Witam serdecznie,
bywałam tutaj często ponad 2 lata temu, wtedy forum zaczynało, a teraz juz
ponad 100000

brawo, choć pewnie lepiej by było, gdyby takie forum nie było
potrzebne...ale dobrze, ze jarkoni takowe założył...
Wróciłam, bo znów stoję przed decyzją o rozwodzie, ponad 2 lata temu tez tak
było...ale potem dałam sznsę R, bo Mała miała akuat pierwsze urodziny, bo
Dzień Ojca, bo 2 rocznica ślubu i R wrócił...ale ten powrót był trudny, ale
raczej nie jego powrót tylko to późniejsze życie przez te 2 lata (bywały
oczywiście fajne i miłe momenty, ale było ich zdecydowanie ZA MAŁO), te 2 lata
to walka o codziennośc, o każdą rozmowę, o chwilę dla dziecka, by R był ojcem,
mężem. NIestety nie udało się, R twierdszi, ze jest fair, bo nie ma kochanki,
pracuje itd, ale to przecież za mało do bycia w codzienności, tym bardziej,
ze jest cudowna 3-latka, nie m aradosći, przytulenia, nic, bycie obok siebie i
moje codzinne wieczorne płacze....mam dość walki o chwilkę rozmowy, a i tak to
telewizor jest ważniejszy, dośc próś, by zajął się M, wziął na spacer itp.
wracam, nastawiam się duchowo do walki o wolność i wreszcie normalność, na
spokojnie po wakacjach wnoszę pozew, teraz układa to sobie wszystko, spisuję
te 2 lata, i nabieram dystansu...
witam zatem serdecznie i "starych" i nowych forumowiczów.
Moje "stare" wątki pewnie gdzieś są w archiwum
Anna