lilianka1999
28.09.07, 12:34
Córka mojego męża staje się nastolatkiem, chce się popisać i szuka
akceptacji kolegów przez imponowanie im tym jak się ubiera. W
zaiązku z początkiem roku zrobiliśmy duże zakupy ciuchowe ,
kupiliśmy dużo rzeczy do szkoły i domu za ponad 500 zł.
Teraz dziewczyna po raz kolejny chce nowych markowych butów i zbyt
ja na mój gust seksownej bluzki z H&M. Cena z ate dwa kaprysy to
około 200 zł. Wkurza mnie taka postawa roszceniowa bo chce i mam
dostac. Dochodzi do szantazów typu przyjdę bo rozumiem że pojedziemy
kupić mi buty tak???
Wiele razy mój mąż tłumaczył jej i przez telefon i bezpośrednio że
zmieniły się warunki, ze odkłądamy pieniądze na większe mieszkanie,
ze dostała sporo fajnych rzeczy niedawno. Pasierbica się obraziła
na odmowę i powiedziała, ze w ten weekend nie przyjedzie, cóż mała
strata, ale mąż jest nieco zmartwiony.
Do tego dochodzą moim zadaniem pretensje Ex, która wbija do głowy
dzieciakom, jakie są poszkodowane bo ojciec nie płaci już na nich
alimenty. Na szczeście, dzieci na własne oczy się przekonały, bo mąż
przeczytał im uzasadnienie decyzji sądowej. Dzieci u nas zreszta
dostaja sporo kiedy przychodzą. Exia w końcu musiała isć do roboty
i jest ciagle nieszczęścliwa i zmęczona, bo pracuje za marne jak to
określa grosze. akurat to nie jest prawdą bo ma pracę za 1800 zł na
rękę tyle, ze na umowę zlecenie, więc nie może iść na zwolnienie od
razu.
Ale nie w tym rzecz, pytanie moje jest ile wg was można wydawać na
ekstrasy dla pasierbów, tak obok alimentów?