otylka24
15.02.08, 08:53
Jak długo trwa szczęście budowane na nieszczęściu innych- zwłaszcza
dzieci? Takie pytanie wysłałam sms do mojego jeszcze męża. Mój mąż
ma romans z kobietą, która ma męża i dwójkę malutkich dzieci.W tej
chwili mieszkają razem, szczęśliwi jak mówią.Wynajmują mieszkanie.
Mąż tej pani zabrał jej starsze dziecko, którego nie widziała już 3
tygodnie zostawił 6-miesięczne bo nie jest pewien czy to jest jego
dziecko. Nie mają pieniędzy, auta, dobrze płatnej pracy, przyjaciół
i nie wiedzą obydwoje co będzie jutro ale żyją razem wbrew
wszystkim.Ja nie mogę patrzeć jak on się stoczył, jak się zmienił,
nie ma czasu dla naszej córeczki. Najgorsze jest to,że zniszczyli
dwie rodziny. W tym dramacie uczestniczą dzieci, rodzice tej pani i
moi, którzy to bardzo przeżywają i nie mogą w to uwierzyć.
Uczestniczę ja i jej mąż(znamy się), który ciągle ma nadzieję, że
ona wróci. Ona wróciła na 10 minut by z zimną twarzą zabrać kilka
rzeczy z domu i nie patrząc na płacz swojej matki i dziecka, które
płacze i mówi mamusiu zostań, odchodzi i wraca do niego na piechotę
4 km bo nie ma czym pojechać. Straszne to. Powiedzcie: Jak długo
będzie trwało to ich szczęście zbudowane na nieszczęściu innych?