Dodaj do ulubionych

zglaszam samokrytyke

04.03.08, 18:28
zklaszam samokrytyke ze nie rozumiem tych kobiet.ZE nie potrafie
przyjac czyjejs autonomii w zwiazku ztym ze jego autonomia potrafi
udawac ze mnie kocha.Dwa dni pozniej jego autonomia mowi mi ze mnie
nie kocha.Zglaszam samokrytyke ze nie rozumiem czlowieka ktory nosi
szkaplerz chodzi co niedziele do kosciola a potrafi za plecami
oszukiwac finansowo swoja siostre swoje dzieci.zglaszam samokrytyke
ze ta sama osoba widzac swoja zone w depressji wysmiewa ja,a widzac
jak szaleje bo wiele rzeczy nierozumie nagrywa ja w takim stanie na
komorke.Wczoraj duzo zrozumialam po tym co napisal leptis i zaluje
ze wogole wywolalm ten watek na temat pewnych kobiet.Widac musze
jeszcze duzo sie uczyc od zycia aby pewne rzeczy zrozumiec
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: zglaszam samokrytyke 04.03.08, 18:33
      Bozena,
      musisz przede wszystkim zrozumieć, ze jesli maż wysmiewa zonę będącą w depresji,
      to obowiązkiem zony (jak juz się podleczy) jest dać mu kopa w dupę i za drzwi.
      I nawet niekoniecznie za karę - ale koniecznie w ramach samoobrony.
      • aron95 Re: zglaszam samokrytyke 04.03.08, 19:01
        nangaparbat3 napisała:

        > Bozena,
        > musisz przede wszystkim zrozumieć, ze jesli maż wysmiewa zonę będącą w depresji
        > ,
        > to obowiązkiem zony (jak juz się podleczy) jest dać mu kopa w dupę i za drzwi.
        > I nawet niekoniecznie za karę - ale koniecznie w ramach samoobrony.


        A jak ma postępować - najlepiej aby sam wpadł w depresję by przeżywac to z żoną ?
        Nie twierdzę że ma się naśmiewać
    • anbale Re: zglaszam samokrytyke 04.03.08, 19:18
      Nie wiem, czy to do końca będzie na temat, ale wydaje mi się, czytając to forum,
      że problemem wielu osób jest to, że kochają kogos, kogo sobie "stworzyli" w
      swojej głowie i zupełnie nie dociera do nich, że mają do czynienia z ludzmi
      małodusznymi, ograniczonymi, podłymi, niezdolnymi do miłosci itd, itd. Nawet jak
      są jasne sygnały, a są przecież wręcz jaskrawe- to jeśli nie pasują do
      wyobrażeń, to dopasowuje się na siłę rzeczywistość do wyobrażeń, nigdy
      odwrotnie...Nie wiem, może nawet wszyscy mamy ten problem, i tylko naprawdę
      ostre wybudzenie ze snu typu porzucenie, zdrada- jest nas w stanie wybudzić z
      tego snu? Wtedy dopiero zaczynamy dopiero patrzeć i widzieć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka