Dodaj do ulubionych

kilka pytań ad. rozwodu

17.09.07, 10:08
jesteśmy w separacji 9m i mąz nie kocha mnie i nie zamierza wrócić do domu,
kazałam złozyc pozew - on sie wyprowadził, bo żliśmy jak pis z kotem- mąz
pracoholik, praca, kasa, a do tego posiedzenia w necie na portalach
randkowych,awanse do apnienki z biura, zero porozumienia, ostatnie pól roku
małżeństwa robil co chciał i pytanie dobrze robie pozwalając mu wsytapić z
pozwem, czy ja powinnam to zrobić?Alimanty mamy ustalone umowa alimentacyjną.
Czy w czase sprawy rozwodowej moge wystapic z wnioskiem o alimenty?Npewno w
sadzie będzie pełnomocnik eksa- jemu szkoda czasu na rozwód- kasa ucieka. Mamy
3 letniegp syna czy ja przy pozwie męza moge wsytepowac z wnioskami na
rozprawie czy lepiej abym ja złozyła pozew i ujęła wszytsko co chce w nim.M.
Obserwuj wątek
    • cathy_bum Re: kilka pytań ad. rozwodu 17.09.07, 10:36
      Przejrzyj dokładnie forum (wyszukiwarka!), bo tego typu wątków było
      już mnóstwo. Znajdziesz tam dużo wyjaśnień interesujących Cię
      kwestii.
      Jeżeli mąż złoży pozew masz prawo na niego odpowiedzieć, a potem
      podczas rozprawy sąd i tak ustala, co i jak. Jeżeli to mąż złoży
      pozew, to on będzie pierwszy zeznawał na rozprawie.
      Sprawę alimentów i opieki sąd rozstrzygnie razem z rozwodem, nie ma
      innej opcji. Umowa alimentacyjna może być "podkładką" co do ich
      wysokości, ale i tak zostaniecie zapytani o tę sprawę - czy
      zgadzacie się co do kwoty itd.
      Jeżeli macie dziecko, na rozprawie powinien pojawić się świadek na
      tę okoliczność - ktoś, kto dziecko zna. Taki świadek zeznaje w
      sprawie dziecka, a nie waszych relacji małżeńskich. Inną możliwością
      są informacje zebrane podczas wywiadu kuratorskiego.

    • majkel01 Re: kilka pytań ad. rozwodu 17.09.07, 18:34
      bez róznicy jest kto złozy pozew. Strony w trakcie procesu o rozwód mają
      dokładnie takie same prawa bez względu czy sa p0wodami czy pozwanymi. Mogą
      zgłaszać swiadków, pisac pisma, składac wnioski itd.
      Jeśli alimenty masz ustalone musisz wskazać sygnaturę umowy (bo zakładam że
      chodzi o umowę notarialną a nie taką sobie napisaną). Wówczas sąd i tak z urzędu
      będzie musiał sie do niej odnieść (załączyć ksero). Jesli nie wnosisz o
      podwyższenie wówczas sąd przyklepie tamto, jeśi chcesz więcej wówczas uchylona
      zostanie tamta umowa i zostaną orzeczone nowe alimenty.
      Możesz albo sama wystąpić z pozwem i odpowiednio opisać i uzasadnic sytuację,
      albo możesz napisac to samo w odpowiedzi na pozew jeśli złoży go mąz.
      Pamiętaj że powód musi wnieść opłatę od pozwu 600 PLN, więc może nie warto się
      śpieszyć smile
      • grzegorz6_4 Re: kilka pytań ad. rozwodu 17.09.07, 23:40
        To nie jest tak do końca, że strony mają równe szanse w sprawie
        rozwodowej. Powód wybiera świadka. Jeżeli nie ma zgody między
        rozstającymi się stronami - może dojść do niekorzystnej dla
        pozwanej, sytuacji. Łatwiej jest od razu postawić przed Sądem
        świadka który będzie przedstawiał korzystnie sytuację dzieci na
        korzyśc powoda niż z Nim walczyć i wykazywać świadkowi, że w którymś
        miejscu, delikatnie rzecz nazywając - mija się z prawdą. Druga
        sprawa - koszty. Z uwagi na trudną sytuacją materialna oraz
        utrzymywanie małoletnich, można spokojnie wystąpić o odstąpienie od
        kosztów. Kolejna sprawa - umowa notarialna w sprawie wysokości
        alimentów. Jeżeli strony są w zgodzie co do wysokości alimentów -
        szkoda pieniędzy na Notariusza. Jeżeli nie, to należałoby wyliczyć
        miesięczny koszt utrzymania dziecka uwzględniający okazjionalne
        wydatki takie jak na przykład - zakup książek do szkoły. Następnie
        wykazując możliwości partycypowania poszególnych stron w tych
        kosztach, wnieść o ich zasądzenie od jednej ze strony. To kolejny
        powód, dla którego lepiej jest wnieśc samemu pozew.
        • majkel01 Re: kilka pytań ad. rozwodu 18.09.07, 00:03
          jednak tak nie jest. Strona pozwana moze również zgłaszać tylu świadków ilu
          trzeba. Jesli nie ma sporu na zadnym tle to bez znaczenia jest to co powie
          swiadek bo jest on i tak tylko pro forma. Jeśli strony sie spieraja wybieraja
          sobie swiadków jakich chcą, którzy potwierdzą przytaczane okoliczności.
          Co do alimentów jeśli dobrze zrozumialem autorka postu umowę taką już posiada.
          Natomiast w procesie o rozwód alimenty zasądzane są z urzędu a będąc czy to
          pozwanym czy powodem w sprawie alimentacji (jak w kazdym innym punkcie zresztą)
          ma się dokładnie takie same prawa jeśli chodzi o przedstawianie dowodów w
          sądzie, występowania przed nim czy składanie wszelkich wniosków.
          • grzegorz6_4 Re: kilka pytań ad. rozwodu 18.09.07, 05:54
            Prawie z Tobą się zgadzam, ale opisałem swoje refleksje z Sali
            Sądowej kiedy na faceta zwrócony jest wzrok całego składu
            sędziowskiego. W moim wydaniu skończyło się to trzaśnięciem
            drzwiami, SMS-em (w sumie mądrym, bo chcieliśmy to skończyć) i
            pouczeniem Sądu o właściwym zachowaniu się na wokandzie.
            • mysza285 Re: kilka pytań ad. rozwodu 18.09.07, 08:18
              W zasadzie uzyskałam odpowiedź, nie ma sporu, tzn. nie zalezy mi na jakims
              orzekaniu winy,bo nie będę szukac panienek z netu, podawac telefonów czy wołac
              dziewczyny z biura na świadka a mąz to wogóle nie ma argumentów żeby cos takiego
              robić, zreszta uczulony jest na sądy i zapewne na 99% przyjdzie jego adwokat
              jako pełnomocnik z którym będę musiała sie zmierzyć, ale wychodze z założenia,
              ze prawda i tylko prawda się zawsze obronismile Alimenty chce tylko przyklepac
              żeby miec wyrok, napewno mąz tego nie ujmie w pozwie- jest wówczas formalnie
              obciązony zobowiązaniem a po co; dziecko ma zostac przy mnie , sprawujemy razem
              władze rodzicielską , odwiedza kiedy chce( a che jak się mu zachce czyli
              rzadko). Nie chciałabym byc tylko w gorszej sytuacji czy tez bardziej na widelcu
              z racji bycia powódkom, bo do sadu powinnam ja wystapić, bo ja mam powody
              rozwiązac małżeństwo, ale jeszcze nie jestem gotowa dlatego tego nie robie, a
              ponieważ mąz chce bardzo- może ma powodu swoje i jakas pani tam juz czeka, ja go
              zatrzymywac nie będę.M.
              • cathy_bum Re: kilka pytań ad. rozwodu 18.09.07, 13:35
                O alimentach tak czy siak będzie mowa, bo tak musi być kiedy jest
                dziecko. Nieważne, czy mąż wniesie o to, czy nie. Też miałam
                notarialną umowę alimentacyjną i sędzina zapytała nas, czy zgadzamy
                się na zapisaną tam kwotę, czy też któreś z nas wnosi o inne
                ustalenia. Taką umowę można dołączyć do pozwu jako załącznik, albo
                przedstawić na rozprawie (jeżeli powód tego nie zrobił).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka