Dodaj do ulubionych

Co przekreśla człowieka?

13.10.07, 12:41
Pomijam uwikłania w konteksty kulturowe słowo "granica", jego
korelatywne brzmienia i związki semantyczne. Nawiązuję do wątku
Podrywacza i zamieszczonych tamże słów Tri. Definiuję pojęcie przez
odniesienie, żebyśmy doszli do jednaznacznych wniosków. Kwestię
granic podnosiliśmy zresztą wielokrotnie ze zrozumiałych względów,
ktorych z pewnością nie muszą tu tłumaczyć.
Pytam Was o granicę, poza którą przestaje się być człowiekiem.
Dla mnie istotą biologiczną jest ten, kto zabił dziecko. Biada
takiemu, w więzieniu wykonają na nim wyrok surowszy niż orzeczony
sądownie współosadzeni. Zastosują w praktyce prawo moralne.
Obserwuj wątek
    • a.niech.to Re: Co przekreśla człowieka? 13.10.07, 13:26
      Jej, jak pięknie piszę!
    • jasminowo Re: Co przekreśla człowieka? 13.10.07, 16:58
      a.niech.to napisała:

      >
      > Dla mnie istotą biologiczną jest ten, kto zabił dziecko. Biada
      > takiemu, w więzieniu wykonają na nim wyrok surowszy niż orzeczony
      > sądownie współosadzeni. Zastosują w praktyce prawo moralne.

      Kilka miesięcy temu byłam na wykąłdzie prowadzonym przez Sławka
      Sikorę (dla niewtajemniczonych - pierwowzór głównego bohatera
      filmu "Dług" K. Krauze). Tenże opowiadał o tym jak "rozprawiają się"
      osadzeni z pedofilami. I nie wygląda to tak jak pokazano w jakimś
      polskim filmie (za nic nie mogę sobie teraz przypomnieć tytułu) -
      żadna przemoc bezpośrednia. Żadne morderstwo czy symulacja
      samobójstwa. Przemoc i maltretowanie psychiczne stosowane przez
      współwieżniów wystarczą z reguły...
    • tricolour Nic nie przekreśla człowieka... 13.10.07, 17:02
      ... a jeśli ktoś ma skłonności do tego, to oznacza, że sam siebie stawia ponad
      innymi. Boga z siebie robi...
      • green_land Re: Nic nie przekreśla człowieka... 13.10.07, 21:02
        Obawiam się,że masz rację...
        • green_land Re: Nic nie przekreśla człowieka... 13.10.07, 21:05
          A może z innej strony: wybaczyć, ale nie zapomnieć.
          • sylwiamich Re: Nic nie przekreśla człowieka... 13.10.07, 21:18
            Wybacza się dla siebie....Wybaczenie to odcięcie się od
            zła.Zostawienie go za sobą.
            • a.niech.to Re: Nic nie przekreśla człowieka... 13.10.07, 21:55
              Wybacza się komuś, by mógł na nowo żyć. Taki jest sens expiacji.
              • sylwiamich Re: Nic nie przekreśla człowieka... 13.10.07, 22:09
                a.niech.to napisała:

                > Wybacza się komuś, by mógł na nowo żyć. Taki jest sens expiacji.

                Ekspiacja to zapłacenie za winy.I rozumiem.Ale wybaczamy dla siebie,
                nie dla kogoś.
                • a.niech.to Re: Nic nie przekreśla człowieka... 14.10.07, 07:36
                  Większości ludzi jest to potrzebne. Nie ma okrutniejszej kary niż
                  skazać kogoś na dźwiganie nieodpuszczonej winy.
      • a.niech.to Re: Nic nie przekreśla człowieka... 13.10.07, 21:54
        A instynkt samozachowawczy tak indywidualny jak stadny?
    • nangaparbat3 ale Wy chrzanicie 13.10.07, 20:06
      Wiadomo, ze wiekszość pedofili to ludzie, ktorzy w dzieciństwie sami byli
      wykorzystani - i nikt im nie pomógł.
      Nie chce absolutnie bronic ich czynow - nie mam nic przeciwko izolowaniu ich do
      knca zycia, wprost na odwrót.
      ale nasze poczucie wyzszości - jak zwykle - jest nie na miejscu.
      Ja po prostu wiem, ze nie ma zadnej mojej zasługi w tym, ze nie jestem zboczonym
      facetem.
      • sylwiamich Re: ale Wy chrzanicie 13.10.07, 20:24
        Dawno temu oglądąłam program opowiadający emocje ludzi którzy mają
        jakieś zboczenia.Nekrofilia, pedofilia, fetyszyzm,
        inne.Wstrząsające.Facet po zgwałceniu dziecka płakał.Mówił że
        nienawidzi siebie.Że wie że żle zrobił.I tak jak w przypadku
        padaczkowych ataków...on czuł aurę gdy go nachodziło.Czasami to
        wielkie LUDZKIE tragedie.Z obydwu stron...
        • nangaparbat3 Re: ale Wy chrzanicie 13.10.07, 20:29
          Dzieki, Sylwia, ze to napisalaś. Tak latwo sie o tym zapomina, tak wygodnie.
      • nenia1 Re: ale Wy chrzanicie 13.10.07, 20:48
        No mnie jakoś łzy wzruszenia nie zalewają twarzy
        gdy słyszę o nieszczęśliwym dzieciństwie pedofilii,
        szczególnie w kontekście wycieczek np. do Tajlandii,
        gdzie skrzywdzeni przez życie bogaci pedofile rekompensują
        sobie traumatyczne dzieciństwo współżyjąc z 10-latkami.

        • a.niech.to Re: ale Wy chrzanicie 13.10.07, 20:51
          Każdą zbrodnię da się zrozumieć, każdą wytłumaczyć, co nie oznacza,
          że ma ona pozostać bezkarną. Sądzę jednak, że częściej niż o karę
          chodzi o izolację, żeby taki delikwent już nigdy więcej się nie
          porwał na życie dziecka. Wy o pedofilii.
        • sylwiamich Re: ale Wy chrzanicie 13.10.07, 21:04
          nenia1 napisała:

          > No mnie jakoś łzy wzruszenia nie zalewają twarzy
          > gdy słyszę o nieszczęśliwym dzieciństwie pedofilii,
          > szczególnie w kontekście wycieczek np. do Tajlandii,
          > gdzie skrzywdzeni przez życie bogaci pedofile rekompensują
          > sobie traumatyczne dzieciństwo współżyjąc z 10-latkami.

          No cóż...jak sie wszystkich wrzuca do jednego wora....to ludzkość
          można spokojnie wybić...!!!!smile))
          • nenia1 Re: ale Wy chrzanicie 13.10.07, 21:24
            Ale kto mówi o wybijaniu ludzkości?

            Piszesz, że jakiś tam facet płakał, po tym jak zgwałcił
            dziecko. Wie, że źle zrobił.

            A przed gwałtem nie wiedział, że za chwilę źle zrobi?
            Olśniło go dopiero po?

            Zwyczajnie, popęd seksualny wziął górę nad jego wolą.
            Więc skoro nie ma woli, tylko kieruje się popędem, to kim
            jest?
            • nangaparbat3 Re: ale Wy chrzanicie 13.10.07, 21:35
              Czlowiekiem.
              Nigdy nie zrobiłas niczego wbrew swej woli? Niczego, czego potem nie moglaś pojąć?
              Juz pisałam - jesli jest w stanie robić takie rzeczy, jesli nie panuje nad tym -
              izolować, raz na zawsze.
              Ukarać czyn, nawet bardzo surowo.
              Ale nawet gdyby sie go skazało na smierć, nie wolno poniżać. Odbierac
              człowieczeństwa. Nikt nam nie dał takiego prawa.
              • sylwiamich Czlowiekiem 13.10.07, 21:43
                Nikt nie ma prawa zabierać człowieczeństwa innemu.Bycie człowiekiem
                to czasami kalumnia...i tyle wystarczy.
                • a.niech.to Re: Czlowiekiem 13.10.07, 21:59
                  Sięgnę po wyświechtany argument, wszystko się zgadza, dopóki krzywda
                  ciebie nie dotyczy.
                  • sylwiamich Re: Czlowiekiem 13.10.07, 22:11
                    a.niech.to napisała:

                    > Sięgnę po wyświechtany argument, wszystko się zgadza, dopóki
                    krzywda
                    > ciebie nie dotyczy.

                    Wybacza się komuś dla siebie...i argument ten nie tyle
                    wyśwechtany...co nieprawdziwy.
                    • nangaparbat3 Re: Czlowiekiem 14.10.07, 00:43
                      A ja myślę, ze prawdziwy. Gdyby mnie dotyczyło, probowalabym pewnie udusic
                      wlasnymi rękami - ale nie protestowalabym, gdybym miała za to ponieść karę.
                    • a.niech.to Re: Czlowiekiem 14.10.07, 07:39
                      sylwiamich napisała:

                      > argument ten nie tyle
                      > wyśwechtany...co nieprawdziwy.
                      Widać jestem odmieńcem. Jakoś łatwiej mi odpuścić zbrodnię
                      popełnioną na cudzych niż na własnych. Nie jestem bez winy, a to
                      zobowiązuje. Nie potrafię.
                      • sylwiamich Re: Czlowiekiem 14.10.07, 08:45
                        a.niech.to napisała:

                        > sylwiamich napisała:
                        >
                        > > argument ten nie tyle
                        > > wyśwechtany...co nieprawdziwy.
                        > Widać jestem odmieńcem. Jakoś łatwiej mi odpuścić zbrodnię
                        > popełnioną na cudzych niż na własnych. Nie jestem bez winy, a to
                        > zobowiązuje. Nie potrafię.

                        Jeśli zbrodnia jest na cudzym to nie masz co wybaczać.Bo tak
                        naprawdę Ciebie to nie dotyczy.Cóż warte takie wybaczenie?O tym
                        mówił Chrystus w przypadku Magdaleny.I nie był tam "wybaczanie"
                        ylko " nie potępiaj".Wybaczenie dokonuje się w Tobie.Dla Ciebie.I
                        nie zawsze jest odpuszczeniem winy.Czasami dla sprawcy bywa karą
                        największą.Bo brak wybaczenia może być dla niego pokutą właśnie.Ale
                        to wszystko skomplikowane.
                        Powiedz mi a.niech.to....tutaj dużo ludzi którzy wybaczyli.Słychać
                        to w ich postach.A Ty? Wybaczyłaś?
                        • a.niech.to Re: Czlowiekiem 14.10.07, 09:19
                          sylwiamich napisała:

                          > Powiedz mi a.niech.to....tutaj dużo ludzi którzy wybaczyli.Słychać
                          > to w ich postach.A Ty? Wybaczyłaś?
                          Tak, przez sprowadzenie do zera. Inaczej nie umiem.
                          • a.niech.to Re: Czlowiekiem 14.10.07, 09:24
                            Pierwszy raz w życiu jestem jak starotestamentowy. Nie jest to dla
                            mnie dobre.
                          • sylwiamich Re: Czlowiekiem 14.10.07, 09:24
                            No i widzisz...wybaczyłaś dla siebie.Zeszłaś na swoje dno.Nijak się
                            to ma do katolickiej teorii wybaczania...prawda?
                            • sylwiamich Re: Czlowiekiem 14.10.07, 09:26
                              sylwiamich napisała:

                              > No i widzisz...wybaczyłaś dla siebie.Zeszłaś na swoje dno.Nijak
                              się
                              > to ma do katolickiej teorii wybaczania...prawda?
                              >
                              Czemu? bo chciałabyś myśleć że jesteś "lepsza"?A może to prawdziwy
                              sposób na wybaczenie?Może inne to ściema?
                              • sylwiamich Re: Czlowiekiem 14.10.07, 09:32
                                Czytałam że prawdziw wybaczenie dla samego wybaczenia to takie przy
                                którym nie masz bonusów.Czyli nie podwyższa ci się np.samoocena,
                                samozadowolenie itd.Twoje wybaczenie chyba spełnia te warunki...nie?
                                • a.niech.to Re: Czlowiekiem 14.10.07, 13:25
                                  Czytałam, że musimy od siebie coraz więcej wymagać wraz ze wzrostem
                                  naszej świadomości. Ciągle, dążąc do bycia człowiekiem, windujemy
                                  sobie poprzeczkę. To jedyna szansa, żebyśmy jako gatunek kiedyś tam
                                  zleźli z drzewa, trzeba mieć marzenia - podobno.
                                  Mnie poprzeczka spadła na łeb. Nie jestem zadowolona, lecz muszę to
                                  zaakceptować, ponieważ liczą się fakty, w tym psychiczne.
                              • a.niech.to Re: Czlowiekiem 14.10.07, 13:13
                                sylwiamich napisała:

                                > chciałabyś myśleć że jesteś "lepsza"?
                                Chciałam być lepsza, nie umiem.
                              • a.niech.to Re: Czlowiekiem 14.10.07, 13:28
                                sylwiamich napisała:

                                > chciałabyś myśleć że jesteś "lepsza"?A może to prawdziwy
                                > sposób na wybaczenie?Może inne to ściema?
                                Zdecydowanie nie. Wybaczenie, jakie sam znam i jakiego doświadczałam
                                od innych, to odpust zupełny z utratą pamięci. Ludzie nie są źli.
                                Bywają sprawiedliwi na swój sposób, chyba mają prawo.
                            • a.niech.to Re: Czlowiekiem 14.10.07, 13:12
                              sylwiamich napisała:

                              > Nijak się
                              > to ma do katolickiej teorii wybaczania...prawda?
                              Prawda, ale to jest sprawiedliwe, choć niezamierzone. Zresztą nie
                              jest karą to, co nie boli.
            • sylwiamich Re: ale Wy chrzanicie 13.10.07, 21:42
              nenia1 napisała:

              > Ale kto mówi o wybijaniu ludzkości?
              >
              > Piszesz, że jakiś tam facet płakał, po tym jak zgwałcił
              > dziecko. Wie, że źle zrobił.
              >
              > A przed gwałtem nie wiedział, że za chwilę źle zrobi?
              > Olśniło go dopiero po?
              >
              > Zwyczajnie, popęd seksualny wziął górę nad jego wolą.
              > Więc skoro nie ma woli, tylko kieruje się popędem, to kim
              > jest?

              Myślę że niezbyt dużo wiemy o przyczynach zboczeń.W tamtym programie
              została postawiona teza, że ten gość miał wyrażne zmiany w mózgu.Na
              zachodzie przestępcom na tle seksualnym nakazuje sie terapię
              farmakologiczną.Obniżenie popędu seksualnego.Bo czasami poziom
              popędu seksualnego bywa patologiczny.I wtedy trudno nad nim
              zapanować.Tak jak bulimiczkom, narkomanom, alkoholikom.To gwoli
              wyjaśnienia.Do mnie trafia.I bardzo sprzeciwiam się argumentom
              absurdalnym....czyli wrzucaniem do jednego wora wszystkich tego typu
              zachowań.Ale wiem że bardziej kole bogaty i zboczonywink))
              • nenia1 Re: ale Wy chrzanicie 13.10.07, 22:54
                No właśnie, jak sama piszesz, trudno zapanować.
                Czyli trudno, a nie, że jest to zupełnie niemożliwe.
                Inaczej pojęcie odpowiedzialności za czyny stanie się
                pustym słowem.

                I tak właściwie nie ma pewności, czy pedofil gwałciciel,
                płacze bo "czuje" krzywdę jaką wyrządził dziecku (empatyczny gwałciciel to raczej chyba rzadki twór), czy też
                wie, że inni ludzie potępiają jego czyny, więc płacze z żalu nad
                sobą, ze strachu przed karą i z powodu społecznego odrzucenia.

                Czym jest człowieczeństwo? Czymś z czym się rodzimy, wystarczy
                urodzić się człowiekiem, żeby nabyć jakieś nadzwyczajne prawa?

                Czy może żeby stać się godnym miana człowieczństwa, trzeba wymagać od siebie, znacznie więcej niż od innych.
                Przede wszystkim człowieczeństwo nakłada troskę o słabszych fizycznie i w gorszym położeniu - mam na myśli dzieci
                i zwierzęta.

                Nie widzę szansy na pozbawianie człowieka człowieczeństwa przez innych, człowieczeństwa można pozbyć się tylko samemu na skutek własnych działań krzywdząc, gwałcąc, zabijając dla zaspokojenia własnej żarłoczności.

                • nangaparbat3 Nenia 14.10.07, 00:48
                  Masz racje - wymagać trzeba przede wszystkim od siebie.
                  Więc do dzieła.
              • jasminowo Re: ale Wy chrzanicie 14.10.07, 11:21
                sylwiamich napisała:

                > nenia1 napisała:
                >
                > > Ale kto mówi o wybijaniu ludzkości?
                > >
                > > Piszesz, że jakiś tam facet płakał, po tym jak zgwałcił
                > > dziecko. Wie, że źle zrobił.
                > >
                > > A przed gwałtem nie wiedział, że za chwilę źle zrobi?
                > > Olśniło go dopiero po?
                > >
                > > Zwyczajnie, popęd seksualny wziął górę nad jego wolą.
                > > Więc skoro nie ma woli, tylko kieruje się popędem, to kim
                > > jest?
                >
                > Myślę że niezbyt dużo wiemy o przyczynach zboczeń.W tamtym
                programie
                > została postawiona teza, że ten gość miał wyrażne zmiany w
                mózgu.Na
                > zachodzie przestępcom na tle seksualnym nakazuje sie terapię
                > farmakologiczną.Obniżenie popędu seksualnego.Bo czasami poziom
                > popędu seksualnego bywa patologiczny.I wtedy trudno nad nim
                > zapanować.Tak jak bulimiczkom, narkomanom, alkoholikom.To gwoli
                > wyjaśnienia.Do mnie trafia.I bardzo sprzeciwiam się argumentom
                > absurdalnym....czyli wrzucaniem do jednego wora wszystkich tego
                typu
                > zachowań.Ale wiem że bardziej kole bogaty i zboczonywink))


                Tak jak złodziej złodziejowi nie równy tak i pedofil, pedofilowi
                itd. Wyjątkowo interesują mnie przestępcy seksualni, parafilicy.
                Zrozumienie ich, co nie znaczy - zgadzanie się na ich postępowanie.
                Polecam książki Anny C. Salter - od kilkudziesięciu lat zajmuje się
                ofiarami i przestępcami seksualnymi. Nie u nas w Polsce więc
                niektóre doświadczenia i wnioski nie są tożsame z tymi, jakie można
                wysnuć u nas. Jeżeli przebrniecie przez niedużą książkę "Drapieżcy" -
                spotkacie się z całym okrucieństwem tych ludzi. Zgadzam się jednak
                z tym, że to nie oznacza, że nie są ludźmi. Właśnie ta zdolność do
                okrucieństwa powoduje, że są nimi. Zwierzęta tak nie potrafią...
                A zresztą to temat rzeka...
                • nangaparbat3 Re: ale Wy chrzanicie 14.10.07, 11:24
                  Właśnie ta zdolność do
                  > okrucieństwa powoduje, że są nimi. Zwierzęta tak nie potrafią...

                  Niestety okazuje się, ze wiele potrafią. W każdym razie nasi najbliżsi - szympansy.
                  • sylwiamich Re: ale Wy chrzanicie 14.10.07, 11:33
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Właśnie ta zdolność do
                    > > okrucieństwa powoduje, że są nimi. Zwierzęta tak nie potrafią...
                    >
                    > Niestety okazuje się, ze wiele potrafią. W każdym razie nasi
                    najbliżsi - szympa
                    > nsy.


                    Może dlatego że bliżej im dfo pojęcia "człowiek?"
                  • a.niech.to Re: ale Wy chrzanicie 14.10.07, 13:30
                    Słyszałam, że pieprzą się dla czystej przyjemności.
                    • nangaparbat3 Re: ale Wy chrzanicie 14.10.07, 22:23
                      a.niech.to napisała:

                      > Słyszałam, że pieprzą się dla czystej przyjemności.

                      To bonobo. Kiedys uważano je (ich?) za odmiane szympana, nazywano "szympansem
                      karłowatym", teraz chyba uznane zostały za osobny gatunek czlekoksztaltnych. U
                      szympansow jest scisła hierarchia, samce są nadrzedne, zazdrosne, a grupki
                      złozone glownie z mlodych samcow urządzaja wycieczki na terytoria sąsiadów i
                      zadręczaja na smierć osobniki oddalajace sie od grupy.
                      U bonobo nie ma scisłej hierarchii, nadrzędne są samice, seks uprawiają na
                      okraglo we wszystkich mozliwych konfiguracjach i nie sa agresywne.
                      Kiedy o nich po raz pierwszy czytałam nabrałam przekonania, ze to pomysł jakiejś
                      szalonej feministki. ale podobno opisy zachowań bonobo robili meżczyxni - no i
                      filmy są, i w jakimś zoo (nigdy nie wiem - Drezno czy Lipsk) mozna je poogladać.
                  • jasminowo Re: ale Wy chrzanicie 14.10.07, 14:35
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Właśnie ta zdolność do
                    > > okrucieństwa powoduje, że są nimi. Zwierzęta tak nie potrafią...
                    >
                    > Niestety okazuje się, ze wiele potrafią. W każdym razie nasi
                    najbliżsi - szympa
                    > nsy.
                    >
                    To co napisalam to w pewnym sensie ogolnik smile myslę, ze to raczej
                    jasne. Oczywiście, że niektóre zwierzęta potrafią być okrutne, tak
                    jak szympansy bonobo na przykład potrafią uprawiać seks w
                    najprzerózniejszych pozycjach i w celach, ze tak to nazwę- dla
                    korzyści wlasnych (i nie mówię tu o przyjemności li i jedynie).
                    Jednak to człowiek jest najokrótniejszy i najbardziej bezwględnym
                    zwierzęciem. Niestety. Przykre ale prawdziwe...
                    • nangaparbat3 Re: ale Wy chrzanicie 14.10.07, 22:24
                      >>>Jednak to człowiek jest najokrótniejszy i najbardziej bezwględnym
                      zwierzęciem. Niestety. Przykre ale prawdziwe...
                • sylwiamich Re: ale Wy chrzanicie 14.10.07, 11:32
                  Jasminowo...zgadzam sie z Tobą.Miano "człowiek" dla jednych oznacza
                  humanizm, godność, dobro i takie tam.Dla mnie nie ma tak
                  pompatycznego wydżwięku.Jestem zwierzęciem...lubię tą swoją częsć
                  natury.Uważam że jest mniej zakłamana.
                  • a.niech.to Re: ale Wy chrzanicie 14.10.07, 13:32
                    sylwiamich napisała:

                    > Jestem zwierzęciem...lubię tą swoją częsć
                    > natury.Uważam że jest mniej zakłamana.
                    Nie umie kłamać, jeśli pozwolisz jej przemówić swoim głosem.
          • a.niech.to Re: ale Wy chrzanicie 13.10.07, 21:57
            sylwiamich napisała:

            > No cóż...jak sie wszystkich wrzuca do jednego wora....to ludzkość
            > można spokojnie wybić...!!!!smile))
            albo pokochać, mawiali romantycy smile
            • a.niech.to Re: ale Wy chrzanicie 13.10.07, 22:02
              A...i największy romantyk.
              • sylwiamich Re: ale Wy chrzanicie 13.10.07, 22:12
                a.niech.to napisała:

                > A...i największy romantyk.

                Nawet przy takim nigdy nie siedziałamsmile
                • a.niech.to Re: ale Wy chrzanicie 14.10.07, 07:41
                  Zdążysz, a może i nie. Mnie nie dopuszczą, nawet nie będę się pchała.
            • sylwiamich Re: ale Wy chrzanicie 13.10.07, 22:09
              a.niech.to napisała:

              > sylwiamich napisała:
              >
              > > No cóż...jak sie wszystkich wrzuca do jednego wora....to
              ludzkość
              > > można spokojnie wybić...!!!!smile))
              > albo pokochać, mawiali romantycy smile

              Zwykłe przetrenowanie...wypocznijsmile
              • a.niech.to Re: ale Wy chrzanicie 14.10.07, 07:43
                sylwiamich napisała:
                a.niech.to napisała:
                > > albo pokochać, mawiali romantycy smile
                >
                > Zwykłe przetrenowanie...wypocznijsmile
                Muszę wykorzystać. Właśnie nie mam doła.
      • jasminowo Re: ale Wy chrzanicie 14.10.07, 11:10
        nangaparbat3 napisała:

        > Wiadomo, ze wiekszość pedofili to ludzie, ktorzy w dzieciństwie
        sami byli
        > wykorzystani - i nikt im nie pomógł.
        > Nie chce absolutnie bronic ich czynow - nie mam nic przeciwko
        izolowaniu ich do
        > knca zycia, wprost na odwrót.
        > ale nasze poczucie wyzszości - jak zwykle - jest nie na miejscu.
        > Ja po prostu wiem, ze nie ma zadnej mojej zasługi w tym, ze nie
        jestem zboczony
        > m
        > facetem.

        I tu podpisuję się prawą i lewą ręką...
    • julka1800 Re: Co przekreśla człowieka? 13.10.07, 20:53
      Ja nie znam tej granicy dla siebie. Nigdy nie doswiadczylam jej
      dotykania i mam nadzieję ze zycie uchroni mnie przed takim
      przezyciem. Zatem nie wyznaczam jej innym.
      Proste.
      • wojtekp67 Re: Co przekreśla człowieka? 15.10.07, 17:06
        człowiek to istota ze wszechmiar okrutna. reguły postępowania nie
        wynikaja z nakazów moralnych typu dekalog, tylko sankcji karnych.
        smutne lecz chyba prawdziwe.
        w sytuacji bezkarnosci robimy rzeczy, o których normalnie byśmy nie
        pomyśleli. Dla przykłądu : Kto był w b. jugosławii , wie ze ludzie
        mili, kochajacy dzieci, sympatyczni etc. a w sytuacji kompletnej
        bezkarności wojny lat 90tych - nauczyciele, urzędnicy, ojcowie,
        meżowie zamieniali sie w bestie gwałcące, mordujace dzieci i
        kobiety. bez żadnych zahamowań.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka