dsz27
16.04.08, 10:15
Od poniedziałku przychodzi do synka. W czwartek i piątek będzie z nim jak ja
będę w pracy. Wszystko w porządku. Jeśli chodzi o jego kontakt z synkiem nie
mam żadnych obiekcji. Jestem zadowolona, że chce się z małym spotykać i robi
to. Synek jest zadowolony i to jest najważniejsze.
Ale zastanawiam się jak ja mam sobie poradzić z tą sytuacją. Od poniedziałku
jestem wrakiem, psychicznym dołem.
Chodzi mi o to, że jak M zachowuje się wobec mnie w porządku, uśmiecha się,
opowiada o swojej pracy itd. widzę czasami w nim mojego dawnego M. Patrzę na
niego i widzę uśmiech, który był kiedyś kierowany do mnie, ramiona które
obejmowały i jest mi po prostu CHOLERNIE ciężko. Zapominam wtedy co mi zrobił,
jak okropnie potrafił i potrafi nadal się zachowywać. Zapominam o tym co złe a
widzę dawnego męża.
Normalnie jestem przez to w rozsypce, a myślałam, ze jest już lepiej.