aron95
09.11.07, 00:00
I po roku ( równo rok ) sama , z nieprzymuszonej woli odwiedziła syna w domu .
Pies jej nie pogryzł /wręcz przeciwnie , na głowę nic nie spadło, cała i w
jednym kawałku wróciła do siebie .
To było wczoraj a dziś mi pomogła i zawiozła syna na zastrzyk . Sam nie
mogłem bo w pracy cały tydz. mam urwanie glowy .
Jak tak Exie po roku się zmieniają to co to będzie za rok ?
Strach się bac !!!