sylwiamich 26.03.08, 11:46 Mój syn był przerażony: -Tato musi utrzymać samochód, mieszkanie i kota.I za co on teraz będzie żył?To ja go już o nic nie będę prosił. Dobrze dzieci wychowałam...nie?))) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hela37 Re: Dostałam alimenty od komornika. 26.03.08, 11:57 Witaj! mam podobny problem - chociaż borykam się z problemami finansowymi,brakuje mi na wszystko a staram się żeby dzieci tego nie odczuwały i tak mój syn uważa że tata ,, się stara''.Bo kupuje mu to co chce mieć mimo że nie płaci alimentów- biedaczek twierdzi że nie ma .A utrzymuje nową panienkę i jej dzieci, działa społecznie,kupuje nowe samochody,ubiera się w nowe ciuchy ... i co mam zrobić? Odpowiedz Link
sylwiamich Re: Dostałam alimenty od komornika. 26.03.08, 12:21 1.Napisz do niego pół-oficjalne pismo o tym że zalega Ci do tego i tego dnia taką sumę.Iż oczekujesz że do tego i tego dnia wpłaci Ci na konto lub w jakiś inny sposób.Jesli nie...oddasz sprawę do komornika. 2.Po upływie tego czasu oddajesz sprawę do komornika.On dalej się tym zajmie. 3.Jeśli komornik nie będzie mógł ściągnąć należności, mozesz złożyć doniesienie do prokuratury o uchylaniu się od płacenia. 4.dalej to już jest tylko sąd. Odpowiedz Link
oliwija Re: Dostałam alimenty od komornika. 27.03.08, 06:37 sylwiamich napisała: >. > 3.Jeśli komornik nie będzie mógł ściągnąć należności, mozesz złożyć > doniesienie do prokuratury o uchylaniu się od płacenia. > 4.dalej to już jest tylko sąd. a jak długo moge nic nie dostawc od komornika zeby złożyc doniesienie? czy to ze dostaje drugi rok zaliczke to wystarczy. wiemze w grudniu dostalm jakis ochlapy na pocieszenie ale... czy to wystarczy aby sad sie nim zajał. i czy ja w tym cyrku bede uczestniczyc? Odpowiedz Link
agni-76 oliwija 27.03.08, 09:29 Jeśli masz podstawy że mąż ma dochody a nie płaci bo ma taki kaprys to już dawno mogłaś złożyć doniesienie. W moim przypadku (też mam zaliczkę alimentacyjną) ex miał sprawę karna z urzędu po 3 m-cach nie płacenia. Odpowiedz Link
ogrodnik69 Re: Dostałam alimenty od komornika. 26.03.08, 13:29 Można powiedziedzieć że dobrze wychowałaś dzieci.Lepiej niż męża Odpowiedz Link
lilyrush Re: Dostałam alimenty od komornika. 26.03.08, 13:56 Oj Sylwia...mieszkanei i samochódto nic, ale przecież nie można dopuścić, żeby kot przymierał głodem. Jak mój eks dojdize do takeigo poziomu podpuszcza Małego to mu krzywde zrobie.... Odpowiedz Link
sadaga Re: Dostałam alimenty od komornika. 26.03.08, 15:08 cieszę się ze w końcu masz te alimenty. będzie Ci lżej w tym kraju podwyżek - cen i usług oczywiście a dzieci wychowałaś wspaniale. empatia jest widoczna. i dobrze (i nie piszę tego z przymrużeniem) Odpowiedz Link
santana_2 Re: Dostałam alimenty od komornika. 26.03.08, 15:13 hmm... Kot. Mój m.kupił sobie kota z rodowodem jedyne 500zł ( promocja) . szamponik dla kotka 70zł ( kąpiel obowiązkowa co 2 tygodnie), żarice, witaminy, krople do oczu itd. - nie wiem ile. Chwile z kotem - bezcenne. jak się lansować to porządnie. Odpowiedz Link
tricolour Dobrze, że dostałaś pieniądze... 26.03.08, 17:07 ... ale dziecko wychowałaś źle: - syn miał dostawać alimenty od pierwszego dnia bez ojca - taką świadomość ma mieć dziecko. - ojciec miał płacić, bo ma taki psi obowiązek - utrzymania człowieka, którego powołał na świat. - z czego będzie żył ojciec? Nikogo to nie powinno interesować poza ojcem. Nie powinno interesować szczególnie syna, który był lekceważony. O! Odpowiedz Link
lilyrush Re: Dobrze, że dostałaś pieniądze... 26.03.08, 17:28 No i tutaj się w 100% zgadzam z Tri Odpowiedz Link
akacjax Ejże... 26.03.08, 20:58 Czy wiesz Tri, że brutalne wycięcie ojca niepłacącego nawet z głowy dziecka skutkuje wrogością tegoż dziecka przeciw matce? Powoduje nadzwyczajne gloryfikowanie ojca i obrażanie się bo tata jest dobry a ty zła? Nie tędy droga-potrzeba cierpliwości, czas mija, dziecko dorasta i mówi samo pewnego dnia-ojciec to drań. Odpowiedz Link
tricolour Mnie nie chodziło o wycięcie... 26.03.08, 21:17 ... tylko o jasny komunikat, który dziecko ma otrzymać od matki - co do obowiązków ojca. Fakt, że ojciec nagle zaczął płacić nie może skutkować w dziecku współczuciem czy jakimkolwiek innym uczuciem poza ulgą, że nagle zaczął sie wywiązywać z tego, co do tej pory olewał. Bo może tak się zdarzyć, że młody człowiek sam kiedyś stanie przed faktem konieczności płacenia alimentów i MA WIEDZIEĆ co ma robić. Odpowiedz Link
sylwiamich Re: Mnie nie chodziło o wycięcie... 26.03.08, 22:56 Och Tri.Świat nie jest czarno-biały.I jako taki nie powienien być dzieciom pokazywany.Synowi wyjaśniłam że ta kwota jest tylko częścią dochodu męża.Pozostała część jest i tak wyższa od tego co My mamy na trójkę i DWA koty))Tym sposobem go uspokoiłam co do przyszłości ich taty. A co do wychowania... Bycie człowiekiem empatycznym nie wyklucza bycia człowiekiem prawym i odpowiedzialnym.Bo to że ojciec powienien płacić wie.To że przez takie zachowanie stracił rodzinę wie. A tych pieniedzy nie przyjął z ulgą.Bo niczego mu nie brakuje.A ja ciągle mu powtarzam że kasa to moja sprawa.I oni się o to martwić nie muszą.Jestem osobą dorosłą i odpowiadam za ich spokój i bezpieczeństwo.I to jest MÓJ przykład. Odpowiedz Link
tricolour Bo jak się siedzi... 26.03.08, 23:10 ... przy komputerze samemu, kobieta z 15 km stąd, to przychodzą mi do głowy czasem psie myśli. Odpowiedz Link
ladyhawke12 Tri 27.03.08, 07:10 Uwielbiam Twoje postawienie wszystkiego, na własciwym miejscu. Manipulowanie uczuciami dziecka powinno byc zakazane, dla dziecka jest to ogromny stres, bo predzej czy pozniej bedzie musialo sie opowiedziec po ktorejs stronie, a to potrafi niezle namieszac w jego poczuciu wlasnej watrosci. Wiem co pisze, dzieci mam juz duze, ale widze jak trudno im jest pogodzic sie z tym, ze ojciec manipuluje ich uczuciami, jak wymysza wspolczucie, bo on taki biedny, tylko nie zauwazyl, ze dzieci miedzy czasie dorosly, i coraz wiecej rozumieja. Ja powtarzalam i powtarzam dzieciakom, jedno rodzice maja obowiazek utrzymywac dzieci, i to rodzice martwia sie jak to zrobic, nie wolno zwalac tych problemow na dzieci.Nie bedzie to trwac wiecznie, bo przyjdzie taki dzien kiedy beda musialy sie usamodzielnic i same zaczac na siebie zarabiac, moja corka tak juz mi pomaga, dorabia i ma na swoje wydatki, nie bierze juz kieszonkowego.Dzieciaki wiedza tez, ze zawszebeda mogly na mnie liczyc, i zawsze im pomoge kiedy beda tego potrzebowaly. Odpowiedz Link
lilyrush Re: Bo jak się siedzi... 27.03.08, 14:57 tricolour napisał: > ... przy komputerze samemu, kobieta z 15 km stąd, to przychodzą mi do głowy > czasem psie myśli. > > Tri...co Ty wiesz o odległosci 8366 km to jest odlegosc... Odpowiedz Link
tricolour Bliżej nie było... 27.03.08, 18:01 ... jakiegoś porządnego chłopa? Czemuś nie dała znać? ) Odpowiedz Link
lilyrush Re: Bliżej nie było... 28.03.08, 20:01 no jakoś sie nikt nie garnął...jakie umilanie sobie czasu bez zobowiązań to i owszem, ale związek to po co Odpowiedz Link
cathy_bum Re: Dostałam alimenty od komornika. 27.03.08, 10:00 Karma, odżywki, weterynarz... No moja droga, taki kot to kosztuje! Warunki lokalowe też musi mieć odpowiednie i pojazd w celu wożenia futrzanego zadka do weta. Bo się jeszcze zwierzak zestresuje, a to bardzo niekorzystne dla jego zdrowiaPPP Dzieci??? I tam, zawsze się jakoś pożywią przy matce. W ostateczności jest zupa Cartitasu. Kotom nie przysługuje, a poza tym jej wartość odżywcza (dla kota oczywiście, bo co tam ludzie) pozostawia sporo do życzenia. Swoją drogą dobrze, że Twój ex psa nie ma. Do ww kosztów dochodzi jeszcze tresura i odpowiednia garderoba spacerowa. Wtedy nawet serce komornika by zmiękło przed bezwględną egzekucją na opiekunie zwierzęcia... Odpowiedz Link
sylwiamich Re: Dostałam alimenty od komornika. 27.03.08, 10:37 A może cie już dać spokój futrzakowi?))Dobra!!!Przygarnę go.Swoje mam dwa to i trzeci się wychowa))Człowiek liczy na współczucie, a tu mi po sumieniu jeżdżą)) Odpowiedz Link
mini_me Re: Dostałam alimenty od komornika. 27.03.08, 10:42 Sylwia takie przygarnięcie kota to poważna sprawa a nie tak hop siup! Jakbyś dziecko przygarnęła to luz - więcej wody w zupę i dasz rade! A kot, kot to poważna sprawa jak już napisała Cathy )) trzymaj się ciepło! i pamiętaj że na dobre słowo zawsze możesz liczyć Odpowiedz Link
cathy_bum Re: Dostałam alimenty od komornika. 27.03.08, 11:00 To go przygarnij... i wystąp o alimenty na niego! Odpowiedz Link
sylwiamich Re: Dostałam alimenty od komornika. 27.03.08, 11:10 Super!!Przygarnę też meża.O alimenty wystąpię do siebie.A jak dzieci się usamodzielnią to od nich!!Nic tak człowieka nie motywuje, jak plany na przyszłość)) Odpowiedz Link
mini_me Re: Dostałam alimenty od komornika. 27.03.08, 11:23 Mnie też przygarnij plizzzzzzzz z młodym i rybką (na szczęście tylko jedną) Odpowiedz Link
sylwiamich Re: Dostałam alimenty od komornika. 27.03.08, 11:24 A duża ta rybka? Starczy na 3 koty? Odpowiedz Link
mini_me Re: Dostałam alimenty od komornika. 27.03.08, 11:40 w miarę duża dla kotów powinna wystarczyć ale dla przygarniętej reszty już chyba nie Odpowiedz Link
sylwiamich Re: Dostałam alimenty od komornika. 27.03.08, 11:45 To może zrobimy system argentyński.Wynajdziemy jakąś drugą głupią wariatkę o miękkim sercu dla mojego byłego (Ciebie lubię więc nie polecam).Może będzie mieć psa? Koty dla psa...kurna...to się może udać))Będę o tym myśleć...póki co...do pracy idę)) Odpowiedz Link
mini_me Re: Dostałam alimenty od komornika. 27.03.08, 12:05 No pomysł nie jest zły! rozumiem że dojdziemy do świni albo krowy i będziemy mieli co jeść tylko ja cholera wegetarianka jestem więc jak dojdziemy do krowy to potem kogos z sianem trzeba szukać Odpowiedz Link
lilyrush Re: Dostałam alimenty od komornika. 27.03.08, 14:57 Ja mam kotę!!!! Duzą Przygarniecie? Odpowiedz Link
cathy_bum Re: Dostałam alimenty od komornika. 28.03.08, 00:17 Jak chcesz to Ci parę rybek dorzucę, nawet od roszczeń alimentacyjnych odstąpię Zostały mi "w spadku" po exie i za cholerę zdechnąć nie chcą. Karmię, bo tak głupio jakoś zagłodzić parszywce na oczach niewinnego dziecięcia. Ale one pod tymi moimi lekceważącymi rządami jak głupie rosną i żywotność niezwykłą okazują. Nawet te co to idealnie czystej wody wymagają i innych cudów.... Odpowiedz Link
sylwiamich Re: Dostałam alimenty od komornika. 28.03.08, 05:12 Obejrzyj "Gdzie jest Nemo"....możesz spróbować uwolnić rybki w jedyny dostępny sposób.Do morza z nimi!!!Daj im wolność!!! Ja taka mam z kwiatami w domu (nie przepadam.zbierają kurz).Nie mają już ziemi prawie.Nie podlewam.Zero odżywek.A one rozpleniają się.W utrzymaniu zielska w ryzach pomaga mi Maniek (rudy kocur), który je strzyże w nocy z nudów)) Odpowiedz Link
mini_me Re: Dostałam alimenty od komornika. 28.03.08, 11:09 Mi też ryba w spadku została chyba wystąpię do exa o alimnety na nią bo cholera duża, brzydka i też zdechnąć zołza nie chce!!! Odpowiedz Link
mini_me Re: Dostałam alimenty od komornika. 28.03.08, 12:38 Rany boskie!!! Właśnie wyczytałam w necie że ta rybka co mi po exie została to może dorosnąc do 170 cm i wazyc 60kg!!! Czymś takim to możemy nawet fafnaście kotów wykarmić )) Odpowiedz Link
danagr poczekaj do bozego narodzenia 28.03.08, 12:46 jak znalazl bedzie zamiast karpia Odpowiedz Link
sylwiamich Re: Dostałam alimenty od komornika. 28.03.08, 12:59 mini_me napisała: > Rany boskie!!! Właśnie wyczytałam w necie że ta rybka co mi po exie została to > może dorosnąc do 170 cm i wazyc 60kg!!! Czymś takim to możemy nawet fafnaście > kotów wykarmić )) Kurna...Chcesz mi koty pozabijać? Jak płoteczki pływały w zlewozmywaku i maleńkie ogonki chlupały w wodzie, to moje koty siedziały za zasłonką w panice.A potem przez kilka dni nie wołały jeść, bo żarło zawsze stoi w półce w okolicy tegoż zlewozmywaka.Do unieszkodliwienia tej rybku musiałybyśmy jej załozyć kapelusz, posadzić na tylnym siedzeniu w samochodzie, zawieść na działkę i wysadzić w powietrze. Odpowiedz Link
mini_me Re: Dostałam alimenty od komornika. 28.03.08, 14:27 A nie możemy exów w ten sposób (na działkę i wysadzić) a rybkę do Wisły? Odpowiedz Link
lilyrush Re: Dostałam alimenty od komornika. 28.03.08, 20:05 OOOO OOOO to jest najlepszy pomysł!!!! Odpowiedz Link
pelagaa Re: Dostałam alimenty od komornika. 28.03.08, 20:31 A ja uwazam, ze dziecko jesli nie ma lat 16-25 nie musi byc wtajemniczane w kwestie finansowe przez rozwiedzionych rodzicow. Moze to wynika z faktu, ze od zawsze sciagam zasdzone alimenty terminowo i w prawidlowych kwotach, sama nie wiem. Moze to wynika z tego, ze mojemu dziecku nigdy niczego nie brakowalo, bo wolalam sobie odmowic, aby on mial. Ale nie wyobrazam sobie sytuacji, w ktorej mowie dzuiecku, ze nie dostanie czegos potrzebnego np. spodni, butow, tornistra, bo ojciec nie zaplacil alimentow. Jak tez nie omawialam z dzieckiem spraw czego ewentualnie moze mu zabraknac, gdyby mojemu exowi udalo sie wygrac ktorakolwiek ze spraw o obnizenie alimentow, ktora mi zalozyl. Nie wiem, nie chce krytykowac, nie wiem, jak duzy jest syn, ale ja chyba jednak nie wtajemniczalabym dziecka w sprawy finansowe. akie wtajemniczanie moze prowadzic do negatywnych emocji u dziecka, a to odbije sie kiedys na matce, bo ja uwazam, ze nie warto nastawiac negatywnie. Warto sprawy pozostawic swojemu biegowi, aby ojciec, jesli nieodpowiedzialny sam sie wylozyl i sam zalatwil sprawe negatywnego nastawienia dziecka do niego. A reakcja syna pachnie mi, niestety, manipulacja ze strony ojca, a nie dobrym wychowaniem, nie umniejszajac Twojego na pewno duzego i dobrego wkladu. Odpowiedz Link
sylwiamich Re: Dostałam alimenty od komornika. 29.03.08, 09:51 pelagaa napisała: Ale nie wyobrazam sobie sytuacji, w > ktorej mowie dzuiecku, ze nie dostanie czegos potrzebnego np. > spodni, butow, tornistra, bo ojciec nie zaplacil alimentow. Pelagaa...ale nie o to chodzi.Nie o to żeby mówić dziecku o złym wilku-tatusiu pzrez którego wszystkie problemy. Piszesz że ojciec manipuluje dzieckiem.I to prawda.Nie jestem pokoleniem wychowanym na brazylianie, gdzie pokora i milczenie w przyszłości zaprocentuje odzyskaniem serca zdrajcy i mściwusa) Jestem matką.Moim obowiązkiem jest nauczyć dziecko żyć. I jeśli ktoś próbuje nim manipulować, wykorzystuje jego dobre serce i przedstawia krzywą rzeczywistość, to jest to dobry przyczynek do nauki.I nie ma znaczenia czy to ojciec, matka, babcia.Bo bronić się trzeba umieć ZAWSZE i w stosunku do każdego.Nawet bliskich.Powtarzam moim dzieciom że zaufania bezgranicznego nie mogą mieć nawet do mnie.Bo i ja mogę się pomylić.Tym samym daję im prawo do własnego zdania i możliwość niezgadzania się ze mną, bez całego tego syfu gdzie własne zdanie to niesubordynacja. A co do oszczędzania dzieci...mam inne zdanie.Lepiej żeby pierwszy raz bolało gdy mama trzyma na kolanach, niz potem w dorosłości....gdzie samotność w ponoszeniu odpowiedzialności i konsekwencje wyższe o niebo.A wszelkie skutki..i te dobre i te mniej słodkie przyjmę na klatę.I nie mam stracha.Bo mnie też kiedyś życie nauczyło że nie jestem nieomylna. Odpowiedz Link