Dodaj do ulubionych

tęsknota za synem..

25.06.07, 12:00
oczywiście rozumiem,że to miesiąc M,rozumiem,że wakacje po połowie.Syn
regularnie kontaktuje się ze swoim tatą, tata zawsze bedzie tatą,
itd..Problem jest we wmnie, i sama muszę sobie z tym poradzic.Dlatego piszę
do Was.Jak sobie radzicie, kiedy dziecko (dzieci) są z eks tak długo?Jak
radzicie sobie z tęsknotą?.Syn jedzie do taty za tydzień na miesiąc.I po
prostu jest mi smutno,ze go nie będzie, bedzie tak pusto...Oczywiscie synowi
mówię,że fajnie,że jedzie do taty itd..Ale sama przed sobą nie potrafie
oszukać uczuć..Jak jest u was?..
Obserwuj wątek
    • ivone7 Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 12:09
      ja na razie mam za soba zeszloroczne miesieczne rozstanie z mloda...to byl
      koszmar, na sama mysl ze za miesiac ona pojedzie robi mi sie slabo...ale
      przezylam..i wiem, ze przezyje..
      na poczatku nie umialam sie odnalesc w domu, nic mi sie chcialo..po tygodniu
      wymyslilam remont jednego pokoju..od pomyslu do wykonania niezbyt duzo czasu
      uplynelo, potem sprzatanie i potem mloda wrocila..
      najgorsze bylo tylko to ze ex nie chcial mi jej dawac do tel...i to mnie bolalo
      najbardziej..
      a na ten rok planuje dokonczenie malowania balkonu, sprzatniecie piwnicy..mam
      tez nadzieje na kilka szalonych spotkan..
      jak mam takie plany jakos latwiej przychodzi mi mysl o tym, ze miesiac bede
      sama i nie mam tej guli w gardle..
      aaa dla mnie najgorsze jest przed, potem czas jakos plynie, pod koniec bardzo
      szybko...
    • z_mazur Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 12:12
      Zastanów się tak dogłębnie co jest przyczyną tych uczuć.

      Czy to nie jest tak, że są one w jakiś sposób skorelowane z uczciami związanymi
      z rozpadem małżeństwa.

      Jestem ciekaw np. jak czuje się moja była żona w momencie gdy córka wyjeżdża ze
      mną?
      Nie sądzę, żeby jej przeżycia były aż tak negatywne.

      Tzn nie to, że mnie to jakoś specjalnie nurtuje, tylko zastanowiłem się przez
      chwilę, w momencie przeczytania Twojego postu.

      Myślę, że w przypadku opuszczonych przez mężów kobiet, takie rozstanie z
      dzieckiem przywołuje i kumuluje się z uczuciami związanymi właśnie z rozstaniem
      z mężem. Przywołuje bolesne wspomnienia i uczucie porzucenia.
      • ivone7 Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 13:16
        ja mysle, ze to ma maly wplyw..
        wazniejsze jest to, czy twoj ex ma nowe zycie..i na jakim etapie ty jestes..
        jesli jest tak, ze ty jestes jeszcze sam/sama a ex ma nowa rodzine to czujesz
        sie tez podwojnie opuszczony, tesknota jest irracjonalna..
        jesli rozstanie jest swieze to i tesknota wieksza...aaa no i wplyw tez maja
        twoje relacje z dzieckiem..
        • z_mazur Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 13:24
          Nie taka znowu irracjonalna. smile

          W momencie gdy były współmałżonek ma poukłdane życie, to w momencie kontaktu
          dziecka z jego partnerem(ką) pojawia się lęk o uczucia dziecka, podsycany
          zaburzonym poczuciem własnej wartości (skoro nie udało mi się małżeństwo, to
          może rodzicem też jestem kiepskim)
          • delika1 Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 13:56
            zgoda, ale DOROSŁY człowiek powinien sobie dojrzale z tym destrukcyjnym
            uczuciem poradzić. A ja właśnie miałam rozmowę przez telefon, gzdie poprosiłam,
            czy w miarę możliwości, podczas miesiąca, kiedy syn bedzie z eks, wtedy kiedy
            eks bedzie w pracy, kiedy oczywiście syn bedzie chciał, czy mógłby na parę
            godzin do mnie przyjechać,pomimo tego,że to nie "mój " miesiąc.Usłyszałam,że,
            kiedy będzie w pracy woli dziecko PODRZUCIĆ gdziekolwiek, by tylko nie był ze
            mną, bo ze mna jest częściej.Po prostu rywalizuje i gra dzieckiem.40 letni
            męzczyzna.Żenada.
      • rafanetka Re: tęsknota za synem.. 26.06.07, 23:14
        Ja tam moją Małą oddaję chętnie, mogę wtedy odpocząć.HMM, a uczucia do byłego,
        myślałam, że ich nie ma. Jednak wracają, jak bumerang i wtedy mam niezłą jazdę.
    • menab Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 12:16
      Czy to nie jest związane bardziej z Twoją reakcją na męża?Musisz spojrzeć na
      rozstanie jak na etep dojrzewania Twojego dziecka, które wraz z upłynięciem
      czasu będzie wyjeżdżało na wakacje bez Ciebie, niekoniecznie z tatą.
      • delika1 Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 12:31
        do z-mazur: Nie jestem opuszczona przez męża-to ja odeszłam.To była dobra
        decyzje, małżeństwo było porażką.
        do menab:tak masz rację.Jest coraz starszy, coraz bardziej samodzielny.Był 2
        razy na kolonii (teraz ma 10 lat).Jak dopadnie tęsknota-pomyslę o tym
        własnie,że syn dojrzewa, że jest coraz bardziej samodzielny..I o tym ile mam w
        tym czasie do zrobienia..
        Choc pewnie nie do końca uda mi sie być twardzielkąsmile
        • z_mazur Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 12:38
          No właśnie mimo że Ty odeszłaś, ale postrzegasz małżeństwo jako porażkę, a nie
          po prostu etap swojego życia. Czyli Twoje uczucia z nim związane są nacechowane
          mocno negatywnie i wyjazd dziecka przywołuje te wszystkie emocje.

          Czy jego wyjazdy na kolonie też wywoływały aż tak negatywne uczucia?
          Czy tylko zwykłą tęsknotę?
    • joannab36 Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 12:36
      Moje córki bardzo rzadko spędzały czas z ojcem.
      Mimo to, nie martwiłam się nawet wtedy, gdy pojechali na wycieczkę po raz
      pierwszy. Głównie dlatego, że uważałam i uważam, że On je kocha i nie jest w
      stanie zrobić czegokolwiek co by im zaszkodziło.
      A ja miała luz.
      Zresztą i tak się nie najlepiej dogadywali między sobą - trudno znaleźć wspólne
      tematy jak się prawie nie zna. Więc te wycieczki były co najwyżej tygodniowe.
    • 13monique_n Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 12:40
      Rok temu przeszłam to po raz pierwszy.
      Owszem, brakowało mi nieco dzieci, ale potraktowałam to jako ich i moje
      wakacje. MIesiąc spokoju i nierostrzygania, kto "jest gupi?!" a kto "wredny!?".
      Taki oddech, tylko, że wiedziałam, że to sie zaraz skończy.
      • ivone7 Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 13:12
        ale do takiego myslenia tez trzeba dojrzec...a to latwe nie jest..ja wiem, ze
        za kazdym razem bedzie lepiej, latwiej..tak samo jak bylo z weekendowymi
        wyjazdami corki, teraz umiem je wykorzystac ale jak przypomne sobie
        poczatki...echhh nie przywolujmy demonow przeszlosci..trzeba patrzec do przodu..
        • delika1 Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 13:48
          czyli czas, czas ,czas...
          Joanna, ja o tym wszystkim wiem, wiem,że kocha, że synowi nie będzie się
          krzywda działa itd.Rozum ok..potrafiłam przygotowac dziecko do rozwodu, odciąć
          sie od przemocy itd.Piszę Wam o takiej ludzkiej, matczynej..tęsknocie, poczuciu
          pustki, braku. I wiem, że to ja, sama muszę sobie pomóc.A Wy stanowicie tak
          jakby..grupę wsparciasmile
        • 13monique_n Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 14:00
          Wiesz, ja tylko pamiętam, jak sama wylatywałam spod skrzydeł mamy
          (szczególnie). I bywały wakacje, w które w domu spędziłam 1 dzień pomiędzy
          wyjazdami, albo wcale. I tak tez patrzę na wakacje moich dzieci. No, fakt, oni
          duzi juz są (14 lat i 11,5).
    • cathy_bum Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 13:52
      Za kilka dni czeka mnie pierwsze bardzo długie rozstanie z córką. W sumie
      wyjdzie cały miesiąc (po drodze zobaczymy się w przelocie, żeby przepakować
      plecak przed dalszą częścią wakacji). Nigdy dotąd nie rozstawałyśmy się na aż
      tak długo. Martwię się, czy będzie zadowolona z wyjazdu z tatą (raptem
      tydzień). Po raz pierwszy ex spędzi z nią sam na sam dłużej niż 20 h. Zawsze
      dostawał szału po dłuższej opiece nad córką, teraz też przywozi ją do domu
      przed umówioną godziną. Wierzę jednak, że im się uda ta wspólna wyprawa. I
      bardzo bym chciała.
      Będzie mi pewnie pusto i trochę dziwnie. W zasadzie od wieków nie byłam sama
      tak długo. Zawsze był ex, Młoda, albo reszta rodziny. Trochę się bojęsmile Ale z
      drugiej strony snuję rozmaite plany co zrobię, kiedy będę wreszcie sama. Pewnie
      ten miesiąc minie nim się obejrzę.
      Tak przy okazji: czy są inni warszawscy forumowicze wolni w lipcu? Może jakieś
      piwo albo kino?
      • aron95 Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 14:07
        Najważniejsze że dziecko takich wakacji chce .
        A Ty wiecznie matkować mu nie będziesz i takie rozstanie też Ci się przyda .
        • delika1 Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 14:31
          tak, chce.Na szczescie.Tam sa jego koledzy z którymi spotyka sie kiedy jedzie
          do taty.Wiesz Aron, ja też mówie dziecku, że fajnie,że będzie z tatą, że pewnie
          pójda na ryby, że pokopią piłkę,że pewnie tata pojedzie z nim do Sebastiana,
          czy Arturasmileitd, itp...A co jest w srodku,we mnie wiecie tylko Wy-forumowiczesmile
          dzięki za Wasze posty.
          • nangaparbat3 Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 14:44
            To nieprawda, ze dzieci nie wiedzą, co sie dzieje w nas w srodku. Przekonlam sie
            o tym, kiedy sadziłam, ze doskonale radze sobie z okropnym lekiem - i nagle
            zzobaczyłam, jak moja dziewiecioletnia wtedy córka wykrzywia twarz w nerwowym
            tiku. I wiesz co pomogło? Odgadałam sie ze swoich lekow madrej psycholozce. Tik
            znik. To naprawde tak dziala.
            • 13monique_n Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 15:48
              A tytułem uzupełnienia dodam, że moje dzieci zapytały, kiedy pierwszy raz
              wybyły na ferie do swego taty "mamusiu, nie bedzie Ci smutno? Nie bedziesz za
              nami tęsknić?". I powiedziałam im "jasne, że mi będzie smutno i będe tęsknić,
              ale Wy jedziecie spędzić czas z tatą, który Was kocha. I wrócicie. I to jest
              ok". Wyraźnie im ulżyła taka moja odpowiedź.
              To trudna sytuacja, a kontakty z drugim rodzicem tak naprawdę bardzo ważne. I
              nie ma co udawać, że jest inaczej.
          • aron95 Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 15:47
            delika1 napisała:

            > tak, chce.Na szczescie.Tam sa jego koledzy z którymi spotyka sie kiedy jedzie
            > do taty.Wiesz Aron, ja też mówie dziecku, że fajnie,że będzie z tatą, że pewnie
            >
            > pójda na ryby, że pokopią piłkę,że pewnie tata pojedzie z nim do Sebastiana,
            > czy Arturasmileitd, itp...A co jest w srodku,we mnie wiecie tylko Wy-forumowiczesmile
            > dzięki za Wasze posty.

            Czyli będzie miał fajne wakacje i tak do tego trzeba podejść .
            Ja bym chciał aby mój z mamą choćby na wekeend chciał wyjechać .
    • nangaparbat3 Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 14:41
      delika, przykro mi, ale to co piszesz jest niepokojace. Jesli jestes sama z
      synem na co dzień, nalezaloby oczekiwac raczej reakcji psa spuszczonego z
      lańcucha - syn wyjeżdża, wreszcie jestes na wolnosci. Co wcale nie wyklucza
      tesknoty.
      Syn ma dziesiec lat, niedługo wejdzie w okres dojrzewania, bedzie musiał
      uniezależniac sie od Ciebie stopniowo - jesli jesteś az tak mocno z nim
      zwiazana, mogą pojawic sie naprawdę powazne problemy.
      Piszesz , ze problem jest w Tobie i sama musisz sobie poradzic - ja bym jednak
      poszukala pomocy psychologa, juz teraz, a nie jak sie zaczną klpoty.
      • menab Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 14:50
        Moja córka jest w tym samym wieku, co Twój syn.Niedługo wyjeżdża na 3 tygodnie
        na wakacje, ale nie ze swoim tatą - On się nie poczuwa do obowiązku zapewnienia
        Jej jakiś atrakcji na wakcje.A ja czuję, że zwariuję z tęsknoty, a może ze
        strachu.Na samą myśl już mnie ściska.I ten stan będzie trwał do momentu, aż tam
        dojedzie i da mi znak, że jest super i się dobrze bawi.Jestem przewrażliwiona
        na jej punkcie, ale muszę dla jej dobra z tym się pogodzić, że będzie ze mną
        coraz rzadziej.
    • magda210682 Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 15:42
      Nie wiem jak ja bym to zniosła. Na szczescie Sebek jest jeszcze na tyle mały ze nie ma opcjii by poojechał do tatusia i jego nowej kobiety. Mam nadzieje ze zanim młody dorosnie na wizyty mój ex juz całkiem o nim zapomni- juz nie wiele brakuje.
      Wiem podła jestem ale pisze co mysle.
      • misbaskerwill ładnie... 25.06.07, 17:31
        ...a za wiele lat Twój synek lub jego tatuś stwierdzą, że to Ty nie chciałaś, by
        miał ojca.

        A o tym, czy "nie ma takiej opcji by pojechał do tatusia", czasem decyduje sąd.

        Trzeba umieć oddzielać uczucia do exa i nexti od podstawowych potrzeb dziecka.
        Jeśli się to dziecko kocha, oczywiście.
        • magda210682 Re: ładnie... 25.06.07, 18:06
          źle mnie zrozumiałeś. Tu nie chodzi o to że ja nie chce, wrecz przeciwnie. Bardzo bym chciała by w koncu zainteresował sie Sebkiem. Jesteśmy z jednego miasta jednak obecnie miszkamy 600 km od siebie. W moim miescie mieszkaja rodzice i cała rodzina meza. Nie stety ani on ani oni nie interesuja sie małym. Ojciem Małego nie dzwoni nie pisze nic.
          W sumie bylismy ze soba prawie 10 lat w tym ostatni rok małzenstwa. TYeraz maz ma kobiete i zapomnial o synu.
          • misbaskerwill ech... 25.06.07, 19:16
            U mnie jest dokładnie na odwrót.
            Ex staje na głowie, żeby tylko moi rodzice nie zobaczyli wnuka (mija rok jak go
            nie widzieli).
            Twierdzi, że "sami się uśmiercili", bo nie chcieli oddać jej (oczywiście "nie
            jej, a wnukowi, gdyby go kochali") mieszkania.
            Nie pozwala mi zabierać dziecka nawet na weekendy, mimo, że tak mam zapisane w
            ugodzie sądowej.
            A mi co pozostaje? Dalsze utarczki w sądzie. Które i tak niewiele dadzą.
            No jak się sąd bardzo zdenerwuje, to exia zapłaci "straszną" grzywnę w wysokości
            kilkuset złotych, od której ona i tak się odwoła i poprosi o umorzeniesmile

            Ludzie są dziwni.
            Jedni mają dziecko na wyciągnięcie ręki, a nie chcą je widzieć.
            Inni chcą, to nie mogą.

            Chyba najczęściej najlepsze jest to, czego nie możemy mieć...
            • magda210682 Re: ech... 25.06.07, 19:36
              Masz rację. LKudzie nie doceniaja tego co maja. Rodzice mojego meza mieszkaja zaledwie kilometr ode mnie. Jego siostra widzi czesto mnie i malego na spacerach na rynku i nawet nie podejdzie. Jego ojciec przychodzi do slepu w ktorym pracuje i tez nic ani słowa. Zreszta nigdy nie miał malego na rekach mimo ze mieszkalismy razem . Przez 3 m-ce mieszkania pod wspolnym dachem widzial sebka 2 razy.
              Mazowi( jestesmy porzed rozwodem)tez raczej nie zalezy.
    • julka1800 Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 16:56
      Delika1, u nas jest podobnie
      Wlasnie syna wydalam na dwa dni bylemu, a corka nocowala u babci. Slowem dzis
      rano obudzilam sie w pustym mieszkaniu. Jaka cisza, i ...troszke smutno.
      Przy dwojce dzieci ktore robia szum w domu, to naprawde ogromna roznica.
      Tak to jest.

      To mnie raczej nie smuci, a jesli juz to na chwilke. Smuci mnie raczej fakt, ze
      byly maz nie stara sie nawiazac kontaktu z corka, zawsze jest tylko syn..
      I to jest smutne, bo ona tez by chciala, tylko nie widzi checi z drugiej strony
      A ja nie wiem co z tym począć
      • nangaparbat3 Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 17:37
        > byly maz nie stara sie nawiazac kontaktu z corka, zawsze jest tylko syn..

        Julka, nie wiem co napisać, tak mnie rąbnęło to co przeczytałam. Jedno pewne -
        szczęście, ze sie rozwiodłas, im dalej od takiego, tym lepiej.
        • tricolour Mnie nie rąbneło to... 25.06.07, 18:36
          ... że ojciec woli syna, ale to, że matka NIE WIE co z tym zrobić. Pisze, że
          "córka też by chciała" i co jest dalej z tym chceniem? Pozostaje w sferze milczenia?
          • nangaparbat3 Re: Mnie nie rąbneło to... 26.06.07, 11:26
            Ja nie matka - tych dzieci - a też nie wiem, co robić. To moze doradź.
            • tricolour Do tego słuzy rozmowa... 26.06.07, 16:38
              ... rzeczowa rozmowa przy kolejnej próbie podzielenia dzieci na lubianego syna i
              niechcianą córkę.
              Można powiedzieć, że takie faworyzowanie krzywdzi dziewczynkę, która czuje się
              odrzucona i przez to gorsza. Można zażądać równego traktowania dzieci i
              stosownego zaintersowania obojgiem.

              Na ten temat nic Julka nie pisze, z czego wnoszę, że takiej rozmowy nie było.
              Gdyby jednak była, a facet dalej wolałby syna, to jest to powód do ograniczenia
              kontaktów - dla nabrania rozumu przez exa.
              • nangaparbat3 Re: Do tego słuzy rozmowa... 26.06.07, 16:57
                Tri, to naiwne sadzić, ze rozmową zmusisz kogokolwiek do odczuwania miłosci czy
                szacunku.
                • tricolour Nie chcę zmuszać rozmową... 26.06.07, 17:01
                  ... rozmową chcę zacząć. Zmusić chcę ograniczeniem kontaktów.

                  I mam głębokie podejrzenie, że facet po prostu nie wie jaka to radość maszerować
                  z córką i wystarcza mu syn. Wiem, co mówię, bo po każdym spotkaniu jestem w
                  córce wręcz zakochany... ale mi przechodzi po tygodniu.

                  smile
              • julka1800 Re: Do tego słuzy rozmowa... 26.06.07, 17:04
                Sek w tym, ze ja chetnie bym taką rozmowe odbyla, tylko druga strona nie.
                Nie ma ochoty na zadna rozmowę.
                I jak zmusic doroslego czlowieka do rozmowy?

                A w praktyce wyglada to tak:
                Telefon
                "Wiesz moze bede w weekend niedaleko to moze wziąłbym syna na 2 dni?" (EX)
                "Tak, to fajnie, a co z corką?" (JA)
                " Oooo, to ona tez bedzie chciala jechac?" (EX)

                Wczesniej zawsze "wciskalam" corke na takie wyjazdy, okazywalo sie ze bylo
                fajnie. Tylko wczesniej to ona byla 3,4 latkiem. Teraz ma 6 i pol roku i swoj
                rozumek. I widzi ze tata wcale sie nie troszczy sie o swoje z nia kontakty.
                • tricolour To może spróbuj... 26.06.07, 17:10
                  ... zamiast "Tak, to fajnie, a co z córką" powiedzieć: "Mowy nie ma. Nie zgadzam
                  się."

                  Od czegoś trzeba zacząć...
                  • julka1800 Re: To może spróbuj... 26.06.07, 22:48
                    Naprawde Tri, chcesz wiedziec co by bylo? na 99% zadne by nie pojechalo.
                    I naprawde nie chce mi sie pisac dlaczego. Raz juz tak bylo.

                    Poza tym to co piszesz o dumie, gdy spaceruje sie z corką. Ex ma corke w nowym
                    zwiazku, jest o 2 lata mlodsza od naszej, ma tez pasierba. Czyli 4 dzieciaczków
                    gdyby chcial zabrac wszystkie na weekend, no a czwórką trudno jest wypoczac....
                    • geo_v Re: To może spróbuj... 27.06.07, 00:01
                      Julka, czy trójka a czwórka dzieci to naprawdę taka wielka różnica??? Tym
                      bardziej, że chyba żadne w wieku niemowlęcym? Z trójka się wypocznie, z czwórką
                      już nie? To do mnie totalnie nie trafia.
                      Nie boisz się, że faworyzowanie syna przez ojca podzieli kiedyś dzieci?
                      On ma DWOJE (piszę tu o Twoich) dzieci. Ty go nie zmusisz do rozmowy, ale on
                      Ciebie do pewnego rodzaju uległości potrafi?
                      • julka1800 Re: To może spróbuj... 27.06.07, 08:08
                        Geo, moj drugi akapit mial byc mocno ironiczny.

                        Przeczytaj moj pierwszy wpis w tej kwestii, dowiesz sie czego sie boje i co
                        mnie smuci
                        • geo_v Re: To może spróbuj... 27.06.07, 15:55
                          Julka, widzisz, ludzie czasami mają tak popaprane w życiu, że już mało co mnie
                          zadziwi, naprawdę. Nie zdziwiłabym się, gdyby te argumenty Twojego ex były
                          totalnie realne, a nie ironią, w dodatku przez Ciebie, podszyte.Smutne to
                          wszystko, co piszesz sad
                • nangaparbat3 Re: Do tego słuzy rozmowa... 26.06.07, 19:29
                  Julka, a jesli dawniej to dawalo rezultaty, to może by do niego napisać? Nie z
                  wyrzutami, tylko jak ona teskni, i jaki to on dla niej ważny, i tak dalej.
                  • julka1800 Re: Do tego słuzy rozmowa... 27.06.07, 08:08
                    tak, Nango myslalam juz nad listem...
                    • nangaparbat3 Re: Do tego słuzy rozmowa... 27.06.07, 16:11
                      a ja ciagle myśle o tym Twoim eksie i jego stosunku do córki. Jakos nie jestem w
                      stanie przejść nad tym do porządku dziennego.
                      z drugiej strony moi wieczni tesciowie nie akceptuja swoich wnuczek, córek exa
                      (za to rozpieszczaja wnukow po córce, dwa tłuste bachory). Moja corke jeszcze
                      jakos tolerują, małej najchetniej nie dostrzegaja. Moze oni jacys krewni tego
                      Twojego?
                      • geo_v Re: Do tego słuzy rozmowa... 27.06.07, 16:17
                        nangaparbat3 napisała:

                        > z drugiej strony moi wieczni tesciowie nie akceptuja swoich wnuczek, córek exa
                        > (za to rozpieszczaja wnukow po córce, dwa tłuste bachory).
                        heh, to i moi wieczni jakos z nimi muszą byc spokrewnieni uncertain
          • 13monique_n Re: Mnie nie rąbneło to... 26.06.07, 11:35
            Tri, ja Cię przepraszam, ale tez sobie nie wyobrażam reakcji na takie
            zachowanie.
            Pewnie matka może powiedzieć, ale przecież nie zmusi dorosłego człowieka. A
            dziecko tym bardziej. zatem, przyłączam się do prośby nangi.
      • misbaskerwill Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 17:44
        dla mnie to też jest chore...
        Brak słów.
        A czy kiedykolwiek zabierał jednocześnie syna i córkę?
        Jak to wyglądało?
        A może postawić taki warunek sine qua non, by zawsze zabierał obie latorośle?
        Oczywiście, po odpowiedniej pogadance na temat potrzeb dzieci i nie mszczenia
        się na nich za własne błędy...
    • crazyrabbit Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 17:56
      Wiem , że będzie Ci smutno Deliko , ale pomyśl sobie , że to też Twoje wakacje.
      Że możesz ten miesiąc wykorzystać zajmując się wyłacznie sobą.

      A więc: dla siebie jednej nie musisz gotować - dobra okazja do wprowadzenia w
      życie dietki (no , my kobiety przeciez lubimy być ciągle na diecie!), w
      weekendy możesz się pobyczyć i łazić w piżdżamie cały dzień , z maseczką na
      twarzy i kieliszkiem winka , umówić się na Carte_Dor_Babski_Wieczór z
      koleżankami , obejrzeć fajne filmy , odrobić książkowe zaległości. Jest mnóstwo
      sposobów na radzenie sobie z tęsknotą , ale przede wszystkim musisz pomysleć ,
      że jest to TWÓJ miesiąc na dopieszczanie się smile

      Ja tak właśnie robię , do tego dochodzą jeszcze weekendowe wyjazdy , albo
      wizyty... wink
    • czamon Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 18:58
      ja nie mam tego problemu mój ex nigdy na tak długo dzieci nie zabierze, wtedy
      musiałby się cały miesiąc nimi opiekować, łatwiej jest zabrac na kilka dni...
      • geo_v Re: tęsknota za synem.. 25.06.07, 23:10
        Takie rozstanie wakacyjne jeszcze przede mną. No cóż... Są niezaprzeczalne
        plusy-ja miałabym urlop, dziecko ojca, którego kocha, na dłużej. Ale zwyczajnie
        się boję.Dziecko jest bardzo małe, a ex, no cóż, nie zawsze zachowuje się
        odpowiedzialnie.Nie sądzę, żeby specjalnie, raczej bezmyślnie.Więc dopóki samo
        nie będzie umiało zadbać o swoje potrzeby i bezpieczeństwo-będę się bać.
    • biedroneczka33 Re: tęsknota... 26.06.07, 07:53
      U Nas mozna powiedziec jest calkiem odwrotnie , przez ostatnie kilka lat staralam sie wytlumaczyc Sławkowi ze ojciec pracuje , ze widocznie cos mu wypadlo ze nie przychodzi do niego .Kryzys nastpil gdy Sławek lezal w szpitalu zarowo przed jak i po operacji .Po kolejnej sprawie w sadzie ojciec zadeklarowal ze i owszem On sie zmieni i bedzie kontaktowal sie z synem ...ha ha ha , owszem kontakt byl 2 razy w szpitalu po 15 minut z komorka w rece zdajac relacje jak czuje sie Slawek po kolejnej operacji .I na tym sie skonczylo ....od tamtej ory minelo juz duzo czasu i zadnego zainteresowania .nie interesuja go zadne swieta , dzien dziecka czy nawet urodziny Sławka.Zmienil taktyke...teraz jego zainteresowanie jest na pokaz w szkole jest 2 razy w roku -na koniec 1 polrocza i na rozdaniu swiadectw (pytal sie wychowawczyni czy Sławek zdal do nastepnej klasy ) :o((((
      Moim zdaniem dziecko potrzebuje kontaktu z obojgiem rodzicow a juz tym bardziej gdy ich relacje sa "zdrowe" , a druga strona kieruje sie dobrem dziecka nie robiac tego na pokaz lub bo tak trzeba ...Tesknota jest naturalna , ale staraj sie wykorzystac ten wolny czas na cos milego , na jakies szalenstwo - dluuuugie spotkanie z znajomymi , jakas wyieczke lub cos podobnego .Pomysl ze Tobie tez nalezy sie odpoczynek a ta druga strona bedzie miala okazje zmierzyc sie przez ten miesiac zarowno z ta dobra strona spotkania jak i z klopotami ktore bardzo czesto gdzies wynikaja (chociazby odmiennosc pogladow i zdania z dorastajacym nastolatkiem )
    • burza4 Re: tęsknota za synem.. 26.06.07, 13:24
      delika1 napisała:

      Problem jest we wmnie, i sama muszę sobie z tym poradzic.Dlatego piszę
      > do Was.Jak sobie radzicie, kiedy dziecko (dzieci) są z eks tak długo?Jak
      > radzicie sobie z tęsknotą?.

      czy takie same uczucia masz, kiedy syn jedzie na kolonie?

      Nie obraź się, ale jak dla mnie to trochę dziwne pytania, świadczące o tym, że
      syn wypełnia ci całe życie, tak jaby bez niego twoje życie było beznadziejnie
      nudne i tylko jego obecność nakręcaa sprężynę. Pusto, tęsknota - no niby racja,
      się tęsknismile, ale żeby aż tak to przeżywać? dlaczego postrzegasz to jedynie w
      kategoriach problemu? Gdzie TWOJE życie, nie tylko w roli matki?

      to urlop od obowiązków dla ciebie, czas na łażenie po mieście, na spotkania z
      przyjaciółmi, na kosmetyczkę, kino, czy choćby na relaks w postaci tego, że nie
      trzeba gnać do domu z siatami od razu po pracy, że można walnąć się w fotelu z
      dobrą książką. Have fun, dziewczyno!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka