Dodaj do ulubionych

odpowiedz na pozew

11.07.08, 19:30
Odebralam wczoraj na poczcie list z sadu - odpowiedz meza na moj pozew. Wnosi
o odrzucenie pozwu w calosci.... Czyli nie zgadza sie na rozwod. Napisal, ze
przechodzimy chwilowy (!) kryzys, ktory trwa od polowy zeszlego roku ale ktory
jest do przezwyciezenia (!). Nie wyobraza sobie rozstania z zona i synami. I
nawet jest gotow podjac sie terapii malzenskiej w celu ratowania zwiazku. A
wczesniej kilka razy pytalam sie, czy poszedlby do psychologa, to stwierdzal,
ze on nie jest nienormalny... Generalnie, jak przeczytalam jego odpowiedz, to
nie wiedzialam czy smiac sie czy plakac. I nadal nie wiem.
Obserwuj wątek
    • manderla Re: odpowiedz na pozew 11.07.08, 19:40
      Nie musisz wierzyc w to co odpowiedział.
      Ale jak masz w sobie dosc siły, to sie go zapytaj, trzymając jego
      uzasadnienie w reku i cytuając, wprost: czy to potwierdza i ci na
      ten temat mysli.
      Bym sprobowala w takich okolicznosciach.
      Chociazby z samej ciekawosci, jaki wyraz twarzy będzie miał. I co
      odpowie.

      Coś mial na celu, ze tak odpowiedział. Wiec wyjasnij to, jesli Cie
      na to stać i masz taką chęć.
      • niutka Re: odpowiedz na pozew 11.07.08, 20:27
        Wczoraj rozmawialismy. Twierdzi, ze wszystko co napisal to prawda. Wczesniej nie
        byl gotowy na terapie, teraz jest. Wiec stwierdzil, ze ja (!) mam poszukac
        jakiegos psychoterapeuty. Normalnie zalamka. Powiedzialam, ze ja chce to niech
        poszuka sobie sam, bo mi juz nie zalezy. Jak sad moze odniesc sie do jego
        odpowiedzi?
        • manderla Re: odpowiedz na pozew 11.07.08, 20:34
          Słuchaj, dla nich to wszystko rybka.....
          Jak swojemu móewiłam, słuchaj, kup no sobie nowe spodnie, to mi
          mówił. ze jak jakies dla niegp znajde, to zebym mu powiedziała, i
          wtedy pojedziemy i kupimy.
          Dla nich to wszystko jedno, czy spodnie, czy terapeuta, czy ...cos
          jeszcze.
          Ale TY masz to zrobić. Tak myślą.
          Żebyś się zaopiekowała. Podjęła decyzję.
          Ale jak kobieta wchodzi w tę rolę, ze o wszystkim decyduje (bo facet
          ją zmusza swoim zachowaniem), to wtedy gość ma żal, ze o wszystkim
          decydujesz i nie wiesz czego chcesz,
          Jak sami w zasadzie nie wiedzą, czego chcą.
          Przykre.

          Pytanie, czy na to się zgadzasz.
          Ja nigdy nie chciałam miec drugiego dziecka w postaci faceta.
          Nie wiem, jak Ty.
          • z_mazur Re: odpowiedz na pozew 11.07.08, 20:47
            No bo mężczyzn trzeba czasem trochę zmusić do tego, żeby byli samodzielni i niezależni. Jak mu spodnie z tyłka spadną, albo rozedrą się w pracy, to sobie pojedzie i kupi.

            Gdzieś to czytałem i już kiedyś cytowałem na forum:
            "Traktuj swojego mężczyznę jak chłopca, będziesz miała w domu chłopca, traktuj jak faceta, będziesz miała faceta".

            To dorosły i samodzielny człowiek, jak będzie tak traktowany to chcąc nie chcąc będzie się tak zachowywał.
        • lampka_witoszowska Re: przepraszam za żart... 11.07.08, 20:37
          ale może sąd mu znajdzie terapeutę... wink

          nie wiem
          na pewno zapytają najpierw Ciebie, jak sprawę widzisz - i
          przedstawisz ją tak własnie, że swojego punktu widzenia

          potem, tu już na chłopski rozum, powinien małżonek udowodnic, że nie
          jest tak źle wg niego i dlaczego tak uważa - ale czy mogą Twojego
          spojrzenia nei wziąc pod uwagę i czy na pewno nei wystarczy sądowi
          to, że małżonek nei chce rozwodu, to nie wiem, niestety
          • z_mazur Re: przepraszam za żart... 11.07.08, 20:53
            Na pewno wystarczy do tego, żeby nie udzielić rozwodu bez orzekania o winie, do tego jest potrzebny zgodny wniosek obu stron. Jeśli go nie będzie, to sąd będzie musiał rozpatrzyć winę. Tzn pierw będzie musiał rozpatrzyć, czy rozpadły się więzy w sposób trwały i nieodwracalny, bo tylko wtedy można orzec rozwód. Potem będzie musiał rozpatrzyć winę, bo nie można orzec rozwodu jeśli wnioskuje o niego strona uznana za wyłącznie winną rozpadu. No i cała sprawa może się ciągnąć w tym momencie miesiącami.
    • mayflower_1 Re: odpowiedz na pozew 11.07.08, 20:53
      Procedura jest taka, że oboje musicie udowodnić swoje stanowiska:
      ty - że nastąpiła całkowity i trwały rozpad, on - że nie nastąpił.
      Rozwód będzie z orzeczeniem o winie - albo jednego z was, albo o
      winie was obojga.
      • mayflower_1 Re: odpowiedz na pozew 11.07.08, 20:55
        Albo sąd nie udzieli rozwodu, jeżeli m będzie miał wystarczające
        dowody.
      • niutka Re: odpowiedz na pozew 11.07.08, 21:15
        No to widze, ze bedzie niezly boj... Ja skladalam wniosek o rozwod bez orzekania
        o winie, bo ni che wywlekac zaleglych brudów.
        • mayflower_1 Re: odpowiedz na pozew 11.07.08, 21:49
          To powiedz mu jakie są konsekwencje jego decyzji i że zawsze może
          sie wycofac, nawet na rozprawie może nie podtrzymac swojej
          odpowiedzi na pozew.
          Mój m złozył pozew, ja sie sprzeciwiłam i dopiero na rozprawie
          usłyszałam o konsekwencjach swojego postepowania.
          Fakt, nieznajomość prawa szkodzi. A prawo mamy takie, że jak ktos
          chce rozwodu to wcześniej czy póxniej go dostanie.
          Ja zinterpretowałam źle postępowanie i czyny mojego m, myślałam, ze
          się zagalopował i tak naprawdę nie chce rozwodu, ale okazało się, że
          jest konsekwentny.
          • niutka Re: odpowiedz na pozew 11.07.08, 22:00
            No i ja tez bede konsekwentna. Bynajmniej mam taka nadzieje...
            • hurabura Re: odpowiedz na pozew 11.07.08, 23:52
              u mnie bylo tak samo- ja złożyłam bez orzekania, mąż, że oddalić albo mediacje
              bo mamy związek emocjonalny ... paranoja
              poszłam do prawniczki i powiedziała: chcesz rozwodu to udowodnij mu winę,
              napisałyśmy pozew o jego winę, złożyłyśmy, zaczęliśmy rozmawiać, ja
              negocjowałam, tłumaczyłam, prosiłam by wycofał brak zgody na rozwód i udało się
              31.07 rozprawa, póki co nie zapeszam ale oby poszło szybko
    • krolowazla Re: odpowiedz na pozew 14.07.08, 08:53
      Niutko u mnie było tak samo. Na I sprawie ex powiedział, że nie zgadza się z
      moim pozwem . Na Ii sprawie zdanie zmienił i rozwód dostalismy od razu.Życze Ci
      aby twój m. robił to złośliwie, tak jak mój. Trzymam kciuki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka