Dodaj do ulubionych

a co teraz?

12.06.08, 09:52
Decyzja o rozwodzie podjęta, wydawałoby się obustronnie. Ja po
ciężkim małżeństwie (zdrada, brak szacunku, niemożność dostępu do
wspólnych pieniędzy) zaczęłam stawać na nogi. Cieszyłam się że COŚ
bedę znaczyć, uwolnię się od tego chorego związku...
A on? Złośliwienie przez ostatni miesiąc, gadki typu "nie czuję
żebym musiał Cię utrzymywać", "to małżeństwo to błąd od samego
początku" itp.
A wczoraj - płacz, błaganie, wszystko da się naprawić, nie
przestałem kochać, wybacz.
Ja na NIE. Nie umiem żyć z nim, poszarpał mi serce na kawałki, nie
kocham.

Tak będzie że jestem ta "zła", ja zabieram dziecku ojca, ja nie chcę
probować. Piętno takie. I refleksja - będę żałować? Nie mam nic,
prócz synka- ani mieszkania, ani kasy, ani pracy, nic!
Żebym nie dała się złamać kolejny raz...
Obserwuj wątek
    • hela37 Re: a co teraz? 12.06.08, 09:58
      Takie gadki to norma ,żeby cię dokładnie pogrązyć,zdołować
      totalnie,poniżyć....Zdradę cięzko jest wybaczyć a jeszcze bardziej bolą właśnie
      takie słowa,trudno jest wymazać z pamięci.I będziesz tą złą w jego oczach i
      pewnie jeszcze innych bo powinnaś grzeczna być ,wybaczyć a dumę ,ból,upokorzenie
      schować głęboko.tak to juz jest z ludzmi.Nie bierz sobie tego za bardzo do serca
      i rób to co uważasz że powinnaś zrobić.Pozdrawiam
      • plujeczka Re: a co teraz? 12.06.08, 10:06
        juz Heraklit powiedział " nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki"-
        to jest odpowiedź na twoje pytania.
        • mary171 Re: a co teraz? 12.06.08, 10:09
          plujeczka napisała:

          > juz Heraklit powiedział " nie wchodzi się 2 razy do tej samej
          rzeki"-

          Święta prawda. Ja próbowąłam pzrez 7 miesiecy - to było najgorsze 7
          miesiecy w moim życiu. A potem dowiedziałam się że ex też na boczku
          sobie wszedl to tej "samej rzeczki" co wcześniej wink))
          • sylwiamich Re: a co teraz? 12.06.08, 10:14
            Jakże miałabym wspaniałe życie gdybym paręnaście lat temu wpadła na
            pomysł że nie obchodzi mnie co o mnie myśląwink)Zwłaszcza mój były już
            teraz mąż, jego rodzina, i inni...
        • partofthegame Re: a co teraz? 12.06.08, 10:15
          Dokładnie to wczoraj odpowiedziałam smile
          No ale powiedzcie, ktorej kobiety nie tykają za serce takie rzewne
          gadki??? wink Pójdę umyję naszą (jeszcze) wspólną łazienkę i wrócę do
          prozy życia jak zobaczę te znienawidzone brudne skarpety w każdym
          rogu.
          Czas na ROZUM
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka