Dodaj do ulubionych

muszę przyznać

15.07.08, 10:42
że na temat zdrady dosyć spokojnie się wypowiadacie na tym forum, chociaż
myślę, że znakomita większość z Was, Czcigodnych Pań, odeszła od męża z tego
powodu.
Zdrada ciągnie się przez całe życie, ktoś napisał, że będąc w związku
małżeńskim miał ochotę na zdradę, ale nie zdradził bo kochał. Nie kochał. Jak
można kochać kogoś i spać z innym ?
W gorszych chwilach można potłuc 3 talerze, iść na piwo, wyprowadzić się
chwilowo do rodziców, albo się nie odzywać do męża/żony.
Obserwuj wątek
    • mizia19 Re: muszę przyznać 15.07.08, 11:09
      Ja w tej mniejszości.
      Widac można - nie - zdradzać.
    • aron95 Re: muszę przyznać 15.07.08, 11:32
      Bo ostro już tu było np. z moją ex .
      Cześć usprawiedliwia zdradzaczy bo... taka moda czy szkoła ( psychologowie im
      tak natłukli )
      • nasyl Re: muszę przyznać 15.07.08, 11:35
        aron95 napisał:
        > Bo ostro już tu było np. z moją ex .

        no właśnie, nie znam Waszych "wspomnień", jeśli masz link do swojego "CV" z ex
        to podaj, musiałbym też poczytać o innych, może łatwiej mi będzie ich zrozumieć....
        • sylwiamich Re: muszę przyznać 15.07.08, 11:37
          Aron czasami wpada w martyrologiczny tonwink))
          • aron95 Re: muszę przyznać 15.07.08, 11:40
            a widzisz jaka pogoda za oknami - czarne chmury
            • sylwiamich Re: muszę przyznać 15.07.08, 11:43
              Anosmile)Wczoraj okna umyłam i powiesiłam białe żeby słoneczko
              wypaliło.Było wiadomo że zacznie padać....
          • nasyl Re: muszę przyznać 15.07.08, 12:02
            cóż forum w jakimś sensie jest martyrologiczne...
            • sylwiamich Re: muszę przyznać 15.07.08, 12:45
              Można wybaczyć na początku drogi...dalej to kokieteria lub
              niepotrzebna, zadawniona złośćwink)
              • nasyl Re: muszę przyznać 15.07.08, 13:15
                sylwiamich napisała:

                > Można wybaczyć na początku drogi...dalej to kokieteria lub
                > niepotrzebna, zadawniona złośćwink)
                co masz na myśli...zdradę ? nie załapałem sad
                • sylwiamich Re: muszę przyznać 15.07.08, 13:18
                  Martyrologię w głosiesmile)
                  • nasyl :))) 15.07.08, 13:52
                    • ferro2 Re: :))) 15.07.08, 13:59
                      Dopoki swiat bedzie swiatem, zdrada byla, jest i bedzie.Czlowiek
                      jest przewrotnym stworzeniem, czasem przysiega a robi calkiem cos
                      innego, ale trzeba sie z tym pogodzic lub szukac takich co nie
                      zdradzaja, ale to tez minimalny procent.
    • mayflower_1 Re: muszę przyznać 15.07.08, 14:03
      Najważniejsze to nie dać sobie mozliwości do zdrady. Na kazdym kroku
      są jakieś pokusy, tylko po co z nich korzystać? Żeby ktos inny przez
      nas płakał?
      • ferro2 Re: muszę przyznać 15.07.08, 14:09

    • krolowazla Re: muszę przyznać 15.07.08, 14:46
      ja zdradziłam. po kilku próbach naprawienia zwiazku, po licznych awanturach, po
      próbie rozmów, po grożeniu, że odejdę - w końcu uświadomiłam sobie, że nic z
      mojego małżeństwa wiecej nie wykrzesam. Skoro ex nie chce naprawiać, to sama nie
      dam rady. Zaczęłam myslec o rozwodzie, napisałam pozew, poprawiałam go setki
      razy. W końcu napissałam, nosiłam tą kopertę w torebce, koło miesiaca. jeszcze
      miałam nadzieję, że ex się zmieni. poznałam kogoś. czekałam jeszcze miesiąc.
      Nie wytrzymałam - wysłałam pozew, potem zdradziłam.

      Mam już rozwód, z tamtym człowiekiem jestem do dzisiaj. Zdrada była konsekwencja
      rozpadu małżeństwa. Nie czuje sie winna. Nie zrobiłam tego - bo taką miałam
      zachciankę.

      Wiele razy myślałam, czy nie lepiej zaczekać na kolejny związek do czasu
      uzyskania rozwodu. Teraz (chociaz mineła chwilka zaledwie) nie żałuje. Moja
      rodzina patrzy na moje szczęście i jest całym sercem ze mną.

      Zdrada ma wiele obliczy. Nie każda jest zła.
      • lampka_witoszowska Re: muszę przyznać 15.07.08, 21:16
        a co to za zdrada?...

        skoro przed ślubem, a po zdecydowaniu, że sie jest razem (nawet nie
        w narzecenstwie, tylko parą po prostu) zdrada to zdrada - to po
        podjęciu decyzji o rozwodzie, i to decyzji w sercu, jak anjbardziej,
        pewnej, stałej i do wykonania tak czy siak - to co to za zdrada?
    • hela37 oj nasyl... 15.07.08, 21:23
      Jak można kochać kogos i spać z innym? Ano ; Z obowiązku , z chęci zaspokojenia
      własnych potrzeb/bo chwilowo obiekt kochany jest poza zasięgiem/, z
      wyrachowania, z chęci załagodzenia sytuacji, ze strachu/że może żona/mąż cos sie
      domyśli/ ....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka