czy da się

27.07.08, 23:08
Od jakiegoś czasu, po różnych groźbach mojego męża zastanawiam się,
sama nie wiem dlaczego, nie pytajcie, jak to jest z alimentami na
żonę. Domyślam się, ze to nie takie proste, ale nie chciałbym
uchodzić za pazerną babę. Mam alimenty na dzieci zasądzone sądownie.
Dzieci troje, wszystkie malutkie. Chętnie wróciłabym do pracy, ale
nie za bardzo mam jak, bo nikt z rodziny nie chce się nimi zająć.
Opiekunka to w zasadzie dla tak małych dzieci-równowartość mojej
pensji, o ile nie więcej. Czasami czuję się jakbym okradała własne
dzieci, dosłownie, bo żyję z ich alimentów będąc równoczesnie na
bezpłatnym urlopie wychowawczym, bo tatusia zarobki nie uprawniają
mnie do otrzymywania żadnych zasiłków. Może poprostu wiecie, czy w
takiej sytuacji mogę występować o alimenty na siebie, nie na stałe
tylko do czasu zakńczenia urlopu wychowawczego...choć naprawdę nie
wiem, czy tego chcę.
    • alfika Re: czy da się 27.07.08, 23:48
      też jestem na wychowawczym i ja akurat nie mam najmniejszego zamiaru
      wracac do pracy na żądanie exa, bo "nie będzie płacił na mnie" (nie
      będzie, nie chcę jego pieniędzy, sam sobie to moze poukłada kiedys,
      że na niankę był gotów sie składac, ale na mnie, w ilości "połowa
      pensji nianki", nie życzył sobie juz płacic - "bo nie")

      wręcz mam dziki upór, by dziecko tracąc rodzinę miało chociaż do
      przedszkola matkę przy sobie

      o ile wiem, ale dowiedz się na pewno, czy aby po uzyskanym rozwodzie
      nie możesz (i nie powinnas, moim subientywnym zdaniem) wystapic o
      zasiłek rodzinny - i od razu o zasiłek wychowawczy
      to zawsze jakis konkretny grosz jest

      poza tym, Twój wychowawczy to najpiękniejsza rzecz dla dzieci! ni
      etylko Twoich, bo są i jego!
      osobiście uważam, że mądry ojciec nie dosc, że płacic powinien do
      końca wychowawczego, to jeszcze mógłby się cieszyc, że dzieci taką
      mądrą mamę mają, że karierę jest w stanie zarzucic dla nich
      (bo to i emerytura potem niższa, było nie było) - i to już właśnie
      samo to, że niance czy żlobkowi się płaci... wszak przy dzieciach to
      robota czarna czasem, pomijając radosc z niej (każda praca powinna
      dawac radosc, więc ta radosc to zwykły, fajny gratis)

      jak sie wnerwiam, to rozważam pomysł tych alimentów na mnie
      potem mi mija, on zwyczajnie głupi jest w tej kwestii - i ja mam
      możliwosc upłynnienia akcji, więc jakos dam radę - i teraz to juz
      bardziej ja chcę rozwodu niż on

      powinnas starac się o alimenty dla siebie
      bo mówię - wychowawczy jest dla dzieci, a nie dla Ciebie
      (skąd w tym kraju przekonanie, że wychowawczy to luksus dla
      kobiety???)
    • nicol.lublin Re: czy da się 28.07.08, 08:08
      mylisz się chyba w sprawie zasiłku wychowawczego. co mają dochody
      twojego exa do rzeczy? masz wyrok alimentacyjny, a rozwód?
      chódź tam /MOPS/, molestuj, ktoś ci pomoże.
      • jumanji_7 Re: czy da się 28.07.08, 11:00
        Rodzina nie musi być doskonała, wystarczy jak szczęśliwa, a pod tym pojęciem
        można ukryć wiele i wcale nie trzeba przeginać. Jak ktoś bardzo chce zawsze to
        ma i na pomoc zewsząd liczyć może.
    • kasiula_28 Re: czy da się 29.07.08, 10:51
      no właśnie...ja tez nie do końca zrozumiałam,ale jeśli się nie mylę masz
      rozwód,więc również rozdzielność finansową z ex,więc co mają jego dochody do
      tego czy należy Ci się jakiś zasiłek z MOPS-u czy nie? dopytaj u nich,ale to
      chyba jest tak,że do Twojego dochodu wlicza się tylko Twój faktyczny
      dochód(czyli zero,bo nie pracujesz i nie dostajesz żadnych pieniędzy) plus
      alimenty płacone przez ojca,to wszystko dzielisz przez liczbę członków
      rodziny,czyli Ty i 3dzieci. Chyba,że masz kolosalne alimenty zasądzone,ale nie
      sądzę. Dopytaj w MOPS-ie,to przeciez nic nie kosztuje a może uda się coś
      załatwić, powodzenia.
Pełna wersja