Dodaj do ulubionych

kupilam auto, same problemy ....

22.02.14, 16:39
sprawa nie dzieje sie w Polsce wiec nie prosze o jakies prawne porady, raczej o osadzenie czy moralnie mam takie prawo
Wiec miesiac temu kupilam auto, 2013 rocznik. Nastepnego dnia okazalo sie ze kluczyk nie dziala, z przedniej szyby odkleja sie uszczelka, nie mam wycieraczek I siedzenie pasazera ma rozdarcie z tylu. Ok. dzwonie do dealera, umawiam sie na serwis. Nadchodzi dzien serwisu jade do niech, dealer dzwoni zebym nie przyjezdzala bo nie ma kogos tam I nie beda mogli zrobic. Ok, przyjade za tydzien. Za tydzien jade, ale mysle -zadzwonie bo moze znowu cos tam. Slysze znowu ze nie moge dzis bo cos tam I wlasnie mieli do mnie dzwonic.
Zglaszam sprawe do przedstawiciela firmy na kraj, otwieram "spor."
Po 2 nastepnych tygodniach naprawiaja co zepsute, przez tydzien jezdze ich autem z wypozyczalni.
Drugiego dnia po odebraniu mojego samochodu zatrzymuje mnie policja, pyta czyje to auto, ja na to ze przeciez ze moje. On mi mowi ze sprawdzal numery z tablic, numer VIN i auto nie nalezy do mnie ani do dealera. W swietle prawa ma obowiazek je mi zabrac w tej chwili.Ale popatrzyl na moje dziecko wiezione do szkoly i mnie puscil. Noz kurde! Pokazalam mu wszystkie dokumenty zakupy, on mowi ze to wina dealera, nie dopelnili czegos tam, poleca mi zglosic to do odpowiedniego oddzialu regulujace te sprawy w moim stanie i jest to podstawa do wielkich sankcji jezeli nie zamkniecia tego miejsca. Na dodatek w moim schowku znalazlam czyjs dowod rejestracyjny po serwisie, policjant za glowe sie zlapal , nie powinnam byc w posiadaniu tego dokumentu.
Przedstawiciel na kraj zaproponowal mi znowu auto z wypozyczlni, nie moge jezdzic auterm nie zarejestrowanym
I teraz pytanie?
Czy byc typowa ematka, dostac wk..w maksymalny wynajac prawnika i zamknac burdel. Jak mi policjant doradzil, mam ich w garsci i w najgorszym wypadku moge wyjechac darmowym autem?
Z drugiej strony jest tam kilka milych osob, nie chcialabym ich pozbawic miejsca pracy, nie wiem czy powinnam tracic energie, czas i pieniadze na sadzenie sie z dealerem,???
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 17:20
      jakos ci mili ludzie nie mieli wyrzutow sumienia, gdy sprzedawali ci kradzione /felerne (technicznie i prawnie) auto..
      Zalatw to porzadnie, na drodze prawnej, bo w najleszym razie zostaniesz bez auta i bez pieniedzy,a w najgorszym razie jeszcze cie o paserstwo posadza...
    • kk345 Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 17:21
      Żartujesz? Masz lewe papiery wozu, nie wiesz, czy "diler" nie jest czasem pralnią kradzionych samochodów, zostałaś oszukana przy zakupie auta i jeszcze masz wątpliwości, czy ich podkablować, bo pracuje tam kilka miłych osób? Jasne, odpuść, niech oszukują dalej, skoro są tacy sympatyczni...
    • anetchen2306 Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 17:30
      ... mozna byc i MILYM i KOMPETENTNYM ...
      W koncu za to pobieraja pensje: za fachowa (a bycie uprzejmym to obecnie Standard) obsluge klijenta.
      Zglaszaj do swojego prawnika.
      Masz ubezpieczenie od kosztow adwokackich?
      Czasem juz pismo od adwokata dziala cuda wink
      Sprawa wcale nie musi trafic do sadu.
      Jezeli im zalezy na reputacji i klijentach, zalatwia to polubownie.
    • myelegans Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 17:55
      Zrob to co nalezy, nie chron bezprawnego interesu, ani ludzi, ktorzy go uprawiaja. Ten samochod i tak nie jest Twoj. Czy jest to autoryzowany dealer czy jakis "pan Krzak & Co" ?
      • paliwodaj Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 18:05
        autoryzowany dealer, dosc duzy . Kurde napisze , nie wiem na ile moge to Nissan, ten sam facet ma tez Kia w okolicy. Nie wiem jakim cudem moj samochod nie nalezy do nikogo, ani do dealera, ani do mnie, rozumiem ze jezeli nie nalezy do mnie powinien nalezec do dealera bo oni mi go sprzedali.
        Wezme raport od policjanta ktory mnie zatrzymal i wynajme prawnika
        • myelegans Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 18:13
          Czyli zaplacilas kupe kasy za cos czego nie jestes wlascicielem i jezdzac tym lamiesz prawo. Ja bym z tym dealerem rozmawiala tylko przy pomocy prawnika.
          Jak sama zaczniesz sie tym zajmowac, to prawnie tego nie ogarniesz i mozesz stracic i pieniadze i samochod.
          • paliwodaj Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 18:17
            faktycznie tego nie ogarniam, w sumie nie jestem w stanie znac sie na wszystkim wink Na moj rozum jak za cos place to powinno byc moje, a nie niczyje
            • kk345 Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 18:22
              Chyba, ze to coś jest kradzione- w sumie nie masz w tej chwili pewności, ze nie jest...
          • hipinka Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 18:18
            ja też nie wchodziłabym w żadne układy, bo na koniec wyjdzie tak, że to Ty będziesz miała problemy i stracisz kasę
    • myelegans Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 18:26
      Kupilas za gotowke? Jezeli nie, to natychmiast powinnas zastopowac placenie rat, za samochod, ktory do Ciebie nie nalezy.
    • semihora Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 18:34
      No chyba żartujesz że swoimi wątpliwościami? Tu nie chodzi o drobiazg w postaci małej ryski na lakierze, tylko o kradzione auto i wkopanie Cię w bagno.
      • paliwodaj Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 18:41
        ja nie mysle ze auto jest kradzione. W bazie danych wyszloby ze nalezy ono do kogos przeciez, a tu auto jest niczyje. Nie kupilam za gotowke, mam kredyt na auto, w sumie czas zeby przyslali mi pierwszy rachunek a tu nic nie mam
        • semihora Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 22:43
          A sorka, zasugerowałam się tym cudzym dowodem rejestracyjnym. Ale i tak sprawa wygląda parszywie... Nie miej skrupułów.
    • kalia-kalia Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 19:00
      A ten przedstawicie to miły był, przepraszał, czy "lekko" podszedł do tematu?
      Też pewnie miałabym jakieś wątpliwości, ale generalnie zgadzam się z dziewczynami. Sprawa za gruba jest, wchodzą w grę duże pieniądze i ewentualne prawne kłopoty.
      Poza tym nie potraktowali Cię jak należy. Są niepoważni.
      Nie ryzykuj, nie działaj na własna rękę - oddaj sprawę do prawnika.
    • asia_i_p Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 20:08
      Jeżeli masz wyrzuty sumienia, to zamiast myśleć o miłych ludziach, którzy próbowali cię wrobić w paserkę, pomyśl o miłych ludziach, których oni mogą jeszcze w przyszłości wrobić. I nie bądź miła.
      • bi_scotti Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 20:20
        Moze to jest tylko balagan w papierach a moze czubek gory lodowej jakichs powaznych przekretow, God knows - nie Tobie dociekac. Zakonczylabym kontakty z tym miejscem pronto, transakcje anulowac w obecnosci prawnika i koniec piesni. A swoja droga dziwie sie policjantowi, ze sie "zlitowal" - rownie dobrze to Ty moglas byc wielka przemytniczka narkotykow lub broni korzystajaca ze skradzionego auta - policjant beznadziejny, z punktu widzenia taxpayer wink
        Wycofaj sie ze sprawy jak najszybciej, po co Ci jakiekolwiek dalsze problemy/watpliwosci?
        • paliwodaj Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 20:59
          woze ze soba wszystkie dokumenty sprzedazy gdzie sa dane samochodu , potwierdzenie ze zaplacilam za samochod, podatek, ze mam ubezpieczenie na auto, za zaplacilam za akt wlasnosci itd. Ja jestem czysta tutaj. Policjant wiedzial ze wioze dziecko do szkoly, ktore darlo sie "mama jedzmy juz!"
          • bi_scotti Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 21:07
            Ja nie mam watpliwosci, ze Ty jestes uczciwa pani z dzieckiem pragnacym byc w szkole ale policjant powinien byl miec. Niezaleznie od przedstawianych przez Ciebie dokumentow. I jakies jego wodz na police station powinie mu za uprzejmosc wobec Ciebie zmyc glowe, bo jak sie domyslam nie codziennie zatrzymywani sa w Twojej okolicy kierowcy jezdzacy samochodami podejrzanej proweniencji. Mozna tez (niezyczliwie) gdybac jak by Cie potraktowal ten sam policjant gdybys byla uboga African-American, Spanish-speaking American, American woman in hijab ... etc. etc. etc. Ale to juz wylacznie moja wlasna wredna spekulacja wink Pozbadz sie tego auta, bardzo serdecznie Ci radze - cos jest nie tak a zgodnie z prawem Murphy'ego gdy cos jest nie tak, predzej czy pozniej czlowiek za to oberwie. Life.
            • paliwodaj Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 23:05
              o tak mi pieknie odpisali, z nadzieja ze powiem , tak chce wam oddac samochod zebyscie nie mieli juz wiecej problemow z upierdliwa imigrantka ze smiesznym akcentem. Zamiescilam opinie o dealerze na kilku stronach, po kilku minutach mialam emaila, wiedzieli od kogo ta opinia wink Tylko ja nie mowie o serwisie, a o fakcie ze moj samochod nie jest moj I prawnie nie powinnam nim jezdzic.


              "MIss P, we have bent over backwards for you regarding each and every request that you have had. You as well as us were a victim of the inclement weather, thus having to cancel service appts due to no power and severe inclement weather. Your vehicle was in fact registered with PennDot. We have honored every request for your repairs as you have not been satisfied with the vehicle that your husband picked out for you from day 1. Perhaps a phone call to me again would have been appreciated as both myself and the service manager have always made ourselves available to you every single time you have called us.
              WE HAVE EVEN OFFERED TO HAVE YOU RETURN THE CAR AND PICK OUT A DIFFERENT ONE TO WHICH YOU HAVE REFUSED.
              I am trying in vain to make you happy, i am at a loss on what else to offer you. A negative response and telling people to stay away from the dealership is really an unfair statement. There are always three sides to every story."
              • kitek87 Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 23:08
                Ale czemu zamiast z prawnikiem Ty takie rzeczy załatwiasz przez opisywanie dealera na różnych serwisach?
                Jak masz mieć z nimi sprawę w toku, to się powstrzymaj od takich działań, aż nie skończysz swojej sprawy.
                • paliwodaj Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 23:15
                  kitek87 opisalam tylko suche fakty , jak nie moglam sie doprosic o naprawe, jak zostalam zatrzymana przez policje i ze policja chciala mi zabrac auto, zadnych zaslyszanym faktow prawnych nie opisywalam. Mimo ze slyszalam co nieco . Zakonczylam " Nie chcialibyscie miec zabranego auta gdy wieziecie dziecko do szkoly?to trzymajcie sie z daleka" tyle
                  • kitek87 Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 23:17
                    Lepiej jednak chcąc załatwiać sprawę prawnie, powstrzymać się od takowych działań. Myślę, że prawnik jak do niego pójdziesz, też doradzi Ci powściągliwość.
              • paliwodaj Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 23:08
                btw tak mili jak w tym mailu to oni nigdy dla mnie nie byli. Nie wspomne ze wczesniej service manager zwal mnie "sweety" i " darling" Pffff Zwrocilam mu uwage ze nie czuje sie jakbym jego sweety byla, wcale a wcale
                • kalia-kalia Re: kupilam auto, same problemy .... 22.02.14, 23:29
                  Paliawodaj, choć nie jestem wyszczekana jak statystyczna emama, to bym nie odpuściła już za samo traktowanie i odzywki. Daj im lekcję, a co!
                • bloopsar Re: kupilam auto, same problemy .... 23.02.14, 00:31
                  > btw tak mili jak w tym mailu to oni nigdy dla mnie nie byli

                  No jeśli to jest ich 'miła' postawa, to bez prawnika nie podchodź uncertain Przecież ten mail to zawoalowane 'czego ty jeszcze od nas chcesz, babo?!'. BARDZO niemiły ton, zero poczucia winy, 100% poczucia wyższości. Choćby za próbę TAKIEGO 'rozwiązania' sprawy powinnaś zapomnieć o pracujących tam 'miłych' osobach. Swoją drogą ten od 'sweetie i darling' też taki 'miły'? uncertain

                  Chyba jesteś bardzo, hmm, pozytywnie nastawioną do ludzi i świata osobą, co zazwyczaj jest oczywiście fajną cechą, ale tym razem niestety zahacza już o naiwność. Nie daj się, bo następnym razem twój synek będzie krzyczał 'mama, chodźmy już!' jak będziesz się tłumaczyć na komisariacie. Biscotti ma rację, miałaś szczęście, że ten policjant cię puścił, ale naprawdę mógł narobić ci kłopotów i kilka godzin z głowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka