constance78
03.05.08, 11:38
Witam!
Jestem mama 2 letniej dziewczynki. Moj maz ma corke piecioletnia, jest
rozwodnikiem. Ozenil sie, bo zaliczyl ze swoja ex wpadke. Po dwoch latach
odszedl od zony, bo jej nie kochal, w malzenstwie nie ulozylo im sie.
Gdy sie poznalismy, oboje wiedzielismy od razu, ze jestesmy sobie pisani.
Szybko zamieszkalismy razem, postanowilismy miec dziecko, planujemy w
niedalekiej przyszlosci slub. Ja jestem raczej nowoczesna dziewczyna, az tak
bardzo nie zalezy mi na malzenstwie. Moj partner jednak bardzo chce, bym
zostala jego zona.
A teraz do rzeczy. Partner wyznal mi ostatnio, ze kocha swoja starsza corke,
ale nasza wspolna ksiezniczke (tak ja okresla) kocha o wiele bardziej niz
tamto dziecko, poniewaz ona jest moja. I to ta jego milosc do mnie sprawia, ze
nasze wspolne dziecko kocha miloscia wrecz niewyobrazalna. Co sadzicie o tego
typu postawie? Czy to jest normalne? Jak to jest w Waszych zwiazkach? Czy jest
taka nierowna milosc w stosunku do dzieci?