Dodaj do ulubionych

Kochany tatuś....

30.08.07, 15:37
witajciesmile

przed chwilą dostałam wiadomość od Kochającego Ojca mojej córki:
otóż szanowny tata zapytał się o której córka ma rozpoczęcie roku
szkolnego- grzecznie odpowiedzialam, za chwilę kolejny sms:
" a kiedy",tu parsknęłam śmiechem...Kochany tata nie dość że widzi
córkę rzadko.. praca , kobieta , kariera itp... to jeszcze nawet nie
wie ,kiedy dzieci w całej Polsce rozpoczynają rok szkolny..
więc odpowiedziałam,: wtedy kiedy dzieci ida do szkoły..

i szybko riposta...,
ręce mi opadły

ech...
Obserwuj wątek
    • mamba30 Re: Kochany tatuś.... 30.08.07, 15:40
      ech, chyba niepotrzebnie się nakręcasz. Może facet rzeczywiście nie
      wie, bądź wysłał sms-a zanim pomyślał. Życzę Ci, żebyś miała z exem
      tylko takie problemy smile
    • tricolour Ja też nie wiem kiedy córka zaczyna rok szkolny... 30.08.07, 15:53
      ... bo 1 września jest w sobotę. Wynika więc, że w poniedziałek, ale i tak bym
      zapytał gdybym sie wybierał, bo lepiej się dowiedzieć na pewno niż wyliczać.
      • jasminowo Re: Ja też nie wiem kiedy córka zaczyna rok szkol 30.08.07, 15:57
        Swoją drogą dobrze, że pyta i chce iść. Gorzej gdyby nie zapytał a
        potem miał pretensje, że go nie poinformowałaś. Takie podejście znam
        z własnego podwórka.
        • madii77 Re a czy to nie jest żenujące? 30.08.07, 16:09
          ,ze nie wie kiedy??

          ok. jego sprawa, tylko co ja znowu powiem, córce, kochany tata
          zadzwonił i nie pojawi się znowu.....
          rozmawiając z nim czy na pewno się pojawi, powiedział,że chce być..
          znając jego podejście do sprawy po ostatnich "zawaleniech
          spotkania" to mało prawdopobne...a córka narobi sobie nadziei ,że
          tata będzie...


          • mamba30 Re: Re a czy to nie jest żenujące? 30.08.07, 16:12
            nie, to nie jest żenujące. Jakby nadal był Twoim mężem i zadał Ci
            takowe pytanie, to nie widziałabyś w tym nic złego. Jeżeli obawiasz
            się, że może nie przyjść, to po prostu nic nie mów córce. Jak sie
            pojawi, to będzie dla młodej miła niespodzianka.
            • madii77 Re: czyli On nic nie musi..... 30.08.07, 16:15
              a ja chyba jeszcze nadal podświadomie, uznaję go za.. brrrr az
              trudno mi napisać męża??

              emocjonalnie do tego podchodzę... coś czuję..

              • mamba30 Re: czyli On nic nie musi..... 30.08.07, 16:22
                madii77 napisała:

                > a ja chyba jeszcze nadal podświadomie, uznaję go za.. brrrr az
                > trudno mi napisać męża??
                >
                > emocjonalnie do tego podchodzę... coś czuję..
                >

                Nie rozumiem stwierdzenia, że on nic nie musi.... nie wiem, co masz
                na mysli.

                A co do emocjonalnego podejścia, to jak najbardziej. Zauważyłam to
                juz po Twoim 1 wpisie, ale nie chciałam być obcesowa. Niestety nadal
                rządzą Tobą emocje. Daj sobie na luz, nic złego się nie dzieje. Po
                rozwodzie zycie wyglada zupełnie inaczej i czy chcemy, czy nie
                musimy to zaakceptować. Dla własnego zdrowia psychicznego przestań
                się doszukiwać drugiego dna w zachowaniu exa. Napewno nie raz i nie
                dwa podniesie Ci ciśnienie swoim zachowaniem, bo będzie ono inne,
                niż Ty byś chciała. Taka kolej losu. Jak widzę, potrzebujesz jeszcze
                troszkę czasu, aby przywyknąć do nowej sytuacji, ale mam nadzieję,
                że się uda. Nakręcając się takimi sprawami, powodujesz, że ten
                proces się wydłuża. Roztrząsasz i rozbierasz na czynniki pierwsze
                każdy gest exa, zamiast przyjąć życie i jego takim, jakim jest. O
                ile Małej nie dzieje się krzywda, nie ma realnych zagrożeń, pozwól
                życiu toczyć się swoim biegiem, bo i tak nic nie zdziałasz, poza
                stratą nerwów. Pozdrawiam.
                • madii77 Re: Dziękuję:) 30.08.07, 16:29
                  sama tez to widze ,że mam emocjonalny wkład w to co się dzieje,
                  aczkolwiek zauważyłam cos dziwnego,że wcześniej tak mną nie rządziły
                  emocje......
                  potafiłam wrzucić na luz.. a teraz to coś dziwnego dla mnie...

                  ok. Dzięki za cenne radysmile

                  wracam do pisana planu na ten rok szkolny brrr....
                  • mamba30 Re: Dziękuję:) 30.08.07, 16:34
                    a ile czasu jesteście po rozwodzie i dlaczego rozwód, o ile mogę sie
                    zapytać?

                    Ano współczuję pisaniny, ja mam troszkę innego nerwa, syn idzie
                    właśnie do gimnazjum, ciekawam, jak sobie poradzi małolat smile)
                    • madii77 Re: a 30.08.07, 16:39
                      ponad dwa lata po rozstaniu i nie mieszkaniu ze sobą, a rozwód 4
                      miesiące temu...
                      a przyczyna kobietasmile
    • menab Re: Kochany tatuś.... 30.08.07, 21:24
      Eee tam czepiasz się.Dla wielu ojców nie jest to takie oczywiste,
      żeby być na rozpoczęciu roku.Mój ex po 3 latach nauki mojego dziecka
      spytał się na jakie zajęcia chodzi dodatkowe, może jakiś język?
      • sylwiamich Re: Kochany tatuś.... 30.08.07, 21:48
        A mój, mieszkając z nami, pod koniec roku szkolnego, widząc syna nad
        ksiązkami, zapytałsurprised..mama Ci jakieś książeczki nowe kupiła?smile))
        Obśmiałam się setnie....zresztą tekstciarzem był i w innych
        dziedzinach życia.I za to go nawet lubiłamsmile)
        • menab Re: Kochany tatuś.... 30.08.07, 21:52
          No bo kto się uczy pod koniec roku?smile
          • sylwiamich Re: Kochany tatuś.... 30.08.07, 22:05
            Ten co się uczy CAŁY roksmile)
    • jp66 Właśnie... 30.08.07, 22:05
      To kiedy jest to rozpoczęcie roku szkolnego? bo chyba muszę pomysleć o
      przygotowaniu syna...smileJakieś nowe książeczki też by warto kupić...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka