whatelse 30.09.08, 17:53 o swoich uczuciach pisać nie będę...boli...dzisiaj się upewniłam ale mamy dzieci, 8 lat razem... jako kobieta się z tym uporam ale jako matka? do tej pory ojcem był dobrym...co możecie poradzić. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zza_sciany Re: zdradził z mężczyzną... 30.09.08, 18:33 Witam, jak sięgam pamięcią dwa lata wstecz cięzęj mi było jako kobiecie czego echo odczuwam czasem jeszcze dzis. W moim odczuciu macierzyństwa nic sie nie zmieniło. Nadal jestem matką (dobrą), on ojcem (dobrym) i chowamy tego naszego skarba nie będąc razem ale i nie zaglądając sobie pod kołdry. jak oswoisz sytuację pomyśl o badaniach.sciskam Odpowiedz Link
whatelse Re: zdradził z mężczyzną... 01.10.08, 09:17 zza_ściany byłaś w takiej samej sytuacji? Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: zdradził z mężczyzną... 30.09.08, 20:24 Ojcem bedzie takim samym, jeśli mu dasz szansę. Odpowiedz Link
akacjax Re: zdradził z mężczyzną... 30.09.08, 21:18 I o ile on zechce być dobrym ojcem w ogóle. Odpowiedz Link
whatelse Re: zdradził z mężczyzną... 30.09.08, 21:30 Okazało się, że jest w związku z tym mężczyzną juz prawie rok... Do tej pory odwiedza dzieci regularnie. Odpowiedz Link
sauber1 Re: zdradził z mężczyzną... 30.09.08, 23:46 whatelse napisała: > Okazało się, że jest w związku z tym mężczyzną juz prawie rok... > Do tej pory odwiedza dzieci regularnie. Ale poczekaj, żyjemy w czasach wielkiej tolerancji, a dla inności szczególnie, może ten jego przyjaciel to całkiem fajny facet, a nie możecie tego jakoś mądrzej rozegrać? Odpowiedz Link
plujeczka Re: zdradził z mężczyzną... 01.10.08, 08:43 nic nie robić zostawić to w taki stanie w jakim to jest .najwazniejsze to wykonać badania na AIDS -dzieci rosną,powoli przygotujesz sie do powiedzenia prawdy,siegnij po pomc psychologa aby przejść to wraz z dziećmi w miarę " łągodnie". Ponoć homoseksualizm to nie choroba tak przynajmniej uczyli nas na studiach tylko po co ktoś o takiej orientacji zakłada rodzinę, płodzi dzieci -z własnego tchórzostwa w tym purytańskim kraju?, z włąsnej wygody aby zamknąć ludziom jezyki?.....pewnie ,że to boli ale nikt tego bólu nie zrozumie kto tego nie przeszedł, nie ma co płakać " nad rozlanym mlekiem"-jesli jest dobrym ojcem to ok, w koncu lepszy dobry, troskliwy ojciec homoseksualista niz ojciec alkoholik, przemocowiem, cham , dla którego dzieci nie istnieją a z wszystkim problemami dnia codziennego zmaga sie kobieta.Bardzo ciepło Cie przytulam, naucz sie życ bez niego i zajmij się własnym zycie na powiedzienie dzieciom prawdy nadejdzie czas,uwierz nadejdzie..... Odpowiedz Link
nangaparbat3 ja w sprawie AIDS 01.10.08, 09:06 Oczywiscie słusznie radzicie zrobic badania. Ale przerazilo mnie, że nie slyszalam takich rad chyba nigdy, kiedy ktos pisal, że mąż zdradza z kobietą a zona z mezczyzną. HIV rozprzestrzenia sie po prostu przez seks i nie musi to byc seks z osoba biseksualną czy ciemnoskorą. A z tego, co ostatnio czytam na forach wynika, ze w takich konfiguracjach myslimy o zagrozeniu, a w innych chyba niekoniecznie. Odpowiedz Link
whatelse Re: ja w sprawie AIDS 01.10.08, 09:15 Witajcie, Badania zrobiłam bo jak odszedł bez wyjaśnień kilka m-cy temu, coś mnie tknęło, przeczucie... Do psychologa pójdę na pewno, dzieci są malutkie więc rozmowa z nimi to odległa przyszłość. Tamten facet ponoć jest bardzo zazdrosny o dzieci i kontakty ze mną. Najbardziej martwi mnie to, że kiedyś b.bliski mi człowiek potrafił przez tyle m-cy kłamać mi w żywe oczy... Odpowiedz Link
plujeczka Re: ja w sprawie AIDS 01.10.08, 09:38 kurne smutno czyta sie takie posty ale czieszy ,ze wynik tesu ujemny to chyba bajwazniejsze bo gwarantuje dzieciom prznajmniej matke na dalszy cią życia.a dlaczego tak zrobił? nikt tego nie wiem wielu mężczyzn oszukuje swoje kobiety i odwrotnie, powdó jest tysia a nawet wiecej chyba nie ma sensu sie nad tym zastanawiać tylko żyć i jeszcze raz zyć swoim zyciem, cieszyć się ze zdrowia, pracy i dorastających dzieci.Nie mysl o tym szkoda czasu...rozgrzebywanie tego tematu przynosi Ci tylko ból a tobie chodzi zdaj sie o ukojenie....pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
plujeczka Re: ja w sprawie AIDS 01.10.08, 09:19 sorki, masz rację nie myslałam pisząc w ten sposób i zgadzam sie z Toba w 100%-AIDS może dotyczyć nas wszystkich pozostajacych zarówno w związkach homo i hetero. Nie chciałam aby moja wypowiedź zabrzmiała tak jednostronnie daleka jestem od idealizowania tylko pewnych zwiazków jesli tak zabrzmiało to przepraszam. Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: ja w sprawie AIDS 01.10.08, 09:35 No co Ty, nie przepraszaj. Ja sie ostatnio nakrecilam poziomem zidiocenia narodu na okolicznosc Simona Mola - dziewczyny, ktore na forach opowiadaja o swoich kolejnych zdobyczach (czasem trudno zliczyc) nagle zaczynaja wolac na alaram, ze wypuszczono faceta (z niewydolnoscia nerek, czyli własciwie dogorywajacego), i jakie to zagrozenie on stanowi. Panowie wypowidaja sie w stylu "jak sie puscila z bambusem, to jej wina, dziwki" - a ciekawa jestem, co by było, gdyby ci panowie sami sie przebadali, zreszta nie tylko na HIV. Serdecznosci, Plujeczka)) Odpowiedz Link
sauber1 Re: ja w sprawie AIDS 01.10.08, 11:32 Z tego co daje się zaobserwować, to raczej większa część społeczeństwa winna przebadać się na okoliczność wirusa HIV. Myślę, że wiecie o czym mówię ? Odpowiedz Link
zza_sciany whatelse..odpowiadam 01.10.08, 19:15 na pytanie czy byłam w takiej samej sytauacji. Raczej w podobnej. Kontakty mojego eks z mezczyznami były sporadyczne i naprzemienne z innymi kobietami. U Ciebie widzę, że pan jest w stałym związku. To w sumie uspokaja. dziwi mnie niechęć jego partnera do Ciebie i dzieci. na ile zagłębiłam się w temat tego środowiska to zwykle są to osoby akceptujące poprzednie związki swoich partnerów. To co piszesz o jego niechęci uważam za niepokojące- myslę że sa ku temu napewno inne powody niż orientacja. Co do dzieci to temat odrębny. Mój teraz jest z kobietą ale myslę ze jak zaliczy poważny etap męski również nie bedę mieć oporów przed wysyłaniem tam dziecka na pare dni czy wakacje tak jak robie to do tej pory. Bo jako ojciec nie zawiódł. pozdrawiam Cie Odpowiedz Link
whatelse Re: whatelse..odpowiadam 02.10.08, 08:25 Już pomijam fakt, że mi ciężko pomyśleć o tym wszystkim, do tej pory miałam jedynie podejrzenia ale jak się dowiedziałam o faktach, ciężko zebrać nawet myśli... Ale zastanawiam mnie dlaczego ten facet nie akceptuje jego dzieci lub jest o nie zazdrosny...Być może wie, ze mąż nie będzie wybierać między nim a dziećmi. Wiem, że na tym bardzo mu zależy. Poza tym dowiedziałam się, ze mąż nie jest jeszcze pewien tego czy chce być z kobietą czy z mężczyzną (do mnie powrotu oczywiście już nie ma).Być może tamten facet wyczuwa ten brak zdecydowania tak do końca....sama nie wiem. Nie znam kolesia i nie mam zamiaru poznawać. I o jednym i o drugim nie mam najlepszego zdania. I dlatego zastanawiam się nad byciem mojego jeszcze męża w życiu moich dzieci... Podziwiam Cię za dystans jaki masz do tego...mi jakoś trudno zza_sciany napisała: > na pytanie czy byłam w takiej samej sytauacji. Raczej w podobnej. Kontakty > mojego eks z mezczyznami były sporadyczne i naprzemienne z innymi kobietami. U > Ciebie widzę, że pan jest w stałym związku. To w sumie uspokaja. dziwi mnie > niechęć jego partnera do Ciebie i dzieci. na ile zagłębiłam się w temat tego > środowiska to zwykle są to osoby akceptujące poprzednie związki swoich > partnerów. To co piszesz o jego niechęci uważam za niepokojące- myslę że sa ku > temu napewno inne powody niż orientacja. > Co do dzieci to temat odrębny. Mój teraz jest z kobietą ale myslę ze jak zalicz > y > poważny etap męski również nie bedę mieć oporów przed wysyłaniem tam dziecka na > pare dni czy wakacje tak jak robie to do tej pory. Bo jako ojciec nie zawiódł. > pozdrawiam Cie Odpowiedz Link
zza_sciany Re: whatelse..odpowiadam 02.10.08, 13:12 Hej, Tak sobie sledze Twoj watek bo jest mi od w pewien sposob bliski. Twoj mąż i tak bedzie w zyciu Twoich dzieci, a od Ciebie zalezy jakość tego "będzie". Nawywijał bezspornie, przyszłość z Tobą - jak piszesz - zaprzepaścił. Bedzie pewnie w jakims innym związku jak wiele osób po rozwodach, rozstaniach. Nie utrudniaj mu kontaktów z dziećmi, pozwól choc dobrym ojcem pozostać. Oby skorzystał z tej możliwości. Ja problem widzę w partnerze Twojego męża. Zapewne wiedział że sie wiąże z dzieciatym. przyjął go na pewnym etapie z całym dobrodziejstwiem inwentarza. Jak dla mnie to rola Twojego jeszcze męża by albo przekonał swojego pana do akcpetacji swojej sytuacji ( ze jest ojcem dzieciom) albo zeby poszukal sobie kogos innego do związku - normalnego lub normalną, dla której dzieci nie sa przeszkoda a radoscia. Co do dystansu- przyszedł z czasem. Obecnie mam w sobie dużą tolerancję na dorosłe związki jednopłciowe i zerową tolerancje na zdrady. Odpowiedz Link