lej_la
17.03.08, 09:48
Nie wiem co się ze mną dzieje, wiem jaką powinnam podjąć decyzję,
ale nie umiem, chyba nie sznuję już siebie i chyba nigdy nie
sznowałam....Dwa tygodnie po ślubie odnalazłam jego listy miłosne
oczywiście nie pisane do mnie(oszukiwał będąc ze mną) bolałao
cholernie ale zostałam. Taka zadra tkwiła gdzieś tam głęboko, w
kłótni potrafiłam mu to wszystko wypominać.Jakieś pół roku temu ( a
jesteśmy już prawie 8 lat po ślubie- mamy dziecko)stwierdził, że
jest ze mną nieszczęśliwy, więc zapisałam nas na terapię małżeńską,
mówił, że chce być szczęśliwy, a ja mam problemy i on nie chce mnie
wysłuchiwać, np. tego że coś jest nie tak w pracy.Powiedział mi, że
chce rozwodu, nie prosiłam nie błagałam tylko zgodziłam się, chyba
się przestraszył, bo został.Wydawało mi się, że jesteśmy silniejsi,
ale zostawił jakiś program szpiegowski do haseł na kompie i zupełnie
nieświadomie weszłam na jego skrzynkę od 2 m-c kwitł romas narazie
nie skonsumowany, bo ona nie mieszka w Polsce(koleżanka, która
odezwała się na naszej klasie do niego), codziennie jej wypisywał
jak bardzo ją kocha, oczywiście mam te emaile, wydrukowałam sobie,
wypierał się do końca aż pokazałam mu, że mam dowody. Powiedziałam
mu że chcę aby się wyprowadził ale on nie chce, nieźle daję sobą
pomiatać co nie...?