Dodaj do ulubionych

no i się rozwiodłam

03.06.08, 16:14
Na I rozprawie.Wszystko trwało razem z ogłoszeniem wyroku 40 minut.Ponieważ
uzasadnienie było jakie było przepytali świadka i na okoliczność dziecka i na
okoliczność rozkładu pożycia. Przepytali mnie o wszystko: i o moment kiedy
zaczęło się psuć i o przyczyny, i o ustanie współżycia fizycznego, i o
dziecko.Jego też. Były momenty kiedy myślałam,że to się nie skończy jedną
sprawą.Oczywiście wystrzelił z opieką naprzemienną, ale sąd sam z siebie
stwierdził,ze to nie jest dobry pomysł, potem zapytał czy chcemy mediatora w
tej sprawie, a raczej mnie.Ale byłam przygotowana na przemienną opiekę więc
podałam argumenty przeciwko i powiedziałam,że nie widzę potrzeby mediacji.
Wyrok mnie zadowala- zwłaszcza w kwestii wykonywania
władzy rodzicielskiej, bo jemu ograniczyli. W uzasadnieniu przewodnicząca
powiedziała, że to on nie zrobił niczego dla trwałości związku, a próby
terapii i ich przerywanie oraz argumentacja dlaczego podana przed sądem
świadczą o tym dobitnie. Do tego słowa o rodzicielstwie i pochwała mnie w tej
kwestii.
Jestem zadowolona, ulżyło mi. Chociaż aktualne zostaje co dalej?
Dzięki - przede wszystkim Majkelowi za cierpliwość i rady, i czytanie moich
pozwowych wypocin. I wszystkim za podzielenie się doświadczeniami, radami,
ochrzanem czasem.Jakby nie forum to byłabym dalej w rozsypce przedrozwodowejsmile
Obserwuj wątek
    • lalolula Re: no i się rozwiodłam 03.06.08, 17:01
      a ja dopiero zaczynam i jak ujelas to... dokladnie jestem w rozsypce
      przedrozowodowej
      pozdrawiam
      l
    • j2j Re: no i się rozwiodłam 03.06.08, 17:49
      smutne to ...
    • mary171 Re: no i się rozwiodłam 03.06.08, 18:01
      Ja po rozwodzie poczułam pustkę, ale też i ulgę swego rodzaju. Dziwne uczucie.
    • kochanek10 Re: no i się rozwiodłam 03.06.08, 19:55
      gratuluje, nie wiem o ktorej mialas, moze minelismy sie na korytarzu.
      mi tez sie dzisiaj udalo, ale to bylo traumatyczne przezycie. Nie
      chcialem aby to tak wygladalo, a bylo dokladnie jak powiedzial moj
      adwokat - ze kulturalni ludzie maja problemdostac rozwod. Nie
      chcialem wyciagac brudow, ale sąd stwierdzil, ze to za malo co
      przestawilismy wiec moj adwokat wyciagnal ze mnie wszsytko. Chory
      kraj, chore sądy. Mam duzy niesmak, i duzy szacunek do ex, zniosla
      to z godnoscia i nic nie manieszala. calosc trwala ponad godzine,
      ale w glowie jeszcze to mam, nie moge sie z tego otrznąsnac chociaz
      tak bardzo na to czekalem, tego pragnąlem. A jutro .... jutro zaczne
      budowac swoje zycie na nowo, krok po kroku, moze nie popelnie tych
      samych bledow, moze...
      • z_mazur Re: no i się rozwiodłam 03.06.08, 20:14
        To fakt, irytujące jest to, że w tym kraju nawet jak dwoje dorosłych ludzi chce się rozstać za obopólną zgodą, to nie może tego zrobić w cywilizowany sposób. Nie można złożyć zgodnego wniosku o rozwód, musi być pozew. Sąd musi pogrzebać w relacjach między małżonkami żeby ustalić czy rzeczywiście ustało pożycie, a to bywa bolesne i czasem zupełnie niepotrzebne.
        • kochanek10 Re: no i się rozwiodłam 04.06.08, 12:17
          no tak pogrzebal, ze zasnąc nie moglem wczoraj, caly czas mialem to
          przed oczami. Myslalem, ze sie bede cieszyl z tego ze dostalem
          rozwod a tu nic. Moje mysli, moj umysl wczoraj zostal na sali
          rozpraw. Moze dzisiaj bedzie lepiej...
    • wk74 Re: no i się rozwiodłam 03.06.08, 21:15
      gładko poszłosmilekiedy ta impreza???
    • young_and_bored Bez urazy, 03.06.08, 21:28
      ale na miejscu Twojego eksa uznałbym za skandaliczne, że w 20 minut,
      na podstawie zeznań jednego świadka ograniczono mi władzę
      rodzicielską i zaskarżyłbym ten wyrok w całości.
      • wmiedzyczasie Re: Bez urazy, 03.06.08, 22:38
        Sama w to nie wierzę, uwierzę jak zobaczę. Może się i przesłyszałam
        (wpadłam w euforię po słowie: rozwiązuje), tym bardziej, że wnosiłam
        o powierzenie nam obojgu i nieustalanie kontaktów.Cały czas
        twierdzę,że jesteśmy dorośli i potrafimy sami to uregulować, a nie
        wyrokiem sądu i robieniem problemów o jakich tu nieraz czytałam. I
        nie chcę w żaden sposób zabierac dziecku taty/tacie dziecka. Świadek
        nie zmyślał- był tak poprawny i wyważony w słowach,że aż się
        wkurzałam chwilamitongue_out Sam sąd
        dzisisaj powiedział: małżeństwo ustało rodzicielstwo trwa nadal i to
        dotyczy obydwojga was.
    • d234 Re: no i się rozwiodłam 04.06.08, 07:35
      Obojgu Wam zazdroszczę, że macie TO już poza sobą. Wyobrażam sobie stan Waszego
      ducha, ale świeci słońce, jutro będzie lepiej.
      Przygnębia mnie fakt, e ja dopiero mogę złożyć pozew po wrześniu, tyle czasu i
      udręki psychicznej przede mną. Ale w końcu i na nie przyjdzie pora tak samo jak
      u Was.
      Serdecznie pozdrawiam
      • leptis rece sie skladaja do braw...dla Ciebie:))) 04.06.08, 08:01
        Dzieki za wczoraj...
        Z tym Rybakiem...tez myslalem ze sie posikam...
        tak sie chlopina nabral...na Twoj tekst....

        serdecznie pozdrawiam

        i jade...wiesz gdzie smile)))

        jeszcze raz...dzieki za wczoraj...wspaniale zagrywki...smile)))...
      • niutka Re: no i się rozwiodłam 04.06.08, 20:04
        Czemu dopiero we wrzesniu??? Jesli nie chcesz pisac tu, to napisz na priv:
        haneczka225@wp.pl Ja tez dlugo sie wahalam....
        • ada_ps Re: no i się rozwiodłam 05.06.08, 16:59
          ja się wahałam też i szukałam ciągle powodów, żyłam nadzieję że się
          uda i załuję... jak złożyłam pozew ulżyło mi... z perspektywy czasu
          wiem że nie warto tego odciągać... po co się męczyć...
    • wk74 Re: no i się rozwiodłam 05.06.08, 21:47
      jemu niczego nie ograniczyli,bo on tam był i "to" sobie czytałsmile
      chyba chciałaś usłyszeć tylko jedno,a może to ograniczenie też by
      cie cieszyło???szkoda,że to co jednych cieszy,innych tak bardzo boli:
      (
      • young_and_bored Re: no i się rozwiodłam 05.06.08, 22:48
        wk74 napisał:
        > szkoda,że to co jednych cieszy,innych tak bardzo bolisad

        Sami się rozwiedli a drugiemu nie dadzą, psy ogrodnika smile
      • wmiedzyczasie Re: no i się rozwiodłam 06.06.08, 08:26
        Przesłyszałam się. To bez znaczenia, tym bardziej, że ostatnią
        rzeczą jakiej chce to przeszkadzanie w kontaktach.
        Poza tym mógł myśleć przeduncertain a nie po.
        • inspiracja1 prywata 07.06.08, 23:48
          jestem w podobnej sytuacji do ciebie z tym, ze sprawe mam 19 tego. jestem juz
          cala przerazona. maz jest nieobliczalny. wiem, ze kontaktuje sie z prawnikiem a
          mielismy tego uniknac. nie moge mu ufac ale sama nie chce siegac po najciezszy
          kaliber. wydaje mi sie, ze dobrze sobie radze ale jednak jestem pelna niepewnosci.
          czy mozemy pogadac poza forum, mailem? mam tylko kilka pytan

          pozdrawiam 'szczesliwa' rozwiedziona


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka