jak to ugryźć

25.09.08, 18:06
Tym razem nie o mnie, okazuje się, że są tacy co mają gorzej.
Znajoma rozwiodła się kilka miesięcy temu, po jakimś czasie jak mi
powiedziała zaczęli się na spokojnie dogadywać z exem, no i nie da
się ukryć ciągnęło ich do siebie, była nawet mowa o ponownym byciu
razem. No i chyba nie tylko mowa, bo dziewczyna jest w ciąży. Kiedy
powiedziała o tym eksowi, ten stwierdził, ze znajoma ma kłopot bo on
w międzyczasie spotykał się z inną, ona również jest w ciąży, chce
spróbować z nią być a jeśli nowa pani dowie się o ciąży byłej żony
on popełni samobójstwo bo nie będzie mógł życ z takim wstydem.
Oprócz małego szantażyku zaserwował znajomej niezłą mieszankę
agresji i gróźb ("możesz przypadkiem nie donosić", "nie bedę chciał
nawet zobaczyć dziecka" itp.)Dziewczyna jest w rozsypce, a ja nie
mam pojęcia jak jej pomóc. Radziłam jej, żeby dała sobie z nim
spokój, urodziła, podała go do sądu o ustalenie ojcostwa i alimenty
i cieszyła się, ze tatuś pokazał prawdziwe oblicze na tyle wcześnie,
zeby mogła żyć z dzieckiem spokojnie, ale boję się, że jest od niego
zbyt uzależniona emocjonalnie i nie patrzy na dobro swoje i dziecka
tylko na jego interesy. Jak jej pomóc?
    • tricolour Wyślij do psychologa. 25.09.08, 18:17
      • thebigsky1 Re: Wyślij do psychologa. 25.09.08, 19:17
        Ona nie chce, nie mam specjalnie możliwości zmusić dorosłej kobiety
        do wizyty u psychologa jeśli ona tego nie chce. A z drugiej strony
        samej zostawić tez nie chcę.A tak swoją drogą jesteście w stanie
        zrozumieć tego faceta? Ja nie.
        • tricolour Oczywiście, że rozumiem... 25.09.08, 19:18
          ... że facet chciał mieć dwie kobiety.

          Ja bym chciał mieć sześć, ale opłaca się tylko jedna...
          • thebigsky1 Re: Oczywiście, że rozumiem... 25.09.08, 19:26
            A ja nie bardzo rozumiem, zaplątał zycie całej masie ludzi. Rozwiódł
            się to mógł sie trzymać z dala od żony, jeśli chciał spróbować
            czegoś nowego niechby próbował, a nie mącił w głowie ex
            wykorzystując fakt, że go kobita kocha. Teraz się tak martwi o to co
            następna będzie czuć jak sie dowie, ze ją z byłą zdradzał,a jak
            zdradzał się nie martwił. Byłą potraktował jak śmiecia, którego
            można kopnąć w każdej chwili bo to ONA ma problem. Kurka nie
            rozumiem! Może ją do psychologa a jego do psychiatry???
            • zmienilamnicka Re: Oczywiście, że rozumiem... 25.09.08, 19:59
              Uprawianie seksu z exem to nie jest dowód na "dobre dogadywanie się po
              rozwodzie". Z jakiegoś powodu się rozwiedli, teraz Facet poczuł zew wolności i
              korzysta ze starego(bo dziewczyna pozwalała) a równocześnie poluje na nowe(bo ma
              ochotę). No i kop takiemu na drogę.
              Szantażami się nie przejmować, nie kłamać w jego interesie, ściągnąć różowe
              okulary i odkochać się. Dziecko fajna sprawa, da sobie radę kobietka, pozwać o
              alimenty ojczulka i tyle. Nie ma się nad czym roztkliwiać, koleżanka poderwała
              męża w parku "na synka" z poprzedniego związku wink.
        • panda_zielona Re: Wyślij do psychologa. 26.09.08, 21:40
          thebigsky1 napisała:

          > Ona nie chce, nie mam specjalnie możliwości zmusić dorosłej
          kobiety
          > do wizyty u psychologa jeśli ona tego nie chce. A z drugiej strony
          > samej zostawić tez nie chcę.A tak swoją drogą jesteście w stanie
          > zrozumieć tego faceta? Ja nie.

          Faceta tak,Twojej przyjaciółki nie.
    • pszczolkalodz jakie to meskie.. 25.09.08, 20:01
      z gory przepraszam wszyskich mezczyzn, ale mnie zachowanie tego Pana jakby nie
      dziwi. Nie wiem jak pomoc, jak to ugryzc, bo spotkanie z ta 2 pania chyba nie ma
      wiekszego sensu, bo jaki? Moze jak mantre mowic kolezance, ze powinna isc do
      psychologa, ze powinna teraz myslec tylko o sobie i dzieciach.... matko... sama
      nie wiem, wspolczuje z calego serca. Jak zwykle jemu sie upiecze a, umowmy sie,
      obie kobiety sa mocno poranione. Przytulamsmile)
      • lampka_witoszowska Re: jakie to meskie.. 25.09.08, 22:18
        powiem szczerze, obie poranione, ale jakos nie chciałabym byc na
        miejscu tej drugiej... brrr!
        chociaż, jakby naprawdę nei wiedziała o ciązy byłej żony...
        chociaż, z drugiej strony, pewnie isę dowie, prędzej czy później

        nie, nie chciałabym byc na jej miejscu za nic
        • pszczolkalodz Re: jakie to meskie.. 25.09.08, 22:53
          wiesz ja wspolczuje obu Paniom, kazda wierzyla i byla naiwna.... I eks zony mi
          zal i kochanki.... taka prawda, przeciez to juz rozwodnik byl... echhh.... chyba
          tylko modlitwa moze pomoc.... dziecko super rzecz.... powiedz jej, ze bardzo,
          ale to bardzo jej zazdroszcze i ja chcialabym byc na jej miejscu.... tylko czy
          to pomoze? Da rade, bo kobiety sa niezwykle silne, a ona ma dla kogo zyc, ta
          sile musi odnalezc w sobie, a ja... trzymam kciukismile))
          • lampka_witoszowska Re: jakie to meskie.. 25.09.08, 22:58
            współczuc to ja mogę całej trójce, panu stanu umysłu chocby
            ale na miejscu tamtej, z którą ów pan zostaje, jak pisałam, byc bym
            nie chciała

            dziecko małe mam i marzyłam o drugim, więcmniej więcej wiem, co
            piszę wink
            • zmienilamnicka Re: jakie to meskie.. 25.09.08, 23:03
              hm.. wybierając z nich dwóch to chyba tez bym wolała zostać tylko z bejbi niż z
              bejbi i tym panem, brrr.

              a jak się tak głębiej zastanowię to myślę, że jedynie trzeźwość umysłu i
              skuteczność antykoncepcji wielu pań chroni ludzką populację od tysięcy
              identycznych przypadków tongue_out
              • alfika Re: jakie to meskie.. 25.09.08, 23:12
                eeetam, zdecydowanie jeśli wybierac na reszte życia antykoncepcję
                albo dziecko wolałabym dziecko big_grinDD
                • zmienilamnicka Re: jakie to meskie.. 25.09.08, 23:16
                  aa.. na resztę życia tak big_grin ale na harce z exem to tak średnio wink)
            • pszczolkalodz Re: jakie to meskie.. 25.09.08, 23:09
              haha masz racje tutaj trzeba plakac nie nad paniami... tylko nad "biednym panem"
              bo jego "pomrocznosc umyslu" jest niewyleczalna. Kazdej wspolczuje bez 2 zdan.
              Jestem tylko ciekawa jaki ten Pan jest znak zodiaku chyba zaczynam miec obsesje
              na tym punkcie....)))))
              • thebigsky1 Re: jakie to meskie.. 26.09.08, 00:05
                Ciągle jej powtarzam, żeby dała mu kopa bo nic z niego dobrego nie
                będzie tylko kłopoty, o psychologu nie chce słuchać. Marudzę, żeby
                pomyślała o sobie i dziecku, da radę fajnych ludzi pełno dookoła, a
                nieodpowiedzialny synek jej tylko będzie przeszkadzał.Nie wiem
                wszystkiego, ale wydaje mi się, że dla niej seks z eks był wynikiem
                tego, że się dogadują a nie dowodem na to. Wiem, że jej na nim
                zależy bo to widać gołym okiem i bardzo się boję, że będzie robić
                wszystko, żeby mu pomóc wyjść z twarzą z tej sytuacji wobec tej
                drugiej kobiety a strach mnie ogarnia na myśl w jaki sposób może to
                chceć zrobić.
                • thebigsky1 Re: jakie to meskie.. 26.09.08, 00:11
                  A pan jest spod barana, trochę czasu znałam ich oboje za małżenskich
                  czasów i nic nie wskazywało, że będzie się zachowywał jak zwykły
                  baran.
                • kingas38 Re: jakie to meskie.. 26.09.08, 08:14
                  Nie wiem czy uda Ci się przemówić jej do rozumu,do zakochanej
                  kobiety nie docierają żadne argumenty, jest to tzw.osobowość ćmy,
                  dopóki porządnie nie sparzy tyłka nic do niej nie dociera...a
                  przebudzenie bywa baaardzo bolesne...
    • cynta Re: jak to ugryźć 26.09.08, 02:43
      O psia kosc!!! Ja juz raczej w ciaze nie zajde ale na wszelki wypadek chyba
      powinnam sie pozbyc podobnych ciagot!! (tylko ciagot, nic innego)

      Rozumiem ze jedyna obcja jaka ma kolezanka jest zaposiascie tego potomka?
      istnieja wogole jakies inne obcje?

      Moze niech zamieszkaja wszystkie razem, beda sobie pomagac z dziecmi? albo niech
      kolezanka odbedzie rozmowe z tamta pania i niech sobie ten ex strzeli w leb?
      • thebigsky1 Re: jak to ugryźć 26.09.08, 09:24
        Raczej ma załatwić sprawę tak, żeby next się nie dowiedziała, albo
        zaposiaście,albo może znalezienie kogoś w tempie ekspresowym kto
        bedzie wychowywał jak swoje, albo wychowywanie samodzielne, ale
        przede wszystkim milczenie i żadnych roszczeń. Tak sobie sprytnie
        gościu wymyślił, a jak nie to on z sobą kończy. Ja bym mu
        powiedziała "kończ waść wstydu oszczędź" a dziewczyna płacze "bo go
        kocha" i nie rozumie, że się tą miłością niszczy.Nie przypuszczam,
        żeby taki typ z kalkulatorem zamiast pompy ssąco -tłoczącej zwanej
        sercem mógł sobie coś zrobić. Taki zawsze spadnie na cztery łapy,
        gorzej z ofiarami.
        • zmienilamnicka Re: jak to ugryźć 26.09.08, 10:02
          gadaj jej spokojnie w kółko, że to co facet robi jest chore i nie wolno temu
          ulegać, że musi dbać o siebie i dziecko, a nie tylko o jego interes, mów o
          psychologu ale jak "nie ma w zwyczaju" to pewnie nie pójdzie..,
          podrzuć jej jakąs literaturę, ja obecnie czytam "Toksyczne namiętności"
          S.Forward i polecam, może cos z niej wyłapie dla siebie, bo w tym stanie jakim
          jest to Twoje słowa będą do niej słabo docierac, ale mów..
          • thebigsky1 Re: jak to ugryźć 26.09.08, 10:11
            Będę jej to powtarzać do znudzenia, mam nadzieję, że w końcu się
            ocknie i zauważy, że ktoś kto tak traktuje ludzi nie jest wart czasu
            ani zachodu ani łez.To kawał cwaniaka, który nieźle nią manipuluje,
            ale dopóki tego nie zauważy będzie źle.
            • alfika Re: jak to ugryźć 26.09.08, 10:50
              słuchaj... czy nie mas wrażenia, że koleżankę nakręcasz?
              nie mów jej, jaki on jest dran, bo ona będzie na to miała jedną
              odpowiedź - że go kocha

              mów jej konkrety - że to, co on robi, to głupota i na tym się życia
              nie zbuduje, a ona ma teraz zakichany obowiązek pomyślec o dziecku i
              żeby jemu było dobrze, a nie staremu
              i niech choc ona nie głupieje jak on
              ucięcie kontaktów, niech facet spada, inaczej ona się nei wyleczy z
              tej "miłosci"
              (a propos - miłosc podobno wzmacnia i skrzydeł dodaje, o ile dobrze
              słyszałam...)

              stary jest dorosły i niech sam sobie poradzi z sytuacją
              a ona zachowa się jak gówniara jeśli będzie patrzyła jak mu żcie
              osłodzic
              juz osłodziła - jeszcze jej mało problemów?

              tu nei pomoże milionowe stwierdzenie, ze z niego drań, bo jest dran
              i to niczeog nie zmienia! ale jak jej powiesz masę razy, że w tej
              chwili ona fiksuje na jego punkcie i wizyty u psychologa moze jej
              pomóc to poukładac - to może przyniesc efekty
              • zmienilamnicka Re: jak to ugryźć 26.09.08, 11:01
                oo własnie, cos w ten deseń. Bo skupiając się na krytyce faceta niewiele się
                osiagnie. Bardziej, żeby zrozumieć że wlasne zachowania są masochizmem
                prowadzącym do porazki i z tym cos trezba zrobić.
      • panda_zielona Re: jak to ugryźć 26.09.08, 21:44
        > Moze niech zamieszkaja wszystkie razem, beda sobie pomagac z
        dziecmi? albo niec
        > h
        > kolezanka odbedzie rozmowe z tamta pania i niech sobie ten ex
        strzeli w leb?

        Gwarantuję,że sobie nie strzeli.Tak tylko gada.
    • ajmj Re: jak to ugryźć 26.09.08, 10:20
      Z doświadczenia wiem, ze nie pomożesz jej, dopóki ona sama nie
      bedzie chciała sobie pomóc.
      • thebigsky1 Re: jak to ugryźć 26.09.08, 10:25
        Zdaję sobie z tego sprawę. Boję się tylko, żeby pod jego naciskami
        nie zrobiła czegoś głupiego. Facet nie ma żadnych skrupułów, chce
        tylko ochronić własny tyłek.
    • a.b1 no to niech koleś 26.09.08, 10:24
      się zabije
      ja powiedziałbym o wszystkim całej rodzinie exa
      i nowej panience też
      dlaczego miałabym miec skrupuły?
      • thebigsky1 Re: no to niech koleś 26.09.08, 10:30
        Nie bardzo wierzę w to, ze się zabije, prędzej w to, że jak go obie
        panie pożegnają znajdzie sobie trzecią. Ona tego nie zrobi, a ja się
        jakoś w roli powiadamiaczki nie widzę.
        • a.b1 Re: no to niech koleś 26.09.08, 10:38
          wiesz ja napisałam co ja bym zrobiła
          a ja zawsze dość brutalne metody wybieram
          mam zasade, że z oszustami i terrorystami walczy sie ich metodami
          no i szkoda trzeciej dziewczyny
        • alfika Re: no to niech koleś 26.09.08, 10:40
          po pierwsze, to nie Ty masz powiadamiac, tylko osoba wplątana w
          sytuację - jego exżona
          po drugie, na miejscu tej drugiej stojąc kto nie chciałby wiedziec,
          jak naprawdę sprawy wyglądają? nawet za cenę utraty sympatii do
          kogos, kto oświeci?
          ja bym wolała znac prawdę
          • panda_zielona Re: no to niech koleś 26.09.08, 21:59
            alfika napisała:

            > po pierwsze, to nie Ty masz powiadamiac, tylko osoba wplątana w
            > sytuację - jego exżona
            > po drugie, na miejscu tej drugiej stojąc kto nie chciałby
            wiedziec,
            > jak naprawdę sprawy wyglądają? nawet za cenę utraty sympatii do
            > kogos, kto oświeci?
            > ja bym wolała znac prawdę

            Ta druga może być nieświadoma sytuacji,ale niekoniecznie ex żona
            tego faceta ma ją uświadomić.Moim zdaniem powinna skupić się na
            własnej ciąży i zapewnieniu dziecku odpowiednich warunków do życia w
            tym alimentów od tatusia.
            Exżona ma udawać,że dziecko wzięło się z powietrza,a może jeszcze
            aborcję zaproponuje albo wymyśli jeszcze coś innego.
            • lampka_witoszowska Re: no to niech koleś 26.09.08, 22:47
              może powiadamiac - w imię solidarności babskiej
              bo ta druga moze byc kiedys z małym dzieckiem tu, na forum, załamana
              świeżo odkrytym faktem, w całkowitej rozsypce
        • zmienilamnicka Re: no to niech koleś 26.09.08, 10:55
          a jak ona sobie wyobraża swoje samopoczucie w sytuacji, gdyby byo odwrotnie-
          tzn. on zostaje z nią i jej dzieckiem a zostawia gdzieś "na mieście" zastraszoną
          groźbami i szantażem oszukaną pannę z dzieckiem? Naprawdę świadomośc tego co
          gnojek robi jej i tamtej drugiej nie otwiera jej oczu?
          • thebigsky1 Re: no to niech koleś 26.09.08, 11:19
            No chyba jednak nie skoro sie zastanawia co zrobić, żeby jemu pomóc.
            Alfika staram się jej nie nakręcać. Powtarzam jej do znudzenia, ze
            ma się zająć soba i dzieckiem a nie nim, bo to dupek i tyle, z
            naciskiem na tą pierwszą część.
            • zmienilamnicka Re: no to niech koleś 26.09.08, 11:41
              A jakby od takiej strony "czy uwazasz, że ktoś inny ma prawo dyktowac ci co
              mówisz, robisz?" , "czy uwazasz że to normalną sytuację gdy spotkasz na ulicy
              tamtą kobietę z dzieckiem to ze swoim musisz uciec schowac się w bramie bo
              facet tak sobie zazyczył?", "czy widzisz absurd jego wymagań którym ulegasz?" ,
              "czy chcesz byc szczęśliwa, czy teraz jesteś szczęsliwa, dlaczego nie jesteś,
              czy widzisz tego przyczynę, co do tego doprowadziło, " itd.. ?
              No przydał by się jej psycholog bo tu wielka praca jest do zrobienia a jak sama
              nie będzie jej chciała zrobić to może byc problem.. żeby tylko sobie krzywdy nie
              zrobiła.
              • a.b1 Re: no to niech koleś 26.09.08, 12:43
                pal licho ta babke....jak ktoś się bzyka ze swoim byłym to musi się
                liczyć z tym, że konsekwencje moga być różne
                teraz chodzi o dziecko
                bo zarówno matka jak i ojciec chcą mu stworzyc jakiś horror
                emocjonalny
                tatuś wymaga, żeby dziecko wyrastało w przeświadczeniu, że na
                świecie są tylko dawcy spermy
                a mamusia chce się na to zgodzić
                super
                • zmienilamnicka Re: no to niech koleś 26.09.08, 12:56
                  noo... na tym etapie dziecku się polepszy jeśli postawi się psychicznie na nogi
                  jego matkę by zrozumiała co właściwie się dzieje w jej "układzie", a "tatuś" już
                  się wypiął.
                  • lampka_witoszowska Re: no to niech koleś 26.09.08, 13:26
                    (to ja, alfika)

                    a może to facet chce uniknąc płacenia i wyjścia na jaw, że jest
                    kretynem?
                    a ona dla jego pojęcia "oszczędności" chce mu pomóc?

                    ja bym racjonalizowała przed tą koleżanką do bólu
                    niemal nigdy nie jest tak, że chcemy pomóc bezinteresownie - bo
                    niemal zawsze liczymy na cos w zamian
                    pierwsze pytanie - na co liczy owa koleżanka
                    bo jak na jego wdzięcznosc i miłosc, to może powinna sie zastanowic,
                    co najbardziej byłoby mu na rękę? żeby zniknęła? więc może niech się
                    wyprowadzi do Olsztyna czy Jeleniej Góry, zależy gdzie dalej...

                    dziecko wazniejsze od faceta
                    ma kilka miesięcy, żeby przechodzic bolesną terapię odkochiwania, im
                    więcej kopniaków od niego, tym lepiej - tyle że zapłaci za to
                    dziecko, bo stan psychiczny mamusi już na początku mu dołoży - i
                    sumienie ją potem będzie żarło przy każdym problemie z dzieckiem

                    jak usunie ciążę, też ją będzie żarło i to cholernie, a facet ją
                    potraktuje jak... w sumie jak dotychczas

                    to ich dogadywanie się i seksowanie i jego obecne pogróżki jakos też
                    nie idą w parze

                    i za kazdym razem bym jej uzmysławiała, że to ona, nie on, jest
                    odpowiedzialna za swoją decyzję i tylko ona będzie płaciła za tę
                    decyzję
                    nie zwali na niego swojej winy za cholerę
                    chocby na kazdej ścianie domu napisała, że to drań
                    • thebigsky1 Re: no to niech koleś 26.09.08, 21:21
                      Facet jej wyraźnie powiedział, ze nie chce zeby next sie o
                      czymkolwiek dowiedziała bo wtedy go rzuci i on będzie do konca życia
                      nieszczęśliwy. I jeszcze, ze przez swoją byłą on nie moze sobie
                      ułozyc życia. To jego główne zmartwienie - żeby sie nie wydało, że
                      grał na dwa fronty.Oszczędność swoja drogą, ale jeśli będzie musiał
                      płacic to niczego nie zdoła ukryć.Nie wiem na co ona liczy, jest w
                      takiej rozsypce, że nie wiem czy się jest w stanie racjonalnie nad
                      tym zastanowić w tej chwili. A co do dogadywania i seksowania, wiem,
                      że jakiś czas po rozwodzie zaczęli rozmawiać, on jej pomagał w
                      sprawach domowych, inicjował spotkania. Ona do tego podchodziła z
                      rezerwą, wiele razy mi o tym mówiła, razem pracujemy, więc sporo
                      rzeczy wychodziło między wierszami. Powiedział jej, że załuje
                      rozwodu i chciałby sprawy naprawić . Wiem, ze z jej strony to nie
                      była prosta decyzja i tym bardziej mi jej żal.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja