mikula78
11.06.08, 22:46
proszę o chłodną ocenę
otóż mieszkam z em i teściami. Dom duży. Ale to my zawsze mamy
płacić rachunki.Od zawsze mieszali się w nasze małżeństwo teraz też
lepiej wiedzą jak wychować dzieci.
Em jest bezrobotny tzn uważa że ja mam pracować, zajmować się
dziećmi a on jest potrzebny rodzicom w domu. Szukałam mu pracy, na
spotkania nie docierał bo coś tam.......zawsze inna wymówka. W końcu
stwierdziłam, że nie dam mu na fajki ani piwo bo nie będę zarabiać
na darmozjada. Teścia obrażona, em też. Ale nikt nie zauważył że
dzieci też chcą jeść a kasy ma starczyć na wszystko ale skąd ją
brać? Ja zarabiam niecałe 1800 zl. Poważnie dojrzałam do rozwodu.
Tylko że co dalej? Naprawde nie mam dokąd pójść a wynajęcie
mieszkania z momi zarobkami nie wchodzi w gre. Poza tym pracuje w
szkole więc w zawodzie nie mam co liczyć na podwyżki.
Proszę o rade