zoolla
30.12.07, 10:08
Dzien dobry. Nowy rok i nowe postanowienia... Chcialam prosic Was o
pomoc i rady. Postanowilam zmienic zycie na lepsze - chce rozwodu.
Niestety moj mąż powiedzial, ze mi "nie da rozwodu" (tak jakbym byla
jego wlasnoscią?). Nie ma zadnych alkoholi, bica itd. Nie ma tez juz
zadnych emocji, jest totalna pusta, brak szacunku, jakiejkolwiek
pomocy itd. Nie ma nic, co w zwiazku dwoch ludzi byc powinno i czego
sie w nim szuka. Chce, zeby to sie skonczylo. Mysle, ze moje oceny
sa obiektywne, poniewaz podzielaja je moi znajomi. To wszystko
dotrwalo do teraz, poniewaz nieustannie sie poswiecalam. Tylko... ja
tez chce miec cos od zycia (jakos nie przekonuje mnie mozliwosci
reinkarnacji jako opcja na lepsze jutro).
Mamy malego synka. Nie chce w zaden sposob odbierac go mężowi,
utrudniac ich kontaktow.
I nie poddam sie. Nie chce tej wersji zycia juz dluzej. Boje sie, ze
nasze prawo i sądy nie zniszczą.