy mieszkaniu nie majstruj, jest spółdzielcze lokatorskie! Przy takiej zadymie
      to może ktoś to wykorzystać i wszystkich Was pogodzą- cofając przydział.

      Poczekaj 5 tygodni, wchodzi w życie nowelizacja prawa spółdzielczego.
      Będziesz musiała ustanowić odrębną własność.
      A potem to możecie się sądzić, dzielić, spłacać i nic nie będzie Ci groziło
      oprócz dozgonnego wielbiciela pod jednym dachem
      Na razie nikt go nie może wprowadzić- uruchomiłaś procedurę wymeldowania.
      Przecież to naturalne, że jak zwącha temat wymeldowania-to nagle będzie chciał
      zamieszkać.
      Pobierz takie zaświadczenie z Urzędu i trzymaj je w dobrym miejscu aby
      wielbiciel nie zrobił Ci roentgena w mieszkaniu.
      Wszystkie dokumenty zakupu:mebli, nakładów inwestycyjnych, rachunków za remonty,
      media, opłaty SM -wywieź i zabezpiecz.
      Pilnuj dokumentów przydziału mieszkania, korespondencji ze SM.

      Nadal potwierdzę zwyczaje chomicze- wszystko się może przydać.


      3maj się dzielnie.
      A oprócz tego, nie wierz w rozstanie swego chłopa -będzie następna...
      • jagoda4444 Re: Do kogo i do czego? 26.06.07, 12:20
        Dziekuję! Wniosek o wymeldowanie już mam złozony. Wczoraj byłam w spółdzielni i
        złożyłam wniosek na przyjęcie mnie w poczet członków. Miałam szczęście bo
        wczoraj było posiedzenie Zarządu i już jestem członkiem spółdzielni na takich
        samych prawach co eks (muszę wnieść tylko opłatę członkowską). Z eksem po
        krótkiej rozmowie przełożyłam rozmowy o ewentualnym jego powrocie do września
        (nie mam zamiaru z nim mieszkać) co da mi czas na wymeldowanie go.
        • kurka_wodna2 Re: Do kogo i do czego? 26.06.07, 13:36
          Opłata członkowska jest niska i nie daj się naciągnąć SM.


          Zerkaj na to zielone światełko i pilnuj swoich spraw.
          Masz dzieci i musisz o nie walczyć-bo kto im pomoże jak nie Ty?
          Pa
    • tricolour Wymeldować można, a prawo do lokalu pozostaje... 26.06.07, 16:33
      ... meldunek niewiele znaczy. To czasy komunistyczne pozostawiły w naszej
      świadomości, że meldunek jest bardzo ważny, a nie jest.
      • jagoda4444 Re: Wymeldować można, a prawo do lokalu pozostaje 26.06.07, 20:19
        Tri meldunek jest ważny - określa stan faktyczny, więc jak już wyżej napisałam
        sąd nie przyzna prawa do korzystania z poszczególnych części mieszkania. Wiem,
        że prawo do swojej części lokalu eksa zostaje, ale są inne formy podziału np.
        spłata eksia. Nie chcę z nim mieszkać!! nie ma powrotu do hotelu!!
        • z_mazur Re: Wymeldować można, a prawo do lokalu pozostaje 26.06.07, 20:37
          Dokładnie.
          Tak sąd na to może patrzeć. Skoro teraz ma gdzie mieszkać to nie ma co pakować go do jednego mieszkania z byłą żoną.

          Nakaże spłatę części majątku i tyle.
        • tricolour Jeśli chodzi o "stan faktyczny"... 26.06.07, 20:48
          ... to zdaje się, że Twój mąż chce wracać. Podejrzewam, że gdy dowie sie, że
          chcesz go wymeldować, to bedzie robił problemy - jasna rzecz. Z drugiej strony
          wymeldowanie "po chichu" też może być przedmiotem dodatkowego sporu. Faktem
          jest, że mąż wyprowadził się dobrowolnie, ale chce wracać...

          Hmmm... wymeldowałbym jednak gada bez gadania. Masz rację.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka