12.05.08, 09:17
Mam pytanko, czy ktoś z Was korzystał z pomocy psychologa w trakcie rozwodu?
Ja sobie ewidentnie nie radzę, na rodzinę nie mam co liczyć, z rodzicami nie
chcę rozmawiać bo to porażka a siostra dawno zapomniała jak się czuła jeszcze
parę miesięcy temu. Czuję się bardzo samotna i opuszczona + hormony związane z
ciążą. Jest źle...
Domi
Obserwuj wątek
    • sylwiamich Re: Pytanie 12.05.08, 09:19
      Ja chodziłam na terapię indywidualną i grupową.
    • z_mazur Re: Pytanie 12.05.08, 09:28
      Korzystałem jak najbardziej i chwalę sobie. W Katowicach da się
      znaleźć darmową pomoc.
    • drugiezycie Re: Pytanie 12.05.08, 09:30
      Jak czujesz,że jest źle, nie czekaj. Dobra terapia pomoze Ci się pozbierać.
      Tylko popytaj o dobrego psychologa w swojej okolicy-może ktoś Ci podpowie. Z
      doswiadczenia wiem, że nie każdy jest skuteczny.
      I trzymaj się!
      • dsz27 Re: Pytanie 12.05.08, 09:46
        Przede wszystkim czuję się strasznie opuszczona. Funkcjonuję normalnie, wyrabiam
        się ze wszystkim, zajmuję się synkiem, fizycznie ciążę przechodzę dobrze,
        potrafię się śmiać i bawić z Kubą. Ale przychodzą chwile kiedy non stop płacze i
        nie mam się komu wygadać. Może powinnam przeczekać? Nie wiem czy sam fakt
        samotności jest wystarczający żeby udać się do jakiejś mądrej głowy.
        • sylwiamich Re: Pytanie 12.05.08, 09:57
          Jęsli Ci bardzo doskwiera...idż.Zresztą...ciąża to dziwny stan.Ja
          też ciągle ryczałamsmile)
        • drugiezycie Re: Pytanie 12.05.08, 10:05
          I wypłakać sie trzeba-to pomaga wyrzucić z siebie ból.Nie broń się przed tym.Z
          czasem tego płaczu będzie coraz mniej.
          Jesteś bardzo dzielna i jestem pełna podziwu jak sobie radzisz!
          A co ze znajomymi? Nie ma wokól Ciebie nikogo z kim mogłabys pogadać?
          Wygadanie się jest bardzo pomocne w zdrowieniu.
          Na tym głównie polegają terapie- wyrzucasz to co Cię boli, siedzi w tobie i nie
          daje spokoju.Spróbuj tej terapii. Nie sprawdzi się, to przerwiesz.A może pomoże?
          Nie miej żadnych oporów.

          • dsz27 Re: Pytanie 12.05.08, 10:11
            Witaj,
            Znajomych i przyjaciół zostawiłam w Warszawie. Przez dwa lata mieszkania w
            Bielsku poznałam kilka osób ale głównie są mężatki z dziećmi, które nie mają za
            wiele czasu...Mam jedną sprawdzoną koleżankę, która bardzo mi pomaga. Ale nie
            mogę tez non stop siedzieć jej na głowie...
            Boli to, ze siostra przy której byłam praktycznie na każde zawołanie podczas jej
            rozwodu teraz zapomina jak się wtedy czuła. Rozmawiałam z nią o tym nie raz ale
            bez efektu. Więcej nie zamierzam żebrać o zainteresowanie.
            Jeśli chodzi o dobrego psychologa to może znacie kogoś wartego polecenia tu w
            Bielsku.
            • j2j Re: Pytanie 12.05.08, 10:53
              Czesc,
              Jak chodze juz dluzszy czas i teraz w trakcie rozwodu mozna
              powiedziec ze jestem w podobnej sytuacji.... Jesli nie masz z kim
              porozmawiac - a czasami nawet z bliskimi jest ciezko sie otworzyc -
              bardzo polecam. Chyba nawet po pierwszych oporach latwiej jest
              rozmawiac z kims "obcym" - szybciej sie oswajamy. Przynajmniej ja
              tak mam a nie jestem osoba otwarta... Poszukaj w necie - to medium
              wiele ulatwia. Idz porozmawiaj - zawsze jest rozmowa wstepna. Zawsze
              tez mozesz przerwac. Ale miej swiadomosc ze na efekty trzeba czasu a
              i przekonanie sie do terapii nie nastepuje po pierwszych
              spotkaniach. Trzymaj sie - wiem ze to trudne, ale rzeczywiscie czas
              pozwala przynajmniej oswoic sie z tym co jest i splaszcza bol...
              Terapia pozwala tez na wnikanie w siebie co moze tylko zaprocentowac
              w przyszlosci. Zazwyczaj nie jestesmy w stanie sami wniknac w siebie
              i porozmawiac z samym soba. Dobrze jak ktos nakieruje i pokaze ze
              tak mozna i ile sie z takiej rozmowy z samym soba wynosi...
              Wiem ze bedzie lepiej. Trzymaj sie i szukaj najlepszych dla siebie
              rozwiazan - trzeba probowac wszystkiego co moze pomoc.
    • plujeczka Re: Pytanie 12.05.08, 11:44
      Doniu! nie moge Ci nikogo polecic bo jestem z innej strony Polski i
      mówiąc szczerze nikogo takiego nie znam i sama nie korzystałam z
      porad psychologa natomiast korzystałam z leczenia u nardzo dobrej
      psychiatry po0niewaz z powodu sytuacji w domu zaczynałam mieć
      problemy z pamiecia, koncentracją, nie spałam itp..lekarka postawiła
      mnie na nogi, dzieki czemu mogłam funkcjonować w miarę normalnie i
      co najwazniejsze nie wyrzucili mnie z pracy a tego obawiałam się
      najbardziej, szkoda ,ze nie masz nikogo bliskiego kto by cę
      wysłuchał.ja osobiscie mogę Cie zawsze wesprzeć dobrym słowem w necie
      • dsz27 Re: Pytanie 12.05.08, 11:50
        Plujeczko nie ukrywam, że pisanie na tym forum bardzo mi pomaga. Zawsze to miło
        mieć świadomość, że znajdą się ludzie, którzy zechcą wesprzeć, może ja za rok,
        dwa będę mogła pomóc komuś innemu.

        Jeśli znajdę kogoś poleconego to pójdę na spotkanie, pogadam, może to mi pomoże.

        dzieki
        • calawtrawie2 Re: Pytanie 12.05.08, 15:35
          Wiem, jak się czujesz, ja czułam się dokładnie tak samo. W ciąży,
          mąż się wyprowadził, 4-latek zaszokowany tą sytuacją i ja z
          rodzicami toksycznymi(chociaż bardzo pomagali i pomagają nadal),
          wykańczaniem mieszkania, by zdążyć przed porodem się wprowadzić.
          Swoją ciążę wspominam jako koszmar!!! Bardzo się napłakałam, hormony
          szalały i sama myśl o dziecku była powodem do płaczu. Dodatkowo
          denerwowała mnie moja bezsilność ruchowa, ograniczenia ciążowe,
          utrata niezależności decydowania o sobie i swoim życiu. Napisz na
          priv to pogadamy. Pozdr smile)
          • dsz27 Re: Pytanie 12.05.08, 21:31
            Jak bym czytała o sobie...Twoje słowa to moje słowa...odezwę się na priv
          • dsz27 Dzięki 12.05.08, 21:33
            I oczywiście dziękuję wszystkim za przysłowiowe dobre słowo, troszkę mi lepiej.
            Może się uda w przyszłym tygodniu zapisać na wizytę, dobra koleżanka poleciła mi
            jedną Panią psycholog.
            Miłego wieczoru
            Domi
        • sagaretia Re: Pytanie 13.05.08, 12:41
          daszeńko idź ...
          moje miasteczko małe jest no i myślałam,ze sobie sama poradze,choć
          najbliźsi mnie namawiali.
          A teraz żałuje,bo wleczą się te nie rorozpakowane emocje i
          kopniakami co chwilę mnie raczą .....
          Więc Ty idź i nie zastanawiaj się ,bo napewno nie stracisz a zyskac
          możesz i
          może przynajmniej Ty się na te kopniaki lepiej przygotujesz .
          Ja wciąż bym jeszcze poszła....ale teraz głupio mi się
          przyznać ....bo wszyscy(rodzina ,przyjaciele) wokół myślą że ja już
          na prostej jestem sad
    • ivone7 Re: Pytanie 12.05.08, 16:04
      przytulam mocno....
      pamietam jak mnie bylo ciezko..a Ty jeszcze w ciazy...
      idz do psychologa, nie wstydz sie..lepiej teraz sobie pomoc niz po
      porodzie, gdzie dojsc moze jeszcze poporodowa depresja..a i czasu
      bedziesz miala mniej na zajecie sie soba..
      jesli potrzebujesz racjonalnego argumentu, to moze nikt inny nie
      zadba o Ciebie jak Ty sama..a dzieci zdecydowanie wola mame
      usmiechnieta..jesli nie dla siebie zrob to dla nich..

      nic nie boli tak jak zycie..ale tez nic tak nie smakuje..zawsze mi
      sie to nasuwa,..stare ale jakie prawdziwe i adekwatne
      powodzenia..
    • rene15 Re: Pytanie 12.05.08, 21:39
      Ja też Ci polecam jak najbardziej psychologa. Mi terapia pomogła
      bardzo, bardzo. Jestem 7 miesięcy po rozstaniu z mężem (odszedł do
      kochanki). Odszedł, kiedy byłam 3 miesiące po poważnej operacji
      kolana i zostałan sama z rocznym i trzyletnim synkiem. Teraz jestem
      juz w dobrej kondycji psychicznej i fizycznej, ale 7 miesięcy temu
      był to koszmar i nie wiem co stałoby się ze mną, gdybym nie
      zdecydowała się na terapię. Trzymaj się i pozdrawiam serdecznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka