Z Nitką

) stosunkowo wiele rozmawialiśmy o świecie netu. O ludziach
tam piszących...
Trudno było dojść do jednoznacznych konkluzji.
Wielość charakterów, zdarzeń życiowych i ich osądów...
Rozmawiałem z Nią

) podobnie jak z Wami...po prostu rysunkami...
Przypomniał mi się taki jeden....
Spotykamy sie pewnego razu letnią porą....ławeczka...siedzimy tak
bez słów przez moment...po chwili ja Ciebie "szturcham" ramieniem o
Twoje ramie...
Pytam;
-Nitka

), zyjesz???
-Żyję

)
.
.
.
.
.
Po chwili Ty robisz to samo
-Piotrek, zyjesz???
-Żyję
.
.
.
.
.
Takie mile ciepłe doświadczenie.
W takich klimatach chciałem Ją

) tutaj zostawić...
To jest absurd na FORUM rozwodowym o tym pisać...oczekiwać...
że kłądąc się do łóżka..teraz jest wieczór przecież...
będę miała/miał poczucie że jakiś facet/kobieta pomyślał/-ła ciepło
o mnie...
nie tylko analizował moje/mojego dotychczasowego świata błędy...