limmonka
24.02.08, 19:16
witam serdecznie.
niechetnie do was dołaczam-wolałabym byc szczesliwa zona i mama na jakimś
tandetnym forum i gadac o kupkach nocniczkach i innych pierdołach.
mam 24 lata, mężatką dwa lata.
rozstałam sie z mezem kilka dni temu. róznica charakterów, nie dogadywalismy
sie, łaczyło nas tylko dziecko.
chciałam to załatwić spokojnie. zaproponowałam aby sie wyprowadził (juz
wczesniej o tym rozmawialismy), bo oboje sie meczymy.
niestety nie mógł znieść tego, ze to kobieta dyktuje warunki, uderzył mnie i
zwyzywał.
teraz grozi ze zabierze mi dziecko, ze spotkamy sie w sądzie.
jestem strasznie rozbita, szukam wsparcia, bo musze byc silna.
wiem ze napewno byliscie albo jestescie w podobnej sytuacji.