Dodaj do ulubionych

Umowa konkubinatu

04.02.08, 13:23
Konkubinat to taka forma związku który mi odpowiada przynajmniej do czasu gdy
znowu nabiorę przekonania do instytucji małżeństwa .
Tak się zastanawiam nad umową konkubinatu .
Co się w takiej umowie powinno znaleść ?
Może jakieś konkretne pkt. ?
Obserwuj wątek
    • burza4 Re: Umowa konkubinatu 04.02.08, 13:29
      a od kiedy coś takiego w polskim prawie funkcjonuje?

      www.kancelaria.home.pl/images/artykuly/konkubinat.html
      • aron95 Re: Umowa konkubinatu 04.02.08, 13:33
        burza4 napisała:

        > a od kiedy coś takiego w polskim prawie funkcjonuje?

        To że nie funkcjonuje w prawie to nie znaczy że nie jest .
        Jakby były wzorce to bym je wziął .
        We Francji np. wprowadzili takie związki i dużo się umów podpisuje

        • burza4 Re: Umowa konkubinatu 04.02.08, 16:19
          aron95 napisał:

          > We Francji np. wprowadzili takie związki i dużo się umów podpisuje

          a ty we Francji mieszkasz? smile
          jedyne co można zrobić, to kupować na współwłasność/napisać
          testament.
        • chalsia Re: Umowa konkubinatu 06.02.08, 00:36
          aron95 napisał:


          > Jakby były wzorce to bym je wziął .

          kilka lat temu natknęłam się w necie na duże opracowanie gdzie
          omóiwono TRZY różne podejścia prawne dotyczące konkubinatu, łącznie
          z wzorami umów, niestety nie mam ani linku ani kopii, ale warto
          chyba poszperać
          • aron95 chalsia 06.02.08, 08:20
            A jednak są ludzie którzy się tematem interesowali .
            Już myślałem że na forum jestem jedyny .

            W google wyskakuje na hasło konkubinat przeszło 8000 stron
            Nie sposób szukać
            • chalsia Re: chalsia 06.02.08, 13:18
              zmień hasło na np. umowa prawna konkubinat, prawo konkubinatu itp
              itd. Zawsze możesz też zadać pytanie na jednymz wielu forów
              prawnych.
    • z.odzysku Przepraszam Aron, że trywializuję... 04.02.08, 13:36
      ... ale chodzi Ci o "Kontrakt na bzykanie i sponsoring"?
      Bo jeśli nie o to, to po co Ci taka umowa?
      • aron95 Re: Przepraszam Aron, że trywializuję... 04.02.08, 14:34
        Bzykać się można bez kontraktu ale jak z bzykania coś się trafi a nas szlak
        trafi to już będzie problem . Dla bzykniętej .
        A gdy bedziemy razem mieszkać , kupować sprzety , inwestować w mieszkanie itp.
        Też to wszystko nie uregulowane .
    • mindsailor bez sensu 04.02.08, 14:05
      małżeństwo jest umową. a skoro nie chcesz ślubu, po cholere Ci inna
      umowa? nie rozumiem
    • menab Re: Umowa konkubinatu 04.02.08, 14:08
      Ale po co? Bedąc w konkubinacie ustalacie sami swoje zasady i
      tyle.Skoro nie chcecie zawierać małżeństwa znaczy nie respektujecie
      umowy to po co wam umowa na konkubinat?
      • aron95 Re: Umowa konkubinatu 04.02.08, 14:29
        Skoro nie chcecie zawierać małżeństwa znaczy nie respektujecie
        > umowy to po co wam umowa na konkubinat?

        A choćby i po to że w razie gdy mnie szlak trafi to wszystko EX przypadnie bo
        syn małoletni i będzie mieć pieczę nad tym .
        • mindsailor Re: Umowa konkubinatu 04.02.08, 14:45
          wystarczy spisac testament
        • salsa13 Re: Umowa konkubinatu 04.02.08, 14:49
          fakt testament wystarczy
          ale np gdy któreś znajdzie się w szpitalu to w zasadzie obcy
          człowiek i nie udzielą info
          więc należy sporządzić sobie pisemka odpowiednie
          a co do zakupów wspólnych to wypadałoby przechowywać rachunki
          przyznam dziwne to wszystko, ale u nas tak to funkcjonujesad
          • aron95 Re: Umowa konkubinatu 04.02.08, 16:33
            salsa13 napisała:

            > fakt testament wystarczy
            > ale np gdy któreś znajdzie się w szpitalu to w zasadzie obcy
            > człowiek i nie udzielą info
            > więc należy sporządzić sobie pisemka odpowiednie

            No właśnie a dlaczego nie mialaby to być umowa konkubinatu ?
        • la_persona_divorciada Re: Umowa konkubinatu 04.02.08, 16:02
          Byłej ex należy sie polowa do czasu waszego wspolnego zycia tzn do dnia rozwodu
          (chyba że macie za sobą już rozwiązana sprawę podziału majątku). Następnie twoja
          połowa( w przypadku twojej ew śmierci)zostanie do podziału między twoich
          najbliższych spadkobierców (w pierwszej kolejności małżonka i dzieci),jeśli
          napiszesz testament możesz dysponować w nim tylko tym co do ciebie należy przy
          czym zawsze można testament obalić ( spadkobiercą należy się zawsze zachowek).
          Spadek - rodzeństwo - konkubina nie dziedziczy po konkubencie i nie nabywa z
          tego tytułu żadnych praw. Nie ma czegoś takiego, że po iluś latach konkubina
          staje się "żoną" nawet jeśli byś wymyślił jakąś umowę konkubinatu.
          Co byś chciał w tej umowie umieścić wtedy będzie łatwiej odpowiedzieć.
          • la_persona_divorciada Re: Umowa konkubinatu 04.02.08, 16:15
            acha... dlaczego myślisz że twoja była ex będzie dysponowała twoim majątkiem w
            przypadku ew śmierci. To co masz teraz będzie należeć do dzieci (dziecko) a gdy
            się ponownie ożenisz dodatkowo do małżonki. Z tego co rozumie chyba nie masz
            załatwionego podziału- ja załatwiłem to w pierwszej kolejności po rozwodzie żeby
            nie być związanym z byłą ex sprawami materialnymi ( co się odwlecze to nie
            uciecze)- Jeśli masz rozwiązane sprawy podziału to i tak do czasu uzyskania
            pełnoletności będzie miała była małżonka a w przypadku ponownego ożenku była ex
            będzie dysponowała połową z połowy( druga dla żony)do czasu uzyskania
            pełnoletności dzieci, jeśli w trakcie urodziło by się następne dziecko twoją
            połowę dzielimy na ilość spadkobierców.
            • aron95 Testament ? 04.02.08, 16:41
              Może być dobrym wyjsciem . Tylko nie rozwiązuje kwestii związanych
              ze zdrowiem (salsa wspominala) czy załatwiania drobnych spraw za siebie
              I tu chyba pełnomocnictwa trzeba .
              Zalegalizowanie konkubinatu by się jednak przydało .
            • burza4 Re: Umowa konkubinatu 04.02.08, 18:36
              la_persona_divorciada napisał:

              > acha... dlaczego myślisz że twoja była ex będzie dysponowała twoim
              majątkiem w> przypadku ew śmierci. To co masz teraz będzie należeć
              do dzieci (dziecko)

              Aronowi, jak mniemam chodzi właśnie o to, że w razie jego śmierci
              owszem - dziedziczy dziecko, ale eks jako jego opiekun prawny - tym
              majątkiem zarządza. I co gorsza - o ile pamiętam dywagacje osób w
              analogicznej sytuacji, które tę sprawę chciały załatwić - nie bardzo
              da się to skutecznie obejść.
              • aron95 burza4 04.02.08, 21:44
                Niedawno w prasie przewinął sie temat biznesmena któremu się zmarło , był po
                rozwodzie i w konkubinacie , która jak się okazało jest w ciąży
                Majątek odziedziczył syn niepełnoletni ale matka opiekun prawny zarządza tym
                majątkiem . No i konkubina została na przysłowiowym "lodzie" .


                • akacjax może przekombinował... 05.02.08, 19:04
                  tego się nie dowiemy juz. Gdyby zapisał majątek na konkubinę małoletni syn mogłby starać się tylko o zachowek.
                  pewnie dla niej by i tak coś zostało.
                  Może nie zadbał o to, a może po prostu chciał by syn dziedziczył?

                  Znane są tez darowizny na konkubinę...wtedy dzieci tak biednego ojca nie mają co po nim dziedziczyć.
                  Z drugiej strony: biedni nie mają takiego rodzaju stresów.

                  • aron95 Re: może przekombinował... 06.02.08, 08:15
                    Kto myśli o testamencie gdy się dobrze czuje ?
                    A przypadki niestety chodzą po ludziach . I nie można być pewnym ani dnia ni
                    godziny
                    • akacjax Re: może przekombinował... 06.02.08, 13:35
                      O testamencie powinien myśleć ten, któremu nieobojętne jest, kto będzie zarządzał majątkiem w razie nieszczęścia...

    • burza4 Re: Umowa konkubinatu 04.02.08, 18:47
      Aron95 - generalnie uważam, że umowa konkubinatu jest całkowicie
      zbędna. Nie można być trochę w ciąży i trochę w małżeństwie. Albo
      chcesz być wolnym ptakiem, i wówczas obie strony muszą dbać o własny
      tyłek - albo bierze się ślub ze wszystkimi tego konsekwencjami.

      tworzenie jakichś sztucznych, pśrednich, umownych tworów jest
      nieporozumieniem. Umowa konkubinatu to paramałżeństwo - tylko po co
      tworzyć duplikat?

      Skoro się chce podejąc konkretne zobowiązania wobec partnera i
      wspólnej przyszłości - to od tego jest małżeństwo. Skoro umowa
      konkubinatu miałaby regulować prawnie większość kwestii które w
      małżeństwie reguluje kodeks cywilny (spadek, alimenty, podział
      majątku)- to sprowadzamy różnicę do kwestii nazewnictwa. Notabene
      nie wierzę, żeby w praktyce przy takiej regulacji np. podział
      majątku byłych konkubentów był radykalnie prostszy niż byłych
      małżonków.
      • salsa13 Re: Umowa konkubinatu 04.02.08, 19:26
        burza
        jak się już trochę przeszło w życiu
        to jakoś tak nie wszystkim spieszno do małżeństwa...
        obserwując pary mające wspólne dzieci i żyjące od lat w związku,
        lecz nie małżeńskim, dochodzę do wniosku, że jest im lepiej, wciąż
        patrzą na siebie z radością i cieszą się każdą chwilą spędzoną razem
        magia czy co?
        • aron95 Re: Umowa konkubinatu 04.02.08, 21:51
          salsa13 napisała:

          > burza
          > jak się już trochę przeszło w życiu
          > to jakoś tak nie wszystkim spieszno do małżeństwa...
          > obserwując pary mające wspólne dzieci i żyjące od lat w związku,
          > lecz nie małżeńskim, dochodzę do wniosku, że jest im lepiej, wciąż
          > patrzą na siebie z radością i cieszą się każdą chwilą spędzoną razem
          > magia czy co?



          Bardziej się starają . A po ślubie podchodzi się przedmiotowo do siebie.
          Poszperałem trochu poczytajcie ;
          www.wiadomosci24.pl/artykul/pierwszy_krok_do_uznania_zwiazkow_bez_slubu_9431.html
      • plisowanka Re: Umowa konkubinatu 05.02.08, 18:33
        burza4 napisała:
        Nie można być trochę w ciąży i trochę w małżeństwie. Albo
        > chcesz być wolnym ptakiem, i wówczas obie strony muszą dbać o własny
        > tyłek - albo bierze się ślub ze wszystkimi tego konsekwencjami.
        > tworzenie jakichś sztucznych, pśrednich, umownych tworów jest
        > nieporozumieniem. Umowa konkubinatu to paramałżeństwo - tylko po co
        > tworzyć duplikat?

        Wiesz co, jest jedna istotna różnica. Żeby rozwiązać małżeństwo trzeba do tego angażować sąd, przedstawiać dowody i liczyć na dobrą wolę współmałżonka, że nie będzie stwarzał problemów typu niewyrażanie zgody na rozwód, nieprzychodzenie na rozprawy itd.

        A w propozycji wprowadzenia do prawa polskiego umowy konkubinatu najważniejszą różnicą jest to, że gdy jedno z partnerów kiedyś z jakichkolwiek powodów zechce zakończyć ten związek, to wystarczy, że pójdzie do odpowiedniego urzędnika i złoży takie oświadczenie - bez żadnego tłumaczenia się i bez konieczności zgody drugiego partnera. I to wszystko w trybie natychmiastowym, bez długich i kosztownych procedur.
        • akacjax Re: Umowa konkubinatu 05.02.08, 18:56
          > A w propozycji wprowadzenia do prawa polskiego umowy konkubinatu najważniejszą
          > różnicą jest to, że gdy jedno z partnerów kiedyś z jakichkolwiek powodów zechce
          > zakończyć ten związek, to wystarczy, że pójdzie do odpowiedniego urzędnika i z
          > łoży takie oświadczenie - bez żadnego tłumaczenia się i bez konieczności zgody

          Jak niby to tylko! oświadczenie-to jest ono zapewne zbedne. Pozostający w konkubinatach czesto właśnie niechęcią do mieszania "urzędu" w sprawy związku motywują brak ślubu. Chęć rejestracji-to taka namiastka ślubu.
          Może wprowadzić większe ułatwienia w rozwodach, z założenia rozdzielność(a nie wspólnotę jak teraz) w małżeństwach-czyli poprawiać to, co już jest, a nie eksperymentować.

          Jestem zdania-chcesz konkubinatu-bierz go taki jaki jest. Chcesz wszystko-ślub.
          Nie wierzę, że brak ślubu wyraźnie podnosi dbałość o związek-bo to nadal zależy od ludzi, którzy go tworzą.
          Z konkubinatów też ciężko czasem odejść.
          > drugiego partnera.
        • burza4 Re: Umowa konkubinatu 06.02.08, 14:18
          plisowanka napisała:

          > Wiesz co, jest jedna istotna różnica. Żeby rozwiązać małżeństwo
          trzeba do tego > angażować sąd, przedstawiać dowody i liczyć na
          dobrą wolę współmałżonka, że nie > będzie stwarzał problemów typu
          niewyrażanie zgody na rozwód, nieprzychodzenie > na rozprawy itd.
          >
          o naiwności ludzka!smile

          jak się ludzie rozstają w zgodzie - to i rozwód przebiega spokojnie.
          Jak się rozstają na wojennej ścieżce - to i umowa konkubinatu nic
          nie pomoże. Przecież kwestia rozwiązania konkubinatu jest najmniej
          istotna! przecież w umowie konkubinatu NIE CHODZI o deklarację
          uczucia, ona ma na celu określenie praw i obowiązków od strony
          formalnej, finansowo-podatkowej. Czyli - tego samego co jest
          najważniejszą konsekwencją ślubu.

          problemy rodzą się przy podziale majątku, alimentacji, spadkach - a
          z tym wszystkim i tak trzeba będzie do sądu jak tylko pojawi się
          cień rozbiezności.
          Więc co da tworzenie "konkubinatu=małżeństwa w wersji beta"?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka