Dodaj do ulubionych

Scrpitusie...

28.01.08, 18:39
... wyczytałem na "Po przejściach", że potrzebujesz pomocy. Jeśli wystarczy Ci
pomoc Majkela, to go tu znajdziesz.

Większoś stałych bywalców, których znasz od lat jest na w/w forum więc jeśli
potrzebujesz czegoś więcej od porady prawnej (w tym pomocy o charakterze
emocjonalnym, porządkującym, stawiającym na nogi poprzez lekkie kopanie w
dupę) to zapraszam. Zapraszam, bo mogę sobie wyobrazić, że deprymuje Cię fakt,
że inni kroczą szybciej od Ciebie...
Obserwuj wątek
    • aron95 A to ciekawe 29.01.08, 08:14
      tricolour napisał:

      > ... wyczytałem na "Po przejściach", że potrzebujesz pomocy.

      Na "PP" czytacie czy streszczacie co się pisze na RICD ?


    • sylwiamich Re: Tri... 29.01.08, 10:24
      A któż pozostał na Po przejściach.Bo ja odnoszę nieodparte wrażenie
      że większość już stamtąd uciekła....
    • anja_pl Re: tri... 29.01.08, 13:37

      z właściwym sobie taktem i wyczuciem napisałeś ... , normalka,
      to, że ty jesteś tam, nie znaczy, że większość,

      ale nie to jest ważne,
      ważne jest, aby pomóc scriptusowi, porządnie, ZNACZY porządnie
    • nangaparbat3 Tri 29.01.08, 14:49
      do reszty cie po.... .
      • scriptus Re: Tri 29.01.08, 15:37
        Dzięki Kochani, już sam fakt, że się kilka osób do mnie odezwało, mnie
        podbudował. Będę próbował zbudować sobie jakiś rozumny plan, a Wasza rola, , to,
        o co proszę, to zwrócić mi uwagę, jeśli do tego zamieszam emocje, albo
        zaślepiony bym próbował wymyślić coś, co nie ma odpowiedniego poziomu smile

        Na myśl mi przychodzi stara mądra przypowieść o Królu Salomonie. Przyszły do
        króla dwie kobiety w sporze o dziecko. Słowo przeciw słowu, każda twierdziła, że
        dziecko jest jej. Król wyciągnął miecz i powiedział, że ponieważ nie mogą się
        dogadać, podzieli dziecko na pół i każda dostanie połówkę. Wtedy jedna się
        zgodziła, a druga z płaczem zawołała, że odda dziecko w całości tej drugiej. I
        już król wiedział, czyje to dziecko.

        Cóż, naszym sądom do Króla Salomona daleko, dlatego bardzo się obawiam
        pogrywania dzieckiem, rozdarcia dziecka. Boję się, że jeśli nie ustąpię w
        jakiejkolwiek spornej kwestii, na stole do gry znajdzie się dziecko, a ja wtedy
        zrobię wszystko, co się mi powie sad. Jakie są Wasze doświadczenia, jak
        zapobiegać takim, w sumie nieczystym zagrywkom??
        Napisałem, że się boję, a nie, że tak będzie. Przez szacunek dla mojej żony chcę
        wierzyć, że to się nie wydarzy, ale coś ostatnio mi się sprawdzają negatywne
        scenariusze, więc myślę nad tym, co robić, jeśli się coś takiego wydarzy...
        • nangaparbat3 Re: Tri 29.01.08, 15:49
          Nie musi sie grać dziećmi, sama mam w tej kwestii dobre doswiadczenia.
          Mnie sie zdaje, że że skoro żone szanujesz, jest miedzy wami jeszcze coś z
          przyjaźni, to sie dogadacie.
          Moze warto ustawić sprawy tak, by rozwód stał sie waszą wspólną sprawą,
          chronienie dziecka - wspolnym zadaniem. Wtedy sie udaje.
          • scriptus Re: Tri 29.01.08, 16:03
            Nanga, oby tak było...
            • dzimi_dzimi Re: Tri 29.01.08, 16:11
              Ile dziecko ma lat?
              Jeśli jest starsze, to mozna liczyć na to, że samo będzie chciało
              chronić wasze kontakty i żonie łatwo nie pójdzie pogrywanie
              dzieckiem.
              • scriptus Re: Tri 29.01.08, 19:03
                14 lat. Oby tak było.
          • chalsia Re: Tri 30.01.08, 00:20
            > Moze warto ustawić sprawy tak, by rozwód stał sie waszą wspólną
            sprawą,
            > chronienie dziecka - wspolnym zadaniem. Wtedy sie udaje.

            dlatego IMHO warto udać się do mediatora (dobrowolnie albo
            zgłaszając do sądu wniosek o to), zwłaszcza gdy jest on także
            psychologiem dziecięcym.
            • elein Re: Tri 30.01.08, 20:57
              Dobry pomysł. Tym bardziej jeśli samemu nie czuje się pewnym swoich
              emocji.
    • tricolour Moi drodzy... 29.01.08, 16:09
      ... z wieloma z Was spotkałem sie tutaj trzy lub nawet cztery lata
      temu. Przez ten czas życie moje i moich bliskich splotło się w
      piekną całość, z której jestem szczególnie dumny - bo sam osiągnąłem
      to, czego pragnąłem najbardziej: odwzajemnioną miłość córki i
      kobiety.

      Dziękuję wszystkim za wspólne pisanie, krytyczne uwagi i życzę
      sukcesów w dalszym życiu. Nie będę odwzajemniał wulgaryzmów, aluzji
      i innych uszczypliwości, bo nie chcę wdawać się w kolejną dyskusję,
      która nic nie daje. To strata czasu na negatywne emocje.

      smile
      • anja_pl Re: Moi drodzy... 29.01.08, 18:03
        rozumiem tri, że moje wypowiedzi są pełne wulgaryzmów,
        dobrze, że zwróciłeś mi uwagę,
        popracuję nad tym
      • movisz Re: Moi drodzy... 29.01.08, 19:11
        O poczucie humoru to bym cie nie podejrzewala.
        Wierze ci ze nie lubisz wulgaryzmow. Czasami tylko pewnie sie
        wymsknie.
        Pozwolisz ze zacytuje co napisales Bogu winnej angoisse w "Po
        przejsciach", tylko dlatego ze miala inne zdanie niz ty:

        >>>... taki udawany "smutek". No kurwa mać, znalazła się Matka
        Boska od siedmiu
        boleści i sie nade mną lituje, że nie rozumiem o czym mówisz.
        Prymitywna
        manipulacja.

        No i ten debilny koniec "polscy patrioci" - wiesz - ja już wole
        kurwę nad lasem
        niż kogoś, kto nieudolnie udaje kogoś lepszego.<<<

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48555&w=74610796&a=74822581
        Nie lubie mieszac ale tym to mnie zaszokowales. Ze tez tam toleruja
        takie obrazanie ludzi. Wroze szybki upadek tej strony.
        • sylwiamich Re: Moi drodzy... 29.01.08, 23:42
          Och....zajrzałam.Ciekawe tam rzeczy piszą o prujących się z tego
          forumsmile))
    • nangaparbat3 dziwne to jakieś i smutne 30.01.08, 00:39
      Troche ponad rok temu siedzieliśmy przy jednym stole: Phokara, Monique, Anja,
      Dziewczyna o Dziwnym Nicku, Der, Tri no i ja. I było dobrze, bezpiecznie,
      wesoło, ciepło.
      A teraz jakby szał nas ogarnął, jedni tylko szukają okazji, by komuś dokopać,
      kopani sie odgryzają (ze juz nie wspomne o odkopywaniu), i te role sie
      zmieniają, a zostanie pobojowisko.
      Chwilami myślę: tak to musiało wyglądać, zanim sie porozwodziliśmy.
      • panda_zielona Re: dziwne to jakieś i smutne 30.01.08, 01:37
        No właśnie,też odniosłam takie wrażenie.Znam to forum prawie od
        początku,gdyż pisała tu osoba bliska memu sercu.Zawsze szczerze
        podziwiałam dawane tu mądre rady.Stawianie do pionu gdy ktoś się za
        bardzo rozczulał nad sobą.Wiadomo,że trauma rozwodowa i porozwodowa
        nie trawa wiecznie.Każdy wcześniej,czy później znajduje swoje
        mjejsce.Trochę więcej empatii by się przydało.Ale może to tak
        bywa,że własne szczęście przesłanie realne widzenie.
        • sylwiamich Re: dziwne to jakieś i smutne 30.01.08, 08:17
          A może nie ma to zanczenia w jakim miejscu się znajdujemy? Czy
          jestem szczęliwy i dlatego nie widzę.Czy jestem samotny i dlatego
          kopię. Czy sypiam z odpowiednimi czy z nieodpowiednimi.
          Satysfakcjonująco czy nie. Ludzie są. I ludżmi będą zawsze. Pomimo
          swoich słabości. Pomimo swojej ślepoty. Pomimo idiotycznych sposobów
          odreagowywania. Błędy...któż ich nie popełnia? Gdzie znajduje się
          granica pomiędzy stawianiem do pionu a kopaniem w dupę? Pomiędzy nie
          wtrącaniem się, a grzechem zaniechania obrony słabszego? Każdy z nas
          wskaże ją w innym miejscu. Bo róznimy się. I nikt nigdy nie spełni
          naszych oczekiwań. Warto słuchać...innych i siebie.
          Ja dużo się o sobie dowiedziałam.
          • aron95 PP mogło być 30.01.08, 08:42
            uzupełnieniem RiCD ,
            Każdy ma po czasie dość tematów okołorozwodowych
            i chcialby o czymś luźniejszym poklikać z kims kto nas rozumie .
            A jednocześnie nie tracić kontaktu z RiCD .
            Niestety PP ma ambicjonalne administratorki typu "samosie "
            Potrzebna by była współpraca adminów a ta na dzień dzisiejszy nie jest możliwa .
            • sylwiamich Re: PP mogło być 30.01.08, 09:01
              Mogło.I ja tak PP traktowałam.Myślałam że będzie tam więcej luzu.Że
              Pho i dziewczyny wniosą tam humor, wolność i świeże powietrze.Ale z
              powodu mojej niechęci do wszelkich stowarzyszeń i zgrupowań trudno
              mi było się odnależć w Klubie Cheerleaders.A czyms takim stało się
              dla mnie to forum.I tak...to prawda Tri...nie pasuję tam.I nie chcę
              pasować. Nie ta bajka.Poza tym fajni ludzie zaczęli stamtąd
              odchodzić, pewnych tematów nie można było poruszać..bo poruszałysmile)
              Kąciki wzajemnej adoracji...te lubię tylko w łóżku.
              • aron95 Re: PP mogło być 30.01.08, 09:15
                Też myślałem że sie tam zadomowię .
                Nawet teraz nie twierdze kategorycznie nie .

                Dodam jeszcze że jedne mogły wszystko napisać innym nie wolno było.
                • sylwiamich Re: PP mogło być 30.01.08, 09:45
                  To tylko miejsce...tak naprawdę liczą się bywający tam ludzie.Na
                  chwilę obecna ja na pewno nie widzę siebie tam.Ale fakt....brakuje
                  takiego forum lużnego.Gdzie możnaby pogadać o wszystkim.Ja lubię być
                  w opozycjismile)))
              • crazyrabbit Re: PP mogło być 31.01.08, 08:49
                Bo jedne fora powstają z prawdziwej potrzeby serca i na tych chce
                się być. Inne są zakładane "na złość"...
            • elein Re: PP mogło być 30.01.08, 21:03
              Są przecież dziesiątki innych forów...Wszędzie można pisać do woli.
              Po co z jakiegos jednego na siłę robić inne niż chcą załozyciele?
              Niech mają takie jakie im się podoba, miejsca na Gazecie jest
              wystarczająco dla wszystkich, także tych którzy chcą czegoś innego
              niż tu lub zaraz obok.
          • a.niech.to Re: dziwne to jakieś i smutne 30.01.08, 08:56
            sylwiamich napisała:

            > Błędy...któż ich nie popełnia? Gdzie znajduje się
            > granica pomiędzy stawianiem do pionu a kopaniem w dupę? Pomiędzy
            nie
            > wtrącaniem się, a grzechem zaniechania obrony słabszego? Każdy z
            nas
            > wskaże ją w innym miejscu. Bo róznimy się. I nikt nigdy nie
            spełni
            > naszych oczekiwań. Warto słuchać...innych i siebie.
            Piszesz o świadomym kształowaniu swojego życia. Poczytuję to za
            jedną z jego największych wartości.
            • to.ja.kas Ze sie wypowiem 30.01.08, 11:37
              Na PP niewiele pipsze sie o RICD.
              Wątek o zaproszeniu Scri ma 8!!!! postów. A ten? Ile postów ma ten
              watek tu?
              Nie mamy ambicji bić się na ilość postów i popularność forów. Piszę
              na jednym
              z forów zamkniętych już kilka lat. Pisze tam może z 10 - 15 osób i
              jest to jedno z najmilszych forów na GW o bardzo aromatycznie
              pachnącej nazwie smile))
              Nanga napisała bardzo mądrze. I jakby dwie strony również niektórzy
              z RICD wzięli sobie do serca co było napisane pewnie byłoby inaczej.
              A Ty Aron zostałeś wyproszony nie za poglądy które szerzyłeś ale za
              bluzgi i dokuczanie uczestnikom forum PP na innych forach. Nie rób z
              siebie ofiary za kazym razem jak coś jest nie po Twojej myśli.
              Adminki z PP czyli ja i Moni nie wprowadzaja cenzury i wycina sie
              duzo mniej niz na RICD (moze dlatego, ze nie ma co wycinac?). Moni
              przyznała sie do jednej winy i chwała jej za to. Ja to cenię, że
              ktoś umie powiedzieć "przepraszam".
              A te 23 posty tu (zaraz pewnie bedzie koło setki) pokazuje gdzie
              lezy problem (i w kim, wystarczy nicki poobserwowac, zawsze te same,
              gdzie zadyma tam one tongue_out)

              Jarkoni bardzo lubie RICD, bardzo lubiłam juz jakies 2 - 3 lata temu
              jak sie tu pojawiłam. Przykro mi, ze wyparował wraz z ludzmi luz,
              humor, swoboda wypowiedzi (a hamulcem nie był admin tylko poziom
              forum). Zal, ze są rzeczy wypływające poza to miejsce.
              Zal, że nie ma Pho, Crazy, Dera, Moni, Lady, Tri i kilku innych osób.
              Zal ze zastąpiły je nicki które najlepiej spełniaja się w zadymach.
              Ale taki lajf.
              Ja tez kilka lat temu siedziałam przy stole z kilkunastoma osobami
              stąd, naprawdę mam perspektywę jaką daje czas by widzieć zmiany. Mi
              się nie podobają. Komuś moga się podobać. Ale sa osoby które nie
              przezyja jak nie obrzuca błotem kogoś z PP.....tylko po co kreować
              się na anioły?
              tongue_outPPP
              • aron95 Re: Ze sie wypowiem 30.01.08, 13:24
                Skoro jest o mnie
                1) Nie zostałem wyproszony tylko sam odeszłem nawet się ładnie
                pożegnałem /dow. wątek pożegnalny
                2) Na nikogo nie rzucałem bluzgów sam zostałem nimi obrzucony
                a reszta to tylko obrona / dow. historia forum
                3) Odszedłem ponieważ zwróciłem się bezpośrednio do moni że to
                to.ja.kas z koleżankami pozwala sobie na bluzgi i nie reaguje
                a ma pretensje że piszę prosto z mostu co mam do nich / bez reakcji /tak
                ogólnie to wyglądało /patrz również historia
                4) pho - czasami tu coś skrobnie , crazy - też choć ma ...i co dalej , der ma
                moni a moni ma dera , tri ma dośc tematów okołorozwodowych
                5) Nie ma tu obrzucania kogoś błotem tylko dyskusja że takie jak wasze forum
                jest potrzebne z współpracującymi adminami
                6) a ja dalej nie lubię to.ja.kas.
                • chalsia Re: Ze sie wypowiem 30.01.08, 13:29
                  aron95 napisał:

                  > Skoro jest o mnie
                  > 1) Nie zostałem wyproszony tylko sam odeszłem nawet się ładnie
                  > pożegnałem /dow. wątek pożegnalny
                  > 2) Na nikogo nie rzucałem bluzgów sam zostałem nimi obrzucony
                  > a reszta to tylko obrona / dow. historia forum
                  > 3) Odszedłem ponieważ zwróciłem się bezpośrednio do moni że to
                  > to.ja.kas z koleżankami pozwala sobie na bluzgi i nie reaguje
                  > a ma pretensje że piszę prosto z mostu co mam do nich / bez
                  reakcji /tak
                  > ogólnie to wyglądało /patrz również historia
                  > 4) pho - czasami tu coś skrobnie , crazy - też choć ma ...i co
                  dalej , der ma
                  > moni a moni ma dera , tri ma dośc tematów okołorozwodowych
                  > 5) Nie ma tu obrzucania kogoś błotem tylko dyskusja że takie jak
                  wasze forum
                  > jest potrzebne z współpracującymi adminami
                  > 6) a ja dalej nie lubię to.ja.kas.

                  a co mnie to kurna obchodzi?
                  Nic, tak jak zeszłoroczny śnieg.
                  Innymi słowy - weźcie się ludzie za patrzenie przed siebie zamiast
                  grzebać za plecami w gównie.
              • elein Re: Ze sie wypowiem 30.01.08, 21:21
                > Wątek o zaproszeniu Scri ma 8!!!! postów. A ten? Ile postów ma ten
                > watek tu?


                Sugeruję wysuwanie argumentów inteligentnych jeśli już zaczyna się
                je wysuwać... Sprawdziłam na ten moment: na PP = 9 wypowiedzi od 4
                osób, średnio 2,25wypowiedzi na osobę. Tutaj = 30 wypowiedzi od 13
                osób, srednio 2,30 wypowiedzi na osobę. Więc co tak właściwie
                chciałaś udowodnić swoją sugestią?


                > A te 23 posty tu (zaraz pewnie bedzie koło setki) pokazuje gdzie
                > lezy problem (i w kim, wystarczy nicki poobserwowac, zawsze te
                same, gdzie zadyma tam one tongue_out)


                Da się też zauważyć, że gdzie zadyma na Ricd, to tam zaraz np:
                Dzimi, Tri, Kas. Choć teoretycznie ciągle "już tu nie pisujw". A o
                czym to może świadczyć?smile))


                To naprawdę staje się nudne. Może już pora zaklepać w sądzie ten
                rozwód i dać żyć otoczeniu?
                • sylwiamich Re: Ze sie wypowiem 30.01.08, 21:35
                  Dlaczego mi to zrobiłaś eleine? Wyssałaś mi myśli z głowywink))
                  Od siebie dodam tylko że epatowanie swoim szczęciem lekko
                  podśmierduje kłamstwem.Miłość rodzi się w skromności.Mogę chcieć
                  wykrzyczeć że kocham, kocham, kocham!!!Ale tu bierze się to
                  szczęście w łapska i pokazuje jak kawał mięcha.Na forum dla ludzi
                  rozwodzących się krzyki:
                  -Patrzcie!!Poranieni, samotni, niedorżnięci...jestesmy od was lepsi!!
                  Nam się udało!!
                  Dla mnie obrzydliwe.
      • elein Re: dziwne to jakieś i smutne 30.01.08, 20:54
        nangaparbat3 napisała:

        > Chwilami myślę: tak to musiało wyglądać, zanim sie porozwodziliśmy.


        Zgęstniała atmosfera "to znoooowu on(a)?".
        I tak to wyglada jesli się tylko gada o rozwodzie, grozi rozwodem
        lub obiecuje rozwód... itd. A nie zatwierdza słów faktycznymi
        czynami.


    • elein cóż za wątek... 30.01.08, 20:49
      "Jak upiec swoją pieczeń przy okazji cudzych problemów"... niektórzy
      to mają talent.
      • panda_zielona Re: cóż za wątek... 30.01.08, 21:58
        elein napisała:

        > "Jak upiec swoją pieczeń przy okazji cudzych problemów"...
        niektórzy
        > to mają talent.

        Każdy sposób jest dobry,podobno,aby się "wylansować".

        • sylwiamich Re: cóż za wątek... 30.01.08, 22:03
          panda_zielona napisała:

          > elein napisała:
          >
          > > "Jak upiec swoją pieczeń przy okazji cudzych problemów"...
          > niektórzy
          > > to mają talent.
          >
          > Każdy sposób jest dobry,podobno,aby się "wylansować".


          Panda...bardzo Cie proszę....wytłumacz mi. Wylansować się w necie?
          Po co? Tego nie rozumiem....
          • panda_zielona Re: cóż za wątek... 30.01.08, 22:15
            Też nie wiem po co?.Może żeby inni zazdrościli?
            Nie chę się w to zagłębiać w tym wątku ze względu na szacunek do
            Scriptusa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka