a.niech.to
13.10.07, 12:41
Pomijam uwikłania w konteksty kulturowe słowo "granica", jego
korelatywne brzmienia i związki semantyczne. Nawiązuję do wątku
Podrywacza i zamieszczonych tamże słów Tri. Definiuję pojęcie przez
odniesienie, żebyśmy doszli do jednaznacznych wniosków. Kwestię
granic podnosiliśmy zresztą wielokrotnie ze zrozumiałych względów,
ktorych z pewnością nie muszą tu tłumaczyć.
Pytam Was o granicę, poza którą przestaje się być człowiekiem.
Dla mnie istotą biologiczną jest ten, kto zabił dziecko. Biada
takiemu, w więzieniu wykonają na nim wyrok surowszy niż orzeczony
sądownie współosadzeni. Zastosują w praktyce prawo moralne.