Dodaj do ulubionych

przed rozwodem trzeba się rozstać

29.10.07, 23:52
słuchajcie, proszę o poradę, serio!

muszę się rozstać z mężem, ma paranoję i nie chce iść do lekarza
byłam u psychologa i psychiatry, oboje radzili mi rozstanie w miejscu publ. bo
mąż ma skłonności do histerii, do nadmiernej kontroli, jest impulsywny i nie
wiadomo, jak on zareaguje

ale jak to się robi? do tej pory normalnie mnie faceci rzucali, i to jakoś
łatwiej jest, albo myśmy się tak z czasem jakoś przestawali kochać i jakoś
rozstanie następowało drogą naturalną
nie umiem rzucać i już!

niech mi ktoś opowie, jak rzucił (a) męża/żonę powiedzmy w restauracji
ja stawiamsmile)

z góry dzięki za odpowiedź
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: przed rozwodem trzeba się rozstać 30.10.07, 00:12
      Moja kolezanka zrobiła to tak: zamówiła bagażowkę, kiedy mąż był w pracy
      spakowała manatki, dziecko pod pache, i przeprowadziła sie do kochanka. Mezowi
      chyba zostawila list (ale nie jestem pewna).
      Żona mego dobrego znajomego zrobiła identycznie - wrocił z pracy do domu i
      zastał puste mieszkanie. Jego żona tez miała w odwodzie kochanka.

      Obawiam się, ze nie masz mi za co dziękować.
      • dirtydevil to nie jest zły pomysł, jak się 30.10.07, 00:44
        ma kochanka
        a ja nie mam
        mimo to dziękuję!
        • panda_zielona Re: to nie jest zły pomysł, jak się 30.10.07, 02:05
          Nie bardzo rozumiem dlaczego musi to być w miejscu
          publicznym,histerii też może dostać.Nie wnikam w szczegóły,ale może
          po prostu wyprowadź się i powiedz mu o rozstaniu przez telefon,albo
          wyślij smsa.
          • dirtydevil miejsce publiczne bo mój mąż 30.10.07, 18:10
            ma problemy z kontrolą mojej osoby, napady histerii i mam poważne
            przypuszczenia, że cierpi na paranoję.
            Radziłam się psycholożki i kazała mi wybić sobie z głowy rzucanie go w
            mieszkaniu bo nie wiadomo, jak on zareaguje.
    • aron95 Re: przed rozwodem trzeba się rozstać 30.10.07, 08:11
      Albo - Kochanie mam Cię już dość wyprowadź się- i wskazać na spakowane walizy
      • sylwiamich Re: przed rozwodem trzeba się rozstać 30.10.07, 09:36
        Nie znam żednej knajpy a ni firmy specjalizującej się w oprawę
        muzyczną i gwarantującą dodatkowe atrakcje dla par rozstających
        się.Swoja drogą dobry pomysł na intereswink))
        • a.niech.to Re: przed rozwodem trzeba się rozstać 30.10.07, 12:19
          Na zapleczu psycholog, psychiatra, adwokat, karetka pogotowia.
          • wojtekp67 Re: przed rozwodem trzeba się rozstać 30.10.07, 13:26
            "nie umiem rzucać i już!
            niech mi ktoś opowie, jak rzucił (a) męża/żonę powiedzmy w
            restauracji
            ja stawiamsmile)"

            techniki rzucania mogą byc róźne, w ciasnej knajpie polecam Goshi
            waza czyli rzuty biodrowe, oczywiscie nogi ugiete, facet ląduje
            miedzy stolikami.
            w eleganckiej restauracji polecam , oczywiscie jesli masz duzo siły
            rzut Te Waza, czyli rzut rękami. Najlepiej na jakiś stół zastawiony
            potrawami.
            Jesli jestes bardzo zdesperowana to moze Ma setumi Waza, rzut
            poswięcenia z upadkiem na plecy, na pewno widowiskowy rzut i godny
            zaprezentowania w ładnej stylowej restauracji. smile

            • jarkoni Re: przed rozwodem trzeba się rozstać 30.10.07, 19:39
              wojtekp67, proponuję od razu zdecydowany Ippon, bez patrzenia na stan lokalu i
              stolików.
              PS. Jaki masz pas i skąd jesteś?
              Pozdrawiam, jeśli chcesz odezwij się na adres mailowy.
        • dirtydevil to nie jest żart, sylwia i inni poniżej 30.10.07, 18:13
          mój mąż ma problemy z własną osobą i poradzono mi, aby mu powiedzieć o rozstaniu
          publicznie
          nie w czterech ścianach
          on wynajmuje nasze mieszkanie, więC to ja muszę spakować walizy

          pytam zupełnie serio - czy ktoś się już rozstał z histerykiem i paranoikiem
          cierpiącym na nadmieną potrzebę kontroli i egomanię?
          bo to jest akurat mój problem
          • jarkoni Re: to nie jest żart, sylwia i inni poniżej 30.10.07, 19:52
            dirtydevil napisała:

            > mój mąż ma problemy z własną osobą i poradzono mi, aby mu powiedzieć o rozstani
            > u
            > publicznie
            > nie w czterech ścianach
            > on wynajmuje nasze mieszkanie, więC to ja muszę spakować walizy
            >
            > pytam zupełnie serio - czy ktoś się już rozstał z histerykiem i paranoikiem
            > cierpiącym na nadmieną potrzebę kontroli i egomanię?
            > bo to jest akurat mój problem

            Powiem szczerze i śmiertelnie poważnie: ja na Twoim miejscu nie ryzykowałbym
            starcia w publicznym lokalu samej.
            Musi być lokal publiczny, bo u siebie w domu ten ktoś może Cię skrzywdzić, to jasne.
            Proponuję lokal publiczny i albo detektywi, albo agencja ochrony z jasnym
            potwierdzeniem, że nagrywają scenę i będą zeznawać. Muszą to zrobić.
            I to najlepsze wyjście skoro aż tak źle...
    • akacjax Re: przed rozwodem trzeba się rozstać 30.10.07, 20:44
      Zrób to filmowo-wyprowadź sie, niech się domyślą, co znaczą puste szafy.
      A jak w sądzie powiesz, że on chory, to powiedzą, że powinnaś się nim zająć.
      • prawie.jak Re: przed rozwodem trzeba się rozstać 30.10.07, 21:53
        Odeszłam od podobnego typa. Poszło całkiem prosto. On był w pracy...
        Dzieci pod pachy, do samochodu najpotrzebniejsze rzeczy. W odwodzie
        żadnego kochanka tylko... Malutkie mieszkanko i dużo, dużo spokoju.
        • dirtydevil zazdroszcze Ci 31.10.07, 01:30
          tyle ze moj typ to wolny zawod i siedzi w domu
          serio, bo inaczej tez byloby mi latwiej
          a powiedz chociaz, czy cie po odejsciu nie przesladowal?
          bo mam wizje, ze moj paranoiczny histeryk bedzie mnie szukal po calym, dosc
          duzym miescie
          • prawie.jak Re: zazdroszcze Ci 31.10.07, 15:23
            Nie prześladował, raczej próbował wpędzić w poczucie winy. Nie znam
            dokładnie Twojej sytuacji, ale wiem, że jeśli chodzi o przemoc
            psychiczną to szanse na pomoc z zewnątrz są bardzo małe. U nas to
            tak dziwnie działa, że zazwyczaj ofiara jest traktowana jak
            histeryczka. Musisz być silna i przestać się bać.
            • dirtydevil Re: zazdroszcze Ci 31.10.07, 15:54
              na szczescie nie mieszkam w Polsce i dostalam mase wsparcia z zewnatrz
              i nikt mnie traktuje jak histeryczki, co mnie naprawde zadziwia
              truje ludziom d... i az mi czasem glupio i wszyscy mi radza - idz, kochana, precz
              mam tylko powazne klopoty techniczne, czyli nie mam dokad pojsc tak brutalnie
              mowiac, bo sie masa okolicznosci naraz jakos zwiazala w supel
              boje sie tylko momentu rozstania
              dzieki za Twoje posty
    • calineczka2 Re: przed rozwodem trzeba się rozstać 02.11.07, 03:40
      Ja oznajmilam ostatecznie moja decyzje w restauracji z powodu
      nieprzewidywalnosci bylego malzonka. Troche przykro, ze bylo to w
      moje urodziny. Wrocil z pracy i oznajmil, ze jest rozczarowany, ze
      nie przygotowalam (sobie) urodzinowej kolacji i tortu (sic!).
      Zamowilam soczysty stek z jakims ciemnym sosem i szparagami
      (pamietam dobrze jak smakowal), wypilam kieliszek wina i oznajmilam
      ze odchodze. Potem poszlam do lazienki i natychmiast wszystko
      zwymiotowalam.

      Mysle, ze fakt, ze zrobilam to w miejscu publicznym zapobiegl
      wiekszej awanturze i bog wie czym jeszcze, bo zdarzylo sie, ze byly
      mna "potrzepal".
      • ala0503 Re: przed rozwodem trzeba się rozstać 02.11.07, 17:57
        U mojego męża w trakcie trwania małżeństwa ujawniła się psychoza maniakalno -
        depresyjna. Ciężko było mi go zostawić. Ale to ciągłe wpajanie mi poczucie winy,
        wmawianie teorii spisku ze mną na czele, próby samobójcze no i teściowa
        obwiniająca mnie o wszystko spowodowało, że pewnego dnia powiedziałam dość.
        Wyjechałam na wakacje do rodziców i już nie wróciłam. teraz jestem po pierwszej
        sprawie rozwodowej. Nie było dnia, minuty abym żałowała podjętej decyzji.
        Odzyskałam spokój, pewność siebie i jakoś poukładałam sobie życie. Ale wiem
        jedno - najtrudniej jest podjąć decyzję o rozstaniu. Pozdrawiam
        • kasper254 Re: przed rozwodem trzeba się rozstać 02.11.07, 18:28
          I pomysleć, że są ludzie, którzy afiszuja się ze swoim draństwem.
          Dziwna to moralność - zostawić kogoś, choćby (co najmniej)z tego
          powodu, że jest chory. I jeszcze wybierać moment... A może lepiej
          otruć, bo po co ma się męczyć. I jeszcze ten słodki, lekki,
          upajający brak wyrzutów sumienia... A może niektórzy nie mają
          sumienia? Dla mnie - ateisty - to nie nowość.Coś mało tutaj postów
          od specjalistów od życia po śmierci, przepraszam - po rozwodzie.
          Amoże wezwać guru - jak jej/mu tam...
          • ala0503 Re: przed rozwodem trzeba się rozstać 02.11.07, 19:35
            do kaspera
            czy poświęcenie 6 lat życia człowiekowi, który mnie nie szanował, wyganiał,
            upokarzał i rozwodził sie ze mną co najmniej 5 razy w miesiącu jest dla ciebie
            draństwem? Pewnych rzeczy nie da sie wytłumaczyć komuś, kto nie musiał żyć pod
            jednym dachem z człowiekiem chorym psychicznie. Czy przez całe życie miałam
            sobie tłumaczyć, że to choroba, a nie on?Trochę więcej zrozumienia. Nigdy nie
            zdradziłam męża, mimo że było mi ciężko i potrzebowałam wsparcia. Nie odeszłam
            dla kaprysu, tylko bałam się, że pewnego dnia to ja nie wytrzymam psychicznie.
            • kasper254 Re: przed rozwodem trzeba się rozstać 02.11.07, 22:53
              Niezależnie od okoliczności łagodzących draństwo jest draństwem,
              zło - złem. Nie mam dla ciebie w ogóle zrozumienia, albo -
              posługując się twoim intelektualnym żargonem: rozumiem cię, mimo że
              nie rozumiem, iż nie wytrzymałaś do tej chwili, gdy nie wytrzymasz
              psychicznie.Co ma brak zdrady mimo tego, że było ci ciężko? A może
              nie zdradziłaś z powodu lekkości - ducha, ciała? Jak mnie
              rozumiesz, posługuje się takimi kalamburami, jak ty.Wiesz, co to ból
              samotności, gdy zawodzą cię najbliżsi, gdy odtrącają, szydzą?
              Trafiłaś na forum, na którym większość to ludzie silni, wyglądający
              w przyszłość, którzy nie mają ani litości ani szacunku dla
              partnera. On/ona jest tylko ex, jak pies czy suka na cmentarzu.
              Żebyś wiedziała, jakie są piękne cmentarze dla zwierząt na Lazurowym
              Wybrzeżu... Nawet ich poraziłaś - nie wiedzą, co powiedzieć, mimo,
              że temat taki nośny. Już mi się pomieszały światy i nie wiem, do
              którego trafiłem i do którego piszę.
              • crazyrabbit Kasper , przeginasz.... 02.11.07, 23:01
                > Trafiłaś na forum, na którym większość to ludzie silni,
                wyglądający
                > w przyszłość, którzy nie mają ani litości ani szacunku dla
                > partnera. On/ona jest tylko ex, jak pies czy suka na cmentarzu.

                Obrażasz nas. Skoro jesteśmy tacy źli , bezduszni , nieszanujący
                partnerów , to co tu robisz? Krucjata Kaspra?

                Mój ex jest tylko moim ex i ojcem mojego dziecka. Spieprzył mi kilka
                lat życia , mojemu dziecku też. Twoje dziecko też groziło
                samobójstwem w wieku 10 lat? Nie? To nic o nas nie wiesz i nie masz
                prawa wypowiadać się w ten sposób.

                Zajrzyj sobie w wyszukiwarkę. Każdy z nas to historia tragiczna.
                Ale Ty nas mierzysz swoją miarą. Jedyną słuszną , jak za dawnych
                czasów: Program partii jest programem partii.
              • aron95 Re: przed rozwodem trzeba się rozstać 02.11.07, 23:06
                Co ma piernik do wiatraka. Dziewczyna pyta jak odejść od niebezpiecznego faceta
                a nie uśmiercić i na psim cmentarzu pochować
              • nangaparbat3 Kasper 02.11.07, 23:32
                Wyslalabym Cie chętnie na tydzień do mojej mamy - ona ma okropną manierę, kiedy
                sie przy niej narzeka na kogoś, oskarża, krytykuje, zawsze znajdzie cos na jego
                obronę. To jest strasznie irytujace - ale sie udziela.
                Moze Tobie też by sie udzielilo, choc troszeczkę.
                Bo bardzo łatwo nazywać draństwo - draństwem, zło złem - tylko ze nie siedzi sie
                w skórze tego, kto to draństwo czy zło popełnia.
                I nie chce przez to powiedzieć, ze pochwalam porzucenie psychicznie chorego meża
                - na odwrót, czemu zresztą dalam wyraz w pierwszym poscie w tym watku.
                Ale tez wiem, ze z osobą psychicznie chorą lub tylko cierpiacą na poważna
                nerwicę czasem naprawdę nie da się wytrzymać, zwłaszcza kiedy odmawia leczenia -
                widziałam ludzi, którzy wykańczali sie, w jak najbardziej dosłownym znaczeniu, w
                zwiazkach z takimi osobami.
                • a.niech.to Re: Kasper 03.11.07, 07:53
                  nangaparbat3 napisała:

                  > I nie chce przez to powiedzieć, ze pochwalam porzucenie
                  psychicznie chorego meż
                  > a
                  > - na odwrót, czemu zresztą dalam wyraz w pierwszym poscie w tym
                  watku.
                  > Ale tez wiem, ze z osobą psychicznie chorą lub tylko cierpiacą na
                  poważna
                  > nerwicę czasem naprawdę nie da się wytrzymać, zwłaszcza kiedy
                  odmawia leczenia
                  A gdyby wykręcić taki numer, żeby samo poszło? Chore nie chore jakąś
                  resztką rozumu albo tą częścią osobowości, gdzie instynkt
                  samozachowawczy pogrzebion może powie: basta! Należy nie tracić
                  nadziei w obliczu nieszczęścia, a taką jest choroba psych., która
                  wyniszcza nie tylko chorego, lecz całą rodzinę.
              • z_mazur Kasprze 03.11.07, 09:54
                Pisałem dłuższego posta, żeby się odnieść do tych pseudo-mądrości, które głosisz, ale coś mi go wcięło.

                Napiszę tylko po krótce.
                Sprawiasz wrażenie człowieka który czuje się strasznie skrzywdzony przez swoją eks żonę, przez to że podjęła decyzję o rozstaniu, po to by zadbać o siebie, bo miała dosyć związku z Tobą takiego jakim on był. Nie była już w stanie Ci uwierzyć, że cokolwiek może się zmienić. To spowodowało, że czujesz ogromną niechęć do wszystkich ludzi na tym forum, którzy podobnie postawili dbałość o siebie ponad dbałość o chory związek.

                Nie mówię, że tak jest, ale po prostu taki obraz Ciebie wyłania się dla mnie spod Twojego pisania.
        • a.niech.to Re: przed rozwodem trzeba się rozstać 02.11.07, 18:51
          ala0503 napisała:

          > U mojego męża w trakcie trwania małżeństwa ujawniła się psychoza
          maniakalno -
          > depresyjna. Ciężko było mi go zostawić.
          Dobrze postąpiłaś, skoro nie odnalazłaś w sobie sił, żeby żyć i
          przeżyć przy depresyjno-maniakalnym. To ciężka choroba, od partnera
          wymaga niezwykłych poświęceń, szczególnie gdy mania ma silne
          przełożenie na sferę psycho-ruchową. Z z depresją nie lepiej,
          chociaż z drugiej strony, nic tylko by leżał. Pogonić/przegonić.
          -------------------------------------
          • nangaparbat3 Re: przed rozwodem trzeba się rozstać 02.11.07, 23:13
            a.niech.to napisała:

            > ala0503 napisała:
            >
            > > U mojego męża w trakcie trwania małżeństwa ujawniła się psychoza
            > maniakalno -
            > > depresyjna. Ciężko było mi go zostawić.
            > Dobrze postąpiłaś, skoro nie odnalazłaś w sobie sił, żeby żyć i
            > przeżyć przy depresyjno-maniakalnym. To ciężka choroba, od partnera
            > wymaga niezwykłych poświęceń, szczególnie gdy mania ma silne
            > przełożenie na sferę psycho-ruchową. Z z depresją nie lepiej,
            > chociaż z drugiej strony, nic tylko by leżał. Pogonić/przegonić.
            > -------------------------------------
            • a.niech.to Re: przed rozwodem trzeba się rozstać 03.11.07, 07:48
              nangaparbat3 napisała:

              > a.niech.to napisała:
              >
              > > ala0503 napisała:
              > >
              > > > U mojego męża w trakcie trwania małżeństwa ujawniła się
              psychoza
              > > maniakalno -
              > > > depresyjna. Ciężko było mi go zostawić.
              > > Dobrze postąpiłaś, skoro nie odnalazłaś w sobie sił, żeby żyć i
              > > przeżyć przy depresyjno-maniakalnym. To ciężka choroba, od
              partnera
              > > wymaga niezwykłych poświęceń, szczególnie gdy mania ma silne
              > > przełożenie na sferę psycho-ruchową. Z z depresją nie lepiej,
              > > chociaż z drugiej strony, nic tylko by leżał. Pogonić/przegonić.
              > > -------------------------------------
          • samaosia Re: przed rozwodem trzeba się rozstać 02.11.07, 23:29
            ale przecież to się leczy. to choroba jak kazda inna, czy od człowieka chorego
            na raka tez trzeba odejść?
            chyba, że absolutnie odmawiał jakiegokolwiek leczenia. w przeciwnym razie -
            zgadzam sie z opinią Kaspra
            • aron95 Z każdego psychola chorego robić ? 03.11.07, 00:07
              To Cie psychol zabije . i co ? Chory
              Pod choroby psychiczne łatwo się podciąga przeróżne wynaturzenia .
              A niech Ci tylko przyjdzie żyć z takim pod jednym dachem .
              Nie zgodzę się że choroby psychiczne są jak każde inne .
              Sa szczególne bo czesto pacjencji są leczeni w brew swej woli
              • a.niech.to Re: Z każdego psychola chorego robić ? 03.11.07, 07:58
                Drobny procesik sądowy o ubezwłasnowolnienie i robisz, co zechcesz.
                W przypadku paranoi sprawa jest łatwa. Sąd wyznaczy prawnego
                opiekuna i nareszcie można przystąpić do leczenia najbardziej
                opornych.

                A tak w ogóle masz dogłębną wiedzę na temat psychiatrii.
                • aron95 Re: Z każdego psychola chorego robić ? 03.11.07, 08:47

                  Z chorą psychicznie przegrałem sprawę .W drugiej instancji
                  Miałem wszystkich za sobą a przegrałem z jej papierami o chorobie umysłowej . U
                  nas dobrze być chorym psychicznie w przciwienstwie do chorych na tradycyjne
                  choroby.
                  I taka jest moja wiedza na temat psychiatrii
                  • a.niech.to Re: Z każdego psychola chorego robić ? 03.11.07, 08:57
                    Nie przyznawaj się, żeś przerąbał z niepełnosprawną umysłowo. Wiesz,
                    jak to o Tobie świadczy? Lepiej zmilczeć, chyba że na Forum.
                    • aron95 Re: Z każdego psychola chorego robić ? 03.11.07, 09:06
                      O to chodzi że u nas papiery umyslowo chorego największe cwaniaki mają
                      Chorych naprawdę siłą sie zaciąga .
                • dirtydevil nieprawda 03.11.07, 16:04
                  sad nikogo nie wyznaczy
                  jest szalenie trudno zmusic kogos do pojscia do lekarza, o ile nie jest
                  zagozeniem dla innych osob
                  a malo kto jest naprawda az tak chory, ze lata np. z nozem
            • z_mazur Re: przed rozwodem trzeba się rozstać 03.11.07, 09:59
              Od niektórych chorych trzeba, a nawet powinno się odejść dla włąsnego i ich dobra (np. alkoholizm i inne nałogi), bo inaczej popadnie się we współuzależnienie.

              Poza tym ukrywana choroba psychiczna jest nawet powodem do unieważnienia małżeństwa kościelnego. Jeśli można by udowodnić, że symptomy choroby wystąpiły już przed ślubem (w przypadku choroby dwubiegunowej jest to możliwe, bo ona rozwija się bardzo długo).

              Świat nie jest taki czarno-biały.
            • dirtydevil choroba psych. NIE JESt jak kazda 03.11.07, 16:03
              inna i nie zawsze sie da ja wyleczyc
              moj maz jest teraz slodki i spokojny, jak juz dawno nie byl
              a potrafi dopiec
              choroba psych. partnera niszczy cale otoczenie - rodzine dalsza, blizsza,
              przyjaciol - a raczej ich brak
              mialam okazje - nie u siebie!! - sie otym przekonac
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka